netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

NIE RADZĘ SOBIE Z ODRZUCENIEM

9 odpowiedzi4 137 wyświetleńzałożony przez literka25, 21.06.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » NIE RADZĘ SOBIE Z ODRZUCENIEM

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: NIE RADZĘ SOBIE Z ODRZUCENIEM

Pisałam w innym wątku o swoim problemie z kimś kogo bardzo kochalam i kocham nadal mimo że wyrzadzil mi wile złego.
  Spotykałam sie ze swoim eks rok po tym jak ze mną zerwał , jeżdzilismy na rózne wypady , Ja oczywiscie musiałam płacic za siebie bo nie bylismy razem i on mi często o tym przypominał. Czasem był seks . Mowiłam mu ze go kocham i ze chce byc  z nim on nic nie mowil , bawil sie mna. Trwało to dokładnie rok. Po roku takiej bujanki zerwałam z nim kontakt. On ie prawie ze mna kontaktował, ja zawsze wychodziłam z inicjatywą. Zerwałam z nim kontakt choc nadal cierpiałam i po cichu liczyłam że on się do mnie odezwie. Nie odezwał sie , odpuscil sobie mnie. Po sylwestrze tego roku, napisałam mu maila o tym co mi zrobił , odpisał dopiero po 2 miesiącach ze niby nie wchodził na komunikator. Opisał ze nadal mnie kocha i jest ciekawy co u mnie. Spotkaliśmy sie. Nie mowilismy o powrocie na razie, potem on zaczał mowć ze nadal mnie kocha, ze chce wrocic ale się boji.Tylko ze zradko sie potem do mnie odzywał i nie chcial sie spotykac , miał zawsze jakieś wymowki. Przycisnełam go, mówiąc ze zawrca mi w głowie i znowu mnie rani. Powiedzial ze nie chce abym sie angażowala skoro nie wiadomo co z nami bedzie. Spotkałam sie z nim przed wielkanocą, w samochodzie miał papierki po rafaello , on nie je słodyczy, to mi zawsze kupował rafaello, zapytał czy kogos ma , powiedzial ze sie z kimś spotyka.Uciekłam z samochodu, nie chcialam z nim miec nic wpsolnego. Powiedzial mi ze spotykajac sie  ztamtą chciał sprawdzić czy uczucie do mnie jest silne. Myslałam ze umre.
  Pojechalam do domu, nie było już życzeń na świeta. Pisal ze chciałby mieć ze mna kontakt minimalmy, powiedziałam ze nie.
   W wielkanoc moj ojciec miał zawał, lezał przez tydzien w spiaczce, wrociałm do warszawy a on nic , nic mi nie pomógł, pisał tylko suche smsy co u mnie. Nie zaproponował zadnej pomocy. Zerwałam z nim kontakt, bolalo jak nigdy bo myslalam ze sie uda. ALE pRZETRWAŁAM.
   4 CZERWCA mialam urodziny, dostałam od niego maila, ze powinien mi powiedzieć ze kogos ma, ze pewnie wyglada to tak jakby miał wyjscie awarayjne  w postaci mnie,i ze nadal jestem mu bliska iz e ma nadzieje ze kiedys sie odezwe i napisze do co u mnie, chce miec ze mną kontakt chocby minimalny.

Wczesniej mowił ze chce miec mnie, ze vbrakuje mu własnie mojej osoby i ze nadal mnie kocha ale juz wtedy miał inna. Jakim trzeba być człowiek zeby tak robić a ja mecze sie , nie mogę spac, wrociło do mnie wszystko, sni mi się . Odpisałam mu na maila , ze kontakt minimalny to może mieć ale ze swoim samochodem a nie ze mną , i że nie będziemy sie przyjaźnic, bo jak można sie przyjaźnić z kims kto tyle razy oszukal i okłamal. Nic nie odpisał. Ma nową panne a mnie m a w dupie a ja sie męcze. Probuje głosem rozsądku sobie tłumaczyć ze to nic nie wart człowiek ale nie pomaga , rok temu bylismy razem na mazurach, było fajnie .  Co ma zrobic, w przypływie szału chciałam do niego napisać i go wyzwać. Mam ostatnio straszne doły .

