Mój facet pracuje, ja niestety nie. Mamy jechac w tym roku na wakacje nad morze, mój chłopak ma zapłacic za cały wyjazd, ja tez bede miała pieniądze ale mniej niż on. Cały czas mówi, ze to nie jest mały wydatek, ze to on płaci i wcale nie jest mu łatwo wydac tyle pieniedzy, ale on wie, ze ja chce bardzi jechac i mnie zabierze. Ja mówe, ze wcale nie musimy jechac na te wakacje skoro ma mi wypominac pieniądze. On twierdzi, ze nie wypomina tylko mówi. A ja sie zle z tym czuje... Czuje jak by mnie oskarżał, ze tyle wydaje na nas i boje sie, że bedzie gorzje... czy dobrze mysle? Czy to jedak on ma racje?
Podobne tematy
Wg mnie nie powinien tego mówić, wiadomo że jakbyś miala to sama byś zapłaciła za siebie.
oczywiscie, że bym zapłaciła... a tez nie jade bez pieniędzy. Najchętniej to bym wcale nie po jechała i powiedziła mu, ze ma sie za przeproszeniem wypchac nimi...
Jesli to taka duza sprawa dla niego to zaproponuj krotszy wyjazd lub rezygnacje z niego. Powiedz, ze sluchanie ile to musi wydac jest dla Ciebie przykre, bo do jasnej anielki nie jestes uposledzona i wiesz co ile kosztuje, wiec jego gledzenie sprawia Ci przykrosc i powoduje, ze nie masz juz powoli ochoty nigdzie jechac.
To JEST wypominanie i to z wyprzedzeniem, wiec niech nie pitoli glupot.
A moze zbyt pospiesznie to zaproponowal i teraz nie wie jak z tego wybrnac? Moze brakuje mu jednak tej kasy i nie chce sie przyznac, ze nie daje rady?
Cokolwiek by to nie bylo, nie gledzi sie w kolko o tym, ile trzeba bedzie wydac, bo zamiast milego czekania na wspolny wyjazd masz niemile uczucie i checi, by odpuscic taka wyprawe.
Zaproponowałam krótszy wyjazd ale nie chce... rówinez mówiłam, ze niegdzie nie jade jesli ma mi wypominac te pieniadze, to oczywiscie on twierdzi, ze nie wypomina... ehh w kółko ta sama gadka...
Jakiś dziwny ten Twój chłopak... Mój były płacił za wszystko i nie pozwolił mi nawet złotówki wydać jak gdzieś byliśmy. Jak chciałam coś sobei kupić to musiałam po kryjomu bo nie chciałam go już naciągać. I nie było żadnego wypominania ani rozmowy. Dla niego było to jasne że dziewczyna nie płaci za nic . Może tak mówię bo on mnie tego nauczył ale jakoś dziwnie to brzmi , ja sobei tego nie wyobrażam i mimo że chciałam płacić bo też miałam dużo pieniędzy ale mi nei pozwolił nigdy
Troche to dziwne jest, jesli sam proponuje , ze za wszystko zaplaci , to po co jeszcze ciagle o tym mowi? zeby poczuc sie lepszy? bo nie wiem.
Jak mu w ogole nie wstyd, zazwyczaj faceci nie robia problemu i wstydza sie 'wypominac'.
Znalezlismy tanszy wyjazd. W kocu poszedł na ugode. Jedziemy taniej i na krócej
mam nadzieje, ze bedzie juz dobrze.