netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Facet o niskim poczuciu wlasnej wartosci-moje przeciwienstwo.

23 odpowiedzi9 801 wyświetleńzałożony przez fammefatale, 03.07.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Facet o niskim poczuciu wlasnej wartosci-moje przeciwienstwo.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1 Ostatnio edytowany przez fammefatale (2011-07-03 04:13:54)

Temat: Facet o niskim poczuciu wlasnej wartosci-moje przeciwienstwo.

Witam ,
Czytalam podobne watki , jednak nigdzie nie znalazlam porad ani odpowiedzi na nurtujace mnie pytania.

Moj chlopak :
Poczucie humoru,opiekunczy,oddanny,pesymista,troche choleryk,troche neurotyk, z niska samoocena. To tak w skrocie.

Ja to bardziej jestem w typie sangwinika : staram sie podchodzic optymistycznie do zycia,gadatliwa,z poczuciem humoru,moze czasem dominujaca,czesto beztroska.

Latwo domyslic sie, ze czasem przez te roznice ciezko nam sie dogadac.

Przykladowe sytuacje :
1.Wspomnialam mu ,ze chcialabym po studiach wyjechac za granice( pisalam o tym w innym watku), chcialabym na stale,on  ze  tez, ale jak zaglebilismy sie w temat, to dowiedzialam sie , ze :
-On  pewnie nie znajdzie pracy,na budowe go nie wezma,bo ma problemy zdrowotne, innej pracy tam nie ma dla ludzi ze srednia znajomoscia jezyka. Okej on oczywiscie lepiej wie.
-nie ma znajomosci , wiec nikt mu pracy nie zalatwi
-jest po studiach humanistycznych , wiec nie znajdzie pracy
2. Mamy rodzicow w tym samym kraju i miescie,zaproponowalam wyjazd na wakacje w celu zarobkowym,ale on nie pojedzie,bo nie chce z mama mieszkac, a moi rodzice maja male mieszkanie, a i ze nikt mu pracy nie zalatwi. Powiedzialam mu,zeby nie liczyl wiecznie na kogos,tylko sam dzialal. Akurat w tym kraju i miescie jest bardzo duzo polakow i nie trzeba znac jezyka,zeby pracowac.Zaproponowalam,ze moze moj wujek,ktory ma firme zalatwilby mu prace skoro tak,ale gdziez tam-on na budowe nie pojdzie,bo nie ma doswiadczenia i slabe zdrowie.
3. Ciagle narzeka , ze jest po slabych studiach i ze nie znajdzie pracy.
4.Za miesiac ma sie przeprowadzic do duzego miasta i ciagle wysluchuje , jak to on sie tego boi , ze nie znajdzie pracy i mieszkania.Tylko,ze ja przeprowadzilam sie do zupelnie obcego mi miasta,gdzie nie moglam liczyc na pomoc znajomych.Sama wszystko zalatwilam i nie narzekalam.
5. Czasem brak mu elementarnej wiedzy,a gdy zaproponuje , zeby cos czasem poczytal,obejrzal ambitnego , to nie , bo on juz sie nie nauczy , bo mu trudno to przechodzi a i nie chce mu sie.

Pomyslicie pewnie, za kogo ona sie ma ,zeby pouczac innych i ze jesli sie kocha , trzeba akceptowac, tylko , ze ja radze mu z dobrego serca,zeby bylo mu latwiej ,zeby mial wiecej do powiedzenia w zyciu.
Pomyslicie tez pewnie,ze jest realista,zdaje sobie sprawe , ze ciezko moze byc z praca itd.
Ja to doskonale rozumiem,zdaje sobie z tego sprawe , ale ja chociaz chce sprobowac, przekonac sie jak bedzie , chce wierzyc , ze sie uda!
Co to zmieni , jak bede kazdego dnia narzekala,jakie to zycie jest zle i ciezkie.
Chociaz chce zrobic cos , zeby bylo lepsze.
Sam ciagle narzeka na to , ze malo sie tu zarabia i ze on chcialby cos osiagnac , wiec jak proponuje wyjazd- zle bo tam pracy nie znajdzie , a mowi ciagle ,ze w Polsce tez nie znajdzie.
Zdenerwowalam sie dzisiaj i powiedzialam,zeby w takim razie na ksiezycu pracy szukal big_smile
Wiem, ze takie gadki nie pomoga , ale czasami juz nie potrafie walczyc z tym jego pesymizmem.
I zeby to raz!
Ja uwazam , ze samym narzekaniem nic nie zmienimy, jak mowie mu, czy on wolalby nie starac sie i pozniej zalowac tego, to powiedzial , ze wszystko mu jedno,ze on nie ma na to wplywu.

Wielokrotnie mowi tez , ze czuje sie ode mnie glupszy,gorszy itd. Glupio mi , bo ja go tylko probuje zmotywowac do dzialania , pozytywnego myslenia, a on odbiera to tak , ze ja sie wywyzszam.
Coraz czesciej zdaje sobie sprawe z tego , ze jednak do siebie nie pasujemy , za duzo nas dzieli.

Powiedzcie mi, czy da sie jakos na niego wplynac,czy to ja popelniam blad ,probujac go troche zmienic?

2

Odp: Facet o niskim poczuciu wlasnej wartosci-moje przeciwienstwo.

Mój właśnie taki związek się rozpadł..

Albo psychoterapeuta dla niego, gdzie pewnie nie będzie chciał..
Nie możesz go kopać przed sobą i załatwiać wszystkiego bo on się boi bo on nic nie osiągnie..

Moim zdaniem perspektyw na przyszłość nie ma z takim człowiekiem, bo jest niezaradny życiowo..
Ja się czułam jakbym miała po prostu dziecko a nie mężczyznę..

I tekst z innych wątków: :"JEŻELI ON NIE KOCHA SIEBIE, TO JAK MA KOCHAC I ADOROWAĆ CIEBIE?"
jest w tym wiele wiele prawdy..

3

Odp: Facet o niskim poczuciu wlasnej wartosci-moje przeciwienstwo.

