netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Mój mężczyzna, jego pociecha .....i ja :) jak ??

12 odpowiedzi3 484 wyświetleniazałożony przez Lilkaa:), 01.07.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój mężczyzna, jego pociecha .....i ja :) jak ??

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: Mój mężczyzna, jego pociecha .....i ja :) jak ??

Mam wspaniałego faceta (opiekuńczy, troskliwy, odpowiedzialny, pracowity, kochający) i mam problem z zaakceptowaniem jego pociechy z poprzedniego związku.
Ich relacja jest dość specyficzna , dziecko było wychowywane głównie przez partnera od maleńkści. Mama dziecka zostawiła partnera dla innego mężczyzny. Wiem ,ze partner kocha mnie całym sercem i czuję to w 100 % lecz i tak jest mi ciężko. Mimo wszystko jestem zazdrosna i zla na tamtą kobiete (a nie powinnam bo nigdy nie dawał mi powodów) i zaczynam odbierac dziecko jako zagrożenie. Pojawiłam się w jego życiu już po całkowitym zakonczeniu związku z poprzednią kobietą partnera ( piszę to aby nie byc posądzoną o rozwalenie rodziny).  Moj problem polega na tym ze dziecko zaczyna byc zazdrosne (gdy tylko widzi ze się przytulamy zaczyna grymasic, nie pozwala rozmawiac nam ze soba w swojej obecnosci, cieszy sie kiedy partner zartuje ze mnie- a ja to odbieram jako zlosliwosc bo czuje ze jest to zlosliwosc.....) CZas dziecka miedzy domy jest dzielony (pol na pol) i mamy bardzo duzo kontaktu ze sobą. Staram sie jak mogę lecz czasem jej grymasy i rozpieszczenie (nie da sie tego ukryc ze wszyscy ją rozpieszczają wink dają mi popalić. Zaczynam unikać spedzania wspolnego czasu. Partner jest smutny i wiem ze go to boli lecz nie widzi ze Mała zaczyna miec do mnie zle podejscie ( jest dla mnie niemila jak go nie ma a gdy jest to cukiereczek..)

Dodam jeszcze ze partner nie widzi zlego zachowania Małej, gdy staram sie mu cos uswiadomic mowi mi ze nikt nie staie pomiedzy nim a jego pociecha ( zrozumiale jest Tatą pełną gębą) , a mi tak ciezko się tego slucha i czuje sie wtedy taka...sama...


Proszę o sensowne wypowiedzi. Jak sobie poradzic z emocjami? Jak pokochac naszą "rodzinę" w całosci i zaangażowac sie w 100% i przestac uciekac?  Moje emocje są coraz silniejsze i czasem jestem po prostu zla sad nie chce tak..chce kochac i byc wsparciem....

2

Odp: Mój mężczyzna, jego pociecha .....i ja :) jak ??

a ile ma ta mała?

3

Odp: Mój mężczyzna, jego pociecha .....i ja :) jak ??

7 lat. zastanawiam sie nad tym aby isc do psychologa...

4

Odp: Mój mężczyzna, jego pociecha .....i ja :) jak ??

