Mam dosc mojego zwiazku, faceta, ktory caly czas tylko twierdzi, ze to ja jestem kloda w lozku, ale przy jakiejkolwiek prosbie o pomoc tlumaczy sie tym, ze rozmowa na temat seksu go krepuje. Jak z kims takim zyc? Mimo, ze sie kocha. Rozumiem, moze miec racje, ale jest moim pierwszym facetem, jesli cos robie zle to moze chyba powiedziec, prawda? Najlepsze jest to, ze naprawde sie staralam, czesto inicjowalam seks, zakladalam ladna bielizne, bardzo czesto jak gdzies wychodzilismy w ogole tej bielizny nie zakladalam, dobieralam sie do niego w windzie, ciagnelam do toalet w klubach, ciagnelam go w ciemne bramy w miescie, opowiadalam o swoich fantazjach, chyba nie bylo razu zebym mu odmowila seksu czy jakiegos urozmaicenia, ale to ja jestem kiepska i on nie potrafi mi pomoc bo sie KRĘPUJE!!!! A najlepsze jest to, ze on prawie za kazdym razem gdy ja cos wiecej inicjowalam, odmawial! Ja rozumiem, ze mozna nie miec ochoty, ale prawie za kazdym razem? Po co on ze mna jest? Czemu taki czlowiek nie poszuka sobie kogos podobnego do siebie? Albo kogos kto bedzie mu w lozku pasowal? Ja juz tak dluzej nie moge:(
Podobne tematy
Roześmiałam się (jeśli Cię to zabolało, to przepraszam) po przeczytaniu Twojego nick'u.
Teraz już bez śmiechu.
Jak na osobę, która po raz pierwszy jest z facetem, masz mnóstwo pomysłów na seks z nim i trudno mi wierzyć, że jesteś "kłodą w łóżku". "Kłoda w łóżku" zna tylko jeden sposób: tzw. po bożemu, żadnego braku bielizny, żadnego dobierania się do faceta w windzie, toaletach czy innych miejscach, żadnych fantazji.
Ewidentnie, to ten facet ma problem. Nie potrafię określić czy z seksem, ale ze sobą na pewno. Żaden kochający facet nie gada kochanej kobiecie, że jest "kłodą". Nie daj sobie tego wmówić, bo to nieprawda. Prawdą jest, że prawdopodobnie nie jesteście dobrani. Ale jak zmienić się, gdy druga osoba nie chce gadać, bo się krępuje. Szkoda tylko, że ten facet bez skrępowania źle Cię traktuje.
przepraszam za to co napiszę, ale dla mnie on wygląda na... geja...
moim zdaniem nie ma takiej opcji, aby przy takich zabiegach z Twojej strony mężczyzna pozostał obojętny!
Co do smiechu na widok nicka to wcale mnie to nie boli:) zreszta mnie sama bawi i dlatego go uzywam;)
A co do niego, no coz, nie wiem co on chce przez to osiagnac, ale nic co mowie czy robie nie dociera, przez dlugi czas probowalam roznych rzeczy zeby jakos go do tego seksu zachecic, ale zawsze slyszalam tylko: "nie mam ochoty". Rozumiem, ze facet tez moze nie chciec, ale zawsze? I po co on chce dalej ze mna byc skoro tak to wg niego wyglada? Moim zdaniem powinnismy sie rozstac, ale on zawsze prosi, mowi, ze postaramy sie wszystko poprawic, a potem nie robi nic:( A ja glupia caly czas z nim jestem:-/
Juz przez cala ta sytuacje kompletnie mi odbija, nie mam pojecia co zrobic, ani jak z nim porozmawiac skoro caly czas mnie zbywa i zachowuje sie tak jakby nie bylo zadnego problemu.:(
Pogadaj z nim szczerze, i powiem, ze Cie to boli i niech da Ci konkretne wytlumaczenie swojego postępowania. Ja tez rozumiem, ze mozna nie miec ochoty, ale bez przesady, ze cały czas. Człowiek jest tylko człowiekiem, swoje potrzeby ma. Wiem, ze gadalas z nim, ale postaw sprawe jasno - skoro cały czas obiecuje poprawe, to niech coś z tym zrobi, a nie tylko obiecanki cacanki, Seks nie jest najwazniejszy, ale odgrywa wazna role w zwiazku i nie ma co ukrywac, ze rzutuje to na CAŁY związek, bo pewnie nie jeden raz zetkenelisicie sie z sytuacja, kiedy to niepowodzenia w sferze intymnej doprowadziły do konfilktów w zwiazku, a nawet rozstan. Znam takie przypadki. Dlatego pogadaj z nim, bo jakis powod musi miec. A jesli nie rusza go to, ze go calujesz, lezysz nago przy nim, rozbierasz sie przy nim, to pierwsze co na mysl przechodzi to to, ze albo gej, albo po prostu mu nie zalezy i szuka pretekstu do rozstania, ewentualnie ma kogos na boku. Mimo iż potem przeprasza, toi tak to nic nie daje, bo sytuacja sie powtarza.
