Witam wszystkich
jestem tu nowa,troszkę jeszcze nie wiem co i jak,ale mysle,że wszystko w swoim czasie.
A co do mojego problemu,to znam pewnego chłopaka z widzenia(on pracuje w sklepie)mówimy sobie część i na tym niestety koniec. On jest strasznie nieśmiały,a i ja do odważnych nie należę,a wiem,że kiedyś mu się podobałam. Mówił mojej znajomej,że musi któregoś dnia zaprosić mnie na kawę. Wiec,zaglądałam do niego jak najczęściej(oczywiście kupując tysiące niepotrzebnych rzeczy,byleby Go zobaczyc)żeby usłyszeć od niego ta propozycje,ale niestety się nie doczekałam. I dałam sobie z nim spokój. A przecież ja mogłam też zagadac,no,ale brakowało mi odwagi. Od tamtego czasu minął prawie rok. W międzyczasie miałam faceta,ale myślałam o nim.. I na nowo zaczęłam do niego chodzić. Uśmiecha się,czasem próbuje coś zagadac,ale nic pozatym.. Nie chce na nowo popełnić tego samego błędu jak sprzed roku i chciałabym się z nim umówić. Tylko nie mam pojęcia jak zagadac,co powiedzieć,żeby nie wyszło,że się narzucam. Pomożecie? Z góry dziękuję.
Podobne tematy
Piszesz, że wiesz, że mu się podobasz. Mężczyźni czasem nie wiedzą co powiedzieć w obecności pięknej kobiety, więc spróbuj go ośmielić przez stworzenie okazji do tego, aby w łatwiejszy sposób mógł Cię gdzieś zaprosić, albo sama to zrób w niewinny sposób
Pracuje w sklepie, więc możesz zrobić coś takiego: idziesz kupić kawę, mówisz że bardzo lubisz pić kawę i chciałabyś spróbować czegoś nowego i czy może pokazać Ci jakiego rodzaju kawy ma w sklepie. Pytasz go czy też lubi, mówisz, że uwielbiasz zapach świeżo zmielonej kawy, ale nie masz w domu młynka, może on ma, może by pożyczył, a może też ma ochotę wypić taką świeżo zmieloną, może by zaprosił Ciebie do siebie na wspólne zmielenie i wypicie kawy
Jeśli temat młynka nie wypali, to możesz zacząć opowiadać jak w zeszłym tygodniu byłaś z koleżanką w kafejce X i piłyście tam wyśmienitą kawę i chętnie przeszłabyś się tam znowu, bo to naprawdę pyszna kawa, ale koleżanka jest trochę zbyt gadatliwa i chętnie wypiłabyś ta kawę w męskim towarzystwie, "a może chcesz wybrać się tam ze mną?".
Piszesz, że wiesz, że mu się podobasz. Mężczyźni czasem nie wiedzą co powiedzieć w obecności pięknej kobiety, więc spróbuj go ośmielić przez stworzenie okazji do tego, aby w łatwiejszy sposób mógł Cię gdzieś zaprosić, albo sama to zrób w niewinny sposób
Pracuje w sklepie, więc możesz zrobić coś takiego: idziesz kupić kawę, mówisz że bardzo lubisz pić kawę i chciałabyś spróbować czegoś nowego i czy może pokazać Ci jakiego rodzaju kawy ma w sklepie. Pytasz go czy też lubi, mówisz, że uwielbiasz zapach świeżo zmielonej kawy, ale nie masz w domu młynka, może on ma, może by pożyczył, a może też ma ochotę wypić taką świeżo zmieloną, może by zaprosił Ciebie do siebie na wspólne zmielenie i wypicie kawy
Jeśli temat młynka nie wypali, to możesz zacząć opowiadać jak w zeszłym tygodniu byłaś z koleżanką w kafejce X i piłyście tam wyśmienitą kawę i chętnie przeszłabyś się tam znowu, bo to naprawdę pyszna kawa, ale koleżanka jest trochę zbyt gadatliwa i chętnie wypiłabyś ta kawę w męskim towarzystwie, "a może chcesz wybrać się tam ze mną?".
wow ale Ty masz piekne rozmowki;) niezły tekscierz z Ciebie;)
Ogolnie nie dziwie Ci sie, ja mam identyczny problem, raczej mialam i zmarnowałam swoja szanse;/ a teraz załuje i dalej mnie trzyma zauroczenie wyjatkowym osobnikiem, jednak musze zapomniec. NIe marnuj szansy i do roboty, bo bedziesz załowac tak jak ja.