Ja też tak miałem, mówiłem choć wyjedziemy zarobimy, mam możliwości tu nie ma perspektyw
A ona że tu ma rodzinę,  dorabia za śmieszną kasę i jej to starcza  bo mieszka z rodzicami !!
I tak przekonywałem chyba przez 2 lata aż wyjechałem sam...
Ona miała dojechać, lecz powiedziała że jak obroni prace...
Ja tam otworzyłem firme znalazłem dobrego zleceniodawce  i powiem że nigdy tak nie zarabiałem.
Po pół roku dalej nie chciała przyjechać, bo rodzina przyjaciele  itd

Ja w samotności brak polaków znajomych, moje kobiety i nie wytrzymałem zamknąłem wszystko i wróciłem by ratować nasz 7 letni związek bo tak mocno się oddaliliśmy że chyba zapomnieliśmy raczej ona ...

Teraz pracuje na tym by naprawić relacje miedzy nami, powiem tak zarobiłem tam dużo lecz nie byłem szczęśliwy kasa to nie wszystko sad i nie wyjechał bym już bez niej (tam uświadomiłem sobie jak ją mocno kocham i co jestem w stanie dla niej zrobić )

Zaakceptowałem że nie chce wyjeżdżać i ją że ma takie podejście, kiedyś chyba się zmieni jak pójdzie na swoje, a może nie .....


Na ile Ty możesz zaakceptować swojego partnera, bo moją też się boi czegoś  nowego, i jest strachliwa!!

4 Ostatnio edytowany przez Emilia (2011-07-03 16:40:47)

Odp: Facet o niskim poczuciu wlasnej wartosci-moje przeciwienstwo.

Uważam, że Twój partner zachowuje się toksycznie, niszczy Cię, zabija powoli Twój optymizm i radość życia. Pewnie zaoponujesz i powiesz, że przecież Cię kocha, jest dla Ciebie dobry, czuły itp. Na pewno tak jest, ale negatywne zachowania, pesymizm jest w nim tak silny, że nie pozwala mu uwierzyć w swoje możliwości, odbudować poczucie własnej wartości. Nie zmienisz go, on sam musi do tego dojrzeć. Jeżeli dostrzeże to, co w nim negatywne, jeżeli to nazwie i zechce z tym walczyć, to będziesz go w tym wspierać. Ale to on sam musi sobie zdać z tego sprawę i sam musi nad sobą pracować, Ty nie możesz całe życie ciągnąć go za sobą lub kopać po tyłku.
Może spróbuj podczas jakiejś spokojnej rozmowy powiedzieć mu, jak bardzo Ci to ciąży, jak Cię to męczy i ogranicza. Nie mów nigdy, że jeśli chce z Tobą być to musi się zmienić, bo urazisz tylko jego męską dumę i nigdy tego nie zrobi (tak trochę na złość). Powiedz, że jeśli będzie chciał pracować nad sobą dla dobra związku i przede wszystkim dla dobra samego siebie, to mu w tym pomożesz, będziesz przy nim i będziesz go wspierać.
Rzeczywiście najlepsza byłaby dla niego terapia, ale sądzę, że się nie zgodzi.
Piszesz: "Coraz czesciej zdaje sobie sprawe z tego , ze jednak do siebie nie pasujemy , za duzo nas dzieli". Masz dopiero 22 lata, jeśli czujesz, że to nie "ten", że możesz spotkać kogoś, kto będzie lepiej do Ciebie pasował, to pomyśl o rozstaniu. Są sytuacje, że po prostu nie warto zabiegać o zmianę tej drugiej osoby, bo ona zmian nie chce. Lepiej nie zatruwać sobie życia toksyczną relacją. I poczuciem winy - bo Ty czujesz się winna, mimo że chcesz dobrze: "Glupio mi , bo ja go tylko probuje zmotywowac do dzialania". Nie powinno Ci być głupio. To wspaniale, że masz w sobie radość życia i że próbujesz nią zarazić osobę, na której Ci zależy. To świadczy tylko o tym, że jesteś dobra i wrażliwa, i że potrafisz naprawdę kochać.
Odpowiadając na Twoje ostatnie pytanie: nie popełniasz błędu. Ale też nie licz, że zmieni się pod Twoim wpływem. Musi sam chcieć zmiany. Musi do tego dojrzeć.

5

Odp: Facet o niskim poczuciu wlasnej wartosci-moje przeciwienstwo.

Miałam z moim nieco podobnie, lecz znalazł pracę, jest zaradny i sobie radzi wink To raczej ja gadająca najwięcej wyszłam na mniej zaradną, bo nie pracuję, mimo prawie 20 lat big_smile
Jak to będzie u Was, nie wiem, Twój partner musi sam chcieć coś z tym zrobić.
Pozdro.

6

Odp: Facet o niskim poczuciu wlasnej wartosci-moje przeciwienstwo.

Dziekuje Wam za odpowiedzi.
dobryduszek rzeczywiscie milosc to tez poswiecenie, ale ja nie chce wiecznie prowadzic go za reke i pocieszac. Nie czuje , jakbym miala obok siebie faceta , tylko chlopczyka.
Wiem , ze to glupie co teraz napisze , ale wydaje mi sie , ze jest roznica miedzy kobieta a mezczyzna i ze facet powinien byc silniejszy.

Emiliaon doskonale zdaje sobie sprawe z tego , jaki jest i co robi zle,ciagle powtarza ja musze sie zmienic , ja musze sie zmienic , rozmawialam z nim niejednokrotnie i przyznal mi racje , ale jakos nic z tego nie wynika. Zmiany , jak nie bylo tak i nie ma.
Raz tylko , zeby chociaz troche 'poszerzyc horyzonty' powiedzmy , postanowil czytac ksiazki,oczywiscie sama zaproponowalam , ale zgodzil sie.
Efekt ?Przeczytal 50 stron i odlozyl big_smile
Oczywiscie wiem , ze trudno sie przestawic , zmienic myslenie , ale przeciez to nie jest normalne, ze mlody chlopak poddaje sie na starcie i mowi , ze jaka bedzie jego przyszlosc , to wszystko mu jedno.
Oczywiscie na terapie sie nie zgodzi , bo juz kiedys mu proponowalam , tylko w innej sprawie.
On bagatelizuje takie problemy.
Denerwuje sie , ze go poprawiam albo pouczam , ale on czasem takie robi bledy ortograficzne, ze szok.No nie moge obojetnie na cos takiego patrzec wink Czlowiek po studiach , a podstaw ortografii nie zna.Moze przesadzam w tym akurat , nie wiem.Moze sama nie chcialabym , zeby ktos mnie ciagle poprawial, ale tez nie bede go usprawiedliwiac.