Ojojoj, jak nie "miejscowa idiotka", to "głupia".
Zbyt wysokiego mniemania o sobie nie masz, krytycyzm za to znaczy. szkoda, że do siebie, a nie do niego.
Jest Ci źle z facetem, to się z nim rozstań, tym bardziej, że taka myśl od jakiegoś czasu chodzi Ci po głowie. Ale daruj sobie to, by on wyraził na takie rozwiązanie zgodę. Skoro on nie chce się zgodzić, to rozstań się z nim bez tej zgody.
Nie chce z Tobą rozmawiać, to nie rozmawiaj. Jest dorosłym (ale nie jest dojrzałym) człowiekiem, podejmuje decyzje za siebie. Ty również podejmij swoje.
a może jesteś zbyt natrętna? Faceci nie lubią jak się ich prosi i wgl... przestań się do niego dobierać przz jakiś czas zacznijj go olewać, może spotkaj się ze znajomymi to może wzbudzisz trochę zazdrości w nim i może sam Cię poprosi o seks, a wtedy Ty bądz niedostępna, to zawsze na facetów działa ! Niedostępność !
"
Spotkali się w święto, o piątej przed kinem
Miejscowa idiotka z tutejszym kretynem
Tutejsza idiotko!- rzekł kretyn miejscowy
Czy pragniesz pójść ze mną na film przebojowy
Miejscowa kretynka odrzekła; z ochotą
Albowiem cię kocham tutejszy idioto
Więc kretyn miejscowy uśmiechnął się słodko
I poszedł do kina z tutejszą idiotką"
Rozumiem, że stąd nick ![]()
Koleś jest wstydliwy i chyba jesteś może za bardzo wyzwolona dla niego.
A może poczekaj jak on będzie chciał się kochać. Niech on cie o to poprosi...
Ma do Ciebie pretensje, a sam odmawia?! Dziwne jakieś. On raczej ma problem, nie Ty. Może czas na poszukanie kogoś, kto będzie Cię doceniał i wielbił?:)))
zagubiona666 dokladnie stad:) on nie jest wstydliwy, to raczej on byl zawsze tym bardziej przebojowym i wyzwolonym
magda_md24 z jednej strony moze i to byloby dobre, ale z drugiej juz tak robilam i caly czas bylo tak samo. Gdy on mial ochote na seks to wszystko bylo wspaniale, ale gdy potem ja bylam strona inicjujaca to on jak zwykle nie mial ochoty:-/
Moze powinnam zaczac odmawiac? Tak jak on caly czas...
Mika09 owszem seks ma wplyw na zwiazek, dobry albo zly wplyw, ale do niego to nie dociera, twierdzi, ze seks nie jest wazny jesli sie kochamy, a jest jednym z najwazniejszych elementow!!
I jak tu rozmawiac z kims takim?
I jak tu rozmawiac z kims takim?
Może, na jakiś czas, odstawić go od piersi? Dosłownie i w przenośni.