netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

82 odpowiedzi9 261 wyświetleńzałożony przez aniusza, 04.05.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 83 ]

1

Temat: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Mój problem dotyczy znajomości z pewnym mężczyzną . Znajomości, która na początku wydawała się  dość niewinna , a na obecną chwilę jest częścią całego mojego życia . Bardzo się w tym wszystkim pogubiłam i potrzebuję rady od osoby , która jest neutralna . Nie mogę o tym porozmawiać ani z rodziną , ani z przyjaciółmi , bo najzwyczajniej w świecie obawiam się ich reakcji . Czuję po prostu , że nie jestem jeszcze gotowa na szczere rozmowy z bliskimi , stąd moja wizyta na tym forum . Mam nadzieję, że mogę liczyć na wasze rady.
Mam na imię Ania i mam 20 lat . Krzysztofa poznałam w czerwcu zeszłego roku , kiedy organizowałam przeprowadzkę do Poznania z uwagi na studia i pracę jaką udało mi się tam zdobyć . Oboje dostaliśmy zaproszenia na domówkę, wyprawianą przez naszego wspólnego kolegę. Od razu wpadliśmy sobie w oko . Dużo rozmawialiśmy , tańczyliśmy , widać było , że pomiędzy nami coś iskrzy . I oczywiście nasza znajomość nie zakończyła się tylko na tej jednej imprezie . Wymieniliśmy się numerami telefonów i umówiliśmy się za 3 dni na kino i kolację. Było bardzo miło . Poznałam zupełnie drugie "ja" Krzysztofa . Nie to imprezowe, towarzyskie , ale to bardziej codzienne, które również przypadło mi do gustu . Dręczyła mnie tylko wiekowa przepaść pomiędzy nami - okrągłe 10 lat - i jego przeszłość . Rozwiedziony -wówczas- 29 latek , Ojciec 4 letniej córeczki . Mówił , że pobrali się , kiedy jego ex była w 5 miesiącu ciąży, był to ślub z obowiązku, głównie zrealizowany dla jej rodziców , a córka była "wypadkiem przy pracy" . Jego rozumowanie denerwowało mnie , ale mówił , że bardzo kocha małą , spotyka się z nią kiedy tylko czas na to pozwoli , płaci alimenty z nadwyżką , a na temat byłej ma wyrobione zdanie.
Postanowiłam nie wnikać w jego sprawy prywatne . Był jedną z 4 osób które w Poznaniu znałam i nie chciałam zrywać z nim kontaktów z uwagi na jego przeszłość (w końcu każdy jakąś ma...) W piątkowe popołudnie  umówiliśmy się na piwo , również było bardzo miło . Odprowadził mnie po 24 do domu i wrócił do siebie . Generalnie przez prawie całe wakacje spotykaliśmy się sami , bądź ze znajomymi, ale tylko po przyjacielsku.  Aż do 28.sierpnia. kiedy zorganizowałam parapetówkę...
Przez wakacje moje życie stało się bogatsze o kilka nowych znajomości i postanowiłam zorganizować imprezkę na mojej wynajętej kawalerce. W sumie nic wielkiego - smaczne jedzenie, dobry alkohol, muzyka ... Imprezę uważam do tej pory za udaną , goście wyszli prawie nad ranem , ale Krzysiek został, aby pomóc mi w doprowadzaniu do ładu części sypialnej . Wtedy, kiedy byliśmy sami , coś nas do siebie zbliżyło i sama nie wiem jak to się stało, ale przespaliśmy się ze sobą . Byłam na siebie, na niego, generalnie na wszystko i wszystkich taka wściekła, że jak już skończyliśmy , kazałam mu się natychmiast ubrać i wynosić z mojego mieszkania . Myślałam, że już się po tym wszystkim do mnie nie odezwie, że nie będzie taki odważny ... Był dosłownie jeden dzień milczenia , a potem telefony , sms-y , pytania czy coś zrobił