Z męzem od dawna nie układało mi się zbyt dobrze,przez przypadek wykryłam u niego ze koresponduje z jakąś dziewczyną czytałam ze łzami w oczach jak miło i ciepło ze soba gruchali poprzez smsy,wysyłali sobie swoje fotki,jednego tylko nie jestem pewna...Czy doszło między nimi do spotkania.Tak bardzo bolało,nie do opisania co czuje kobieta dowiedziawszy się ze mąż do innej pisze misiaczku,kotku,skarbie-nigdy takich słów od niego nie słyszałam,jak głupia i naiwna żonka siedziałam w domu i czekałam na męza z obiadkiem aż wróci po 2-3 dniach z pracy.Cięzko mi było sie pogodzić ze wolał jakąś wywłoke odemnie,w czym byłam gorsza???a może za ładna i zgrabniejsza bo sądząc po fotce nie miałam wątpliwości co do tego. Dałam szanse ale nie wybaczyłam,chociaż mineło juz 1.5 roku cały czar i urok naszego małzeństwa prysł jak bańka mydlana,nic juz nie jest dobrze, nigdy nie pomyślałabym że do zdrady tak niewiele kroków,sama teraz pracuje i od jakiegoś czasu spotykam się z kimś,między nami do niczego nie doszło,wszystko opiera się na pieszczotach,pocałunkach,rozmowach i jest to bardzo miłe dla mnie,,ale czy jest to zdrada??czy tylko ucieczka w zapomnienie???Mąż bardzo sie zmienił,coraz częściej słysze od niego miłe słowa i 10 razy na dobe że mnie kocha.Ale niestety mnie już to nie satysfakcjonuje,wiem że ja też potrafię być dowartościowaną kobietą przez kogoś innego,ale nie potrafie juz z mężem rozmawiac o nas o moich uczuciach...Jestem teraz przez męża wręcz dręczona psychicznie,zasypywana smsami,pytaniami,chce ze mną rozmawiać,zebym sie zmieniła,najlepiej z nikim nie utrzymywała kontaktów bo jest strasznie zazdrosny teraz a ja nie chce bo on pózniej wszystko wypomina,o byle co sie obraża,wychodzi z domu,a ja mam dośc jego zachowania.Jak chciałam rozwodu,mówił że sie zabije,że tylko ze mną chce być,przeprasza za wszystko,płacze...psychika mi siada nie mam pojęcia co robić,pozostaje chyba dalej żyć w tym chorym związku.
Podobne tematy
Czytając inny wątek znalazłam taki post.
Kopiuję go, by było prościej dyskutować i radzić Tobie:
Ja Ciebie rozumiem,sama zdradziłam męza to jest chwila w której nie myśli sie jakie bedą konskwencje.Od 1,5 miesiąca spędzam miłe chwile z kolesiem do którego czuje coś co do męża juz dawno wygasło.
Nie trzeba żyć w chorym, niechcianym związku.
Gdy jest w nim źle, gdy jest się dręczonym psychicznie przez męża, a on nie chce dać rozwodu, można odejść od niego, wyprowadzić się, zamieszkać osobno. Tym bardziej, gdy przeżywa się miłe chwile u boku innego mężczyzny.
Nie rozumiem.. naprawdę, czemu męczysz się w tym związku, skoro możesz być szczesliwa u boku innego mężczyzny. Prawda jest taka, że mąż pierwszy Cię zawiodł, próbowałas wybaczyć, ale nie potrafisz i okej, masz do tego prawo. Wydaje mi się, że nadszedł już taki moment, w którym musisz podjąć jakąś decyzję, porozmawiaj z mężem, wyjasnij mu wszystko, powiedz o swoich uczuciach, a raczej o ich braku, na spokojnie, nie daj sie szantażować .. zawsze możesz odjeść i nikt do nieczego nie może cię zmusić. Nie ma sytuacji bez wyjścia.
Pocałunki z innym to też zdrada. Także też go zdradziłaś. Zdrada to nie tylko sypianie z innym facetem. Podobno nawet jak myślisz o kimś innym to też zdradzasz. Nie fizycznie, ale psychicznie. Powiedz mężowi że już nic do niego nie czujesz i że się dusisz w tym związku. Powiedz to co radzą Ci dziewczyny i zrób tak. Wyprowadz sie do rodziny. Zgłoś się do adwokata i mu opowiedz że mąż Cie zdradzal, a teraz Ty nic juz do niego nie czujesz i chcesz sobie ulozyc zycie z kims innym, jednak maz nie chce dac ci rozwodu i co mozna w takiej sytuacji zrobic. Macie dzieci? Zachowanie Twojego męża mówi samo za siebie... boi się że go zdradzasz dlatego że pracujesz i nie siedzisz całymi dniami w domu. Czyli jest opcja że boi się robisz to co on kiedyś.
