hej mam 22 lata i nigdy nie miłam chłopaka a tak bardzo bym chciała podoba mi się pewien chłopak z mojej miejscowośc ale on na mnie nie zwraca uwagi a poza tym ja nie mam żadnych znajomych oprócz jednej przyjaciółki a ja tak bardzo chciałabym kochac i byc kochana pomocy!!! prosze o odpowiedz!!!!!!
1 2011-06-19 19:44:09 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2011-06-20 10:27:31)
Podobne tematy
widzę , że masz ogromną potrzebę posiadania partnera.
dlaczego?
by rzeczywiście kochać? zobaczyć jak to jest kogoś mieć? żyć z tą świadomością?
czy może ludzie gadają?
a może dookoła same zakochane pary?
spokojnie, młoda jeszcze jesteś.
nie szukaj i nie traktuj każdego faceta jak potencjalnego przyszłego faceta. nie. to zgubne, niekiedy bolesne. nie szukaj, bo...
samo przyjdzie. skup się na czymś innym i nawet nie wiesz kiedy się obejrzysz i ... ![]()
ale na pewno możesz poszukać nowych znajomości, pokręć się w jakimś towarzystwie, może właśnie nowo poznany kolega ma jakiegoś ciekawego kolegę ![]()
3 2011-06-19 19:53:47 Ostatnio edytowany przez pysia04 (2011-06-19 19:54:37)
ludzie gadają śmieją się zemnie zupełnie trafiłaś :)
no i dobra, co sie, kochana przejmujesz?
to o to chodzi?
śmieją się bo się muszą jakoś dowartościować, rozumiesz. ust ich złotych nie zamkniesz, jak mają podnieść sobie tym samoocenę.
to była byś z byle kim, aby być? o nie, pewnie tego nie chcesz.
nie daj się
zrób coś w tym kierunku, wbij w jakieś ciekawe towarzystwo
![]()
Wiesz ze mnie może się nie śmieją ale bardziej plotkują że nikt mnie ze chce .Mi sie z tego strasznie śmiać chce i się tym nie przejmuję ....Ludzie tacy są mają buzie i zawsze będę mówić co im tylko ślina na język przyniesie ,dlatego nie warto się przejmować tym co inni mówią :)Więc głowa do góry trzeba być silnym i się nie dawać ..Może i trudno jest Ci w to uwierzyć teraz, ale gdzieś na świecie jest Twoja druga połówka ,która czeka na Ciebie i będzie Cie kochać jak nikt inny na świecie :)A mówi Ci to dziewczyna która od 2 lat jest sama..
Miłość sama przychodzi ,nawet się nie spodziejsz a zakochasz się i będziesz się śmiać z tych durnych ludzi ,którzy się teraz wyśmiewają z Ciebie ![]()
Miłość sama przychodzi ,nawet się nie spodziejsz a zakochasz się i będziesz się śmiać z tych durnych ludzi ,którzy się teraz wyśmiewają z Ciebie
A ja już w to nie wierzę i jak dla mnie są to zwykłe słowa pocieszenia. ;]
Też czekam i czekam i jestem sama już kilka lat i jedno wielkie NIC... I straciłam już nadzieję, że znajdę kogoś dla siebie. Najlepiej jest się nauczyć żyć samemu, tak na wszelki wypadek, gdyby nic nie wypaliło.
megazakręcona10 napisał/a:Miłość sama przychodzi ,nawet się nie spodziejsz a zakochasz się i będziesz się śmiać z tych durnych ludzi ,którzy się teraz wyśmiewają z Ciebie
A ja już w to nie wierzę i jak dla mnie są to zwykłe słowa pocieszenia. ;]
Też czekam i czekam i jestem sama już kilka lat i jedno wielkie NIC... I straciłam już nadzieję, że znajdę kogoś dla siebie. Najlepiej jest się nauczyć żyć samemu, tak na wszelki wypadek, gdyby nic nie wypaliło.
jednemu szybciej, jednemu wolniej. zależy od podejścia.
kobiety zazwyczaj chcą od razu, szybko, chociaż kawałek faceta.
przyłozyć do krwawiącej rany. ale chyba lepiej przyłożyć faceta do blizny, która już nic nie znaczy, oprócz przeszłości.
nie straszmy jej
ja po epickim upadku mojego związku, daję sobie ze dwa lata na wstrzymanie, choc to też głupie gadanie, co z tego jak zajmę się wojskiem i moją karierą i rozwojem, jak za chwile może mi zza rogu wyskoczyc moja następna miłośc ![]()
gadania, indywidualna sprawa, ale na siłę nic nie warto, ludzi olewac i iść do przodu i pamiętać, ze UCZUCIA to nie jedyny dział w życiu który Nam potrzebny ![]()
Dorin92, troszkę więcej pozytywu, choć troszeczkę!
