netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Zaproszenie od "byłego" na bankiet fimowy

18 odpowiedzi3 427 wyświetleńzałożony przez smutna123, 20.05.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Zaproszenie od "byłego" na bankiet fimowy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: Zaproszenie od "byłego" na bankiet fimowy

To znowu ja, ale dziś się żalić nie będę. Generalnie mam dziś dobry humor. Mogłam wyjść szybciej z pracy, gdzie pracuje od poniedziałku. Dziś po raz pierwszy się wyrobiłam ze wszystkim przed czasem. Jestem z siebie bardzo dumna;)

Przechodząc do sedna. Sprawa dotyczy mojej wielkiej miłości. Mojego jedynego, jak dotąd, poważnego związku. Jak już w niektórych wątkach, gdzie się udzielałam, można poczytać- miałam wspaniałego faceta (w skrócie: 7 lat znajomości, 6,5 roku związku, 1,5 roku po zaręczynach skreślił nasz związek, bo się zakochał w młodej dziewczynie).

Zastanawiałam się, gdzie mam zamieścić posta. Czy w dziale miłość, związki, partnerstwo- ale naszej miłości już nie ma (choć z mojej strony wciąż jest, połączona z rozczarowaniem, smutkiem, złością), a więc zamieściłam tutaj, ponieważ przeczytałam w opisie o rozczarowaniu, a ja doświadczyłam rozczarowania, jak wielkiego- tylko ja mogłam to odczuć, żadne słowa nie pomogą, aby to przekazać.

Obiecałam sama sobie, że choćby nie wiem, co nie wejdę po raz drugi do tej samej wody, mimo tego, że było nam razem bardzo dobrze do czasu jego zakochania. Ale tu raczej nie chodzi o powrót. W sumie nie wiem, jak mam to zakwalifikować. Czyżby to były podchody? Siedzę sobie w pracy, a tu sms z zaproszeniem na bankiet firmowy. Do głowy przyszło mi kilka pytań: Dlaczego ja, czyżby nie mógł zabrać na taki bankiet 18latki? Jeżeli tak, to ciekawe dlaczego? Czyżby nie miał się czym pochwalić przed szefostwem firmy, a może boi się kompromitacji? Ona nie może z nim pójść, ciekawe dlaczego ma tylko szkołę? A może już się odkochał? Może nie jest, tak jak sobie marzył z nią?

W sumie chętnie bym poszła, i dowiedziała się w czym rzecz. Poszłabym, tym chętniej, aby się odpłacić pięknym za nadobne i powtórzyć to, co mu powiedziałam przy rozstaniu, a mianowicie, że "nie ma powrotów". Tylko nie wiem, czy to wytrzymam i, jeszcze puszczą mi nerwy. A tak poza tym, będzie to okazja być może poznać kogoś ciekawego z kadry zarządzającej. Takie znajomości warto podtrzymywać. Ostatnie zdanie podpada pod wykorzystywanie i, może lepiej się wstrzymać.

W sumie to jestem skołowana i nie wiem, co myśleć. Kocham go nadal, ale nie będę z nim, bo sytuacja może się powtórzyć. Każda część mojego ciała chce coś innego, ale jest rozum, który mi mówi, że nic z tego.

Mam nadzieje, że mój post da się zrozumieć. Chyba mam jakieś problemy z porządkiem w mojej głowie. To zaproszenie może wcale nie mieć takich podtekstów, ale chyba ma się, coś na rzeczy. Co myślicie? Może ktoś miał taką sytuację?

Szukałam na forum i były podobne tematy, ale nie takie jak mój, stąd też założyłam nowy wątek. Uważam to za sprawę indywidualną i mam nadzieje, że admini się nie obrażą. Czekam na jakieś słowa, spojrzenie innym okiem. Pozdrawiam;)

2

Odp: Zaproszenie od "byłego" na bankiet fimowy

Jeśli, jak napisałaś:

smutna123 napisał/a:

Obiecałam sama sobie, że choćby nie wiem, co nie wejdę po raz drugi do tej samej wody

nie wiem, czy to wytrzymam i, jeszcze puszczą mi nerwy.

to nad czym się zastanawiasz?
Rozumiem różne ochoty i ciągoty. Jeśli jednak Twój rozum mówi coś innego, to może warto go posłuchać?

