witajcie -jestem męzatka od 16 lat patrzac z boku mam fajnego meza rozwija sie robi kariere dba o dom ,dzieci stara sie zapewnic nam przyzwoite waruni życia itd. ciagłe doskonalenie swoich umiejatnosci sprawiło jakies osłabienie zaintetresowania mna jako kobieta 5 lat (jest po rozwodzie)tamu poznałam bliżęj kolege z pracy zaczelismy sie spotykać było super nawet myslałam ze jak dzieci podrsona zostawie swoje dotychczasowe zycie i pojde za głosem serca bez mała nosił mnie na rekach pomimo tego ze ma mase wad ja nie zwracam na nie uwagi nie raz zdarzyło sie ze przez niego płakałam ale jak mucha do lepu ciagle mnie ciagneło po kilku latach stwierdziłam ze nie moge zrtobić krzywdy dzieciom i nie zostawi ich ojca bo one sa najwazniejsze....rozmawiałam o tym z nim i stwierdziłam ze lepiej bedfzie jak on poszuka sobie kobiety ktora bedzie z nim na codzien bo ja nie moge.....powiedział ze nie ze poczeka itd po jakims czasie uległ moim namową i stwierdził ze mam racje nie chce być sam obiecalismy sobie przyjażn i to ze nie zerwiwmy ze soba kontaktu.....i tu pojawiły sie schody tesknie za nim jak cholera.....niby rozmawiamy itd.ale już nie jestem jego myszka (sama tego chciałam o ironio)zazdrosc doprawadza mnie do rozpaczy pomimo ze jeszcze nie znalazł nikogo na moje miejsce.....wiem ze kogos szuka bo rozmawialiśy o tym.....to koszmar a ja nie mam już czym płakc.......sto mysli na godzine nie panuje nad tym ..........
Podobne tematy
Witaj,z tego co piszesz wynika ze baaaardzo ci zalezy na tym facecie
dlaczego chcesz zrezygnowac?? ja rozumiem ze dzieci(sama jestem mama),ale nie mozna poswiecac szczescia...Dzieci dorosna,pojda w swoje strony a ty nie bedziesz miala nic ze swojego milosci....,moim zdaniem powinnas ulozyc sobie szczesliwie zycie
witaj widzxiałam sie z nim wczoraj to takie żebrane chwile rozmawialismy stwierdził ze jestem jego byłą dziewczyna(chociaz nie poduszcza do siebie mysli zebym mogła byc z kims innym ba nawet nie chce zebym poszła np. gdzies potanczyc -widze ,zrerszta sam przyznaje ze jest strasznie zazdrosny) bo tego chciałam i w nim cos pekło wie o tym ze dla jego szczescia chciałam poswiecic swoje -mleko sie rozlało i..... sama nie wiem co dalej ozywiscie znowu sie poplakałam ......