Hej dziewczyny,moze zaczne od tego ze sama trafilam tu z powodu osobistych rozterek i jestem stala czytelniczka od jakiegos czasu;-))))Tak sobie czytam te wasze posty,przegladam watki itd.i tak sie zastanawiam czy sa wsrod was kobietki ktore moga szczerze same przed soba powiedziec -JESTEM NAPRAWDE SZCZESLIWA ZE MAM TAKIEGO MEZA!!!Czy wsrod tych narzekan i innych rozterek mozemy nazwac swoje malzenstwo SZCZESLIWYM??????
Czy naprawde zostalo nam samo narzekanie????Czy kazde malzenstwo to porazka?????
Jestem ciekawa WASZEGO zdania!!!!!
Podobne tematy
Witam Cię.
Uważam swoje życie rodzinne za bardzo udane. Mam wspaniałago męża. Jest czuły, opiekuńczy. Jest poprostu wspaniałym człowiekiem. Troszczy sie o mnie. Niedawno byłam dosć poważnie chora. Wziął zwolnienie z pracy i sprzątał, gotował prał, zajmował się domem jak niejedna gospodyni. Nie słyszałam ani razu narzekania z jego ust. Czuję się kochana, doceniona przez niego i seksowna. Daje mi mnóstwo siły. Choć ma swoje wady jak każdy człowiek mgę na niego liczyć w prawie każdej sytuacji. Mówię prawie w każdej sytuacji dlatego, że kiedyś miałam pewien problem z którym nawet on sam nie radził sobie. Ale na szczęście tu wyrzuciłam swoje żale i było już ok. Rzadko zdaża nam sie nie odzywać do siebie. Kochamy się bardzo i nie wyobrażam sobie innego życia. Życia z kimś innym.
Jestem naprawdę szczęśliwa, że mam takiego męża!!!
![]()
Takiego męża, z którym idę razem w tę samą stronę, z którym jest i burzliwie, i spokojnie, z którym jest i wesoło, i smutno, z którym mogę pogadać o różnych rzeczach, i pomilczeć, którego kocham, który kocha mnie, z którym spieram się i, z którym godzę się, z którym przeżywam trudne chwile, i te łatwe.
Cieszę się, że On jest moim mężem. ![]()
Wielokropek mm:) chciałabym kiedyś powiedzieć tak samo jak Ty
Powodzenia dalej ![]()
No to kilka nas jest;-)))Bo ja tez naleze do grona szczesliwych mezatek;-))))Moj maz mimo paru wad(kto ich nie ma)jest cudownym facetem!!!Choc wyjezdza do pracy za granice i tesknota nieraz nas zabija to mysle ze jestesmy naprawde udanym malzenstwem!!!!I oby tak bylo zawsze!!!!BO NIE WYOBRAZAM SOBIE ZYCIA BEZ NIEGO;-)))
Szczęśliwość to stan umysłu. Prawda jest taka, że każde małżeństwo można nazwać szczęśliwym i każde nieszczęśliwym w zależności od postrzegania pewnych rzeczy. Np. kobieta z problemami może narzekać na związek mimo dobrego męża, bo widzi głównie jego wady omijając zalety i zrzucając na związek winę za swoje nie do końca udane życie. Każde "w miarę normalne" małżeństwo (bez patologii) jest tak naprawdę szczęśliwe.
Także mogę z ręką na sercu wpisać się tutaj, bo i ja jestem szczęśliwa.
Szczęście w związku to sztuka kompromisu, to zaufanie szczerość i praca , nieustająca praca nad relacjami między dwojgiem kochających się ludzi.
Nie ma nic na pstryknięcie palcami, trzeba być otwartym i chcieć zrozumieć drugiego człowieka.
Mój mąż to dobry człowiek , po prostu. Mogła bym z zamkniętymi oczami iść za nim nad przepaścią i wiem ze nie spadnę. Kocham go cały czas coraz mocniej, dojrzalej.
Smakuje wspólne drobne czynności, przede wszystkim widzę w jego oczach miłość.
Jesteśmy razem już 10 lat po ślubie, i ciągle potrafi mnie rozczulić, wzruszyć, a poza tym podziwiam go za jego pasję.
Tak spokojnie mogę powiedzieć jestesmy szczęśliwi.
wiecie co? troche mi sie wierzyc nie chce ze jestescie w 100% szczesliwe......zaden zwiazek nie jest przeciez super doskonaly:)
ale ciesze sie z waszego szczescia:)
pozdrawiam
Klara, mam więcej stażu małżeńskiego niż ty masz lat kobieto... i jestem szczęśliwa...
:)
Istnieją naprawdę szczęśliwe małżeństwa i nie tylko nasze jest na to dowodem, mam wśród znajomych wiele takich par...
