netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Miłość... Największe poświęcenie... Proszę o porade.

20 odpowiedzi3 809 wyświetleńzałożony przez Michall, 14.06.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Miłość... Największe poświęcenie... Proszę o porade.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1

Temat: Miłość... Największe poświęcenie... Proszę o porade.

Witam was drogie Panie. Po raz trzeci piszę ten tekst. Za każdym razem kasując go, gdyż trochę się źle z tym czuję iż wylądowałem tutaj i dzielę się z obcymi swoją najskrytszą tragedią:) W każdym bądź razie jak zdążyły Panie zauważyć jestem mężczyzną. Dawno dawno temu zakochałem się w kobiecie, sumie to w bardziej w dziewczynie, gdyż to było lata temu. Chodziliśmy razem do szkoły, po jakiś zalotach (pisanie listów, itp. już wtedy odkrywał się we mnie ten nieszczęśliwy romantyzm) zostaliśmy "para". Było to z mojej strony wielkie poświęcenie gdyż to był etap kiedy dziewczyny są głupie. Byliśmy ze sobą dwa tygodnie jak dla mnie dziewczyna idealna jak jest ze mną czas stoi w miejscu. Niestety kontakt się urwał. Wyjechała.. Me serce długo dochodziło do siebie... (przypominam iż nie telefony komórkowe nie były tak popularne jak teraz). Poszła do innej szkoły tam znalazła po dwóch latach chłopaka. Wszystko było by dobrze żeby nie to że się spotkaliśmy w liceum. Na początku trochę się nieswojo z tym czułem jak ona z tym chłopakiem sobie spacerowali ale cóż trzeba żyć dalej. Już częstsze spotkania następnie studia w tym samym mieście. Ona jest już z nim lat 7-8. Kiedyś mi napomniała że o mnie nie nigdy nie zapomni... Teraz niedawno spotkaliśmy się na dyskotece i wspaniale się bawiliśmy później spacer z naszymi przyjaciółmi wygłupialiśmy się ogólnie o 9 rano powrót do domu. Podczas rozmowy z nią zostałem okrzyczany za to że zachowuje się dziwnie gdy jest jej chłopak oraz to że jestem jej przyjacielem a nie ich jako pary i to chyba tyle z tego najważniejszego... Później było zaczepianie chlapanie się wodą z fontanny noszenie na rękach takie wygłupy... I teraz niech Panie mi powiedzą czy jest sens zasypiać z myślą o niej czy też wymazać z pamięci jej obraz kobiety idealnej (jest naprawdę piękna) troskliwej, oraz stąpającej twardo po ziemi czekając aż ktoś ją niespodziewanie złapie za rękę i wzniesie ponad niebiosa...??

2

Odp: Miłość... Największe poświęcenie... Proszę o porade.

Ach jak fajnie się czyta takie rozterki, tylko gorzej w nich uczestniczyć.
Dziewczyna jest zajęta i nie masz prawa ingerować w jej związek. Niestety Twoja miłość musi pozostać niespełniona.

3

Odp: Miłość... Największe poświęcenie... Proszę o porade.
Michall napisał/a:

czy jest sens zasypiać z myślą o niej czy też wymazać z pamięci jej obraz kobiety idealnej (jest naprawdę piękna) troskliwej, oraz stąpającej twardo po ziemi czekając aż ktoś ją niespodziewanie złapie za rękę i wzniesie ponad niebiosa...??

Możesz zasypiać z myślą o niej.
Możesz dalej mieć w pamięci jej obraz kobiety idealnej, troskliwej oraz stąpającej twardo po ziemi.
Możesz o niej marzyć.
Możesz ją kochać.

PLATONICZNIE.

4

Odp: Miłość... Największe poświęcenie... Proszę o porade.

No właśnie tyle to wiem... Ale taki obraz wam przedstawiłem. Ale nie sądzicie czy ona jednak coś czuje więcej do mnie??(wiem głupie jest moje pytanie...) Czy może jednak coś może być miedzy nami? Nie zrobię nic na siłę, w sumie to bardziej oczekuje tego iż ktoś mi do rozsądku przemówi... A może ją troszkę przeraża to że jestem nad zbytnio imprezowy (kilka razy mi to wypominała)... Nie wiem... Najgorsze jest to, że przy niej ucieka rozsądek (gdzie jestem rozsądnym facetem) gubię się zupełnie w swoich postępowaniach...

