jesteśmy małżeństwem sześć lat , mieszkamy z teściami , którzy ciągle we wszystko się wtrącają - dosłownie. mamy dwoje dzieci , którymi chce rządzić teściowa bo z niewiadomych powodów uważa że jestem wyrodną matką która nie potrafi zająć się dziećmi i mężem. mąż jest neutralny jak pokłóci się ze mną leci do matki , jak z nią to leci do mnie , nie radzi sobie z utrzymaniem rodziny , krzyczy na dzieci kłócimy się niemal codziennie sama praktycznie zarabiam na rodzinę teście płacą rachunki bo syn se nie radzi. moja mama radzi żebym od niego odeszła bo zginę. nie mam już chęci na nic sama się denerwuje złoszczę na siebie i dzieci bo nie wiem co mam robić , bo chcę mieć pełną rodzinę ale z drugiej strony mam wszystkiego powyżej uszu ( małżeństwa , ciągłych kłótni na które patrzą dzieci , teściowej która ciągle mnie kontroluje itd.)
jak ktoś ma dobrą radę to piszcie.
Podobne tematy
2 2011-05-25 12:40:06 Ostatnio edytowany przez Nie moja wina (2011-05-25 12:43:42)
Weź się za męża. Powiexdz mu o pracy, o tym, żeby się zmienił. Może pomyślcie o przeprowadzce?
Chłopiec pod płaszczykiem Mamusi... i tak juz zostanie dopóki on sam się jej nie postawi....Słaba psychika i brak wiary w samego siebie... A może poprostu jego małzeństwo było decyzja teściów a nie jego samego...
Nie mam doświadczenia, ponieważ nigdy nie byłam mężatką.
Może naprawdę porozmawiaj z mężem wprost, powiedz mu że powinien być głową rodziny powinien zarabiać na was. Pomyślcie o przeprowadzce. Ja na Twoim miejscu mając taką teściową naprawdę bym pomyślała o nowym miejscu zamieszkania.
Pokaż że to Ty jesteś matką dzieci, że to właśnie Ty o nich decydujesz. Nie możesz się poddać innej osobie, zobaczysz za kilka lat kiedy Twoje dzieci dorosną i zobaczą że o wszystkim decyduje babcia, stracą w Tobie autorytet. A mąż jeżeli zdecydował się i założył rodzinę to powinien o nią dbać.
Z tego co napisałaś wynika,że on jest przyzwyczajony do wygody, do tego że mieszka z mamusią i nigdy nie musiał nic robić.
myślę że przeprowadzka będzie najleprzym rozwiązaniem , myślałam o tym już od kilku miesięcy , ale zawsze chciałam być przy mężu i zajmować się min dziećmi domem ale chyba zatraciłam gdzieś siebie i własne potrzeby.a to czyja była decyzja o małżeństwie to się okaże , na razie poinformowałam męża o wyprowadzce i chce iść razem ze mną , a w razie co będę samotną matką , bo nie mam siły szarpać się jeszcze kilka lat.
dziękuje buziaczki.
Chłopiec pod płaszczykiem Mamusi... i tak juz zostanie dopóki on sam się jej nie postawi....Słaba psychika i brak wiary w samego siebie... A może poprostu jego małzeństwo było decyzja teściów a nie jego samego...
dokładnie.
ja bym spierdzieliła z tego domu, zabrała dzieci i uciekała od toksycznej teściowej.
a facetowi chyba jajka zmalały. musi sie postawić. jesteś JEGO ŻONĄ przecież!
macie swoją rodzinę, po co teściowa się wtrynia?
uciekaj! jeśli to możliwe, jeśli niemożliwe, to rób wszystko, by bylo możliwe!
moja mama radzi żebym od niego odeszła bo zginę
Wiesz basiek, a ja uważam, że Twoja mama źle Ci doradza.
W mojej ocenie owszem powinnaś odejść, ale nie od męża, ale z mężem i to od teściowej...
Pozdrawiam i życzę rozsądnych decyzji.
Nie powinnaś rezygnować z małżeństwa! Pomyśl tylko jak rozbijesz życie swoim dzieciom. Myślę, że kłótnie, do jakich często dochodzi z Twoim mężem są spowodowane Twoją teściową. Mieszkasz u niej w domu, dlatego ona traktuje siebie jako wielką panią domu, a z Ciebie robi podwładną. Wszystko musi być na jej zasadach, nawet wychowanie Twoich dzieci. Uważam, że powinniście zamieszkać gdzie indziej. Porozmawiaj o tym z mężem. Może jeżeli nie macie na tyle pieniędzy aby kupić czy wynajmować mieszkanie, to możecie zamieszkać też u Twojej mamy. Porozmawiaj też z mężem na temat pracy, wyjaśnij mu, że nie dajesz już rady utrzymać całej rodziny i chcesz aby on też zaczął zarabiać, np po to, aby składać pieniądze na wspólne mieszkanie. I pamiętaj, bądź spokojna i opanowana! Poprzez kłótnie nic sensownego nie załatwisz!
Pozdrawiam