Moja historia jest dość normalna zadna rewelacja ale mam ochote sie z nia podzielic bo z nikim o tym nie rozmawiałam oprocz pewnej osoby....:)
Kilka lat temu jak kazda dziewczyna chciałam miec kogoś bliskiego do kogo moge sie przytulic pocałowac opowiedziec moj dzien jednym słowem partnera:)Tak wiec podobałam sie chłopakom niektorzy prosili o sopotkania a ja chcac znalesc tego własiwego zgadzałam sie zadne spotkania nie były udane zadne.Z jednym chłopakiem dosc długo rozmawiałam dawałam mu nadzije jednak zrozumiałam ze jest on dla mnie jak dobry kolega nie potrafiła bym z nim byc dlatego tez na nic wiecej sie nie godziłam:)
Pewnego dnia jak to u kazdego w zyciu było jest i bedzie skonczyłam gimnazjum i trzeba zaczac nowe zycie a raczej nowy etap ktorym jest liceum-nowi ludzie ,nauczyciele i klasa....1 klasa mineła spokojnie poznałam klase i pomyslnie zakonczyłam rok....Tak wiec czas na klase 2 i tam sie zaczeło idac przez korytarz spogladnełam w pewnym kierunku i go zobaczyłam patrzył mi sie prosto w oczy chłoapak wysoki miłe spojrzenie ale jak to zwykle niska samoocena dała sie we znaki sposciłam wzrok i poszłam dalej myslac ze tylko sie popatrzył przypadkowo:) Po jakims czasie na pewnej stronie przypadkowo do mnie napisał mowiac ze sie pomyslił jednak mozemy sie poznac zgodziłam sie bo przeciez dlaczego by nie...i tak sie zaczeło byłam nim oczarowana wkoncu pomyslałam ze to czego pragnełam moze wreszczie sie spełnic byłam tak szczesliwa spotkałam sie z nim w szkole rozmawiałam było naprawde cudownie smiałam sie on zartował.Zaprosił na spotkanie zgodziłam sie oczywiscie raz drugi trzeci i tak z kilkanascie razy czułam sie swietnie był miły kulturalny a ja niesmiała jak zwykle:) i nadszedł piatek dnia ktorego myslałam ze nie zapomne poprosiłam o spotkanie nie miałam co robic oczywiscie sie zgodził powiedział ze za chwile bedzie ze juz jedzie i abym poczekała 5 min:)z niecierpliwoscia na niego czekałam i sie zjawił rozmawialismy:) siedlismy na ławce w parku ...przyblizył sie i chciał pocałowac ja jednak miałam pewien opor jeszce nie czułam sie gotowa dlatego opusciłam głowe sytuacja sie nieco zmieniła zaczoł sie smucic a ja coz nie chciałam go zranic dlatego tez za drugim podejsciem pozwoliłam sie mu pocałowac i tu był moj bład.... wzioł mnie na kolana i co chwile całował.Jako ze powinnam cos do niego czuc i te pocałunki powinny byc dla mnie swietne cudowne ja ich nie chciała czułam sie do tego zmuszona dlaczego?? bo usłyszłam słowa:dobrze ze mogłem cie pocałowac a ja na to a jak bym ci nie pozwoliła?a on to bym odszedł....zatkało mnie to chłoapk ktorego widziałam poznałam zaczozł byc inny dziwny jak by chciał tylko jednego a ja głupia co??nic zamiast odejsc nadal zostałam i to był kolejny moj bład.Wrociłam do domu zle sie czułam serce mnie bolało czuło ze jest zranione....po jakiejs godzinie moze dwoch dostałam od niego sms bardzo sie uceszyłam puki go nie przeczytałam....Napisał ze nie jest gotow byc w zwiazku ze jeszcze za wczesnie ja byłam w szoku bardzo mnie to zabolało mało to za jakis czas okazało sie ze jest z inna dziewczyna ze juz dawno sie mu podabała do dzis nie wiem czy byłam tylko rzecza aby tamta dziewczyna była zazdrosna ale wychodzi na jedno-zostałam wykorzystana i tak sie poczułam serce miałam zranione płakałam nie mogłam sobie poradzic z tym rodzice sie mnie pytali a ja co nie pomyslałam gupia byłam i tyle.... Wiedziałam ze w szkole ich bede widziec ze serce mi bedzie pekac nie wiedziałam co mam robic....