Na razie jego podejscie do zycia nie wplywa na mnie w jakis bardzo negatywny sposob , wydaje mi sie , ze nabralam juz dystansu do tego i mysle swoje , ale wiem, ze gdybym z nim kiedys postanowila byc do konca zycia , to mialoby to wplyw.
Wydaje mi sie , ze z takim czlowiekiem do niczego sie nie dojdzie w zyciu.

Poza tym oczywiscie jest dobrym czlowiekiem i przy nim naprawde czuje sie dobrze.Szkoda byloby to stracic, ale jesli sie to nie zmieni , to innego wyjscia nie bedzie.

7

Odp: Facet o niskim poczuciu wlasnej wartosci-moje przeciwienstwo.

Twój chłopak to taki leń- gawędziarz, który i tak wie lepiej a nic się nie dowie i nic nie umie. Zawsze będzie robił z siebie ofiarę i zawszę będzie jęczał. Widać, że ciągle liczy, że ktoś mu coś załatwi, że zrobi coś za niego. Osobiście nie wytrzymałabym z takim człowiekiem, który ciągle powtarza jaki to on jest głupi i jak źle na tym świecie, ale żeby zrobić coś samemu to już nie, bo to wszystko jest "be".

8

Odp: Facet o niskim poczuciu wlasnej wartosci-moje przeciwienstwo.

No wlasnie ja juz mu powiedzialam, ze jesli chce zmieniac swiat , niech zacznie od siebie , to powiedzial , ze on sam swiata nie naprawi i taka z nim gadka big_smile
On sam przyznaje , ze jest leniwy, dobrze ze chociaz pracuje i sam sobie zalatwil o dziwo.

9

Odp: Facet o niskim poczuciu wlasnej wartosci-moje przeciwienstwo.
fammefatale napisał/a:

No wlasnie ja juz mu powiedzialam, ze jesli chce zmieniac swiat , niech zacznie od siebie , to powiedzial , ze on sam swiata nie naprawi i taka z nim gadka big_smile

No najlepiej jakby mu ktoś tą naprawę świata załatwił big_smile

10

Odp: Facet o niskim poczuciu wlasnej wartosci-moje przeciwienstwo.
fammefatale napisał/a:

Na razie jego podejscie do zycia nie wplywa na mnie w jakis bardzo negatywny sposob , wydaje mi sie , ze nabralam juz dystansu do tego i mysle swoje , ale wiem, ze gdybym z nim kiedys postanowila byc do konca zycia , to mialoby to wplyw.
Wydaje mi sie , ze z takim czlowiekiem do niczego sie nie dojdzie w zyciu.

Poza tym oczywiscie jest dobrym czlowiekiem i przy nim naprawde czuje sie dobrze.Szkoda byloby to stracic, ale jesli sie to nie zmieni , to innego wyjscia nie bedzie.

No właśnie chodzi o to, co napisałaś wyżej. Czy jesteś pewna, że chcesz z nim być już na zawsze? Jeśli nie, to po co tkwić w tym układzie?

Poza tym piszesz że on coś tam robi w kierunku zmian, ale szybko się zniechęca. Po prostu wygodnicki jest, nie ma odpowiednio silnej motywacji, to olewa. Leniuszek taki. Tyle że taki typ nic w życiu nie osiągnie. Bo nigdy nie będzie mu się chciało albo nigdy nie będzie widział sensu. A gdybyś zaszła w ciążę? Jak on by zareagował? Poszedłby do dobrze płatnej pracy, żeby utrzymać Ciebie i dziecko?

Dobrych ludzi, przy których dobrze się czujesz możesz spotkać jeszcze wielu smile.

11

Odp: Facet o niskim poczuciu wlasnej wartosci-moje przeciwienstwo.

Emilia , tak jak mowilam , jesli za jakis czas nie zobacze chociaz minimalnej zmiany , to nie chce w tym tkwic.

Wspomnialam wlasnie mu o ciazy , jak sobie wyobraza wychowanie dziecka i utrzymanie domu ,kiedy zona nie bedzie mogla mu pomoc,bo zajmie sie dzieckiem.
Powiedzial , ze dopoki nie bedzie mial pieniedzy , to i dziecka nie bedzie.Ja mu na to , ze wiele osob tak mowi i swiecie w to wierzy , a pozniej inaczej wychodzi. Wypadki chodza po ludziach , a on na to , ze przeciez prezerwatywa go przed tym zabezpieczy i juz moja gadka , ze zadna metoda antykoncepcyjna nie daje 100% pewnosci ,na nic sie zdala wink.On wie lepiej.

Z drugiej strony , jak chce , to potrafi wstac o 4 rano , jechac 100 km do szkoly, zdac egzamin.
Ostatnio nawet byla taka sytuacja , ze mial kolokwium o poznej godzinie i pozniej nie mialby autobusu. Powiedzial, ze woli nie spac tam cala noc i czekac do rana , ale pojdzie i zda ten egzamin.
To tez nie bylo do konca odpowiedzialne , z tym lazeniem po miescie w nocy , ale chociaz sie troche w cos zaangazowal.
Jak jestem u niego , to zawsze on robi sniadania, obiady , kolacje i nie narzeka.
Jak chce to potrafi.

12

Odp: Facet o niskim poczuciu wlasnej wartosci-moje przeciwienstwo.

Hm... ale jeśli nie chce mu się szukać fajnej pracy, to pieniędzy mieć nie będzie. Czyli co, dziecka nigdy nie będzie?