Jeszcze mnie nic dziś tak nie rozbawiło jak twój pomysł z młynkiem ŻółtyRower, ale wiadomo wszystkiego warto spróbować. Jolcia03 jeśli mogę coś poradzić to nie wychodź tak od razu na taką roztrzepaną gadułę jak to radzi kolega, bo możesz go jeszcze bardziej onieśmielić, jeśli jest tak nieśmiały jak piszesz. Podobno najskuteczniejsze rozwiązania są proste, więc może i w tym przypadku by się to sprawdziło i tak po prostu powiedzieć, że wydaje ci się bardzo sympatyczną osobą, z którą fajnie by było pogadać przy kawie i co on na to. Daj znać jak się sprawy mają. Trzymam kciuki.
Dziękuję serdecznie za rady :]
Ostatnio wybrałam się do niego akurat i przed wyjściem,a nawet już dzień wcześniej powtarzałam sobie,że dziś będzie ten dzień w którym do niego zagadam i coś delikatnie zaproponuje. Oczywiście jak tylko Go zobaczyłam,to stalam i nie potrafiłam nic powiedzieć,po prostu miałam pustke w glowie. Zrobiłam grymas na twarzy na wzór głupiego uśmiechu hehe,wzięłam co miałam wziasc i uciekłam ;] chyba widział,że jestem zdenerwowana,bo się uśmiechał. Ech,spróbuje jeszcze raz :] na razie powiedzmy,że się z nim oswajam ;] pozdrawiam
Moim zdaniem warto zacząć przebywać w Jego towarzystwie. Słuchać o czym mówi, jak mówi i jak podchodzi do różnych spraw. Obserwuj. A później przeanalizuj jego osobowość i staraj się mówić w jego obecności, do niego czy do jego znajomych to, co on chce usłyszeć. Jeśli zauważy, że dziewczyna patrzy podobnie na świat jak on sam, wtedy zaczniesz go do siebie przyciągać. Trzeba zacząć od umysłu. To za każdym razem pomaga! ![]()
Zdobadź jego nr. Telefonu. I później jakoś to pójdzie bądź jego tajemniczą wielbicielką niech myśli o tym i zastanawia się kto to może być. Będzie zainteresowany będzie chciał się spotkać i wtedy się spotkacie on się dowie że to ty i pójdziećie na kawke:) powodzenia
No, ja to bym prosto z marszu podeszla i zapytala sie, czy lubi kawe i czy da sie porwac na mala czarna.
bo w kawiarni obok parzą taka wyśmienita kawe i grzechem jest zatrzymac te informacje tylko dla siebie, ale to info tylko dla wybranych. Moze ciekawosc go dodatkowo oderwie od lady w sklepie?
miałam podobną sytuację tylko nawet sobie czesć nie mówiliśmy, udało mi się podać mu swój nr, od razu do mnie napisał po tym jak wyszłam ze sklepu
fajnie było, choć okazał się zupełnie inny niż myślałam i całkiem nie w moim typie
Witam kobietki,miałam dać znać co i jak z tego wyszło,więc pisze. Byłam wczoraj u niego i żałuję,że w ogóle poszłam.. Odważyłam się mu zaproponować kawę,ale tak mu to powiedziałam między słowami. Trochę w żartach,trochę na poważnie,to stwierdził,że nie ma raczej czasu,bo całe dnie pracuje,a ja głupia rzuciłam tekstem coś w stylu,że możemy się nawet napić tu u niego w sklepie,to odpowiedział,że tu nie ma kawy.. I tyle. Po prostu zrobiłam z siebie jakąś nachalna idiotkę.. Gdy zwierzyłam się z tego koleżance,która Go widziała kilka razy,to stwierdziła,że On jest po prostu nieśmiały i dlatego. Ale,ja mysle,że już nie jest mną zainteresowany,bo skoro by było inaczej,to jak mu zaproponowałam wyjście razem na ta nieszczęsną kawę,to by zrobił wszystko,żeby się ze mną spotkać. Ech,przynajmniej wiem na czym stoję,wczoraj cały wieczór byłam przygnębiona,ale dziś już mi trochę przeszło. Spróbowalam,może nie jestem z tego zadowolona,ale wiem jak się sprawy mają,a gdybym nie spróbowala,to pewnie jeszcze przez długo,długo bym się ludzila. Więc dziękuję za wszystkie odpowiedzi :] pozdrawiam.
