Witam na poczatku wszystkich serdecznie. Sama nie wiem czemu tu pisze ale chyba dlatego zeby z siebie to wyrzucić wszystko
. Jestem mężatka od 6 na męża w sumie nie moge narzekać poza jednym. ciągle mi dogaduje jaka jestem gruba i wogole do bani
zreszta jego mamusia mówi mi to samo. Juz sama nie wiem co mam robić pakowac sie i wyprowadzic do mamy ?? A co z dziećmi ?/ Przeciez jest wysmienitym ojcem i dzieci będa za nim tęsknić, ja w sumie go kocham ale juz tego wszystkiego nie wytrzymuje
Coraz częściej myśle czy sobie kogos nie poznac tylko dlatego zeby mu udowodnić ze jeszcze stac mnie naa fajnego meżczyznę, ale boje sie że wtedy strace wszystko
Sama już nie wiem co mam robić ![]()
Podobne tematy
a Ty kochana jak sama siebie oceniasz? jak się czujesz, zapominając o komentarzach męża i "mamusi" ?
czy jesteś z siebie zadowolona?
faceci czasem dogadują, ale im bardziej będziesz się starać, tym gorzej, bo
-powinnaś zadbać o siebie...sama dla siebie
-on zawsze znajdzie jakieś "ale"
Poza tym, co jego "mamusię" obchodzi jak Ty wyglądasz? komu zakładałaś obraczkę? jej, jemu?
moze stara zazdrośnica i tyle.
fakt, powinnaś już za pierwszym słowem męża o wyglądzie powiedzieć, że Cie to rani i widziały gały co brały
No wlasnie często mu to powtarzam ale on na to, że wtedy bylam szczupła. No fakt może i byłam ale urodziłam 2 dzieci i teraz tez nie wygladam najgorzej waże 62 kg wcześniej ważylam 55. Ja czuję sie dobrze tzn do czasu dopoki nie slysze ze gruba jestem albo cytuje tesciowa "Co znowu w ciąży jesteś ??" potem zaczynam sie dziwnie czuć że moze oni maja racje ale co ja mam zrobic na fitness chodzilam i nic a dietowac nie chce bo ja poprostu lubie jeść ![]()
bardzo Ci współczuję , widzisz jak słowa mogą ranić, zachwiać samoocenę i popsuć stosunki z małżonkiem.
nie powinien Ci tak cisnąc, Ty chyba mu tak nie robisz, prawda?
a czy on jest istnym Erosem z sześciopakiem i plecami Adonisa ?
możesz o siebie zadbać, ale dla siebie.
powiedz mu, że sobie tego nie życzysz, bo to pogarsza sprawę.
Nigdy chyba nie zrozumiem jednej rzeczy - egoistycznych zachowań niektórych mężczyzn (broń Boże, droga Autorko, nie uważam, aby Twój mąż był egoistą, ale wydaje mi się, że zachowanie, o którym piszesz, jest jednak w dużej mierze samolubne). My, kobiety, zachodzimy w ciążę, rodzimy dzieci, karmimy piersią, nasz organizm musi przechodzić na różne "tryby" w zależności od tego, czy oczekujemy nowego życia, czy też nie. Dbamy o siebie w ciąży, zdrowo się odżywiamy, mamy na uwadze dobro maleństwa... Siłą rzeczy po tak dużym wysiłku dla organizmu pozostaje w naszym ciele pewien ślad, ale to nie jest wcale ślad brzydoty, a ślad walki o życie, o to najcudowniejsze bijące serduszko pod naszym własnym sercem. I mądry mężczyzna niezwykle to doceni - facet jest zwykle dumny ze swoich blizn, ponieważ oznaczają one, iż kiedyś stoczył prawdziwą walkę, dlaczego więc nie miałby docenić śladów, które ciąża pozostawia na naszym ciele, kiedy my przez wiele miesięcy wykazywałyśmy walkę niemalże heroiczną?
