witam:)
Zamierzam isc na fizjoterapie ale nie wiem jak to jest sie na studiach, czy łatwo znaleść jakieś towarzystwo? Albo czy na wykładach można zrozumieć profesorów?? Boje sie tego że na uczeli bedzie mi żle,ale chociaz zależy mi na lepszym wykształceniu.. w sumie słyszałam o tym że w akademikach sa kradzieże i częste imprezy na których przesadzaja z pijactwem i hałasem...ale oczywiscie lubie imprezować ale nie aż tak żeby codziennie skakać po procentach.
Podobne tematy
heh nigdy nie byłam na fizjoterapii i nie wiem, czy można zrozumieć wykładowców na tymże kierunku, ale - nowych ludzi, znajomych, przyjaciół znaleźć jest bardzo łatwo
choćbyś zaczynała studia milion razy i za każdym razem nowy kierunek na nowej uczelni, zawsze znajdzie się masa ludzi, z których większość też zaczyna coś nowego i szuka znajomych. kradzieże zdarzają się wszędzie, a niektóre imprezy przechodzą do akademikowej historii
gdzie zaczynasz studia?
jestem z Krakowa i mogłabym uczelnie znaleść w swoim mieście ale zastanawiam sie nad Szczecinem ponieważ tam są dobre warunki... i tak się wciąż waham...
Nie do Szczecina! Tutaj na pewno się nie rozwiniesz, zostań w Krakowie, naprawdę.
Szczecin w ogóle nie jest miastem przyjaznym studentom, nikomu nie poleciłabym studiowania tutaj.
Zgadzam się ze Szczurunią. WSZYSTKO, byleby NIE SZCZECIN!!! Sama mieszkam w Szczecinie i poziom nauczania na uczelniach, jest tu po prostu BARDZO niski! Omijaj Szczecin szerokim łukiem, naprawdę!
O_O
Nie wiem czemu siejecie takie plotki ![]()
Sama studiuję w Szczecinie i jestem jak najbardziej zadowolona. I z tym poziomem bardzo niskim to chyba przesada. Może na Cukrowej ![]()
to sie okaże w tym wszystkim :> mysle ze pojdzie pomyslnie ...:) ehh
Hej, ja jestem na 2. roku i powiem Ci z mojej kilkunasto-miesięcznej kariery studenckiej, że studia to jest najlepsza rzecz jaka mi się w życiu przydarzyła jak do tej pory, naprawdę! Zawsze znajdziesz kogoś, z kim się będziesz dogadywać, a jeśli chodzi o imprezy- nie popadajmy w skrajności, takich na wiecznym % jest niewielu, a jak wiadomo najlepsza impreza to studencka impreza!
O wykładowców to nie martw się, bo na początku każdy jest zagubiony, jeśli chodzi o system studiów- co i jak się odbywa- i o materiał, który trzeba opanować. Ja jestem na kierunku pokrewnym fizjoterapii i czuję, że jestem na właściwym miejscu. A co do miasta studiowania- pamiętaj, że atmosferę tworzą ludzie, a nie budynki.. ![]()
Głowa do góry!
Pozdro ![]()
Ze znalezieniem znajomych na pewno nie będziesz miała żadnego problemu. U mnie na roku jest około 70 osób i każdy ma przynajmniej kilka osób z którymi się trzyma. Zawsze gorzej nawiązać znajomości, gdy dołączasz do grona osób już wcześniej się znających, a na pierwszym roku jest łatwo bo praktycznie nikt się nie zna ze sobą. Ja osobiście od 1 roku (a teraz kończę 4) mam 4 najlepsze kumpele i 1 kumpla i do dzisiaj świetnie utrzymuję z nimi kontakt.
A co do zrozumienia profesorów to zależy od profesora
są tacy że nigdy ich nie zrozumiesz
bardzo wielu łączy jedna cecha: "To ja jestem najlepszy na tej uczelni i to mój przedmiot jest najważniejszy!" ![]()
Jeszcze na temat Szczecina, słowa mojego wykładowcy z przedwczoraj:
Jeśli jest coś co może się nie udać, w Szczecinie nie uda się na pewno.
Nie chodzi już nawet o poziom nauczania, bo przecież tak naprawdę to od nas zależy czy się uczymy czy nie, ale życie studenckie to jest porażka tutaj, naprawdę. Miasto bez centrum, życie kulturalne koncentruje się gdzieś "w podziemiach" i ludzie są strasznie niechętni do robienia czegokolwiek. Szaro i ponuro, nawet wiosną.
Szczurunia ja jestem ze swojego życia studenckiego bardzo zadowolona
Mam dobrą ekipę i w swoim towarzystwie zawsze się dobrze bawimy ![]()
Jest kilka fajnych klubów, zwłaszcza Pinokio
Nie wiem. ja tam lubię Szczecin, jeśli idzie o to ![]()
A co myslicie o Wroclawiu? wybieram sie do Wroclawia na magisterke (socjologia). Chcialam isc zaocznie i wlasnie mysle sobie jak to bedzie
mieszkam ok. 70km od Wrocławia, ale nie znam tego miasta. Pisze do Was abyscie napisaly o wroclawskim klimacie i ludziach ![]()
Według mnie Szczecin odpada przede wszystkim dlatego, bo jest bardzo daleko od Twojego domu rodzinnego. Prędzej czy później będziesz tęsknić za domem, a taka odległość od domu to trasa na cały dzień. Poza tym, zgadzam się z poprzedniczkami, Kraków to dużo lepsze perspektywy. Podobnie Wrocław, Poznań czy Trójmiasto. Pomijam Warszawę, bo jakoś nie darzę tego miasta sympatią ; )