I pewnego dnia z nudow i złego samopoczucia zalogowałam sie na pewnej stronie byłam dobita dlatego pomyslałam ze tam moze sie rozerwie:)poznałam tam naprawde fajnych ludzi smiesznych zabawnych pełnych zycia nawet innej orjentacji wszystko było nowe fajne i ciekawe zalogowałam sie na pewne forum poznałam kolejnych ludzi i włąsnie tego jednego miłego pana ktoremu zawdzeieczam naprawde wszystko:) Zaciekawiła mnie jego osoba był do mnie bardzo podobny co wydawało sie mi nie mozliwe i bardzo dziwne wrecz niezwyykłe:)Pialismy nocami i dniami w wakacje ja do liceum on studia 5 lat starszy:) i zaczoł sie rok szkolny i musiałam dac z siebie wszystko wziasc sie w garsc znajome mnie pocieszały a ja coz straciłam usmiech i optymizm uciekł i tak mijały dni a ja szybko biegłam do domu na kompa aby wejsc na strone i pisac z nim z mezczyzna ktory zaczoł (choc tego nie widziałam)zmieniac mnie w osobe ktora byłam:)smiałam sie zartowałąm:)pozniej wymienilismy sie numerami gg i telefonu i tak se zaczeło.Wkoncu nabrałam do niego zaufanie opowiedziałam jak zostałam potraktowana on wysłuchał zrozumiał i pociezył zaczełam zapominac o tym niedojzałym idiocie a zaczełam sie usmiechac:)Pokazałam mu ze nie robi to na mnie wrazenia choc wiem ze on chciał mi pokazac ze zdobył przeze mnie swoja miłosc patrzył sie na mnie a ja go olałam byłam szczesliwa wkoncu i nareszcie:) Pewnego dnia moj wirtualny kolga powiedział ze chciałby mnie zobaczyc ze chciał by do mnie przyjechac (odległosc miedzy nami jest ogromna musiałby rzejechac cała polske)pomyslałam ze sobie zartuje ze to nie mozliwe ze tego nie zrobi ze sie mu nie spodobam albo cos:)po pewnym czasie kupiłam kamere i słuchawki i pierwszy raz go zobaczyłam rozmawiało sie nam swietnie ja zdenerowana rozmowa i on rowniez:) po jakims czasie powiedział ze chce sie spotkac tak naprawde zgodziłam sie choc bałam sie ze znowu sie nie uda ze nie mam szczescia do facetow pechowiec i tyle >Powiedział ze przyjedzie na wakacje zatrzymi sie w hotelu:)byłam pełna podziwu ze az tak chce mnie zobaczyc ucieszyałam sie:)Nadeszły wkacje i jego przyjazd byłam zestersowana moja mama powiedział ze mnie zawiezie na dworze po niego....Bedac na miejscu widze wysokiego chłopaka z fajka w ustach odrazu smiac mi sie zachciało bardzo byłam zdenerwowana ale sie przywitalismy i jakos było:)Mojej mamie przypadł do gustu zjadł u nas sniadanie i rodziece powiedzli aby u nas nocował i nie płacił niepotrzenie za hotel :)i tak sie stało kazdy dzien był cudowany przyjechł pozniej kolejny raz:)
I coz jestem z nim i jestem bardzo szczesliwa uwazam ze wkoncu mam tego mojego mezczyne do ktorego moge sie przytulic pocałowac opowiedziec cały dzien i choc dzieli nas taka duza odlełosc to jest naprawde swietnie skonczyłam szkołe on studia i coz planujemy dalsze zycie:)
Dlatego uwazam z niczym nie powinnismy sie spieszyc...wszystko przyjdzie w swoim czasie^^
Podobne tematy
Witaj.
Moja historia jest dość normalna zadna rewelacja ale mam ochote sie z nia podzielic bo z nikim o tym nie rozmawiałam oprocz pewnej osoby....:)
Mnie Twoja historia urzekła. Opisujesz swoją drogę od pierwszego zauroczenia i zranienia do spotkania miłości swojego życia,. Bardzo dobrze, że podzieliłaś się swoim szczęściem tu na forum. Zważywszy, że w większości historie dotyczą złamanych serc to myślę, że Twoja historia wielu osobom da nadzieję, że zawsze jeszcze mogą spotkać na swojej drodze swoją drugą połówkę.
I coz jestem z nim i jestem bardzo szczesliwa uwazam ze wkoncu mam tego mojego mezczyne do ktorego moge sie przytulic pocałowac opowiedziec cały dzien i choc dzieli nas taka duza odlełosc to jest naprawde swietnie skonczyłam szkołe on studia i coz planujemy dalsze zycie:)
Dlatego uwazam z niczym nie powinnismy sie spieszyc...wszystko przyjdzie w swoim czasie^^
Jest w Tobie tyle ciepła, wewnętrznego spokoju- tak tylko może pisać ktoś, kogo związek opiera się na wzajemnej miłości, oddaniu, zrozumieniu. Tu nie wyczuwa się żadnego zagrożenia w związku, czy wątpliwości tylko wspólne plany na przyszłość, żeby być razem.
Z całego serca życzę Wam , aby nic i nikt nie stanął na przeszkodzie w ich realizacji.