nie tak ... Był w tym wszystkim tak zdesperowany i natrętny, że zrobiło mi się go poniekąd trochę żal i odczułam niesprawiedliwość ze swojej strony ... W sumie, to nie tylko jego wina, że tak się stało, wcale się przed tym w końcu nie broniłam... Postanowiłam umówić się z nim na spacer. Na spacerze powiedział mi , że stałam się dla niego kimś bardzo ważnym . że odkąd się znamy o nikim innym nie myśli i , że to co się wydarzyło po parapetówce jeszcze bardziej go nakręciło do tego, aby stworzyć pomiędzy nami coś poważniejszego. Postanowiłam być w stosunku do niego w porządku i powiedziałam mu, że pomiędzy nami nic nigdy nie będzie , że nie jest w moim typie (skłamałam, ale jednak nie byłam gotowa na to, aby podzielić jego uczucia, można powiedzieć, że kłamstwo w dobrej wierze ) . Jednak chcąc nie chcąc, po takiej szczerej rozmowie zbliżyliśmy się do siebie bardzo , ale jako przyjaciele. Przychodził do mnie dość często na kawę, pooglądać razem film, pogadać przy lampce wina ... I niestety w listopadzie, kiedy wróciłam do Poznania po odwiedzinach u rodziny , znowu to się pomiędzy nami stało ... Wtedy uznałam, że nie ma sensu się przed tym bronić . Dostrzegłam, że tak naprawdę nawet jak próbujemy nadawać na falach czysto przyjacielskich , nasze spojrzenia, uśmiechy, gesty z pozoru zwyczajne , znaczą o wiele więcej . Nie chciałam być z nim w jakimkolwiek związku . Zaproponowałam mu więc układ oparty na czystej przyjemności - abyśmy zostali kochankami . Tak, zaproponowałam to ja - dziewczyna , która wywaliła z mieszkania faceta przy podobnej sytuacji 2 miesiące wstecz . Krzysiek przyznał mi rację i przyjął propozycję. Od tamtej pory spotykaliśmy się tak jak wcześniej , lecz nasze spotkania były bardziej.... osobiste.
W lutym , kiedy poszłam do niego , zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku . Co prawda byliśmy w luźnym układzie, który do niczego nie zobowiązywał, ale zabolało mnie to strasznie ... Nie wiem dlaczego... Może dlatego, że wieczór wcześniej robił ze mną to samo w moim łóżku? Może dlatego, że to były walentynki i chciałam je z nim spędzić ? Może dlatego , że.... zakochałam się ? Trzasnęłam drzwiami i wyszłam ... i w sumie to był koniec naszej znajomości i wydawałoby się , że koniec historii... Ale niestety, to tak naprawdę dopiero początek . Kiedy w marcu nie dostałam miesiączki , uznałam , że to ze stresu . Studia, praca, Krzysiek , to wszystko nawarstwiło się i nie mogę dostać okresu. W kwietniu miesiączka też się nie pojawiła ... Na jutro (właściwie dziś) byłam umówiona do ginekologa już w tej sprawie i postanowiłam w razie czego zrobić test ciążowy , aby móc wymigać się od dodatkowych badań wykluczających ciążę... Ale niestety ... Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu , pojawiły się dwie, wyraźne, grube krechy... Nie wiem kompletnie co zrobić ... Od czego zacząć ... Myślę, aby usunąć ... Mam w ogóle milion myśli ... Co powiedzą dziadkowie na nieślubne dziecko, co powie Mama na romans - osoba która wpajała mi od małego wszystkie najważniejsze wartości... Jak sobie poradzę? :(
Jestem w sumie sama sobie winna , wiedząc , że idąc z kimś do łóżka , mogę zajść w ciążę, mimo wszystko szłam ! Ale zabezpieczaliśmy się prezerwatywą... :(  Naprawdę nie wiem co robić...



