Witajcie. Mój problem właściwie nie jest moim problemem, tylko moich rodziców.
Oboje są po 40-stce, a zachowują się jak dzieci. Podczas kłótni, mama potrafi w nocy wyjść z domu, iść do sklepu, a potem przykładowo na działkę, by tam spędzić noc. Nie interesuje się, że my, dzieci (wszyscy na dobrą sprawę dorośli, bo pełnoletni, ale mieszkamy razem), martwimy się o nią.
W czasie kłótni nie interesują się błahymi sprawami, jak obiad chociażby.
Dodatkowo, gdy się kłócą, nie przebierają w słowach, padają okropnie wulgarne wyzwiska.
Jest ktoś w podobnej sytuacji? że rodzice 'walczą' ze sobą, nie bacząc na dzieci? Czy takie sytuacje mnie wzmocnią na przyszłość, na własne życie, czy raczej spowodują problemy w życiu?
dziękuję z góry za odpowiedzi.