netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

co ja narobiłam

5 odpowiedzi2 711 wyświetleńzałożony przez halinkowata, 04.07.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: co ja narobiłam

TAK BYLO:
zaczne od tego ze poznalismy sie na studiach, najpierw przyjzań potem zauwazylam ze cos wiecej jednak nic nie wyszło bo on niby chciał ale sie wogóle nie starał mimo ze widywalismy sie codziennie nie wykazywal inicjatywy raz odezwał sie przez net a ja go odtrąciłąm bo byłam w gniewie ze nie zbliza sie do mnie w realu, on  sie mocno pogniewał tak ze prawie zerwał ze mną kontakt

znalazł sobie inną ślub za 2 miesiące


a ja nadal płacze 3lata i nie moge spac, ze tak to nwszystko głupio wyszło że zawiodła komunikacja dialog głupota czepialstwo, w sumie i ja byłam zacieta wstydziłam sie tez do niego odezwac potem

i wiem ze sobie tego nigdy nie wybacze ze bede załowac do konca życia, gryzie mnie to cały czas wolałabym byc chora niż przezywac to co teraz

nie moge o nim zapomniec

2

Odp: co ja narobiłam

Zadręczasz się tym od 3 lat? Czy to Ci sprawia przyjemność - obsesyjne myślenie o swojej "winie" tudzież "błędach"? Pytam, bo serio się dziwię. Gdyby jednak nie sprawiało Ci to przyjemności, to myślałabyś o czymś innym, przede wszystkim pozytywnie o przyszłości. Przeżywasz to na własne życzenie i rzeczywiście możesz się wpędzić w chorobę (kiedy stres zacznie dawać objawy somatyczne). Postaraj się po pierwsze wybaczyć sobie, po drugie uznać jego prawo do ułożenia sobie życia, po trzecie - z całych sił staraj się nie myśleć o tym, co kiedyś tam zrobiłaś. I naucz się żyć tak, żeby nie żałować.
Poza tym - co ci przyjdzie z tego że będziesz się obwiniać? Nic. Tylko stres. I jałowe życie. Znajdź hobby, skieruj swoją uwagę na coś innego, zacznij żyć naprawdę.
No i przede wszystkim - co ty zrobiłaś tak strasznego, żeby tak się karać? Nic nie zrobiłaś - to on nie wykazywał inicjatywy, to on się obraził. Powiem Ci, że facet, któremu zależy na kobiecie walczy o nią i twój byle foch (to odtrącenie) by go nie zniechęciło. Po prostu mu nie zależało i w tym bym upatrywała przyczyny zerwania kontaktów, a nie w tobie.

3

Odp: co ja narobiłam

dzieki troche mi ulżyło,
ten foch zdarzył mi sie tylko raz....
bo w innych sytuacjach to byłam grzeczna w rozmowie żartowałam wygłupiałam sie, tak flirtowałam można powiedziec

kiedys szliśmy razem i z jego kolegą który nagle sie odłączył, myślałam ze wtedy zaprosi mnie na jakąś kawe on tylko powiedział czesc  i kazdy poszedł w swoją stronę poczułam się głupio ,,,,ale sie pozegnałam i poszłam

potym jak go odrzuciałam odezwałam sie na gg(chciałam utrzymywac dalej normalne relacje) bo nie wiedziałam jak trzeba zrobic cos na kompie ...wytłumaczył ale nic poza tym, nie nawiązał rozmowy

na wyjezdzie naszego stowarzyszenia była dyskoteka byłam ja i cały rok...  on poszedł spac...

albo jego tekst: wiadomo ze jak sie chłopak zeni to patrzy na majątek dziewczyny...

to mnie troche oburzyło

4 Ostatnio edytowany przez smutny_miś (2011-07-04 20:07:57)

Odp: co ja narobiłam
halinkowata napisał/a:

TAK BYLO:
zaczne od tego ze poznalismy sie na studiach, najpierw przyjzań potem zauwazylam ze cos wiecej jednak nic nie wyszło bo on niby chciał ale sie wogóle nie starał mimo ze widywalismy sie codziennie nie wykazywal inicjatywy raz odezwał sie przez net a ja go odtrąciłąm bo byłam w gniewie ze nie zbliza sie do mnie w realu, on  sie mocno pogniewał tak ze prawie zerwał ze mną kontakt