Uwierz, że czasem lepiej być samemu... wiadomo ze kazdy potrzebuje czulosci i wsparcia kogoś bliskiego ale to nei na tym polega... Ja byłam w zwiążku przez 2 lata a tera już 2 lata jestem sama i powiem Ci ze przez te 4 lata w sumie (będac z nim i teraz sama) caly czas tylko o nim mysle, jestem w nim zakochana do tej pory mimo ze od 2 lat nie jestesmy razem i raczej juz nie będziemy... ale ja tak bardzo za nim tęsknie ze szok... zeby powiedzial tylko slowo to bym do niego wrocila... Czasem masz kogoś kochanego i myslisz ze tak bedzie juz wiecznosc a potem czarr pryska i jest jeszcze gorzej niz bylo w samotnosci...;/
jak znaleźć ? przestać szukać ![]()
i nie żartuję ![]()
Hmm... wiem dokladnie o co czujecie dziewczyny...
Staram sie walczyc z ta samotnoscia- na rozne sposoby,staram sie ja "oswoic" ,zaakceptowac, pokochac..
Czasem nie jest mi z nia tak wcale żle- wydaje mi sie ,ze sie lubimy ...ale czasem nachodza mnie takie chwile,ze owa samotnosc siada tuz obok mnie i zaczyna mnie dreczyc swoimi pytaniami, pretensjami.etc.
I roznie wtedy bywa ; probuje ja zagluszyc, przepedzic, wystraszyc ( o dziwo ta niczego sie nie boi
) , by jej nie ulec...
Chociaz sa chwile,ze jej ulegam- czasem ponarzekam razem z nia i dalej ide swoja droga...
Ludzie mnie nie obchodza ( w przeciwienstwie do Ciebie) bo to moje zycie i moje wybory ![]()
I tak na smutno-wesolo staram sie sobie zyc ![]()
Nawet obmyslilam taka teorie,tlumaczaca fakt,dlaczego jestem/bywam samotna...
Otoz dlatego,iz moja druga polowa zapewne pomieszkuje bardzo daleko..(np.w Chinach) no i oczywiste jest dlaczego jestem sama
Pół żartem, pół serio - ważne jest by nie dac sie zwariowac,"porwac" samotnosci i zatracic sie...
Ważne jest,by owa samotnosc sprobowac oswoic a nawet zaprzyjaznic sie z nia,co nie jest latwe..ale mozliwe.:)
Zycze powodzenia i wytrwalosci ![]()
A ja podobnie jak Dorin92 nie wierze.Mam 23 lata i zero związków na koncie,a jak już sie ktoś pojawił to musiał mnie skrzywdzić.Straciłam wiare w to i przy okazji wiare w siebie.Ktoś napisał,że uczucia nie są jedyną rzeczą potrzebną nam.....może nie są..ale mi łatwiej byłoby żyć ze świadomością,że jestem dla kogoś najważniejsza i najpiękniejsza.Ze świadomością,że mam z kim budować przyszłość..bo jak narazie czarno to widze.Za rok kończe studia i nie chce żyć dla pracy...straszne to jest uczucie..a mi się odrazu chce płakać.Na palcach jednej ręki moge policzyć kto w moim otoczeniu jest sam..i to jest troche przygnębiające.Wydaje mi się też,że syty głodnego nie zrozumie.Ktoś kto był lub jest w jakimś w związku nigdy nie będzie czuł tego co czują osoby które są czystą niezapisaną kartą..:(
Wiecie dziewczyny... Ja byłam w związku.. niestety a może i stety nie udało się.. Byłam sama, ale teraz mam faceta, którego bardzo kocham i on mnie również. Jesteśmy szczęśliwi i planujemy ślub. Kiedyś też myślałam, że nie znajdę tej 2 połówki. A on pojawił się nagle i cały czas jest. Nigdy nie wiadomo co się zdarzy za 5 minut
Nie szukajcie miłości. Ona sama was znajdzie w najmniej oczekiwanym momencie.