Po co do psychologa? pogadaj ze swoim partnerem o tym. Spróbuj zbliżyć się jakoś do małej. Wiesz, czytałam ostatnio że dzieci których rodzice nie są razem chcą ich za wszelką cenę spowrotem zbliżyć i żeby się zeszli - jeśli się z dzieckiem nie rozmawia o tej sytuacji (oczywiscie w bardzo delikatny sposob) to potem mogą być takie zachowania. Mój partner ma 5 letniego syna, ale mały mnie polubił, zawsze jak tam jezdzimy do niego to mnie ciągnie ze sobą żebym z nim siedziała i grała. Mój mu nieraz mówi jak bardzo mnie kocha i jak bardzo jestem dla niego ważna, powiedział mu że czasami tak jest że rodzice nie są razem, a że mały jest mądrym chłopcem to chyba zrozumiał. I zawsze jak mój K dzwoni do niego i mówi, że przyjedzie to chce żeby ze mną przyjechał. Tylko że nasza sytuacja jest taka że i mój partner ma mnie i matka tego małego ma kogoś. A jak jest u Was? matka dziecka ma kogoś? wiesz.. wydaje mi się że mała jest zazdrosna. Może niech Twój facet z nią porozmawia? wytłumaczy że ona też jest dla niego bardzo ważna, że zawsze będzie ją kochał i żeby jej zapytał dlaczego taka jest dla ciebie. bo może być tez tak że mała po prostu boi się że odbierasz jej ojca i że jej już nie będzie małej tak kochał bo przeleje cała miłość na Ciebie. Dzieci różne rzeczy mogą sobie wymyślić wink i trzeba z nimi rozmawiać bo wbrew pozorom rozumieją więcej niż nam się wydaje tylko trzeba z nimi rozmawiać i wytłumaczyć im pewne sprawy, oraz zapewniać, że dla nas zawsze będą najważniejsze, że to się nigdy nie zmieni. Jeśli Twój facet tego nie zmieni (nawet jak na poczatku nie bedzie chetny to go popros zeby dla ciebie to zrobil i powiedz co czujesz) to sama porozmawiaj z mała, może powie Ci o co jej chodzi. Jeśli nie to nie wiem... może jej matka nastawia ją przeciwko Tobie? tak też może być bo tak też niestety bywa ;/. Nie przejmuj się bo ja też mimo wszystko nie potrafie na razie całkowicie do małego się zbliżyć, nie umiem być taka jak np. do 3 letniego siostrzeńca mojego mężczyzny. Nie wiem dlaczego tak jest, może kiedyś będę dla niego taka jak dla innych dzieci.

5

Odp: Mój mężczyzna, jego pociecha .....i ja :) jak ??
girl90 napisał/a:

Po co do psychologa?
(...)
sama porozmawiaj z mała, może powie Ci o co jej chodzi. Jeśli nie to nie wiem... może jej matka nastawia ją przeciwko Tobie? tak też może być bo tak też niestety bywa ;/. Nie przejmuj się bo ja też mimo wszystko nie potrafie na razie całkowicie do małego się zbliżyć, nie umiem być taka jak np. do 3 letniego siostrzeńca mojego mężczyzny. Nie wiem dlaczego tak jest, może kiedyś będę dla niego taka jak dla innych dzieci.

A dlaczego NIE do psychologa?
Jak jest problem to należy go złożyć w doświadczone i fachowe ręce.
Po co uczyć się na "żywym" zamiast skorzystać z dostępnej pomocy?
Każda sytuacja jest inna, bo w każdej wstępują inne osoby i każde dziecko też jest inne...

6

Odp: Mój mężczyzna, jego pociecha .....i ja :) jak ??

Musisz porozmawiać z partnerem.
W końcu to on jest ojcem, więc powinien odbyć rozmowe ze swoim dzieckiem.
Ona i Ty rywalizujecie o tego samego faceta, a tak być nie powinno.

Porozmawiajcie i absolutnie nie pozwól, żeby 7 letnia gówniara za przeproszeniem obrażała Cię i to jeszcze przy ojcu, który no tabene nie zwraca na to uwagi.

7

Odp: Mój mężczyzna, jego pociecha .....i ja :) jak ??

Cały problem polega na tym ,ze instykt ojcowski mojego facet jest tak silny ,ze jak tylko zaczynam rozmowe to on odbiera to jako atak przeciw dziecku. Fakt popełniłam pare błędów (czasem trace cierpliwosc i mnie ponosi- jak to babe ;/ - i wtedy cos tam pomarudze (oczywiscie jak jestesmy sami)....

Co do rywalizacji- tak czuje to. Nie jestem z dego dumna i bardzo chce to zmieic...tylko jak zmienic podejscie kiedy czasem sie cała gotuje w srodku??

8

Odp: Mój mężczyzna, jego pociecha .....i ja :) jak ??