Daj sobie czas, ale realnie, konkretnie. Czyli nie że "do kiedyś", tylko wyznacz sobie konkretny termin. Sobie i jemu. Nie wiem, rok? Pół roku? Jak się nie zmieni, nie będzie miał chęci do niczego i dalej będzie pesymistą, jeżeli nie zobaczysz w tym okresie poprawy (nie mówię o zmianie o 180 stopni, bo tego nikt nie dokona w danym czasie, bo to proces), to sroki rozstanie będzie jedyną opcją.

13

Odp: Facet o niskim poczuciu wlasnej wartosci-moje przeciwienstwo.
Emilia napisał/a:

Daj sobie czas, ale realnie, konkretnie. Czyli nie że "do kiedyś", tylko wyznacz sobie konkretny termin. Sobie i jemu.

Masz racje , tez o tym pomyslalam.

14 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-07-03 20:58:20)

Odp: Facet o niskim poczuciu wlasnej wartosci-moje przeciwienstwo.
fammefatale napisał/a:

Emilia , tak jak mowilam , jesli za jakis czas nie zobacze chociaz minimalnej zmiany , to nie chce w tym tkwic.

Wspomnialam wlasnie mu o ciazy , jak sobie wyobraza wychowanie dziecka i utrzymanie domu ,kiedy zona nie bedzie mogla mu pomoc,bo zajmie sie dzieckiem.
Powiedzial , ze dopoki nie bedzie mial pieniedzy , to i dziecka nie bedzie.Ja mu na to , ze wiele osob tak mowi i swiecie w to wierzy , a pozniej inaczej wychodzi. Wypadki chodza po ludziach , a on na to , ze przeciez prezerwatywa go przed tym zabezpieczy i juz moja gadka , ze zadna metoda antykoncepcyjna nie daje 100% pewnosci ,na nic sie zdala wink.On wie lepiej.

Z drugiej strony , jak chce , to potrafi wstac o 4 rano , jechac 100 km do szkoly, zdac egzamin.
Ostatnio nawet byla taka sytuacja , ze mial kolokwium o poznej godzinie i pozniej nie mialby autobusu. Powiedzial, ze woli nie spac tam cala noc i czekac do rana , ale pojdzie i zda ten egzamin.
To tez nie bylo do konca odpowiedzialne , z tym lazeniem po miescie w nocy , ale chociaz sie troche w cos zaangazowal.
Jak jestem u niego , to zawsze on robi sniadania, obiady , kolacje i nie narzeka.
Jak chce to potrafi.

Głupie myślenie smile Współżyjąc trzeba liczyć się też , że może być wpadka. Też mnie wkurzają tacy ludzie, którzy są tacy pewnie, że nie nie nie, że gumka da im 100 % pewności. Dla mnie to brak dojrzałości.
Ja sama jeszcze w pełni gotowa na dziecko nie jestem, ja nie zarabiam, mój facet niewiele, lecz , gdyby zdarzyła się wpadka, to ponieślibyśmy jej konsekwencje i dalibyśmy sobie radę.
A ile Twój facet ma lat, jak można spytać ? smile

Pamiętaj, że jesteś atrakcyjną, fajną dziewczyną i jeśli ten Ci nie odpowiada, to na pewno możesz znaleźć takiego, który będzie odpowiadał smile

15

Odp: Facet o niskim poczuciu wlasnej wartosci-moje przeciwienstwo.

Tak, wiem o tym dziekuje smile
W grudniu skonczy 25 lat, wlasnie dlatego nie moge przymknac oko na takie dziecinne zachowanie, bo w tym wieku to juz troche podejscie do zycia trzeba zmienic. Nastolatkiem to on juz nie jest.
Az mi wstyd za niego czasem wink

16

Odp: Facet o niskim poczuciu wlasnej wartosci-moje przeciwienstwo.

