Mam taki problem... Mam 19 lat. Byłam z facetem przez 2lata. Nie udało się, rozstaliśmy się. Nie jestem święta, ale męczyłam się z nim i to bardzo. Kazał mi się odchudzać( ważę 58kg i mierzę 163cm..., więc chyba nie jestem bardzo gruba),kazał brać mi jakieś tabletki na odchudzanie itp. Czasem kazał mi specjalnie zostawać w domu i nie jechać do babci, bo chciał coś robić w łóżku..., a jak już pojechałam to był wielce obrażony. Ale nie uprawiałam z nim sexu nigdy! Na mojej studniówce zrobił mi jazdę, że tańczyłam z nauczycielem i w ogóle;/ Naprawdę było mi już ciężko. Musiałam to skończył, on teraz niby wszystkie zrozumiał i chce się zmienić, bo mnie kocha...Groził nawet, że się zabije!;/ Dla mnie to już koniec, jestem pewna, ze nie chce z nim byc. Ale mam przyjaciela, starszego o 6 lat czyli ma 25lat. Jest zupełnie inny od wszystkich facetów. Wrażliwy, delikatny, czuły, opiekuńczy, przystojny. Przyjaźnimy się od 4lat. Ale nigdy nic między nami nie było. Zawsze uważałam, że to tylko przyjaciel. Ale teraz coś się zmieniło. Piszemy ze sobą cały czas, dzwonimy do siebie, chodzimy na spacery, czasem nawet flirtujemy- śmiejemy się, że będziemy małżeństwem planujemy nawet nasz ślub( w żartach) . Ostatnio, gdy zobaczyłam go na ulicy serce zaczęło mi tak szybko walić, że nie mogłam się opanować, zrobiło mi się gorąco i nogi same się ugięły. Po chwili opanowałam się, on do mnie podszedł, pocałował w policzek i rozmawialiśmy chwilę. Niby wszystko pięknie, ładnie. Ale on jest bardzo nieśmiały. Niestety rok temu zostawiła go dziewczyna, bez żadnego wyjaśnienia i teraz on boi się zaufać kobiecie, boi się zbliżyć. Ostatnio powiedział, że nie umie mi spojrzeć w oczy, bo boi się, że się zakocha. I co ja mam o ty myślec? Jak mam przełamać barierę przyjaźni? Czy powinnam spróbować? Proszę poradźcie mi. Za 4miesiące idę na studia do miasta w którym on pracuje i jest tam prawie cały czas, czasem tylko przyjeżdża do rodzinnego miasta, w którym ja jeszcze mieszkam. Pomocy!
Podobne tematy
2 2011-06-06 21:00:40 Ostatnio edytowany przez kinga_pe (2011-06-06 21:02:04)
Nie rozumiem czemu napisałaś o swoim byłym (który najwyraźniej był skończonym idiotą), bo to chyba nie wnosi nic do Twojego problemu z przyjacielem.
Jeżeli tak reagujesz na jego widok i zależy Ci na nim, chyba jest to całkiem jasne, że powinnaś spróbować. Sam fakt, że powiedział, że jest w stanie się w Tobie zakochać to, bądź co bądź, zielone światło. Zrób sama pierwszy krok skoro on jest nieśmiały. Może gdzieś go zaproś? Albo poczekaj na rozwój wydarzeń, kiedy będziesz na studiach i będziecie się mogli częściej spotykać, zapewne sytuacja sama się rozwinie.
Dziękuję Ci bardzo za odpowiedz. On jest bardzo nieśmiały. Zastanawiam się tylko co zrobić, żeby pokazać mu, że nie wszystkie dziewczyny są takie jak jego poprzednia. Może faktycznie powinnam poczekać, aż wreszcie będę na studiach i będziemy częściej się spotykać. W przyszły weekend jadę do miasta w którym on pracuje. Może zaproszę go na jakąś zaskakującą randkę:) Dziękuję za radę
Chłopaka zostaw bo to naprawde idiota(jak może ci powiedziec ze jestes gruba)ehhh ,myśle ze miedzy toba a przyjacielem jest chemia i obydwoje o tym wiecie:)jeżeli wyjezdzasz do miasta gdzie on jest to napewno sie bedzie spotykac i nie przyspieszaj niczego a zobaczysz ze pewnego dnia obydwoje stwierdzicie ze jest Wam razem dobrze i zostaniecie ze soba:)powodzenia:)
Mania55 jeśli mogę coś poradzić, to walcz o swojego przyjaciela. Wiem to z własnego doświadczenia. Podobnie było w moim przypadku. Kilka lat przyjaźniłam się z moim obecnym mężem (razem wychowywaliśmy się na jednym podwórku). Traktowałam go jak brata i długo nie potrafiłam go sobie wyobrazić jako mojego faceta. Wszystko zmieniło się dzięki spacerom... Okazało się, że on już od dawna coś do mnie czuł, ale również był bardzo nieśmiały... Wystarczyło, że niby przypadkiem chwyciliśmy się za ręce podczas jednego ze spacerów. Po jakimś czasie tego spacerowania nie wytrzymałam i go pocałowałam
A nie należę do śmiałych osób hehe ![]()
Dziś jesteśmy 2,5 roku po ślubie. Łącznie jesteśmy razem 11 lat. Od 5 miesięcy mamy śliczną córeczkę. Jestem naprawdę szczęśliwa! Miłość zbudowana na przyjaźni to prawdziwy skarb ![]()
Do :obsession_84. Bardzo się cieszę z Waszego szczęścia;) Gratuluję córeczki:) przekonałaś mnie do tego, że warto spróbować. Jeżeli innym się udaje to może mi też się uda.
Ale wszystko powoli, bez nacisku:)
Trzymajcie kciuki;)
Pozdrawiam;) i bardzo dziękuję;*
Ja na pewno będę trzymać kciuki!
Pozdrawiam gorąco!