Cudowny przykład jak mała dziewczynka rozkłada na łopatki "starą babę" smile Wyjście jest jedno. Nie żadne rozmowy z partnerem, tłumaczenie i ultimatum, bo to jest tatuś, a mała jest jego oczkiem w głowie. Powinnaś się z tym dzieckiem zaprzyjaźnić. Masz stać się jej przyjaciółką. Rozmawiaj z nią co robiła, jak było w szkole, ile ma fajnych koleżanek, kogo nie lubi itp. Zawsze słuchaj jej z uwagą i doradź coś mądrego. To, że ona ma 7 lat nie znaczy, że jest głupia, jedynie wypowiada się prostymi słowami. Zabierz ją gdzieś tylko Ty i ona, np do zoo, jakiś fajny plac zabaw, na lody. Gdy będziecie wychodzić z domu oznajmij z dumą, żeby jej ojciec to słyszał, że wychodzicie na babskie wyjście tylko same dziewczyny. Ona musi poczuć się ważna, lubiana i chciana. Nie może tak być, że przychodzi do domu obca baba i przytula się do ukochanego tatusia. Spraw, że w pewnych kwestiach mała będzie dla Ciebie ważniejsza. I zawsze tłumacz jej, że tatuś ją kocha najbardziej na świecie i Ty nie jesteś od tego żeby go zabrać. Gdy się zaprzyjaźnicie pytaj się jej o zdanie czy możesz zabrać tatę na kolację, wtedy będzie czuła, że też się liczy. A w późniejszych etapach ustal z partnerem, że raz na jakiś czas mała powinna jechać na weekend do babci, czy mamy, żebyście mieli czas tylko dla siebie. Wszystko da się ze sobą pogodzić i pamiętaj, że ta siedmiolatka jest i będzie dla Twojego partnera najważniejsza na świecie. I ty będzie zawsze druga. Tylko od Ciebie zależy jak mała będzie Cię postrzegać, a jeżeli zaczniesz się z nią dogadywać to niebotycznie urośniesz w oczach partnera.

9

Odp: Mój mężczyzna, jego pociecha .....i ja :) jak ??

Tak Teo wydaje mi sie ze masz rację co do podejscia i przyjazni. Tylko ,ze mała jest zlosliwa i rozpieszczona sad i niektore dzieci się lubi a innych po prostu nie....  Wiec czy mam zacząć się zmuszac ? Czy nie wyjdzie to zle? A jak nie to jak polubic rozkapryszone dziecko? smile trudne to oj trudne.

10

Odp: Mój mężczyzna, jego pociecha .....i ja :) jak ??

Teo - masz racje, nie zgadzam się tylko z tym że ona dla partnera zawsze będzie druga. To wcale nie jest regułą. Może tak być, ale nie musi. Np. w moim przypadku oboje z synkiem mojego faceta jesteśmy tak samo ważni i oboje na 1 miejscu. Nie ma tego, że któreś jest drugie. Jednak wszystko zależy od faceta.

Lillka - to nie za dobrze, że Twój facet obchodzi się z nią jak z jajkiem. Rozpieści ją, a to jest najgorsze co może być! Spróbuj zrobić tak jak radzi Teo, jak nie pomoże to chociaż partner będzie widział że się starasz i z czasem może zrozumie, że on też powinien pogadać z małą o jej zachowaniu.

11

Odp: Mój mężczyzna, jego pociecha .....i ja :) jak ??

wiesz jeżeli nie jesteś w stanie pokochać albo chociaż polubić córki swego partnera to raczej ciężko Ci będzie tworzyć taki związek. Dla niego córka zawsze będzie najważniejszą kobietą życia - i to zrozumiałe. Walcząc z dzieckiem nic nie wskórasz, zazdrość też nie jest dobra, bo to w końcu jego dziecko. Jedyna metoda, to jak napisała Teo jest sprawić abyście się naprawdę polubiły - udawanie nic nie da bo mała to wyczuje, dzieci maja nosa do tego. Postaraj się po prostu na początku zmienić nastawienie - bo teraz to ja odnoszę wrażenie że jesteś do niej zdecydowanie nastawiona na NIE. Powolutku, nic na siłę, spróbuj być miła ale nie za bardzo, chętna do pomocy, wysłuchania i w ogóle ale nie narzucająca się. Pomyśl raczej że to jest dla małej trudne - rozpad związku rodziców, ich nowi partnerzy... dla takiego małego dziecka nie jest to łatwa sytuacja, więc jej rozpuszczenie możne też z tego wynikać. Staraj się być wyrozumiała i zmienić do niej nastawienie.
Powodzenia

12

Odp: Mój mężczyzna, jego pociecha .....i ja :) jak ??

Chciałabym wiedzieć, co się kryje za słowem "rozpuszczona". Opisz jej zachowanie w róznych sytuacjach i nie pomijaj szczegółów.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój mężczyzna, jego pociecha .....i ja :) jak ??

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026