Fammefatale-siedze czytam twoje wiadomosci i mam wrazenie ze piszesz o moim mezu;-))))))))))))Myslalam ze ja mam tylko takie problemy;-)))Fakt-moj maz pracuje(i to baardzo ciezko-po 12 godzin dziennie )i w sumie tez mogl by zmienic prace na lepsza ale to akurat oboje rozwazamy-wiec nie mamy problemu akurat z praca-aleeee jest milion innych spraw ktore mnie czasem oslabiaja;-(((((Ja jestem baaardzo energiczna dziewczyna(hmmm-kobieta)uwielbiam byc w centrum uwagi,uwielbiam wyglupy,smiech i spotkania ze znajomymi,z moim optymizmem to bywa baaardzo roznie(bo czasem wpadam ze skrajnowsci w skrajnosc-od euforii po depresje)ale ogolnie jestem dobrze nastawiona osoba do zycia;-)Natomiast moj maz-cichy,spokojny,nie lubi towarzystwa(oprocz mojego)jest przerazony na mysl o byciu w centrum uwagi,jest niesmialy i wogole taki troche hmmm-nie wiem nawet jak go nazwac!!!Czasem doprowadza mnie swoim zachowaniem do ostatecznosci-podobnie jak Ty jestem taka ze nie chce dla niego zle-wszystko co mowie,co robie to po to by bylo dobrze-jesli zwracam mu uwage ze robi bledy ortograficzne-to nie po to by sie smiac-ale po to by ktos inny nie pomyslal o nim zle,jesli podpowiadam baardzo delikatnie zeby obejrzal ,,cos sensownego,,to po to by czym sie zainteresowal,by chociaz mial temat do obgadania z sasiadem(wiem glupi przyklad ale tak wlasnie jest)Trzeba mu przyznac-jakies wiadomosci,fakty itp.jeszcze obejrzy ale tak jak ja-powiedzmy jakis wywiad z ciekawa osoba,jakies ,,psychologiczne,,sprawy-zeby sie cos dowiedziec,zeby moze cos do zycia ,,wyciagnac,,-A GDZIE TAM TAKIE NUDY;-(((((((((((((((((Wyobraz sobie ze jak zaszlam w ciaze(prawie 3 lata temu)to kupilam mu ksiazke,,I TY MOZESZ BYC SUPER TATA,,(nie po to ze spisalam go na starty i stwierdzilam ze sie nie nadaje na ojca-wrecz przeciwnie-by wiecej siedzial,by sie podszkolil bo w koncu oboje nie mielismy wczesniej dzieci i bylismy zieloni)i wiedz ze do dzis jej nie ,,ruszyl,,Ile ja sie nagadalam o tej ksiazce-ile sie naprosilam-ehhhh szkoda slow!!!Na dzien dzisiejszy nasz brzdac wszedl w ,,BUNT DWULATKA,,i ja np.szukam rad,czytam,ogladam,slucham i wogole swiruje zeby cos na to poradzic-a on?????Ach -JAKOS TO BEDZIE-TRZEBA TO PRZEZYC-moze i tak ale mozna sobie troche pomoc-by dziecku oszczedzic nerwow i NAM!!!!Achhhh z tym moim mezem-czasem mnie tak doluje-czasem tak walnie cos ze nie wiem czy sie smiac czy plakac-w sumie oboje jestesmy (tylko)po liceum ale czasem mysle ze on przedszkola nie skonczyl-KURDE TO SMUTNE I MOZE NIE LADNE Z MOJEJ STRONY ALE TAK CZASEM CZUJE!!!Na ostatniego Sylwestra-zaprosilam pare osob i wymyslilam zeby bylo smieszniej -ze wszyscy goscie maja sie przebrac!No i co zrobil moj maz????Zalozyl dzinsy i koszule(ja przebrana za HIPISKE)to mowie do niego -ZALOZ CHOCIAZ MUSZKE CZARNA I ZAZARTUJEMY SOBIE ZE JESTES BARMANEM;-))))))-ale gdzie tam-ON MA SIE OSMIESZAC??????Szwagier np.sie przebral za ZORRO ale wedlog mojego meza zalozenie muszki to osmieszenie-ja mu na to ze to TYLKO MUSZKA-a on-NO WLASNIE SKORO TO TYLKO MUSZKA TO PO CO ROBIE TAKA AWANTURE-to ja odbilam pileczke i mowie-NO WLASNIE SKORO TO TYLKO MUSZKA TO CZEMU JEJ NIE ZALOZYSZ!!!no i wyszlo na JEGO-siedzial dretwy cala impreze,nawet mnie nie wzial do tanca,a ja sie za to upilam i walnelam focha;-)))))Wiem,moze to tylko drobnostka -glupia muszka-ale wlasnie tymbardziej tego nie rozumiem-zamiast zrobic zonie przyjemnosc i wlozyc ta muszke to NIE-BO NIE;-((((Wogole moj maz czasem jak by z innego swiata-ile ja mu musze nieraz nagadac,naprosic,tlumaczyc a po dluuuuuuuuugim czasie przyzna mi racje!!!!CHociazby sam slub-ojjjj to byl KOSZMAR-wyobraz sobie ze od momentu zareczyn do samego slubu mielismy awantury na ten temat-bo tak-On chcial oczywiscie slub ale najlepiej MY sami,kosciol,i tyle-a pieniadze przeznaczyc na wycieczke-ILE JA MU SIE NATLUMACZYLAM ZE NIE POZALUJE ANI ZLOTOWKI,ZE PRZEZYJE JEDNE Z NAJPIEKNIEJSZYCH CHWIL W ZYCIU(malo nie odwolalam calej imprezy bo juz mnie to dobijalo-jakbym ja chciala a on NIE)On poprostu dwa lata przezywal jak to bedzie jak on (taki niesmialy)bedzie musial tanczyc przy wszystkich,bedzie musial sie usmiechac do kamery-itp.itd-tak naprawde jakies szczegoliki.....-NO I CO WYSZLO?????ze jestesmy rok po slubie a on chcialby cofnac czas i cale przygotowania przezywac ze mna,mowil ze zaprosilby jeszcze wiecej ludzi,zadnej kasy by nie zalowal i ze to byly najpikniesze chwile zycia(oprocz narodzin synka)Apropo-cala ciaze mowilam ze chce zeby byl przy porodzie-A on ze NIE,NIE,NIE bo on zemdleje,ze nie da rady i wogole-nagadalam sie,naplakalam-ale w koncu poszlismy na kompromis ze idzie ze mna ale jak by naprawde nie dawal rady to pojdzie i nie bede miala do niego zalu-NO I CO?????Dzis mowi ze cieszy sie ze byl ze mna,ze jakby mogl to by za mnie urodzil,a kiedy syna zobaczyl to malo nie pekl z dumy-plakal ze mna!!!NO i czy nie wystarczy czasem ZONIE zaufac?????Czasem tez mam wrazenie ze mam chlopca zamiast faceta-denerwuje mnie to ze ja musze miec ,,jaja,,zamiast niego.Czasem mam wrazenie ze mnie przytlacza-ze mnie hamuje!mysle ze czasem jego kompleksy odbijaja sie na mnie;-(((Moja otwartosc na zycie,na swiat jest przytloczona jego podejsciem do zycia.....Ojjjj ale tak tylko narzekam i narzekam-hihihiihi-OWSZEM MAM CZASEM OCHOTE GO ZABIC,MAM DOLY PRZEZ NIEGO ALE JEST COS CO JEST NA PRZECIWNEJ SZALI-KOCHAM GO JAK WARIATKA;-))))))))))))Ma mase wspanialych cech-jest troskliwy,opiekunczy,jest swietnym ojcem(mimo ze nie przeczytal SUPER NIANI-choc nie ukrywam ze przyda sie przeczytac)kocha mnie jak nikt i jest jednoczesnie moim najlepszym przyjacielem.........I mysle ze tu jest SEDNO sprawy-jesli oboje sie kochacie to mysle ze KOMPROMISY sa dobrym rozwiazaniem spraw(i dodalabym kobiecy spryt-zaraz podam przyklad)Kompromisy to czasem trudna sprawa ale mozliwa-(tak jak w mojej sytuacji w sprawie porodu)ale jesli chodzi o ten spryt...kiedy chce by maz cos obejrzal ,,sensownego,,prosze by usiadl kolo zonki,przytulil sie i obejrzal cos wspolnie(oczywiscie usmiecham sie pieknie przy tym i kusze;-)))))i raczej zawsze maz sie na tym lapie i ogladamy cos fajnego.Nie mam jeszcze sposobow by maz sie ,,otworzyl,,na innych,na swiat,by z domatora troche sie ,,rozbawil,,ale pracuje nad tym.Choc czasem z drugiej strony tak mysle-ze przeciez takiego go wlasnie pokochalam-moze odpuscic,moze nauczyc sie z tym zyc....ale jesli ja przez to nie moge byc soba....to chyba jest cos nie tak;-((((((
Tak jeszcze mysle o twoim facecie-przed moim mezem bylam w 3 letnim zwiazku-bylo niby super aleeee-jemu odechcialo sie pracowac ,czekal az mu praca sama zapuka do drzwi,a co najgorsze zaczal zyc na moim garnuszku(mieszkalam w niemczech i dosc dobrze zarabialam)wykorzystywal mnie ,i podobalo mu sie takie zycie-zrobil sie jak pasozyt-narzekal,plakal,a nic z tym nie robil-no i ja zrobilam-ZAKONCZYLAM ZWIAZEK!!!!ale tak myslac na dzien dzisiejszy-chyba nie kochalam go az tak bardzo jak meza,a moze wcale go nie kochalam-nie chcialo mi sie walczyc o ten zwiazek-tak jak z mezem;-))))))Mysle ze jesli sie kogos NAPRAWDE kocha to mozna sie uporac z wieloma problemami-nawet z lenistwem;-)Jesli on cie naprawde kocha to napewno ,,stac,,go na to by sie wziasc za siebie-tymbardziej (jak piszesz)ze potrafi jak musi!!!!Kurcze moze by go jakos zmotywowac,zachecic.....sama nie wiem,poprostu mysle i porownuje do swojego meza!!!Ja bym twojego faceta tak nie skreslala-czasem kazdy z nas ma gorsze dni,miesiace ....a jesli on zawsze taki byl-to czy wlasnie takiego go nie pokochalas???Czasem warto obrocic klotnie w zart,a czasem -mmmm-powrzeszczec,ponarzekac-bo taka nasza natura,a z drugiej strony czy nasi faceci czasem nie sa jak mali chlopcy wlasnie??????Moze to my musimy byc te ,,madrzejsze,,sprytniejsze i czasem pokierowac facetem tak by myslal ze to on jest ten sprytniejszy;-)))))Achhhh ci faceci-Fammefatale-mysle ze musisz troszke pokombinowac,poobserwowac i wogole...zaden facet nie jest idealny-baaa-nikt nie jest idealny-wiem ze czasem jest ciezko ale nie zawsze tak jest -prawda????A tak na zakonczenie to mysle ze musisz z nim usiasc i pogadac-przedstaw mu swoje wersje spojrzenia na wasz zwiazek,co cie boli,co przeraza,i co dalej.....Mysle ze ROZMOWA jest super sposobem na prroblemy(to nasz sposob)Trzymam kciuki i jestem naprawde dobrej mysli......POZDRAWIAM!!!!
PAMIETAJ-NIKT NIE JEST IDEALNY!!!!!!!!!!!!