)
13 2011-06-20 16:57:40 Ostatnio edytowany przez wicherek (2011-06-20 16:58:32)
Aga i Pysia wiem co czujecie bo ja bardzo długo byłam sama, jeszcze dwa lata temu byłam taką niezapisaną kartką
miłośc przyszła sama, niespodziewanie w najmniej dobrym momencie, kiedy ja już przekroczyłam 25 rok zycia ![]()
teraz jestem sama, niestety nie przetrwał mój związek, jestem pesymistką i też moja przyszłośc widzę czarno, ale teraz już wiem jak to być w związku, czuć się kochanym i nieco inaczej patrze na facetów, ja która nigdy nie chciała byc z kimś, teraz oczy mi chodzą za facetami
a wiem, ze musze przestać bo miłośc zjawia się sama kiedy my jej nie szukamy, ale możemy ułatwić jej znalezienie nas na przykład będąc bardziej otwartym dla mężczyzn, bardziej dostępnymi czy nawet samej zrobić pierwszy krok! pamietajcie faceci, tez ludzie i mają takie same kompleksy, blokady jak my.... wiec czasem ci fajni tez boją się zaryzykować i wstydzą się działać ![]()
Może rzeczywiście macie rację i przyjdzie w najmniej oczekiwanym momencie..ale ciężko już mi w to uwierzyć.Mam wrażenie,że nikt nie zwraca na mnie uwagi..a brzydka nie jestem.Nie chodze też z wypisanym na czole zdaniem "szukam miłości".Ale strasznie tego potrzebuje:(a przez to,że tak długo na nią czekam to już mało wierze.
Nie wierzę, że ta druga połówka faktycznie gdzieś jest... ![]()
Tyle czasu jestem sama, na około wszyscy w związkach a ja samiuteńka........
Może nie ma na tym świecie mojej drugiej połówki?
A ja tak bardzo potrzebuje mieć kogoś blisko... ![]()
Oj dziewuchy... Zajmijcie się czymś, a nie siedzicie w pokojach i wyjecie do księżyca "Chłoooop, żeby jaki, wcale nie piękny. Brutal, bandyta, a nawet zbój. By się skończyły dziewczęce męki [...]!!!"
Znajdźcie sobie hobby, pomyślcie o sobie, a nie tylko, że nie ma chłopaka. Poza tym, żeby znaleźć to do ludzi trzeba wyjść. Samo nie przyjdzie, a takie co przyjdzie to nawet kijem bać się tknąć...
Heh jak tak czytam co wy piszecie to przypomina mi sie moja osoba jeszcze sprzed kilku miesiecy. Moge powiedziec, ze faktycznie ta milosc przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie, nawet w takim w ktorym w ogole jej sie nie chce. Mam 27 lat jestem w ziwazku od 8 miesiecy. Wczesniej nie mialam jakis zwiazkow ale chlopacy mnie krzywdzili bo angazowalam sie w jakies chore schematy i jak zostalam tak naprawde zraniona, obiecalam sobie , ze juz nigdy nie pozwole zeby ktos mnie skrzywdzil!!! Nie chcialam juz nikogo, oswoilam sie z mysla ,ze pewnie juz nikogo nie poznam. I stalo sie...spotkalam chlopaka niespodziewanie, on po przejsciach trafial na jakies ewenementy i moze slusznie, bo zostalam doceniona i ja go doceniam po tym co przezylam z innymi facetami. Takze poraz pierwszy chyba jestem szczerze kochana i szczerze kocham, mam nadzieje , ze nam sie uda. Takze dziwczyny przyjdzie na was czas, mowilam dokladnie tak samo jak wy . Pozdrawiam i zycze cierpliwosci
co do miłości to ona tak sama chyba z siebie nie przychodzi jeśli ktoś siedzi całymi dniami w domu sam ze sobą to przecież miłość sama do drzwi nie zapuka:) ja do miłości po wielu nieudanych związkach podeszłam na luzie ale z pomocą. tzn zaczęłam wychodzić do ludzi, poszłam na zaoczne studia gdzie poznałam nowe twarze, w pracy też było nowe otoczenie, zapisałam się na fitness też poznałam parę osób no i tak wychodząc z dziewczynami na piwko czy do klubu zawsze można było kogoś poznać najważniejsze to wyjść do ludzi. co najlepsze moją miłość poznalam w necie na jednym z portali randkowych ale do tego też podeszłam z uśmiechem bylam na chyba 10 jak nie więcej nieudanych randkach internetowych zawsze wracałam ze śmiechem na ustach że co to za "pajac" przyszedł aż w końcu przyszedł ten jedyny:) więc po prostu uśmiechnij się i wychodź do ludzi baw się podchodź z dystansem a wtedy miłość faktycznie się znajdzie.