i stało sie... godzine temu mój eks z którym nei ejstem od rozku czas przyjechał odebrac płytę, dodam że spotykalismy raz na miesiąc/daw ot tak aby zabić samotnośc w łózku... przyjechał, zeszłam do auta, oddałam płyte, zapytał co u mnie, czy chodzę na randki...odpowiedziałam ze po co pyta, czy po to bo on sie z kims spotykai chce sie pochwalić...powiedział że owszem spotyak sie z kimś, zdenerwowałam się, nie potrafiłam przyjąc tego do wiadomości, powiedziałam że sie ciesze, on widział że sie zdenerwoqwałam, ze zrobiłam smutną minę, zapytał czemu mam taka mine , nie wytrzymałam powiedziałam że dlatego że moje uczucia nadal są, i że zwyczajnie jestem zazdrosna, powiedział wtedy że tak ładnie wyglądałam idąc do auta a teraz robie miny i lepiej abym juz poszła, nie wytrzymałam, powiedziałam mu że ja czułam i nadal duzo do niego czuje, na co on: przecież nigdy nie powiedziałem Ci że Cię kocham, bardzo cię lubiłem ale to wszystko...powiedziałam że rzeczywiście nie mamy juz o czym rozmawiać i wyszłam....
ale serce boli
jest mi źle, wiedziałam że to sie stanie ale przyznam że nie byłam przygotowana na takie słowa, ze powie że sie z kimś spotyka.... i nie wiem jak zareaguje jak go z nią zobacze...
boli,boli boli 