Chciałabym wam w skrócie opowiedzieć moją historię. Jesteśmy razem ponad dwa lata. Kocham tego faceta najbardziej na świecie, uwierzcie mi, że nigdy nie spotkałam tak wspaniałego mężczyzny. W tamtym roku w sierpniu okazało się, że on musi wyjechać. Do pracy. Do kraju, który nawet nie graniczy z naszym. Byłam załamana. Ale wiedziałam, że muszę dać radę. Dla Niego. Widywaliśmy się kiedyś codziennie, pochodzimy z tego samego miasta więc nie mieliśmy z tym problemów. Jednak, gdy wyjechał pod koniec sierpnia wrócił dopiero na święta bożego narodzenia. Gdy go zobaczyłam ryczałam jak małe dziecko. Potem widzieliśmy się w lutym i teraz - na święta wielkanocne. Dziś w nocy wyjechał znów. A ja siedzę i płaczę. Wciąż wspominam nasze wczorajsze wieczorne pożegnanie jak płakałam, jak on mocno tulił mnie do siebie. Nie daję sobie rady. Od października zaczęłam studia, siedzę teraz sama w akademiku i czekam na skype, może późnym wieczorem jak dojedzie na miejsce pojawi się choć na chwilę. Ciągle zerkam na telefon, czekam na znak. Kocham go, ale tak bardzo bym chciała go mieć przy sobie ;((( Oczy mam już spuchnięte od płaczu. To było nasze czwarte pożegnanie, z każdym razem jest coraz gorzej ;(( Wiem, że on mnie kocha, wiem, że jeśli oboje będziemy się dalej starać to przetrwamy, ale gdy pomyślę, że zobaczę go dopiero w lipcu to łzy same ciekną mi z oczu. Naprawdę go kocham ;(((
1 2011-05-08 18:59:36 Ostatnio edytowany przez tylko_twoja (2011-05-08 19:06:19)
Podobne tematy
tylko_twoja skas znam to uczucie i ten ból rozrywający klatkę piersiowa.
Moj co prawda nie wyjeżdża na kilka miesięcy ,góra 3 tygodnie,a ja jak durna czekam na telefon,wiadomość....
Dzień staje się dłuższy od nocy,a tęsknota wcale nie folguje.
Wiara czyni cuda i wierze ze Wam się uda.
Podobno najgorsze są początki;)Tylko nikt nie ustalił granicy tych początków.
Trzymam za Was kciuki.
Jeśli oboje się tak kochaćie,jak o tym piszesz,to wytrwacie. Przecież będzie przyjeżdżał do Ciebie,są telefony,internet,dacie radę. A Ty skończysz studia i może zdecydujesz się na wyjazd razem z nim? A może do tego czasu On wróci,bo znajdzie pracę w kraju. Musisz być silna. Wiem,że łatwo mi mówić,bo nie byłam w takiej sytuacji jak Ty,ale chcieć to moc..Trzymaj się
Dokładnie.
Związki na odległość w brew pozorom maja w sobie wielka sile,ale musicie oboje tego bardzo pragnąc i dożyc do celu.
Sila jest w nas a nie kilometrach.;)
Dokładnie.
Związki na odległość w brew pozorom maja w sobie wielka sile,ale musicie oboje tego bardzo pragnąc i dożyc do celu.Sila jest w nas a nie kilometrach.;)
Przepraszam za błąd wbrew.....;(