2

Odp: NIE RADZĘ SOBIE Z ODRZUCENIEM

I tak podziwiam Cie za stanowczosc mimo sprzecznych uczuc i emocji..
Bravo !
Wiem,ze dobrze powiedziec-ale daj sobie z nim spokoj.
Postaraj sie wszystko sobie uporzadkowac-wiem,ze nie bedzie latwo ,ze wszystko Ci sie bedzie przypominac...
Ale czas leczy rany, troche sie dzieki temu zablizniaja .
Sadze,ze to jedyne racjonalne wyjscie ...

3

Odp: NIE RADZĘ SOBIE Z ODRZUCENIEM

Nigdy więcej do niego nie pisz i nie spotykaj się. Przez cały rok POZWALAŁAS  na to, by traktował Cię jak wyjście awaryjne i robił z Tobą co chciał. Teraz dosyc tego, koniec z nim!
Na pewno nie umrzesz z miłosci do niego. Czas zrobi swoje!

4

Odp: NIE RADZĘ SOBIE Z ODRZUCENIEM

Staram sie, najgorzej jest teraz bo sie do mnie odezwał w moje urodziny,nie daje mi o sobie zapomnieć, ja już sie do niego nigdy nie odezwę pomimo tego że bardzo go kocham i dałabym wszystko żeby być  z nim , nie ma to sensu, wszystko mi sie przypomina mimo tego ze zrobił mi duzo złego.

5 Ostatnio edytowany przez K.82 (2011-06-21 08:43:32)

Odp: NIE RADZĘ SOBIE Z ODRZUCENIEM
literka25 napisał/a:

Staram sie, najgorzej jest teraz bo sie do mnie odezwał w moje urodziny,nie daje mi o sobie zapomnieć, ja już sie do niego nigdy nie odezwę pomimo tego że bardzo go kocham i dałabym wszystko żeby być  z nim , nie ma to sensu, wszystko mi sie przypomina mimo tego ze zrobił mi duzo złego.

Czesc Literka25
Teraz to Twój Ex musi wykonać taki ruch, żebys to znowu mogła czuc sie pewnie!. Spotykanie sie z inną panną i w dalszym ciągu odzywanie się do Ciebie to IMHO(moim zdaniem) robienie sobie furtki na przyszłość. Niemniej jednak nadzieja umiera ostatnia. Wiem, co mowię - bo walczę o żonę, którą ja skrzywdziłem psychicznie, a ona mnie zdradziła!
Powodzenia. 3mam kciuki:)
PS. Jeśli Cie to pocieszy. W moim przypadku była sytuacja odwrotna. Moja żona po 7 latach bycia razem (kilku miesiącach małżeństwa) zapomniała o moich imieninach. Jak ja sie wtedy czułem ;(

6 Ostatnio edytowany przez Kalinka29 (2011-06-21 08:45:02)

Odp: NIE RADZĘ SOBIE Z ODRZUCENIEM

Och Literko,
przestań się z nim kontaktować całkowicie. Chociaż nie wiem po tym co przeczytałam, czy chcesz to zrobić. Jesteś od niego bardzo uzależniona, nawet jak nie masz z nim kontaktu to on zabiera pewnie z 70% Twoich myśli.
Jeśli nie zareagujesz teraz i nie odetniesz się od jego osoby w sposób definitywny i stanowczy za jakiś czas nie będziesz mogła się w ogóle pozbierać z tej relacji.
On zna Twoją słabość do siebie i maksymalnie to wykorzystuje. Mówi Ci to co w danym momencie chciałabyś usłyszeć jeśli akurat on ma ochotę na jakiś kontakt z Tobą. A Ty lecisz jak ćma do światła. 
Ten facet jest niewiele warty, szkoda się dać tak dręczyć i poniżać. Na prawdę nie warto.