Zakładanym tematom nadawaj tytuły adekwatne do ich treści.Jako nowa osoba na forum, zapoznaj się z regulaminem forum.


Moderatorka- apoteoza

2

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Czytając Twoją historię zastanowiło mnie najbardziej jedno.. --> Czemu tak unikałaś związku z Krzyśkiem ? Bałaś się jego przeszłości ? W tym co napisałaś widać, że od początku darzyłaś go uczuciem, choć (chyba) sama się przed tym broniłaś. Było Ci z nim dobrze, nie chciałaś spróbować z nim być ..?  Może wtedy oszczędziłabyś sobie tyle stresu, bo jakby nie patrzeć inaczej czujesz się zachodząc w ciążę ( nawet nieplanowaną) , z Partnerem niż kochankiem. Wiesz, dla facetów czysty seks bez zobowiązań to zazwyczaj dobra opcja i tak sobie myślę, że może czuł coś do Ciebie, ale pomyślał, że skoro nie może Cię zwyczajnie mieć, to wejdziecie w taki układ i potem zrobił to z inna, bo skoro nie jesteście razem, to czemu ma sobie odmawiać.. Nie popieram tego co zrobił, ja bym tak nie umiała, ale faceci często mają takie myślenie i przecież nie zawsze łączą seks z miłością. No albo nie zależało mu, nie wiadomo.
Co do usunięcia ciąży - osobiście jestem przeciwniczką aborcji, bo dziecko czy płód, niezależnie od nazewnictwa to nowe życie, mały człowieczek, który ma prawo do życia, tak samo jak Ty czy ja. Tak samo jak złe jest zabicie dorosłego człowieka i grozi za to kara pozbawienia wolności, tak samo złe jest moim zdaniem zabicie dziecka, które nosi się w brzuchu. Można powoływać się na to , że to dziecko pewnie bólu nie odczuwa, lecz dla mnie to żaden argument i opieram się tu na faktach, dla mnie to zwykłe morderstwo. Mam nadzieję, że nie zrobisz tego. Rozumiem, że jesteś w trudnej sytuacji, ale sama wiesz, że seks niesie za sobą konsekwencje, jesteś na tyle dorosła, że powinnaś wziąć odpowiedzialność. No i.. żadne zabezpieczenie, nawet najlepsze nie chroni w 100% przed ciąża, zanim zdecydujemy się na współżycie musimy o tym pamiętać. Według mnie powinnaś teraz powiedzieć Krzyśkowi o tym, że zostanie ojcem. Bez względu na to co zrobił i na to co jest między Wami on ma pełne prawo , by wiedzieć, nie wolno takiego faktu zatajać.
Mam nadzieję, że sobie z tym wszystkim poradzisz.
Pozdrawiam :]

3

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Na poczatek wizyta u ginekologa, jesli bedzie potwierdzenie testu, to nie pozostaje ci nic innego jak porozmawiac z Krzysztofem. Byc moze dzieki tej rozmowie troszke sie twoje mysli uspokoja. Nie panikuj i nie histeryzuj, jesli mleko sie wylalo i tzreba poniesc konsekwencje czynow...tak to juz w zyciu bywa.

Poki co zycze powodzenia.

4

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

To się porobiło...
Pierwsze co musisz zrobić to pójść do ginekologa, a po ewentualnym potwierdzeniu przez niego ciąży, poważna rozmowa z Krzysztofem. Moim zdaniem facet czuje coś do Ciebie, ale skoro tyle razy dałaś mu do zrozumienia że między wami nic nie będzie, zgodził się na układ kochanków.
Co do aborcji... Tą decyzje powinniście podjąć razem, tzn jeżeli będziesz chciała usunąć, powiedz mu o tym, ale pod żadnym pozorem nie rób tego za jego namową. Zastanów się dobrze nad tym. Wiem ze to trudna decyzja, ale co by sie nie stało, dasz rade;)