Niestety, niektórzy panowie nie są w stanie tego zrozumieć i zamiast to docenić, potrafią poczęstować nas jedynie kąśliwą uwagą na temat naszego wyglądu. Kochana, między 55 a 62 kilogramami nie ma różnicy 50 kilo! Być może Twój mąż jest miłośnikiem bardzo szczupłych kobiet i jakikolwiek dodatkowy kilogram mu przeszkadza, ale jeżeli rzeczywiście wolał, byś powróciła do starej wagi, powinien dać Ci to do zrozumienia w inny sposób. Jak zareagowałabyś, gdyby któregoś dnia powiedział Ci, że wykupił dla Was obojgu karnety na siłownię lub na basen, ponieważ chce aktywnie spędzać z Tobą czas? Na pewno byś się ucieszyła. Wspólny wysiłek fizyczny z pewnością by Was do siebie zbliżył, a i on osiągnąłby upragniony cel. Tymczasem może nie umiał inaczej, ale wydaje mi się, że powinnaś z nim o tym szczerze porozmawiać. Szczerze i stanowczo. Powiedzieć, że nie życzysz sobie z jego strony takich uwag, a jeśli rzeczywiście zależy mu na tym, byś schudła, powinien Cię wspierać i mieć w tym swój udział, bo przykre i raniące słowa, jakie od niego słyszysz, w ogóle Cię nie motywują, a sprawiają, że zaczynasz go nienawidzić. Może taki kubeł zimnej wody pomoże i on się nad tym zastanowi. Szczerze Ci tego życzę, kochana.
Ewcia, wierzę, że dołuje Cię Twój mąż tym głupim gadaniem. Tak jak dziewczyny piszą-55 a 62 kg to nie przepaść. Po za tym masz dzieci, a żeby je urodzić to niestety traci się z lekka na urodzie, ale tego kurcze faceci jakoś nie wiedzą. Brzydko mówiąc-olej teksty męża ( a tym bardziej teściowej), nich spływa to po Tobie jak po kaczce. Tak jak radzą dziewczyny -zacznij dbać o siebie bardziej niż teraz, pokaż swoje walory, umów się z koleżankami-a on niech sobie myśli co chce. Pamiętaj, że najważniejsze jest to, żebyś Ty czuła się w swoim ciele dobrze, ale tak szczerze dobrze, pokazała to-a wtedy inni będą przekonywać się, że jesteś piękną kobietą. Kiedy znamy swoją wartość i umiemy ją "sprzedać" to inni szybko to "kupują". Trzymam kciuki ![]()
Tak, to typowe zachowanie mężczyzn - ranić kobietę, którą niby kocha, matkę własnych dzieci i jeszcze mówić do niej takie rzeczy - Ja myślę podobnie jak przedmówczynie. Zadbaj o siebie i pokaż, że możesz go wymienić nie innego. Ja, będąc kobietą, wymieniłbym go.
Dzieki dziewczyny za mile odpowiedzi
Co do zadbania to ja sie czuje zadbana tylko przez to mowienie popadam w jakas watpliwość ![]()
No wlasnie często mu to powtarzam ale on na to, że wtedy bylam szczupła. No fakt może i byłam ale urodziłam 2 dzieci i teraz tez nie wygladam najgorzej waże 62 kg wcześniej ważylam 55.
No moment! 7 kg to jeszcze nie gruba! A ile masz wzrostu? A może to nie chodzi o to, że jesteś gruba tylko wyglądasz grubo? Może nosisz za luźne ubrania i nieciekawie się ubierasz. Osobiście widywałam kobiety dużo grubsze od Ciebie jakieś 70- 80 kg żywej wagi, a tak ubrane niesamowicie seksownie, że oka nie można było oderwać! Może pomyśl coś pod tym kątem?