Moim zdaniem, to on widział z Tobie tylko przyjaciółkę. Piszesz, że on chciał, ale się nie starał, czyli sam nie wiedział, czy chcę z Tobą być. Gdyby chciał, to robiłby coś w tym kierunku. Jeśli przez ten czas waszej znajomości, nie potrafił się zdecydować na jakieś działanie względem Twojej osoby, jeśli przez ten czas nie utworzyliscie pary, tzn. że coś było nie tak. Miałam podobnie, też zależało mi na długoletnim koledze i jemu też niby zależało, ale zawsze jakby brakło mu śmiałości. Ja wciąż czekałam, aż on się zdecyduje, a on wciąż był "wycofany". Potem okazało się, że tylko względem mnie miał takie opory, bo kiedy podobała mu się jakaś dziewczyna, to miał smiałość i odwagę być z Nią. I tak w stosunku do kilku dziewczyn miał śmiałość. Tak więc podsumowując, stwierdziłam i tobi też tak radzę, że jemu poprostu w ten sposób na mnie nie zależało, co mi na Nim. Gdyby chciał ze mną byc, to by zrobił jakiś krok, tak jak robił to w stosunku do innych. Gdyby miałoby coś więcej być niż przyjaźń, to by było, bez zbędnego odwlekania i robienia złudzeń.

halinkowata napisał/a:

znalazł sobie inną ślub za 2 miesiące

Niestety, nie odwzajemnia Twojego ucucia, widzi w Tobie tylko przyjaciółkę.

halinkowata napisał/a:

a ja nadal płacze 3lata i nie moge spac, ze tak to nwszystko głupio wyszło że zawiodła komunikacja dialog głupota czepialstwo, w sumie i ja byłam zacieta wstydziłam sie tez do niego odezwac potem

i wiem ze sobie tego nigdy nie wybacze ze bede załowac do konca życia, gryzie mnie to cały czas wolałabym byc chora niż przezywac to co teraz

nie moge o nim zapomniec

W całej tej sytuacji najgorsze jest to, że Ty się zaangażowałaś, a z drugiej strony była tylko przyjaźń. Według mnie nie ma w niczym Twojej winy, ile czasu mogłaś tkwić w takim zawieszeniu i czekać na jego zdecydowanie. Napewno jakiś czas będziesz o tym mysleć, co by było gdy on się zdecydował, ale uwierz mi, że on żyje dalej swoim zyciem i nie ma takich dylematów.

5

Odp: co ja narobiłam
halinkowata napisał/a:

dzieki troche mi ulżyło,
ten foch zdarzył mi sie tylko raz....
bo w innych sytuacjach to byłam grzeczna w rozmowie żartowałam wygłupiałam sie, tak flirtowałam można powiedziec

kiedys szliśmy razem i z jego kolegą który nagle sie odłączył, myślałam ze wtedy zaprosi mnie na jakąś kawe on tylko powiedział czesc  i kazdy poszedł w swoją stronę poczułam się głupio ,,,,ale sie pozegnałam i poszłam

potym jak go odrzuciałam odezwałam sie na gg(chciałam utrzymywac dalej normalne relacje) bo nie wiedziałam jak trzeba zrobic cos na kompie ...wytłumaczył ale nic poza tym, nie nawiązał rozmowy

na wyjezdzie naszego stowarzyszenia była dyskoteka byłam ja i cały rok...  on poszedł spac...

albo jego tekst: wiadomo ze jak sie chłopak zeni to patrzy na majątek dziewczyny...

to mnie troche oburzyło

No widzisz, Ty byłaś zaangażowana, on nie. Trzymał się na dystans, to prawda co mówi, smutny_miś, z jego strony to była mało znacząca znajomość.
Niestety, my kobiety na ogół bardzo różne rzeczy przeżywamy, angażujemy emocje tam gdzie nie trzeba, wykańczamy się... tak jak Ty przez ostatnie 3 lata. A przecież nie warto, on sobie spokojnie układa życie z inną i nie pamięta o Tobie. Ty o nim też zapomnij.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026