5

Odp: Miłość... Największe poświęcenie... Proszę o porade.
Michall napisał/a:

No właśnie tyle to wiem... Ale taki obraz wam przedstawiłem. Ale nie sądzicie czy ona jednak coś czuje więcej do mnie??(wiem głupie jest moje pytanie...) Czy może jednak coś może być miedzy nami? Nie zrobię nic na siłę, w sumie to bardziej oczekuje tego iż ktoś mi do rozsądku przemówi... A może ją troszkę przeraża to że jestem nad zbytnio imprezowy (kilka razy mi to wypominała)... Nie wiem... Najgorsze jest to, że przy niej ucieka rozsądek (gdzie jestem rozsądnym facetem) gubię się zupełnie w swoich postępowaniach...

Problem tkwi w tym, że Ty źle interpretujesz jej zachowanie. Ona miło się bawi z Tobą ale jako kolegą, ona nie odwzajemnia Twoich uczuć tylko odwzajemnia Twoje żarty.
Ona miło spędziła z Tobą czas i to wszystko. Bez żadnych podtekstów, bez żadnych aluzji.
Ty chcesz aby Ciebie pokochała więc doszukujesz się czegoś coby na to wskazywało.

6

Odp: Miłość... Największe poświęcenie... Proszę o porade.

Zostaje ci tylko przyjaźń!Nic z tego nie będzie, a jesli nawet to tylko krótki romans. Nie czekaj na nią, bo będziesz jeszcze bardziej cierpiał. Postaraj się ułożyć sobie życie bez niej....

7

Odp: Miłość... Największe poświęcenie... Proszę o porade.

Proponuję, byś przeczytał i wziął sobie do serca i głowy zdanie, które sam napisałeś:

Michall napisał/a:

jestem jej przyjacielem

Nie masz się nad czym zastanawiać. Ona waszą relację dokładnie określiła. Nie zostawiła Tobie żadnej furtki.

Jesteś, w jej oczach, przyjacielem.
I tyle.
Albo aż tyle.

8

Odp: Miłość... Największe poświęcenie... Proszę o porade.

Umieranie z tęsknoty... Usychanie powoli jak liść bez wody... Wpadłem w takie dół z którego ciężko się jest wydostać. Tak się właśnie czuję. Rozum mi podpowiada to samo co Wy wycofanie się z jakich kolwiek zamierzeń i pozostanie w cieniu. Wszystko by było ładnie i pięknie gdybyśmy nie żyli bez serca które chyba mówi mi żebym postarał się... Ale konsekwencją tego może być strata jej na zawsze bądź też doprowadzeniem do wyboru który mógłby ją unieszczęśliwić na całe życie.... Przepraszam że taki jestem jakiś w rozterkach, ale to tylko dzisiaj szukam miejsca gdzie mógłbym się wyżalić wiedząc, że spełniacie pewną rolę przyjaciół (czyli zachowują jakąś część inf. dla siebie i nigdy to nie ujrzy światła dziennego..)
Ktoś napisał życie bez niej... Ciężko jest szukać drugiej kobiety na wzór innej... Nie chcę ranić innej wspaniałej kobiety przez moje widzi mi się.

9 Ostatnio edytowany przez monia_3103 (2011-06-14 21:20:23)

Odp: Miłość... Największe poświęcenie... Proszę o porade.

Zgadzam się z AnnAnnA... Jeśli dziewczyna jest w szczęśliwym związku to nie warto robić z tego trójkątu miłosnego. Natomiast zawsze pozostaje przyjaźń i muszę Ci przyznać, że to czasem do dobre rozwiązanie... Natomiast czekaniem niczego nie zdziałasz, jedynie życie przeleci Ci przez palce. Ciesz się z tego co ona może Ci już teraz oferować - przyjaźń... To naprawdę wiele... Po całej waszej znajomości wychodzę z założenia, że to najlepsze wyjście wink Bo jeśli zaczniesz działać w innym kierunku to sorry ale możesz ją stracić, a przecież tego nie chcesz... Ponadto sam napisałeś "jestem jej przyjacielem" więc już wiesz jak postępować...
Za każdym razem gdy masz doła pomyśl o tym w inny sposób "nie jest ze mną - ok, ale jest obok mnie - jako przyjaciółka, a jak odejdzie - nie bedzie jej wcale" i to powinno się liczyć wink

10

Odp: Miłość... Największe poświęcenie... Proszę o porade.