5

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Czemu nie chciałam być z Krzysztofem ? Wydawało mi się , że to nie jest odpowiedni mężczyzna dla mnie (i nadal tak uważam) . Różniło Nas zbyt wiele rzeczy. Zawsze chciałam mieszkać we własnym, małym, uroczym domku za miastem , a on w apartamencie w centrum miasta . Chciałam zwiedzać świat "na własną rękę" , spać pod namiotami , lub w małych, przydrożnych motelikach , a on koniecznie z biurami podróży z zakwaterowaniem w ekskluzywnych hotelach . Nie kupuję ubrań w markowych sklepach, zazwyczaj w dużych marketach typu Tesco , a on kupował ubrania w sklepach, których nawet nazwy nie potrafię powtórzyć . Nawet wymieniając przykłady z takich drobiazgów : on woli imprezy w klubach, ja wolę domówki . on woli na śniadanie jajecznicę , ja wolę tosty . Nienawidzi kotów, a ja je uwielbiam .  Z niektórymi różnicami dałoby się żyć , ale one przedstawiają , jak różnymi ludźmi jesteśmy i czego innego szukamy w życiu . Ma bardzo brzydką cechę dorabiania się na każdym . To wszystko co na obecną chwilę ma - mieszkanie , samochód - zawdzięcza rodzicom . Mówi, że mieszkanie kupił i wyremontował sam, ale rodzice kredyt spłacili . A ja od dziadków i Mamy nie brałam nic i nadal nie biorę . Wiem ile mnie to nauczyło oszczędności i zaradności .
Poza tym słyszałam od naszych wspólnych znajomych opinie, że Krzysiek to osoba nie stała w uczuciach , że to taki typ lowelasa , studenckiego Casanowy . Imponuje dziewczynom wiekiem, zachowaniem , tym , że jego pensja jest 5 razy większa niż stypendium i bądź co bądź jest Też przystojny . Nie posłuchałam ich tak do końca, ponieważ zawsze wolę przekonać się jaka jest rzeczywistość na własnej skórze, ale nie zamierzałam też stać się jego kolejną zabawką . Dlatego też byłam taka zła , kiedy wylądowałam z nim po raz 1 w łóżku.

Jestem umówiona dziś , na godzinę 16 do ginekologa . Oczywiście pójdę , ale obawiam się tych słów potwierdzenia ciąży, szczegółów , podjęcia ostatecznej decyzji co z tym fantem zrobić ... Obawiam się rozmowy z Krzyśkiem (boję się, że pomyśli, że chcę go wziąć na dziecko) , z rodziną, z przyjaciółmi...

6

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Powiem ci tak...cokolwiek  sie stanie nie usuwaj czasem tej ciazy! A reszta sama sie ulozy.
Nie bedzie lekko ale dasz rade! A Krzysiowi powiedz ,bo przeciaz to tez jego dziecko,od razu zaznacz mu,ze nie chcesz slubi itd. Zobaczymy jak on na to zareaguje,moze sie uciesz? W koncu wczesniej chcial z Toba byc na powaznie.

7

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Mądry Polak po szkodzie! To, że teraz będziesz żałować pójścia z nim do łóżka to już w zasadzie nic nie zmieni. Stało się i trzeba pogodzić się z obecną sytuacją!
Wiem, że to przykre, ale spójrzmy prawdzie w oczy: tak jak przyznałaś sama jesteś sobie winna! Nie rozumiem ludzi, którym popęd fizyczny przesłania własny rozsądek, bo przecież domeną ludzi w przeciwieństwie do zwierząt jest umiejętność panowania nad nim. A jeśli już zdecydowałaś się na luźny seksualny układ to może trzeba było pomyśleć o jeszcze dodatkowym zabezpieczeniu, chociażby o tabletkach.

Jeśli jesteś w ciąży partnerowi powiedzieć musisz, już niezależnie od tego co on sobie może pomyśleć. Przecież Ty nie zabiegałaś o jego miłość, nie latałaś za nim więc jak mógłby pomyśleć, że bierzesz go na dziecko. I razem musicie podjąć decyzję co dalej! Mimo wszystko pamiętaj, że ta mała istotka, która się poczęła nie jest niczemu winna i ma takie samo prawo do życia jak każdy inny człowiek!!

8

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Aniusza pisz jak się sprawa potoczyła, rozmawiałaś z Krzyśkiem? Co u ginekologa?

9

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Tez jestem ciekawa co nowego sluchac i szczerze liczylam ze autorka da znac wczoraj.
Aniuszka napisz jak sprawy sie maja.
Pozdrawiam.