17 Ostatnio edytowany przez fammefatale (2011-07-04 05:17:40)

Odp: Facet o niskim poczuciu wlasnej wartosci-moje przeciwienstwo.

joasia2620 dziekuje za poswiecenie czasu smile
Widac , ze podobnych facetow mamy przy sobie ;)Rzeczywiscie podejscie i teksty to oni maja podobne.
Powiem Ci, ze ja probowalam zachecic go  do ogladania  filmow wyzszych lotow , niz American Pie wink.
Rozmawialismy o Woodym Allenie i zaproponowalam mu obejrzenie chociaz jednego z jego filmow.Nie jestem jego wielka fanka,ale lubie go, mysle , ze jego filmy to cos bardziej ambitnego,niz komedie amerykanskie.Oczywiscie dla innych moze jego humor  nie podchodzic , moga uwazac jego teksty za pseudo inteligentne itd , ale mowie chlopakowi : sprawdz, powiesz jak Ci sie podoba.
Wlaczyl, obejrzal 2 minuty , wylaczyl i mowi : Co to za glupoty big_smile.
Dobra, pomyslalam sobie , przeciez go nie zmusze do ogladania .Podkresle to jeszcze raz, ja nie mowie ze to cos super ambitnego,ale chcialam mu otworzyc oczy na cos nowego.
Skorzystalam dzis z Twojej rady i zaproponowalam wspolne ogladanie takich filmow,to zgodzil sie i nawet ucieszyl big_smile ciekawe,czy w trakcie tego nie bedzie narzekal na nude big_smile

Pisalas cos o balu przebierancow.Ja tez nie rozumiem Twojego faceta, wszyscy sie przebieraja , a on mowi , ze jak glupia muszke zalozy , to sie osmieszy big_smile

Twoj facet jest niesmialy-jak wspomnialas , moj z kolei taki nie jest,lubi tez wychodzic do ludzi , lubi imprezy,tylko zazwyczaj woli ze mna tam chodzic.
Oczywiscie sam tez sie ze znajomymi lubi czasem spotkac , takze tego,ze nie chce wychodzic, mu zarzucic nie moge.

Masz racje , moze trzeba go troche zmotywowac , na spokojnie, ale czasem juz mi nerwow na niego brak wink.
Ja to mam cos dziwnego w sobie , ze takich przyciagam, bo moj poprzedni chlopak tez byl podobnym pesymista, tylko , ze tamten w przeciwienstwie do tego byl bardzo pracowity.
Mial swoje plany juz i staral sie je realizowac.
Z drugiej strony bywali tez tacy , ktorzy byli wlasnie pewni siebie.
Porozmawiam z nim ponownie, na spokojnie , ale zarazem stanowczo,bo sporo razy juz z nim rozmawialam na ten temat.
Pozdrawiam,dziekuje za rady i zycze powodzenia wink

18 Ostatnio edytowany przez terera (2011-07-04 09:02:38)

Odp: Facet o niskim poczuciu wlasnej wartosci-moje przeciwienstwo.