Pokaż choć raz temu człowiekowi i sobie samej, że masz swoją godność, honor i klasę a takiego dupka masz gdzieś. Dasz radę - musisz tylko tego naprawdę chcieć.

7

Odp: NIE RADZĘ SOBIE Z ODRZUCENIEM
literka25 napisał/a:

Ja oczywiscie musiałam płacic za siebie bo nie bylismy razem i on mi często o tym przypominał. Czasem był seks . Mowiłam mu ze go kocham i ze chce byc  z nim on nic nie mowil , bawil sie mna.

literka25 napisał/a:

On ie prawie ze mna kontaktował, ja zawsze wychodziłam z inicjatywą.

literka25 napisał/a:

Nie odezwał sie , odpuscil sobie mnie.

literka25 napisał/a:

zapytał czy kogos ma , powiedzial ze sie z kimś spotyka.

literka25 napisał/a:

Wczesniej mowił ze chce miec mnie, ze vbrakuje mu własnie mojej osoby i ze nadal mnie kocha ale juz wtedy miał inna. Jakim trzeba być człowiek zeby tak robić

Literko kochana - zobacz na ile sposobów on Ci pokazał, że nie kocha, że nie szanuje, że myśli tylko o sobie.
Mało Ci? Jeszcze nie dość boli? Pomyśl w końcu o sobie, o tym jak odbudować wiarę w siebie samą, w to, że jesteś osobą, która zasługuje na to, co najlepsze, a nie na jakieś popłuczyny. JA nie mam wątpliwości, że właśnie na to, co najlepsze - zasługujesz.
Nie daj sobie wmówić, że jest inaczej. Bo to po prostu NIEPRAWDA. Jedyną radą jest całkowite zerwanie kontaktu. Wiem, kochana, że to trudne - ale zobaczysz, że warto. Ściskam Cię mocno.

8

Odp: NIE RADZĘ SOBIE Z ODRZUCENIEM

Nie kontaktuje się z nim, złosć jaka miałam jak ojciec moj był chory i wtedy jak on mi nic nie pomógł i się o mnie nie troszczył pomogła mi jakos przetrwac  ateraz jak sie do mnie odezwał w moje urodziny znowu czuje ze sie rozpadam, rozmyslam ciagle , szukam nawet czasem winy w sobie, ze to ja coś zle robilam, trwałam przy nim rok, myslalam ze cos sie zmieni ale sie tylko upokorzyłam a on znalazł nowa panne i nawet na mnie sie nie obejrzał, ponizyłam sie tylko, nie odezwe sie do niego ale to tak bardzo boli.

9

Odp: NIE RADZĘ SOBIE Z ODRZUCENIEM
literka25 napisał/a:

Nie kontaktuje się z nim, złosć jaka miałam jak ojciec moj był chory i wtedy jak on mi nic nie pomógł i się o mnie nie troszczył pomogła mi jakos przetrwac  ateraz jak sie do mnie odezwał w moje urodziny znowu czuje ze sie rozpadam, rozmyslam ciagle , szukam nawet czasem winy w sobie, ze to ja coś zle robilam, trwałam przy nim rok, myslalam ze cos sie zmieni ale sie tylko upokorzyłam a on znalazł nowa panne i nawet na mnie sie nie obejrzał, ponizyłam sie tylko, nie odezwe sie do niego ale to tak bardzo boli.

Poboli i przestanie - zapewniam. Potrzeba Ci czasu, ale czasu BEZ NIEGO.
Zerknij do wątków "dlaczego zdradzani są głupi" i "Grupa wsparcia dla kobiet kochających za bardzo" - bardzo wiele kobiet opisuje tam, jak sobie radzą/nie radzą. Może zaczerpniesz coś dla siebie.
P.S. Tiaaa... Ja osobiście "na gniewie" podjęłam wiele DOBRYCH decyzji, na które wcześniej brakowało mi determinacji.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » NIE RADZĘ SOBIE Z ODRZUCENIEM

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026