Nie wiem co Ci poradzić. Czasem nawet żadne rady nie wydają się odpowiednie.
Jedyne co możesz zrobić to starać się żyć dalej, mimo że tak bardzo Ci ciężko. Skoro nie potrafisz myśleć o innych kobietach nawet, to skupić się na hobby, rozwijaniu swoich umiejętności. Być może kiedyś najdzie dzień, gdy będziesz potrafił ułożyć sobie życie z inną, nie porównując jej do niej , oby tak było. Wiem, że to zabrzmi jak frazes, ale jeśli mielibyście być sobie pisani, to bylibyście razem, a skoro nie jesteście, to pewnie inna Ci pisana i jeszcze pokochasz smile

11

Odp: Miłość... Największe poświęcenie... Proszę o porade.

Źle się z tym czuję... Widzę jak zachodzi słońce. W tym momencie dzieli nas 500 kilometrów. Z tego co napisałyście to żadnych perspektyw przyszłości dalej jestem w kropce. Jade do niej jadę pokazać jej wschód słońca z innej strony i powiedzieć jej to wszystko. Powiedzieć że miłość nie wygasa... nie wiem po co ale czas najwyższy posłuchać się serca.

12

Odp: Miłość... Największe poświęcenie... Proszę o porade.
Michall napisał/a:

Źle się z tym czuję... Widzę jak zachodzi słońce. W tym momencie dzieli nas 500 kilometrów. Z tego co napisałyście to żadnych perspektyw przyszłości dalej jestem w kropce. Jade do niej jadę pokazać jej wschód słońca z innej strony i powiedzieć jej to wszystko. Powiedzieć że miłość nie wygasa... nie wiem po co ale czas najwyższy posłuchać się serca.

To trzymam kciuki!

13

Odp: Miłość... Największe poświęcenie... Proszę o porade.

W takim razie powodzenia... Oby Ci się udało... Mam jedynie nadzieję, że Twoje dobre chęci nie zniszczą tego i zamiast mieć ją obok siebie jako przyjaciółkę zostaniesz sam, bez niej... Oby tak nie było wink

14

Odp: Miłość... Największe poświęcenie... Proszę o porade.

Byłem u niej... Na wschód słońca nie zdarzyłem ale poranny spacer dobrze nam zrobił. W każdym bądź razie chciałem się przyznać iż jechałem do nie z pełną werwą, z nie skalaną energią która miała być wykorzystana by jej to wszystko powiedzieć. Im dłużej jechałem tym dłużej myślalem co mi napisałyście. Chciałbym żebyście wiedziały iż nie zdobyłem się na odwagę by jej to powiedzieć. Może zbytnio strachliwy może jej zaspane, duże oczy mnie onieśmieliły. Po dwóch godzinach spaceru i rozmowie o niczym:) pocałowała mnie w usta i powiedziała, słowa które tylko ona mogła powiedzieć "dziękuje Ci za te słowa z którymi przyjechałeś a których nie wypowiedziałeś. Badź w moim sercu". To tyle i pozostało mi siedzenie znów samemu w mieszkaniu przed komputerem. Dziękuje wam, że mnie wysłuchałyście! Pozdrawiam serdecznie!

15

Odp: Miłość... Największe poświęcenie... Proszę o porade.

mi sie wydaje ze lepiej jest powiedziec co sie czuje i wiedziec co ona z tym zrobi niz do konca zycia myslec co by bylo gdyby...
niechcem dawac ci nadzieji ale ja bym powiedziala, po prostu aby nie zalowac.
powiem ci szczeze ze ja po latach tez komus powiedzialam co czuje, ulzylo mi bardzo, a to jak druga osoba zaregaowala na to i jak sie zachowala otworzyla mi oczy w 100%, nie znaczy to ze bolalo mniej, ale bolalo mocno, cholernie mocno, ale przeszlo i wiem ze gdybym nie powiedziala, dalej bym sie zatruwala tym uczuciem i myslami.
powodzenia

16 Ostatnio edytowany przez Agulaa (2011-06-23 23:24:33)

Odp: Miłość... Największe poświęcenie... Proszę o porade.