Typical Polish bastard!!!nigdy w zyciu nie chciala bym miec takiego nudnego fagasa!!!Kochasz go???Za co go dazysz takim uczuciem???

19

Odp: Facet o niskim poczuciu wlasnej wartosci-moje przeciwienstwo.
terera napisał/a:

Typical Polish bastard!!!nigdy w zyciu nie chciala bym miec takiego nudnego fagasa!!!Kochasz go???Za co go dazysz takim uczuciem???

Terera nie wiem czy ten post tyczyl sie mojego meza,czy faceta fammefatale ale mysle ze kazdy jest inny i kazdy ma wady i zalety-jesli sie kocha to caloksztalt,oprocz tego ze facet czasem wkorza na maxa to ma tez inne cechy dzieki ktorym kobieta sie w nim zakochuje!!!!Ja np. zakochalam sie od pierwszego wejrzenia,moj maz z reszta tez po godzinie rozmowy ze mna powiedzial swojemu przyjacielowi ze spotkal swoja przyszla zone-i myslisz ze poznajac faceta interesuje cie to czy robi bledy ortograficzne,czy oglada filmy Woodego Allena czy boi sie wspolnego produ????Poprostu sie zakochujesz w czlowieku a z czasem wychodzi na to ze ma cechy ktore ty nie bardzo ,,trawisz,,!!Nawet jesli jest czasem nudny moj maz to trudno,moze czasem woli posiedziec bez towarzystwa-trudno,ale ja tez idealna nie jestem-moze tez go wkorza cos co dla mnie jest normalne!!!!Nie wierze ze wszyscy faceci (oprocz mojego i fammefatale)sa przebojowi,pelni energi-IDEALNI-sa rozni faceci,i ani my ani oni NIE JESTESMY IDEALNI;-))))))

Fammefatale-z tymi filmami wspolnymi to tez nie jest tak kolorowo-bo owszem czesto ,,,lapie,,sie na moje sztuczki ale bywa ze usnie na filmie.Ja znowu jestem fanka filmow polskich typu-,,ZNACHOR,,;,,NOCE I DNIE,,itp.Wogole lubie stare filmy -kocham np.,,PRZEMINELO Z WIATREM,,a nie wspomne o filmach z FREDEM ASTEREM-no wiec moj maz mysli ze wogole to jakas paranoja!Nawet jak sie skusi cos ze mna obejrzec to czasem zasypia;-((((((Bardzo chcialam kiedys studiowac psychologie i do dzis interesuja mnie programy ,,psychologiczne,,(jesli tak to mozna nazwac)a moj maz poprostu jest chory jak to widzi-czasem mysle jakby wogole nie rozumial o co w nich chodzi!!!!Dla niego rajem jest kiedy ,,leci,,film z SEGALEM-no i zeby nie bylo,ja czesem z nim siadam i tez ogladam(choc szczerze mowiac te filmy mnie smiesza-bo sa tak oczywiste-KTOS JEST ZLY,PRZYCHODZI SEGAL,TROCHE POSKACZE,POBIJE SIE I DOBRO WYGRYWA;-))))))))))))))Ale tak sobie mysle ze chyba o gustach nie powinno sie dyskutowac-nasi faceci lubia co innego i my tez co innego;-)Teraz mi sie skojarzylo ze zawsze jak idziemy do kina to JA wybieram film-i kurcze przewaznie oboje wychodzimy zadowoleni z seansu-wiec jak CHCE to potrafi cos zrozumiec i obejrzec;-))))Ach ci faceci!!!!A jeszcze mi sie skojarzylo ze jest cos dziwnego z moim faceatem-bo poczucie humoru mamy naprawde baaardzo podobne -jesli nie takie samo-ale jak on widzi ze ja ogladam swoj najlepszy serial,,PRZYJACIELE,,to on kompletnie nie wie z czego ja sie smieje-on sie razczej ze mnie smieje kiedy ja sie zanosze smiechem z serialu...NO I JAK TO ZROZUMIEC?????????Chyba poprostu trzeba nauczyc sie z tym zyc!!!!!
Jesli chodzi o wspolne wyjscia to tez mam czasem lzy w oczach jak slysze ze on nie ma ochoty na wyjscie-woli posiedziec ze mna w domu-Ja SIE WKORZAM BO NIEDLUGO WOGOLE ZNAJOMYCH NIE BEDZIEMY MIEC;-((((ale jest druga strona medalu -bo moj maz wyjezdza do pracy za granice-na 3,4 tyg.i czasem sie nie dziwie ze ma ochote posiedziec ze mna w domku-tez lubie ten wspolny czas...aleeee do ludzi tez trzeba wyjsc(nadal z tym wlacze)Moj maz znowu woli zebym ja sama sobie na imprezke z kolezankomi pojechala a on sie zajmie synkiem,i czesto mi dziewczyny tego zazdroszcza bo znowu ich faceci sa tak zazdrosni ze OSOBNO ani rusz wiec mysle ze w kazdym zwiazku sa jakies plusy,minusy,sprawy do ogarniecia,sprawy do kompromisu-MYSLE ZE PODEJSCIE DUZO DAJE!!!!!
Mysle ze trzeba troche pokombinowac i ,,spotkacie,,sie z facetem gdzies w pol drogi do szczecia;-))))))))


A tak zupelnie na marginesie to co ty robisz tak wczesnie na forum?????5;13?????Ja mam malego synka i wstaje do niego czesto ale ty????
POZDRAWIAM!!!!!
i trzymam kciuki!!!!!

20

Odp: Facet o niskim poczuciu wlasnej wartosci-moje przeciwienstwo.

mój były na początku tez miał strasznie niskie poczucie własnej wartosci co mnie bardzo dziwiło ...i nie lubiłam tego więc zbudowałam w nim tą pewność ,wiec koleś stal sie zbyt pewny siebie i poczul sie zbyt  pewnie w zwiazku i wszystko prysło jak bańka mydlana...;/

21

Odp: Facet o niskim poczuciu wlasnej wartosci-moje przeciwienstwo.