Teściową się nie przejmuj i sama zacznij sugerować jej dietę ![]()
Wiesz uwazam że odpowiednio sie ubieram a moja grubość polega tylko na brzuszku bo tak jestem chuda i nogi mam bardzo zgrabne i biust tez dosyc widoczny jednakże sa faldki i to znaczne na brzuchu ale to wlasnie zawsze mozna zakryc
Tylko ze jak ubiore luzniejsza bluzke to zaraz slysze od tesciowej komentarze typu Ty nie jestes znowu wciąży ??
11 2011-07-13 16:43:46 Ostatnio edytowany przez huanita (2011-07-13 16:45:34)
moja droga następnym razem jak zacznie Ci dowalać powiedz mu wprost że Ty się czujesz piękna,czujesz się dobrze sama ze sobą,i przede wszystkim zapytaj czy nie ma większych zmartwień niż brzuch,a sama zacznij sobie ćwiczyć(nic mu nie mów),polecam ćwiczenia trenerki Tamille Webb "ja chce mieć taki brzuch"... idź do fryzjera,zmień image niech się martwi że kogoś poznałaś ,zobaczysz jak zacznie za Tobą biegać.aha i jak będzie Ci dowalać zawsze możesz powiedzieć że on też do ideałów nie należy ,jego mamusi też powiedz parę slow.nie daj sobą pomiatać!!! I obejrzyj sobie program typu "jak dobrze wyglądać nago" może coś podpatrzysz dla siebie ? a tak wogole to faceci oczekują od nas że będziemy zawsze wyglądać jak lalki barbie (a fuuuj) a sami jak są już długo z kobietą przestają o siebie dbać,rzadko się golą, pachną fajkami i piwskiem,nie dbają o wygląd (no chyba że wychodzą "do ludzi" no tak to się trzeba pokazać) wiec sorry panowie zacznijcie zmiany do siebie a potem proście nas o "plaski brzuch i smukłe uda"!
Wiesz co, są tacy faceci, którzy z braku lepszych zajęć doczepiają się żony i narzekają. Nie widziałam Twojego męża, ale mam przeczucie, że Apollem on nie jest ^^ Może spróbuj jakoś to odwrócić i sama mu dogaduj? Może się zorientuje, że to nic fajnego?
13 2011-07-14 00:30:56 Ostatnio edytowany przez Liwia (2011-07-14 00:33:05)
a tak wogole to faceci oczekują od nas że będziemy zawsze wyglądać jak lalki barbie (a fuuuj) a sami jak są już długo z kobietą przestają o siebie dbać,rzadko się golą, pachną fajkami i piwskiem,nie dbają o wygląd (no chyba że wychodzą "do ludzi" no tak to się trzeba pokazać) wiec sorry panowie zacznijcie zmiany do siebie a potem proście nas o "plaski brzuch i smukłe uda"!
Brawo Huanita! Zgadzam się z tym co napisałaś. Rzeczywistość jest niestety taka jak piszesz (a już myślałam, że tylko mi przeszkadza smród ćmików i piwska.
Ewcia-byle do przodu, tylko się nie daj! ![]()
Niestety, taka jest nasza kultura. Mówi się, że mężczyzna powinien być piękniejszy jedynie od diabła, a kobieta powinna być piękniejsza od anioła. I niestety wielu panów bardzo dosłownie traktuje te słowa. Zakodowali sobie, że kobieta ma święty obowiązek pięknie wyglądać - jaki sposobem, to już jej problem. Poza tym naoglądają się tyle filmów porno, męskich magazynów pokazujących możliwości Photoshopa i zdjęć aktorek (które stać na operacje plastyczne, drogie zabiegi, osobistych stylistów, trenerów i dietetyków), że w końcu każda napotkana kobieta jest dla nich nie do zaakceptowania, bo okazuje się, że ma jakąś urojoną "skazę". Sami przy tym niezbyt o siebie dbają. I nie mówię tutaj o jakiejś metroseksualnej dbałości, ale nie od dzisiaj wiadomo, że na zbędne kilogramy najlepsza jest zdrowa, racjonalna dieta i ruch, który im samym bardzo często również by się przydał.