Trochę w żartach,trochę na poważnie,to stwierdził,że nie ma raczej czasu,bo całe dnie pracuje,a ja głupia rzuciłam tekstem coś w stylu,że możemy się nawet napić tu u niego w sklepie,to odpowiedział,że tu nie ma kawy..
Ten sam problem miałam! Nieśmiali są miszczuniami w wymyślaniu kolejnych wymówek! Ja, mimo, że nieśmiała, pytałam tyle razy, że w końcu KAŻDEMU brakło by pomysłów na wymówkę, ale ON sypał wciąż nowymi pomysłami. I koleżanki śmiały się, że prędzej się z lodówką umówię... Któregoś razu padło nawet "weź spróbuj umówić się z N., bo muszę spławić jednego kolesia, a nie wiem, jak". Tak, w pewnym momencie zrobił się kabaret...
Nie przejmuj się. Chodź dalej do tego sklepu, nawet po 5 razy dziennie. Ale na razie nic nie proponuj, niech sam wpadnie na to, że coś wartościowego stracił. I nie zapomnij utrzymywać kontakt, tzn. zawsze zagadać, że ufff, upał dziś, albo czy słyszał, że frugo znów będzie na rynku i czy u niego też - ale to wszystko. Zaintryguj go, ale daj do zrozumienia, że szanujesz jego prywatność i nie będziesz się narzucać. Ja zrobiłam właśnie ten błąd, że się narzucałam...
Aha - poddałam się po tekście "Euro 2012 w Polsce! Idę to oblać, więc dziś nie mogę"
Jolcia03 napisał/a:Trochę w żartach,trochę na poważnie,to stwierdził,że nie ma raczej czasu,bo całe dnie pracuje,a ja głupia rzuciłam tekstem coś w stylu,że możemy się nawet napić tu u niego w sklepie,to odpowiedział,że tu nie ma kawy..
Ten sam problem miałam! Nieśmiali są miszczuniami w wymyślaniu kolejnych wymówek! Ja, mimo, że nieśmiała, pytałam tyle razy, że w końcu KAŻDEMU brakło by pomysłów na wymówkę, ale ON sypał wciąż nowymi pomysłami. I koleżanki śmiały się, że prędzej się z lodówką umówię... Któregoś razu padło nawet "weź spróbuj umówić się z N., bo muszę spławić jednego kolesia, a nie wiem, jak". Tak, w pewnym momencie zrobił się kabaret...
Nie przejmuj się. Chodź dalej do tego sklepu, nawet po 5 razy dziennie. Ale na razie nic nie proponuj, niech sam wpadnie na to, że coś wartościowego stracił. I nie zapomnij utrzymywać kontakt, tzn. zawsze zagadać, że ufff, upał dziś, albo czy słyszał, że frugo znów będzie na rynku i czy u niego też - ale to wszystko. Zaintryguj go, ale daj do zrozumienia, że szanujesz jego prywatność i nie będziesz się narzucać. Ja zrobiłam właśnie ten błąd, że się narzucałam...
Aha - poddałam się po tekście "Euro 2012 w Polsce! Idę to oblać, więc dziś nie mogę"
Przeczytałam maila.
W sumie byłam jeszcze kilka razy u niego w sklepie po tamtym zdarzeniu,ale traktowałam Go jak zwykłego sprzedawcę. On uśmiechał się i był bardzo miły. Wiesz,wydaje mi się,że to są już faceci z typu-"zabiegaj o mnie,a ja Ci pokaże,jak ciężko będzie się ze mną umówić".. Wiesz,nie mam w naturze zabiegać o chłopaka. Spróbowałam raz,facet pokazał mi gdzie moje miejsce i wiem,że już nigdy nie spróbuje. Z nim,ani z nikim innym..
Nie narzucałam mu się,nie odbieram tego tak. Po prostu kiedyś mówił mojej znajomej,że musi się ze mną umówić na kawę,a ja przejęłam po pewnym czasie pałeczkę. Ale,jak widać wyglupiłam się tylko i nic więcej... Ty też powinnas dać sobie spokój,bo raczej nic dobrego z tego nie będzie. Jednak to prawda,że faceci muszą zdobywać,taka ich natura. Nic nie jest dla nich cenne,jeśli łatwo przyszło. Pozdrawiam.