3 Ostatnio edytowany przez smutna123 (2011-05-20 16:06:20)

Odp: Zaproszenie od "byłego" na bankiet fimowy

Zapewne. To zresztą świeża sprawa, ale też nie chcę zrobić niczego, czego mogłabym żałować. Kolejne miesiące zejdą mi na zbieraniu się "do kupy". Spławię go, tak jak i on przekreślił w jedną chwile te wszystkie miesiące (lata) razem. Wciąż dźwięczą mi w głowie jego słowa na dowiedzenia...

4

Odp: Zaproszenie od "byłego" na bankiet fimowy

Dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi.
A może to jego gra??, bo wie, że go kochasz i, że jesteś na jego "skinienie palaca"???-zastanowiłaś się czy tak nie jest?

5

Odp: Zaproszenie od "byłego" na bankiet fimowy
afrodyta31 napisał/a:

Dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi.
A może to jego gra??, bo wie, że go kochasz i, że jesteś na jego "skinienie palaca"???-zastanowiłaś się czy tak nie jest?

Akurat to mi do głowy nie przyszło. Jakoś przez te lata nie zauważyłam, aby z kimkolwiek pogrywał. Napisał, że chciałby mieć nadal ze mną dobry kontakt. Pytanie: w jakim celu? Nie potrafię, może kiedyś, ale na pewno nie na stopie przyjacielskiej, chociaż był moim przyjacielem. Z jednej strony przyjaciele się tak nie zachowują, ale z drugiej każdy może się zakochać. Cierpi druga strona, która nadal kocha...

6

Odp: Zaproszenie od "byłego" na bankiet fimowy

Na bankiet itp. możesz  z nim chodzić wtedy jak będziesz pewna, że już jego nie kochasz. Uważaj bo ciągle cierpisz,musisz mysleć o sobie ................może przyjdzie ta wymarzona miłość aż do końca i tego z całego serca życzę!Pozdrawiam:)

7

Odp: Zaproszenie od "byłego" na bankiet fimowy
smutna123 napisał/a:
afrodyta31 napisał/a:

Dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi.
A może to jego gra??, bo wie, że go kochasz i, że jesteś na jego "skinienie palaca"???-zastanowiłaś się czy tak nie jest?

Akurat to mi do głowy nie przyszło. Jakoś przez te lata nie zauważyłam, aby z kimkolwiek pogrywał. Napisał, że chciałby mieć nadal ze mną dobry kontakt. Pytanie: w jakim celu? Nie potrafię, może kiedyś, ale na pewno nie na stopie przyjacielskiej, chociaż był moim przyjacielem. Z jednej strony przyjaciele się tak nie zachowują, ale z drugiej każdy może się zakochać. Cierpi druga strona, która nadal kocha...

Może kiedyś wrócicie do przyjaźni, ale z tego co piszesz wynika, że (przynajmniej dla Ciebie) droga do przyjaźni jeszcze daleka. Chyba że potrafisz się z nim przyjaźnić MIMO swej miłości do niego.

Powodzenia. smile

8

Odp: Zaproszenie od "byłego" na bankiet fimowy

Smutna, dziewczyny mają racje, Ty dziewczyno go kochasz, jak sobie wyobrażasz taką przyjaźń? Po czymś takim nie ma przyjaźni,nie gdzie jedno zostalo porzucone i kocha.
To tak jakby teraz wszystko bylo w porządku i w sumie nic się nie stalo, tu nic nie jest w porządku, potraktowal Cie z buta.
Ma wyrzuty sumienia dlatego chce się " przyjaźnic", taki trochę inny charakter znajomosci.
Jeżeli to poważne spotkanie a On pokarze się z nastolatką będzie raczej niewiarygodny, na takim spotkaniu nie wystarczy ladna buzia. Oceniają z każdej strony.Chlop wie co robi, zalezy mu na pracy.
Zaprosił cię na spotkanie firmowe i co? masz paść trupem z wrażenia? Dziewczyno, takich spotkań będziesz miala wiele, znasz swoja wartość i sama  spokojnie dojdziesz do celu.
Na spotkanie firmowe proponujesz mu zabrać nastolatkę!