Tak, jak wspomniały dziewczyny - czasami najlepsze jest odwrócenie sytuacji. Kiedy mąż znowu powie Ci, że jesteś gruba, odpowiedz mu, że one nie "kaloryfera" na brzuchu.
Jaskółko masz racje niestety niektórzy "panowie" żyją marzeniami o lalkach z okładek magazynów i co grosza porno filmów,faceci wmawiają nam że najbardziej lubią naturalne kobiety ale oglądają się za tymi lalkami barbie i porównują nas do nich....owszem na ulicach widuje się dużo ładnych ,zadbanych kobiet,ale myślę że każda z nas każda! ma sobie coś do zarzucenia i myślę że nawet najpiękniejsze "laski" słyszą czasem od swoich facetów jakieś słowa krytyki pod swoim adresem,ja jak mam jakieś dołki z powodu swoich niedoskonałości wklikuje w google "gwiazdy bez makijażu" i jakoś tak odrazu się lepiej robi;)
dziewczyny nie dołujmy się swoim wyglądem,kobieta nie musi mieć wymiarów modelki ,podstawa to higiena,zadbana fryzura,makijaż który podkreśli oko i zatuszuje drobne niedoskonałości,ładny manicure i pedicure i odpowiednio dobrany strój.
ps.Jaskółko zdarzało mi się oglądać fotki "nieudanych operacji plastycznych" i szczerze mówiąc nie zazdroszczę niczego takim kobietom a jedynie współczuje tego że zamiast zaakceptować swoje ciało wolały poddać się operacji która oszpeciła je na cale życie,wniosek z tego taki "kobietki kochajmy się a inni tez będą nas kochać":)
o Boze za 7kg taka drake zrobic!!
pociesze cie ja jak poznalam meza warzylam 68-70kg a teraz...z reszta widziesz po nizej ze bylo nawet 117kg!! to jest tragednia a mimo to nigdy mi maz nie zwrocil uwagi i uwazam ze tak pownno byc!
dbasz o siebie, nie jest to diametralna roznica to jakim prawem cie obraza? im to pewnie zarty ale on moze nie wie wiec warto idiote uswiadomic ze ciebie to nie smieszy! powiedz to powaznie i dobitnie zeby jego muzdzek zakodowal ta informacje!
a on nic sie nie zmienil od poczatku zwiazku? sex jest nadal tak dlugi i atrakcyjny jak na poczatku? moze wlasnie oko za oko, on ze ty gruba a ty ze 3minuty wytrwa w sexie:P wiem to dziecinada ale czasem inaczej sie nie zrozumie jak nie poczuje sie na wlasnej skorze o co chodzi.
poza tym, powiem ci sekret, kup se z allegro, gorset na brzuch za 30zl, wiesz mi umie zdzialac cuda:)
jak słyszę o takich facetach do - szczerze powiem - szlag mnie trafia
Kobieto, urodziłaś mu dwójkę dzieci, prowadzisz dom, dbasz o niego, a ten z takimi tekstami ?? na co czekasz, moja droga? pociśnij mu z czymś zdrowo, sama wiesz najlepiej, w który punkt uszczypnąć, żeby najmocniej zapiekło
oczywiście wszystko z uroczym uśmiechem
a mamuni szanownej powiedz, że załatwiłaś jej wprost fantastyczne miejsce na cmentarzu, takie o jakim zawsze marzyła, tylko musi się pospieszyć do środy, bo przepadnie
złośliwość jest cennym darem
wierz mi
poza tym, z tego co piszesz - niezła z Ciebie laska, więc ostatecznie, kopnij szanownego pana w zadek i poszukaj normalnego faceta, który doceni Ciebie taką, jaką jesteś ![]()