Powiem jedno i będą to powtarzała w kółko bo tak jest. Jeśli się kogoś zdradza to znaczy że się tej osoby tak naprawde nie kocha. Bo jeśli kochasz to nawet nie myślisz że mógłbyś tą osobe zdradzić. Zazwyczaj chyba jest tak że zdradzamy bo czegoś nam brakuje w naszym obecnym związku - tak mi się wydaje. A skoro nam brakuje to widocznie to nie jest to. Proste.
Czytając inny wątek znalazłam taki post.
Kopiuję go, by było prościej dyskutować i radzić Tobie:zagubiona1983 napisał/a:Ja Ciebie rozumiem,sama zdradziłam męza to jest chwila w której nie myśli sie jakie bedą konskwencje.Od 1,5 miesiąca spędzam miłe chwile z kolesiem do którego czuje coś co do męża juz dawno wygasło.
Nie trzeba żyć w chorym, niechcianym związku.
Gdy jest w nim źle, gdy jest się dręczonym psychicznie przez męża, a on nie chce dać rozwodu, można odejść od niego, wyprowadzić się, zamieszkać osobno. Tym bardziej, gdy przeżywa się miłe chwile u boku innego mężczyzny.
Oj tak - nie ma sytuacji bez wyjscia.
Wyprowadzic sie i po pewnym czasie wystapic o rozwod.
Po jakims czasie od separacji mozna szybko go uzyskac jako powod dajac trwaly rozpad pozycia, wiezi itp.
Prawnik Ci pomoze.
Dziewczyny dzięki za słowa wsparcia,wszystko ładnie pięknie się czyta ale to nie takie proste sie wyprowadzić,w dodatku jak sie ma 2 dzieci,on mi nie pozwoli,będzie mnie nachodził,a i boję sie,nie mam odwagi z nim porozmawiać że chciałabym odejsć,że go nie kocham, niewiem czy starczy mi sił i odwagi by złożyć pozew rozwodowy,chociaż zeby mąż sie zgodził na rozwód byłoby o wiele lepiej,ale on nie chce.Nawet zaproponowałam mu że możemy razem mieszkac,opiekować sie dziećmi,ale nie chce być juz jego żoną na papierku.Teraz to udaje przykładnego męża i tatusia,po 7 latach małżeństwa.A może gdyby przez przypadek zobaczył w moim telefonie że pisze z kolegą ,sam by chciał rozwodu??? niewiem już sama jak to rozegrac,rodzina,znajomi wiedzą jaki on jest,ale staram się grac dobrą minę do złej gry.Żeby wziąć rozwód musiałabym zrezygnować z pracy,bo juz nie raz sprawdzał mnie czy jestem w pracy,tylko wstyd przed ludżmi,a jak się dowiedział że pracuje u nas jeden kawaler to oczywiście już awantura-tu zacytuję słowa męża"bo jesteś ładna i faceci na Ciebie lecą",poprostu co dzień swoim zachowaniem coraz bardziej zraża mnie do siebie.
7 2015-09-02 21:08:47 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-09-02 21:11:27)
między nami do niczego nie doszło,wszystko opiera się na pieszczotach,pocałunkach,rozmowach
To nie jest nic. Zdradzasz swojego męża.
Proponuję, byście się rozstali. Nic już między Wami nie ma, po co się męczyć.
Nie zasłaniaj się dziećmi, jakimś nachodzeniem. Po prostu to zrób. A jeśli nie, to tkwij dalej w tym szambie, ale pretensje miej do samej siebie.
Co to dzisiaj za inwazja odświeżania przestarzałych tematów? ![]()
Faktycznie, dopiero teraz zobaczyłam, z którego roku jest post..
Ale to chyba wina prac na forum, bo ten wątek mi się wyświetlił w ''Nowych postach''.
Nawiasem mówiąc ciekawe jak zakończyła się ta historia. Nawet dla ludzi tak doświadczonych życiowo jak ja może to być pouczające, nie wspomnę o osobach, które dopiero wkraczają w dorosłe życie.
11 2018-10-12 23:07:09 Ostatnio edytowany przez Johan730 (2018-10-12 23:09:03)
Mnie zdradziła żona i od tamtej pory zadko się kochamy czy jest możliwe że nadal się z kimś spotyka
Mnie zdradziła żona i od tamtej pory zadko się kochamy czy jest możliwe że nadal się z kimś spotyka
I z czym masz problem:
1.że zdradziła?
2.że rzadko ze sobą sypiacie?
3.że się z kimś spotyka?
13 2018-10-18 09:05:19 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2018-10-18 10:32:21)
Nie ma sensu się męczyć z kimś na siłę. Sama to przeszłam w trakcie rozwodu pomogła mi SPAM . Polecam
14 2018-10-18 09:15:06 Ostatnio edytowany przez DoswiadczonyDaro (2018-10-18 09:15:35)
Może i wątek jest stary ale pokazuje pewną prawidłowość. Że mimo, że ludzie się nawzajem zdradzają to nie potrafią z tego wyciągnąć ani wniosków ani spojrzeć na drugiego przez pryzmat takiego samego swojego postępowania, a potem...znowu tak samo albo ... do następnego razu. A jeszcze dzieci w tle ... rozbita rodzina ... Zdrada = problem społeczny