?Gdy poznasz swego wroga, będziesz wiedziała jak się bronić??- gdzieś to mi się obiło o uszy. Jednocześnie bardzo głęboko ugrzęzło w (pod)świadomości ? nie wiem, w której z nich dokładnie
. I dobrze, że ugrzęzło, teraz mogę to stamtąd wyciągnąć.
Więc pytanie brzmi: demotywacja ? skąd i dlaczego?
Rozumiem, że tort czekoladowy demotywuje do trzymania się diety (choć u mnie na słodkiej diecie, zwykle jest na pierwszym miejscu
). Mogą demotywować ludzie, demotywować słowa albo nawet ruchy, spojrzenia? Jednak, czy kiedyś zauważałyście, że wdepnęłyście do tego samego błota kilka razy? i właśnie wtedy uciekło w siną dal natchnienie i chęć do wszystkiego znikła.
Coś, przed czym się można obronić?
Macie jakieś pomysły?
Podobne tematy
jak sie obronić przed demotywacją do działania?
wystarczy uodpornić się na osoby które zniechęcaja do działania, a mieć przyjaciół i bliskich którzy wspierają nas w podejmowanych decyzjach i działaniach
Mnie w życiu najbardziej demotywuje niepowodzenie w szkole i problem z kasą. Jeśli ją potrzebuje a mam z nią w tym momencie krucho, to od razu najchętniej bym się załamała. Tak samo kryzysowa sytuacja z jakimś przedmiotem w szkole. Myśl o poprawkach powoduje u mnie totalną bezradność. Choć i tak od razu biorę się za siebie by zwalczyć ten problem.
Mnie najbardziej demotywują ludzie... ich głupota i brak świadomości, tego, że przekazują to wszystko swoim dzieciom i nie potrafią mądrze korzystać z życia... BIAŁA GORĄCZKA!!!
Mnie demotywuje brak zajęć, za dużo wolnego czasu. Mętnie zakreślony cel. To mnie rozleniwia i rozbija. Jestem osobą, której w sumie chyba cięzko samej się zmotywować, moja motywacja bierze się z zewnątrz. Czyli czuje się zmotywowana kiedy gonią terminy, kiedy mam napięty grafik i wiem, że nie mogę zawieść.
Jeśli chodzi o ludzi, to najbardziej demotywuje mnie negacja i krytyka innych dotyczaca spraw, których jeszcze nie spróbowałam rozwiącać, a już słyszę głosy sugerujące, że nie dam rady!
Etniczna, reaguj na to inaczej, zwykle się wtedy upieram, że nie, mogę i zrobię (gdy inni mówią, że nie)
mam też podobnie z okolicznościami, muszę się ciągle sama zmuszać, żeby czegoś dokonąc, nim mniej robię, tym mniej motywacji do robienia czegoś))
Założyłam podobny temat ujęty od strony pracy i nauki http://www.netkobiety.pl/t21183.html
Co nas demotywuje? My sami i nasz brak silnej woli do działania. Ale macie także rację z tym, że demotywują nas ludzie. Znam takie osoby, których sama obecność zniechęca, to tzn wampiry energetyczne. Zniechęcać mogą także słowa. Najgorzej jest kiedy myślimy, ze dobrze nam idzie i cieszymy się a taka osoba powie coś co nie tylko nas zdemotywuje ale też zdołuje.
Jest tyle demotywujących czynników, że trudno by było zebrać je w jednym miejscu. Ciężko nawet określić, co najbardziej nas demotywuje. Mnie chyba kierunek, w którym zmierza świat niestety.