Przepraszam Cie Joasiu jesli Cie urazilam.Ja chcialam zrobic troszke na zlosc Fammefatale bo pisala na innym watku i sie dziwila jak mozna czekac na kogos kto przebywa w zk.Moj maz jest cudownym czlowiekiem zakochalam sie w nim po uszy mamy wspaniala coreczke i dlaczego mam na niego nie czekac?!Jesli musi odsiedziec za cos co zrobil 10 lat temu jak sie jeszcze nie znalismy a ja mam go zostawic choc go kocham calym sercem i zycie bym za Niego oddala...

22

Odp: Facet o niskim poczuciu wlasnej wartosci-moje przeciwienstwo.

terera mozliwe , ze chcialas zrobic mi na zlosc , ale Ci sie nie udalo.
Ja nie napisalam tam : Jak mozna czekac na kogos , kto jest w zk, tylko napisalam( podobnie jak pare innych dziewczyn na poczatku watku), ze dziwie sie niektorym kobietom i zapytalam Was o zdanie. Zauwazylam juz , ze to Wy rzucacie sie jak hieny w tym watku na kobiety o odmiennych pogladach,zreszta na siebie tez sie rzucacie co nie tylko ja zauwazylam,ale rowniez moderacja smile
Temat jednak uwazam za zakonczony dawno temu, wiec nie wiem co chcialas osiagnac,ale powtorze raz jeszcze nie udalo Ci sie smile

joasia2620 moze i u mnie to ogladanie filmow wcale takie fajne nie bedzie hehe , moze i tez zasnie , ale trzeba probowac , moze akurat czyms sie zainteresuje.
Oczywiscie nie dziwie sie , ze chcialabys , zeby czasem gdzies z Toba wyszedl , ale jak juz wspomnialas wszystkiego sa plusy. Nie ma nic przeciwko Twoim wyjsciom , to akurat na plus.
A nie spalam tak wczesnie , bo ostatnio nie chce mi sie w ogole spac w nocy tongue Mam akurat sesje , to czytam sobie notatki itd.
A jak znosicie rozstania na pare tygodni , jesli moge wiedziec?wplywa to w jakis sposob na Wasz zwiazek?

23

Odp: Facet o niskim poczuciu wlasnej wartosci-moje przeciwienstwo.

Terera nie ma problemu-nie odebralam tego zle-mam swoje zdanie na temat podrzucony od fammefatale wiec nic mnie nie ,,zrazi,,;-)))A jesli chodzi o zwiazki takie jak Ty-z facetem w zk to nie mam jakos zdania bo jest mi ten temat zupelnie obcy-ale mysle sobie ze jesli sie ludzie kochaja to wszystko przetrwaja!!!!

Fammefatale masz racje-we wszystkim trzeba znalezc plusy-ja sie baardzo ciesze kiedy maz wraca z pracy ,i sam od siebie proponuje zebym sie rozerwala (SAMA)Zajmie sie synkiem,zawiezie na imprezke,zyczy milej zabawy i czeka nad ranem z kanapeczkami i herbatka w domku-hmmmmm mysle ze to DUUUUZY PLUS -aleee-kiedy chce wyjsc z mezem do ,,ludzi,,i widze jego mine to mnie krew zalewa.......Ale z drugiej strony wyjsc ze mna SAM NA SAM baaardzo lubi-wspolna kolacja,kino,spacer-to mu odpowiada(calkiem mozliwe ze to przez to ze wyjezdza i brak mu mnie i synka)
No tacy juz nasi faceci-Moze to wszystko wyglada jakos ,,rozowo ,,z mojej strony-i tak jakbym tlumaczyla meza i usprawiedliwiala ale NIE-u nas czasem jest taka wojna,takie ciezkie powietrze ze mam go czasem ochote zabic.Na dzien dzisiejszy jestem baardzo szczesliwa ale choc jestesmy rok po slubie ja juz myslalam o rozwodzie(poruszylam temat na innym forum bo maz mnie strasznie zawiodl)wiec,to nie tak ze zawsze jest suuuper-ale oboje uczymy sie siebie ,pracujemy nad malzenstwem ,i dlatego moje zdanie jest takie ze wszystko jest do rozwiazania,KOMPROMIS-KOMPROMIS I JESZCEZ RAZ KOMPROMIS!!!!(wczoraj tez sie poklocilismy o glupstwo i to przez skeypa-ale mysle ze to NIC i ze jak wroci do domku-w piatek-to bede najszczesliwsza na swiecie;-))))))KOCHAMY SIE I MUSI BYC DOBRZE!!!!


Jesli chodzi o rozlaki to poruszalam juz ten temat ale tak w skrocie-to kwestia przyzwyczajenia-tzn.my od kiedy sie znamy to maz wyjezdzal(na 3,4 tyg.w pracy i 2 tyg.w domku)wiec mysle ze nauczylismy sie z tym zyc!!!cZAsem jest ciezko-baaardzo ciezko-czasem placze z bezsilnosci,albo dlatego ze musze robic rzeczy ktore do niego naleza ale w tym tez widze plusy bo przynajmniej znam sie na wielu rzeczach;-))))Bywa ciezko kiedy slysze poraz enty od ,,zyczliwych,,ze jakie to malzenstwo-ze sie rozwali,ze maz ma skonczyc ta prace to mnie ........(tez poruszylam ten temat-o zyczliwych)Naprawde jest roznie-tesknota zabija ale i sa dobre strony-WIEM ,WIEM ktos pomysli-JAKIE SA DOBRE STRONY MALZENSTWA NA ODLEGLOSC-kiedy maz wraca poswieca nam sie w 100 %,czasem wolimy nie robic z drobiazgow klotni bo szkoda nam czasu-choc to nie tak ze wcale sie nie klocimy-czasem oczyszcamy atmosfere bo cos wisi,wisi i potrzeba nam klotni;-)))Jest naprawde roznie-ale puki co KOCHAMY SIE JAK W DNIU POZNANIA mimo bledow ortograficznych,glupich filmow czy klotni o muszke;-))))))))))))))

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Facet o niskim poczuciu wlasnej wartosci-moje przeciwienstwo.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026