9 Ostatnio edytowany przez smutna123 (2011-05-20 18:29:48)

Odp: Zaproszenie od "byłego" na bankiet fimowy
maja 84 napisał/a:

Smutna, dziewczyny mają racje, Ty dziewczyno go kochasz, jak sobie wyobrażasz taką przyjaźń? Po czymś takim nie ma przyjaźni,nie gdzie jedno zostalo porzucone i kocha.
To tak jakby teraz wszystko bylo w porządku i w sumie nic się nie stalo, tu nic nie jest w porządku, potraktowal Cie z buta.
Ma wyrzuty sumienia dlatego chce się " przyjaźnic", taki trochę inny charakter znajomosci.
Jeżeli to poważne spotkanie a On pokarze się z nastolatką będzie raczej niewiarygodny, na takim spotkaniu nie wystarczy ladna buzia. Oceniają z każdej strony.Chlop wie co robi, zalezy mu na pracy.
Zaprosił cię na spotkanie firmowe i co? masz paść trupem z wrażenia? Dziewczyno, takich spotkań będziesz miala wiele, znasz swoja wartość i sama  spokojnie dojdziesz do celu.
Na spotkanie firmowe proponujesz mu zabrać nastolatkę!

Masz rację. Niech sobie weźmie swoją miłość na to spotkanie. Jego problem jeżeli boi się kompromitacji i uznania za niewiarygodnego, jego problem. I ostatnie na co wpadłam przed chwilą, potrzebuje tłumacza, ale ma pecha. Niech sobie radzi;) Niech mu jego miłość tłumaczy. Ale miałam olśnienie, przecież to podstawowa sprawa, on zna tylko podstawy języka i nie wszystko rozumie, ale ma pecha.

Spadam podreperować swój trzeci język obcy;)
Pozdrawiam

A poza tym, w imię czego na takim spotkaniu mam udawać, że wszystko ok. OK nie jest i nie będzie. Mam nadzieje, że jego laska szybko się uczy, bo ma do nadrobienia wiele tematów przed takim spotkaniem.

Aż mi się motywacja do nauki odezwała;) Ale mam bardzo dużo do nadrobienia, aby być dobrym specjalistą i zagrzać miejsce w firmie;)

Dziękuje za słowa, zawierające inne spojrzenie na sprawę;)
Pozdrawiam, raz jeszcze;)

10

Odp: Zaproszenie od "byłego" na bankiet fimowy

A może tak...

Idź na to spotkanie - wystrój się do szaleństwa, oczywiście zgodnie z rodzajem imprezy. Wysokie szpilki...klasa...

Będziesz miała okazję sie zemścić.:))

Idź - ale nie tłumacz! Gdy spojrzy na Ciebie z pytaniem, co mówią - uśmiechnij sie czarująco. Sama rozmawiaj, bryluj w towarzystwie. Możesz nawet wyjść sobie wcześniej - "Wybacz, ale na reszte wieczoru mam inne plany".

Ja tak właśnie bym zrobiła.

Po drugie - Ciebie niepokoi pytanie, dlaczego Cie zaprosił. Pójdziesz, to sie dowiesz - a tak wciąż jednak bedziesz się nad tym zastanawiała - a może jednak chce wrócić??

11

Odp: Zaproszenie od "byłego" na bankiet fimowy
koma5 napisał/a:

A może tak...

Idź na to spotkanie - wystrój się do szaleństwa, oczywiście zgodnie z rodzajem imprezy. Wysokie szpilki...klasa...

Będziesz miała okazję sie zemścić.:))

Idź - ale nie tłumacz! Gdy spojrzy na Ciebie z pytaniem, co mówią - uśmiechnij sie czarująco. Sama rozmawiaj, bryluj w towarzystwie. Możesz nawet wyjść sobie wcześniej - "Wybacz, ale na reszte wieczoru mam inne plany".

Ja tak właśnie bym zrobiła.

Po drugie - Ciebie niepokoi pytanie, dlaczego Cie zaprosił. Pójdziesz, to sie dowiesz - a tak wciąż jednak bedziesz się nad tym zastanawiała - a może jednak chce wrócić??