Wiem jedno, nie ma idealnych par, bo nie ma idealnych ludzi... ale jeśli jest szacunek, chemia, kompromis i porozumienie dusz... to można być szczęśliwym, wierz mi.
Ale na to trzeba sobie zapracować i kochać całym sercem.
Pozdrawiam cię niedowiarku i życzę, żebyś spotkała swoją drugą połówkę....
:) .... potrzebną do szczęścia
Klaro a ty oczekujesz związku w którym, nie będzie żadnych zawirowań?
Przecież gdyby nie kłótnia to ludzie nie wiedzieli by jak cudowne bywa godzenie się.
Poza tym trudności jakie człowiek ma, zapewnienie bytu rodzinie, kłopoty ze zdrowiem czasem z przeszłością to tylko kamienie na wspólnej drodze.
Zgodne i mądre małżeństwo czy udany związek do każdej z takich przeszkód podchodzi razem, zmaga się z życiem podając sobie rękę w kłopotach.
Kłopoty są , były i zawsze się będą piętrzyć ważne jest to że gdy jest się w szczęśliwym związku to zawsze jest ta ufność że partner pomoże.
Zwiazek to trzy filary
- ja i moje kompleksy , troski radości , moje pasje moje przyjaciółki
-my to co robimy wspólnie, nasze randki, nasze leniuchowanie i nic nie robienie,nasze wspólne rozmowy
-on jego kompleksy ,troski radości, jego pasje i jego kumple.
Bycie w szczęśliwym związku to uzyskanie harmonii w połączeniu tych trzech filarów w jeden którego nic nie
zachwieje.
Można mieć mężczyznę który jest szarmancki, delikatny jednocześnie będący oparciem. Można ufać mu , nie sprawdzać kieszeni bo brzydzę się takim postępowaniem . Ufam mu i już.
Można osiągnąć takie dobranie się dwojga ludzi w którym wspólne jedzenie śniadania w ciszy, może być najwspanialszą rozmową.
Nie trzeba wielkich słów, pisania wierszy, śpiewania hymnów na cześć związku. Można po prostu być szczęśliwym wstając rano i patrząc ze wzruszeniem jak obok śpi nasza druga połowa.
wiecie co? troche mi sie wierzyc nie chce ze jestescie w 100% szczesliwe......zaden zwiazek nie jest przeciez super doskonaly:)
TO nie wierz ![]()
Nikt nie mówił o doskonałości - wszyscy mówią o poczuciu szczęścia
Z takim podejściem jak TY zawsze znajdzie się jakąś dziurę w całym... Najładniejsze da się zepsuć jak się bardzo chce ![]()
trochę o szczęściu już się pisało....
http://www.netkobiety.pl/t22543.html
http://www.netkobiety.pl/t22120.html
od czasu do czasu ktoś jest tematem zainteresowany.....
:)

13 2011-06-27 15:35:06 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-06-27 15:36:24)
wiecie co? troche mi sie wierzyc nie chce ze jestescie w 100% szczesliwe......zaden zwiazek nie jest przeciez super doskonaly:)(...)
Napisałam to, co napisałam nie po to, by ktoś mi wierzył czy nie wierzył (bo to nie kwestia wiary), tylko by opisać mój związek.
Przeczytałam jeszcze raz to, co napisałam tydzień temu i nie znalazłam ani jednego słowa, w którym twierdzę, że jestem w 100% szczęśliwa.
Wręcz przeciwnie, wspomniałam o przeżywaniu chwil pięknych, ale też i trudnych, o spokoju, ale i o burzy, o smutkach, ale i chwilach wesołych.
Ani razu nie zająknęłam się i nie oceniłam mojego związku jako super doskonały; jeszcze na głowę nie upadłam.
Zdania jednak nie zmienię: jestem szczęśliwa.
Mało tego, życzę Tobie, byś mogła to samo powiedzieć po 28 latach trwania swego związku. ![]()
Katbe - lejesz miód na moje serce ![]()
A gęba mi się śmieje, jak widzę takie starszawe pary na ulicy. Chociaż sama nie umiałam sobie życia ułożyć, WIEM, bo widzę, że można ![]()
Chociaż sama nie umiałam sobie życia ułożyć, WIEM, bo widzę, że można
Anhedonia...
:) .... ŻYCIE zaczyna się po czterdziestce.... pamiętaj o tym....
to co było wcześniej... to był wstęp do prawdziwego życia...
:D
głowa do góry!
czytam cię..... mądraś kobieta.....
:)
Dzięki
Wiem i WIERZĘ ![]()
Istnieją. Nasze jest szczęśliwe.
Co do szczęśliwych małżeństw - ważne jest to, by brać ślub z kimś, kogo się kocha. Wielu osobom wydaje się to być oczywiste, ale są tacy, którzy wchodzą w związki małżeńskie, bo bardzo chcą w nim być. I np. biorą ślub, bo koleżanki/koledzy już się pobrali, a ona/on jeszcze nie. Pierwsze małżeństwo mojego taty właśnie tak wyglądało...
