witajcie. mam taka sytuacje ze nie wiem co juz mam poczac. mamy zamiar wziąć slub w pazdzierniku ale jest problem.mieszkamy razem w moim mieszkaniu w zasadzie to jeszcze nie moim a banku bo place raty i jeszcze dlugooo bede bulic. problem w tym ze ani jego rodzice ani on nie poczuwaja sie aby pomoc go spalacac, a przeciez bedziemy tu mieszkali jako malzenstwo. nie rozumiem tego czy tak jest juz na tym swiecie za kazdy liczy na bonusy od zycia??? i jest ok??
Podobne tematy
A rozmawiałaś z narzeczonym o tym? Myślę, ze powinniście porozmawiać o tym i ustalić. Zresztą po ślubie i tak wydatki będziecie mieli wspólne, więc i kredyt będziecie wspólnie spłacać.
dla mnie oczywistą sprawą jest to, że wszystkie rachunki płacimy razem.
jeśli twój narzeczony się nie poczuwa do płacenia kredytu, to nie zapisuj go jako współwłaściciela mieszkania.
najlepiej jest usiąść i porozmawiać o tym. w końcu niedługo będziecie rodziną i takie sprawy nie powinny być tabu
trzeba to ustalić przed ślubem.
mieszkamy razem w moim mieszkaniu w zasadzie to jeszcze nie moim a banku bo place raty i jeszcze dlugooo bede bulic. problem w tym ze ani jego rodzice ani on nie poczuwaja sie aby pomoc go spalacac, a przeciez bedziemy tu mieszkali jako malzenstwo. nie rozumiem tego czy tak jest juz na tym swiecie za kazdy liczy na bonusy od zycia??? i jest ok??
Mieszkanie jest Twoje, kredyt jest Twój.
Gdy wyjdziesz za mąż mieszkanie nadal będzie Twoje, kredyt nadal Twój.
Gdy się rozejdziecie... tak samo.
Ale gdy ON zacznie spłacać raty bądź inwestować w to mieszkanie, to gdy się rozstaniecie będzie mógł dochodzić zwrotu nakładów poniesionych na TWOJE mieszkanie.
Póki nie jest mężem to się nie angażuje( zupełnie nie rozumiem co mają do tego jego rodzice)
Powinnaś z chłopakiem ustalić sprawy finansowo-własnościowe przed ślubem, by nie mieć kłopotów w przyszłości.
zupełnie nie rozumiem co mają do tego jego rodzice)
tego akurat też nie rozumiem...
a co Ty bys chciala? Zeby Twoi przyszli tesciowie spalacali Twoj kredyt? A niby z jakiej racji?!
Musisz porozmawiac z facetem jak widzi Wasza przyszlosc. Ewentualnie mozna spisac intercyze .
A on Ci powiedzial,ze nie bedzie placil raty?
To zrob tak,ze ty bedziesz placiła rate za mieszkanie,a on niech placi rachunki i robi zakupy:)
A jego rodzicami to sie nie przejmuj,pewnie maja swoje wydatki wiec mi by bylo glupio od nich brac pieniadze.
Czasami to "poczuwanie się" trzeba jakoś w człowieku obudzić, bo faktycznie możesz sobie wyhodować lenia, który wszystko dostaje za friko. Trudno tu coś powiedzieć, bo może jest on takim lekkoduchem (niekoniecznie w negatywnym sensie), co o pieniądzach niewiele myśli - bierze co dostaje, jak ma to też odda gdy ktoś potrzebuje. No... tak mało jednak ten problem jest opisany.
Dziwne masz oczekiwania wobec teściów - dlaczego mają ci sponsorować mieszkanie?
Najpierw by zasponsorowali, a potem się będą do wszystkiego wtrącać i będą mieć do tego święte prawo, przecież oni "tyle dołożyli"....
Umiesz liczyć, licz na siebie!
Dayzi - a to nie jest tak, że po ślubie mieszkanie będzie objęte wspólnotą małżeńską?
Dayzi - a to nie jest tak, że po ślubie mieszkanie będzie objęte wspólnotą małżeńską?
Tu jest to dorobek osobisty małżonki.
Współwłasność można oczywiście rozszerzyć o drugiego małżonka. Ale tu nic nie działa z automatu.
Wszystko co po ślubie" przybędzie" (o ile nie ma innych zapisów)będzie stanowiło współwłasność.
Ludzie dbajcie o swoje interesy.
Np. Dziewczyna ma działkę, wychodzi za mąż, wspólnie stawiają dom- to cała nieruchomość będzie nadal własnością dziewczyny a jej małżonek może tylko dochodzić zwrotu nakładów na dom oczywiście jak to udowodni.
Gdyby rozszerzono współwłasność na męża to przy rozstaniu musiałaby spłacić męża czyli pół całej nieruchomości.