Dałaś mi do myślenia, ale ja już jestem bardziej na NIE, niż na TAK. Owszem, mogę się "odpicować" i tam pójść, nie tłumaczyć, a rozmawiać. Czy uzyskać odpowiedź na swoje pytania- tego nie wiem. Czy uzyskam coś innego? A jeżeli chce? A jeżeli nie? Spotkanie i cały czas przed spotkaniem, pewnie wywoła u mnie spore nerwy. Czy umiem udawać, że nic się nie stało? Uśmiechać się i pokazywać coś, czego nie ma. Jak pójdę i będę go "olewać" to też nie będzie o mnie dobrze świadczyć. Nie chcę również, aby on odebrał moją zgodę jako "mam ją na każde zawołanie". Niby mam z nim chodzić na każde spotkanie biznesowe, w imię czego. Wybije sobie to z głowy, bo nie warto. Na jego widok, również nie wiem jak zareaguje. Mogę udawać twardą, wiem o tym, ale może mi się pogorszyć po powrocie do domu. Mam jeszcze czas na przemyślenia, ale dam sobie spokój. Albo wóz, albo przewóz. Buduję nowy rozdział w swoim życiu, bez niego i jego przyjaźni. Nikt nie będzie na mnie pasożytował, a już na pewno nie będę "panienką" na zawołanie, kiedy tylko będzie mnie potrzebował. Zawsze mógł na mnie liczyć. Zawsze służyłam radą. Zapewniałam wsparcie i stawałam na głowie, aby było jak najlepiej i abyśmy nie popadli w rutynę. Dałam mu serce na dłoni, a on je złamał. Owszem, ma prawo do miłości, ale to nie umniejsza mojego cierpienia, i tego, co czuje. Mam masę wspaniałych wspomnień, które zapewne zawsze ze mną będą. Na wczoraj nie mam wpływu, ale jutro mogę zmienić. Pozbieram się, kawałek po kawałku i mam nadzieje, że spotkam jeszcze kiedyś kogoś, przy kim zabije mocniej moje serce. Pozdrawiam ciepło;)

12

Odp: Zaproszenie od "byłego" na bankiet fimowy
smutna123 napisał/a:

Dałaś mi do myślenia, ale ja już jestem bardziej na NIE, niż na TAK. Owszem, mogę się "odpicować" i tam pójść, nie tłumaczyć, a rozmawiać. Czy uzyskać odpowiedź na swoje pytania- tego nie wiem. Czy uzyskam coś innego? A jeżeli chce? A jeżeli nie? Spotkanie i cały czas przed spotkaniem, pewnie wywoła u mnie spore nerwy. Czy umiem udawać, że nic się nie stało? Uśmiechać się i pokazywać coś, czego nie ma. Jak pójdę i będę go "olewać" to też nie będzie o mnie dobrze świadczyć. Nie chcę również, aby on odebrał moją zgodę jako "mam ją na każde zawołanie". Niby mam z nim chodzić na każde spotkanie biznesowe, w imię czego. Wybije sobie to z głowy, bo nie warto. Na jego widok, również nie wiem jak zareaguje. Mogę udawać twardą, wiem o tym, ale może mi się pogorszyć po powrocie do domu. Mam jeszcze czas na przemyślenia, ale dam sobie spokój. Albo wóz, albo przewóz. Buduję nowy rozdział w swoim życiu, bez niego i jego przyjaźni. Nikt nie będzie na mnie pasożytował, a już na pewno nie będę "panienką" na zawołanie, kiedy tylko będzie mnie potrzebował. Zawsze mógł na mnie liczyć. Zawsze służyłam radą. Zapewniałam wsparcie i stawałam na głowie, aby było jak najlepiej i abyśmy nie popadli w rutynę. Dałam mu serce na dłoni, a on je złamał. Owszem, ma prawo do miłości, ale to nie umniejsza mojego cierpienia, i tego, co czuje. Mam masę wspaniałych wspomnień, które zapewne zawsze ze mną będą. Na wczoraj nie mam wpływu, ale jutro mogę zmienić. Pozbieram się, kawałek po kawałku i mam nadzieje, że spotkam jeszcze kiedyś kogoś, przy kim zabije mocniej moje serce. Pozdrawiam ciepło;)

Trzymam kciuki za Ciebie. Powodzenia. smile

13

Odp: Zaproszenie od "byłego" na bankiet fimowy
Wielokropek napisał/a:

Trzymam kciuki za Ciebie. Powodzenia. smile

Nie dziękuje, by nie zapeszać. Pozdrawiam;)