Twoje przesłanie,że "...z niczym nie powinnismy sie spieszyc...wszystko przyjdzie w swoim czasie..." niech stanie się dewizą życiową dla wszystkich tych, którzy z obawy, że już nic lepszego im się nie "trafi", trzymają się toksycznych związków.
Czy planujesz dalszą naukę, studia ?
Pozdrawiam.
Ja zalogowałam się na te forum ponieważ szukam sposobu na zapomnienie o moim byłym, nie jestem z nim prawie 2 lata a dalej tylko on jest w moim sercu i naprawdę tracę nadieje ze kiedykolwiek jeszcze się zakocham na nowo... Ale Twoja historia jest naprawdę wzruszająca i pełna nadzieji ze kiedys się uda, tylko ja bardzo bym się bała poznać kogoś przez internet.... Miałam wielu przelotnych chłopaków tak bez uczucia zeby zapomniec ale najdluzej wytrzymalam tydzien, i powiedzialam ze nei bede oszukiwac ani siebei ani innych bo tylko raniłam naprawde fajnych chłopakow, wszyscy mi mówili jaki on jest fajny ale masz szczęście ze taki chlopak tak bardzo Cie kocha... a ja? Tak traktowalam.... Rozmawiając z innymi ciągle myśle tylko o jednym jedynym... Nie potrafie przestać go kochać ;/ Chcialabym też mieć kogoś kogo bardzo kocham tak jak mojego ex ale czemu nie moge sie zakochac?
Ale będe trwać w nadzieji tak jak Ty
że kiedyś się uda
i życzę powodzenia ![]()
4 2011-07-29 18:52:30 Ostatnio edytowany przez Kyaa (2011-07-29 19:02:41)
żyworódka nrazie matmy nie zdałam kurcze ale mam poprawke w sierpniu mam wielka nadzieje ze sie uda mi^^ a esli tak no to coz planuje studia i zamieszkac wraz z nim:):)
blanka powiem ci ze ja po tamtym chłoapku przysiegłam sobie ze juz nikogo nie chce miec nie chce zranienia nic z tych rzeczy ale niegługo po tym poznałam jego dlatego na wszystko przyjdzie czas:)coz internet to była jedyna moja rozrywka wtedy wiec coz wyszło jak wyszło i jestem szczesliwa:) Dlatego zycze ci abys nie poddwała sie bo wierze z całego serca ze tak jak na mnie to i na ciebie czeka druga połowa ktora odmieni Twoje zycie:) Pozdrawiam trzymaj sie ciepło i nie zawracaj sobie głowy przeszłoscia tylko idz z wyprostowana ku przyszłosci z nadzieja^^
5 2011-07-30 09:30:50 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2011-07-30 09:34:11)
Witaj.
żyworódka nrazie matmy nie zdałam kurcze ale mam poprawke w sierpniu mam wielka nadzieje ze sie uda mi^^ a esli tak no to coz planuje studia i zamieszkac wraz z nim:):)
KYAA, fajnie, że zawitałaś do swojego wątku. Jak widzisz, ja i Blanka cieszymy się z Twojego szczęścia, bo tak mało takich historii na forum.
Nadal jesteście razem i nawet już macie plany na przyszłość , aby wspólnie zamieszkać.
Jeżeli przyłożysz się do nauki, to z pewnością zaliczysz poprawkę. Pewnie ciężko będzie, bo teraz okres wakacyjny. Ale myślę, że dasz radę. Ja też nie lubiłam ścisłych przedmiotów, jestem bardziej humanistką.
A na jakim kierunku zamierzasz studiować?
Trzymam za Ciebie kciuki, aby wszystkie Twoje/Wasze plany się spełniły.
Ja zalogowałam się na te forum ponieważ szukam sposobu na zapomnienie o moim byłym, nie jestem z nim prawie 2 lata a dalej tylko on jest w moim sercu i naprawdę tracę nadieje ze kiedykolwiek jeszcze się zakocham na nowo...
Witaj BLANKA. Z Twojej wypowiedzi wynika, że nadal kochasz swojego byłego chłopaka. Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, że to z powodu Twojego "traktowania" go, rozeszliście się. Jeżeli nie ma szans na powrót, to odetnij się od przeszłości, która Cię blokuje. Na brak powodzenia nie narzekasz, bo poznajesz wielu chłopaków, ale Ty nadal myślisz o NIM. Zatem, dopóki nie rozliczysz się z przeszłością, to będziesz odrzucać kolejne szanse na miłość.
Za Ciebie też trzymam kciuki.
Pozdrawiam Was obie.
No tak zawitałam ponieważ zakładając temat po jakimś czasie nikt nie pisał tak wiec zapomniałam o nim:)ale przypomniał się mi on wiec zawitałam i zobaczyłam dwie odpowiedzi:)Tak ja tez bardziej humanistka jestem:)staram się muszę to zdać innej odpowiedzi nie przyjmuje:)
oh myślę o kilku wiesz ale na razie to myślę o zdaniu tej matury^^