Syla135, zgadzam się z Tobą smile Uważam, ze już lepiej powiedzieć i żałować niż żałować, że się nigdy nie powiedziało.

Michall, jeśli potrafisz zdobyć się na tak romantyczne zachowanie jak podróż 500 km żeby pobyć chwilę razem i porozmawiać, to zdobądź się też na to, żeby powiedzieć jej co czujesz. Ja bym już chyba wolała usłyszeć prosto w oczy, że nic z tego nie będzie niż żyć marzeniami i zastanawiać się czy mogę marzyć...

A czy można przyjaźnić się z obiektem swojej miłości - to już zupełnie inny problem... wink
No i ten całus - w usta...

Pozdrawiam smile

17

Odp: Miłość... Największe poświęcenie... Proszę o porade.

Ja myslę ze ona dobrze wie co czuje Michall smile Jeśli on powie prawde to będzie po przyjaźni.Nie rób tego Michall!

18

Odp: Miłość... Największe poświęcenie... Proszę o porade.

Witam.

Michall napisał/a:

Byłem u niej... (...)
(...) Po dwóch godzinach spaceru i rozmowie o niczym:) pocałowała mnie w usta i powiedziała, słowa które tylko ona mogła powiedzieć "dziękuje Ci za te słowa z którymi przyjechałeś a których nie wypowiedziałeś. Badź w moim sercu".

Słowa, które wypowiedziała na pożegnanie, są bardzo wymowne w treści.
Myślę, że ONA wie co do niej czujesz...i ten pocałunek w usta...z pewnością nie jest przypieczętowaniem łączącej Was przyjaźni. Powiedziałabym, że jest znakiem zachęty z jej strony, żebyś się otworzył, wprost powiedział co czujesz do niej.

Tylko...czy aż tylko, dziewczyna jest w długoletnim związku, a Was póki co łączyła przyjaźń.
Ale ten Twój spontaniczny przyjazd do niej i jej zachowanie przy pożegnaniu - świadczą o przekroczeniu tej cienkiej granicy przyjaźni...

Pozdrawiam.

19

Odp: Miłość... Największe poświęcenie... Proszę o porade.

kolego ty nawet sie nie zastanawiaj, wez obmysl jakis misterny plan i zacznij cos robic, bo sa 2 mozliwosci, albo sie poprostu toba bawi, znudzona mezatka ktora potrzebuje tylko filtru, chce znowu sie poczuc pozadana a to jej zapewniasz, albo naprawde cie lubi ale nie jest na tyle zdecydowana zeby zrobic powazniejszy krok ktory moze pozbawic ja bezpiecznego zwiazku. i tu twoja rola jest jasna... moze i jestem egoista i brak w tym poscie meskiej solidarnosci w koncu dziewczyna ma meza (chlopaka) ? nie doczytalem. ale moim skromnym zdaniem skoro czujesz ze jestes w stanie jej dac to czego potrzebuje to powinienes po nia isc.( nie mysl ze niszczysz zwiazek) sam nie wiem jak sie to skonczy, bo obie mozliwosci sa prawdopodobne ale obaj wiemy ze i tak musisz sprubowac wiec im szybciej tym lepiej smile powodzonka, napisz co i jak bo ciekawy jak cholera jestem, pewnie nie tylko ja ;D

20

Odp: Miłość... Największe poświęcenie... Proszę o porade.

To , że dziewczyna jest z nim 7 czy tam 8 lat nic nie oznacza , nie takie związki się rozpadają. Twoim zadaniem jest wyczuć grunt. Nie możesz być egoistą jeśli ona jest z nim szczęśliwa niech tak pozostanie. Jeśli jednak widzisz , że nie do końca działaj , podrywaj wiesz miłość nie zna granic i nie ma zasad

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Miłość... Największe poświęcenie... Proszę o porade.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026