14

Odp: Zaproszenie od "byłego" na bankiet fimowy

Dawno tu nie byłam (miałam trochę spraw rodzinnych, osobistych i nie bardzo miałam czas i ochotę, żeby tu wchodzić, ale można powiedzieć, że już wszystko ok)
Wracając do tematu. Ta cała sytuacja jest jakaś dziwna. Dziewczyny mają rację, myśl o sobie, o tym, że to spotkanie nie będzie łatwe. Tak sobie myślę, że Twój były ma w tym interes i poprostu chce Cię wykorzystać. Może do tłumaczenia, może do tego żeby zrobić dobre wrażenie itp., Jego zachowanie jest naprawdę dziecinne, po tym wszystkim co zrobił ma odwagę proponować bankiet i przyjaźń. Nie wiem jak układają się wasze relacje, nie wiem czy po roztaniu pisał, dzwonił, przepraszał...? Zresztą jakie to ma znaczenie, nic go nie usprawiedliwia. Pisałaś w innym wątku, że już kiedyś dałaś mu szanse i kolejny raz tego nie zrobisz. Ty już podjęłaś decyzję, mam nadzieję, że będziesz miała tyle sił, żeby w niej wytrwać. Mam nadzieję, że spotkasz kogoś kto odwzajemni Twoje uczucia. A jeśli chodzi o przyjażń z byłym, to wydaję mi się, że taka przyjaźń nie ma sensu, po co nam przyjaciel, który zdradza..... Jak dla mnie przyjaźń i miłość opieraja się na zaufaniu, a jak ufać byłemu? Takie jest moje zdanie. Trzymam za Ciebie kciuki Smutna. Powodzenia.

15

Odp: Zaproszenie od "byłego" na bankiet fimowy

Nowa: Mam nadzieje, że u Ciebie wszystko ok!

A powiem wam, że byłam na spotkaniu. Wszystko potoczyło się tak, że nawet się nie spodziewałam, że tak się sprawy potoczą. W sumie okazało się, że mój brat ma kolegę, który tam pracuje. W innym dziale. Miło spędziłam czas, bo kolega nie miał z kim pójść. Mój brat zadziałał i poszliśmy razem.

Udany wieczór- myślę, że tak to mogę podsumować. Pozdrawiam;)

16

Odp: Zaproszenie od "byłego" na bankiet fimowy

Można powiedzieć, że już ok. Miałam ostatnio parę gorszych dnich, ale pomału staję na nogi.

Smutna ciesze się, że pomału wracasz do formy. Bardzo dobrze, że chodzisz na bankiety itp., że spotykasz się z ludźmi. Szczerze mówiąc jak zaczełam czytać Twój post to myślałam, że poszłaś, ale z byłym. A tu niespodzianka:). Chciałabym widzieć minę Twojego byłego, no jeśli wogóle odważył się pójść. Bardzo się cieszę, że próbujesz ułożyć sobie życie na nowo, trzymam kciuki i powodzenia życzę.

17

Odp: Zaproszenie od "byłego" na bankiet fimowy

Smutna, tak czytam ten wątek i uważam, że bardzo dobrze zrobiłaś, że poszłaś:) a jak tam  wyglądała sytuacja z byłym? z kim był? Jaką mial minę jak Cię zobaczył? smile

18

Odp: Zaproszenie od "byłego" na bankiet fimowy

Nowa: To dobrze. wiek, jak jest ciężko, ale oby wszystko się ułożyło, i tego Ci życzę.

Co do tematu. Nie ukrywam, że idąc tam miałam w sobie chęć swego rodzaju zemsty. Rodzice zawsze mi powtarzali, że takie uczucia niszczą, jak nienawiść, złość, uraza do człowiek, ale uważam, że mogę je odczuwać, a wręcz powinnam, bo mają one swoje uzasadnienie. Ona ma prawo do miłości, ale to nie zmiana faktu, że mi jest źle i czuje się skrzywdzona. Natomiast w trakcie spotkania, poszło to na drugi tor. Świetnie się bawiłam, nie musiałam tłumaczyć. Pogadałam sobie. To swego rodzaju trening językowy, ale i poznanie innych osób i ich spojrzenia na pewne sprawy. Nie obyło się bez wzmianek technologicznych, ale tak jak pisałam w innym wątku przez te lata z nim, bardzo dużo dowiedziałam się o sprawach technicznych i przyswajanie tych informacji nie sprawiało mi problemu, a wręcz, czasami bardzo mnie interesowało i zadawałam szczegółowe pytania. Spotkanie zakończyło się wymianą numerów telefonów i wyrazami nadziei na kolejne, tym razem przy kawie. To tyle;) Pozdrawiam!

Co do mojego eks to przyszedł sam i raczej, nie miał zadowolonej miny. Miał nawet odwagę podejść, ale rozmowa trwała bardzo krótko...

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Zaproszenie od "byłego" na bankiet fimowy

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026