Miło czytać o Waszym szczęściu. Tylko pozazdrościć :-)
Mimo , że ja jeszcze tego nie doświadczyłam , wierzę , że takie małżeństwa są . Widzę to. Np moi dziadkowie , czasem są kłótnie , takie to wszystko jest na poziomie nigdy nie słyszałam , żeby któryś z nich powiedział , coś nie miłego , złego na drugą połowę.
Ale ja myślę , że to jest też kwestia charakteru a nie tylko dobrego dobrania się. Nigdy nie słyszałam , żeby któryś z nich w ogóle przeklinał. Moja babcia stwierdziła , że dobrego męża szukała po tym czy miał czysty kołnierz u koszuli . Dziadek miał , i jak widać to był dobry wybór.
joasia2620 - pytałaś o nasze zdanie - takie jest moje:)
może dlatego, że w moim kręgu znajomych i rodziny nie ma takich małżeńst i może dlatego w nie nie wierze. Może to jest przyczyną.
ja jestem mężatką od 2 lat dokładnie dzisiaj mamy rocznicę.
i ostatnio mój mąż powiedział mi taki teks jak byliśmy na spacerze z synkiem:
widzieliśmy jakąś młodą parę pozującą do zdjęć ślubnych i mówię
- Ale są szczęśliwi!
a mąż na to:
- Będą szczęśliwi do pierwszego kryzysu finansowego!
masakra jakaś
i jak tu wierzyć w szczęśliwe zakończenia?
takie jest moje zdanie, ale oczywiście szanuję wasze rónież:)
pozdrawiam was wszytskie
joasia2620 - pytałaś o nasze zdanie - takie jest moje:)
może dlatego, że w moim kręgu znajomych i rodziny nie ma takich małżeńst i może dlatego w nie nie wierze. Może to jest przyczyną.
Kochana masz prawo do własnego zdania na ten temat oczywiście ![]()
Ale ani twoje złe doświadczenia w tej tematyce ani brak pozytywnych wzorców nie upoważnia do stwierdzenia:"wiecie co? troche mi sie wierzyc nie chce ze jestescie w 100% szczesliwe......zaden zwiazek nie jest przeciez super doskonaly
" BO to jest zarzucanie kłamstwa innym wypowiadającym się. Chyba nie podważasz ich prawa do odczuwania własnych emocji? Jeśli twierdzą, że są szczęśliwe - to są
Bo Ty nie siedzisz w ich głowach i nie wiesz co czują, to zwyczajnie nie fair
Myślę, że to zwykłe nieporozumienie ![]()
Z okazji 2 rocznicy ślubu życzę Wam obojgu samych szczęśliwych chwil w życiu, powodzenia i miłości ![]()
ja jestem mężatką od 2 lat dokładnie dzisiaj mamy rocznicę.
wszystkiego najlepszego!!
pieniądze to nie wszystko.....
:)
j
ja jestem mężatką od 2 lat dokładnie dzisiaj mamy rocznicę.
(...)
- Będą szczęśliwi do pierwszego kryzysu finansowego!
Spełnienia marzeń wszelakich ![]()
I szczęścia, mimo kryzysów finansowych (choć ich Tobie nie życzę), bo jest to możliwe. ![]()
24 2011-06-28 06:48:49 Ostatnio edytowany przez klara88 (2011-06-28 06:49:59)
dziękuję za życzenia:) przepraszam jeśli kogoś niechcący uraziłam moją wypowiedzią. po prostu źle dobrałam słowa:) zwykłe kobiece nieporozumienie:)
pozdrawiam cieplutko i życze nam wszystkim jeszcze więcej szczęścia:)
ps a kryzysy finansowe lekkie już były, dlatego zdziwiłam się taką wypowiedzią męża ![]()
25 2011-06-28 09:43:10 Ostatnio edytowany przez airwaves (2011-06-28 09:43:48)
rozwaliło mnie to zdjęcie...
:):) masakra w pozytywnym znaczeniu ![]()
widzę że jedni wierzą innym że są szczęśliwi drudzy nie wierzą że można być szczęśliwym , ale to chyba dlatego że sami nie są zadowoleni albo ze związku albo z życia, tak jak ktoś tu juz trafnie zauważył są osoby które własne niepowodzenia przerzucaja na związek..że to wina związku z tym człowiekiem, a to nie musi byc prawda. Hm cholerka aż się sama nad tym zastanowie głębiej...
Dobrze jest Was czytać, czasem znajduję niezłe stwierdzenia nad którymi się chwilkę zadumma i odkrywam cos nowego dla siebie, fajnie że trafiłam na tą stronę
![]()