10

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

nie rozumiem dlaczego ludzie pchają się w takie "dziwne" związki. Przecież wiadomo,że jak facet zostawia jedno dziecko i żonę i sypia z młodszymi na boku, 30-latek aktywnie zalicza wszystkie imprezy w duzo młodszym gronie, to nic ciekawego z tego nie wyjdzie. Ale teraz jest waz nie jest ważniejsza sprawa niz on. Twoje dziecko, o ile ciąża się potwierdzi. Aborcja ,to najohydniejsze z możliwych morderstwo na własnym dziecku, więc sie dobrze zastanów, co piszesz. To Ty i ten facet powinniście ponieść konsekwencje, a nie dziecko - ono nie jest niczemu winne. W 5 tyg zaczyna bic serduszko a wcześniej rozwijają se wszystkie organy, to brednie co pisza że w pierwszych tygodniach to nie człowiek. Właśnie w pierwszych tygodniach rozwija sie wszystko co najważniejsze potem  - w dalszych miesiącach dzidzius tylko rośnie. Zastanów sie co Ty dziewczyno chcesz zrobic to nie ty decydujesz o życiu ani twój facet mieliście wybór na początku.

11

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Witajcie .
Przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam , ale po wczorajszej wizycie u ginekologa zdecydowałam od razu spotkać z Krzyśkiem, a dzisiaj rano nie zdążyłam tu nic naskrobać - praca . Mimo wszystko nakreślę Wam sytuację i czekam na dalsze rady - nadal jestem w totalnej rozsypce .

Zacznę może od tego, że test ciążowy się nie mylił . USG również wykazało ciążę .
Co mnie zdziwiło najbardziej to to, że ciąża jest już bardzo zaawansowana - początek 15 tygodnia . Co prawda dobrze się rozwija , ale wszelkich objawów brak , nawet brzuszka . Być może jest on troszeczkę większy , do tej pory myślałam , że to wina spóźniającej się miesiączki , ale z pewnością nie przypomina wielkością brzuszków Mam , które są w 15 tygodniu ciąży . Lekarz mówi, że nie ma się czym przejmować, bo to 4 miesiąc, a u niektórych kobiet widać dopiero w 6 . Dodał także, że brak objawów to dar , ale ja jednak nadal nie mogę w to wszystko uwierzyć . Na zdjęciach USG widzę tylko jakąś plamkę , czuję się dobrze , brzuszka nie widać , żadnych ruchów nie wyczuwam ... Cóż, widocznie tak musi być . Plusem jest to, że dziecko jest na tyle duże, że dylemat związany z usunięciem mam z głowy . Jestem zmuszona urodzić . Pozostaje tylko , czy wychować, czy oddać do adopcji...

Rozmowa z Krzyśkiem nie wniosła do sprawy nic . Na wieść o tym , że zostanie po raz drugi Tatą ani się nie ucieszył (dla jasności - tego się nawet nie spodziewałam), ani nie posmutniał, ani się nie wkurzył ... Podszedł do sprawy obojętnie . uznał , że : "nie będzie się ze mną żenił i odstawiał kolejny raz przedstawienia , tylko dlatego, że jestem w ciąży" . Wkurzyłam się trochę, bo nawet tego nie oczekiwałam , o żadnym ślubie nic nie wspomniałam, ale postanowiłam nie robić scen - umówiliśmy się w restauracji , na kolację . Zapytałam go, czy uzna to dziecko i da mu nazwisko , jak będzie z alimentami . Powiedział, że od razu jak urodzi się dziecko chce , aby były wykonane badania DNA . Powiedział to takim tonem , jakbym naprawdę sypiała z byle kim i byle gdzie... Jednak to jeszcze przełknęłam i postarałam się zrozumieć .  Najgorsze jest jednak to , że zaszantażował mnie, że jeżeli nie będę chciała wyrazić zgody na te badania polubownie , zmusi mnie do tego na drodze sądowej . Nie chciałam się absolutnie od tego uchylać , nie mam nic na sumieniu, ale chyba same przyznacie, że mógł sobie to darować ... Powiedział, że do 10 dnia każdego miesiąca będę miała alimenty na koncie . Najpierw 200 zł , z roku na rok o 100-150 zł więcej . Powiedziałam mu , że to trochę mało , chociażby z uwagi na to, że dziecko już na samym początku potrzebuje mnóstwo rzeczy , ale na to też miał alternatywę . Odrzekł, że jakbym zapomniała, ma jeszcze jedno dziecko , na które płaci już 600 zł , a wcale dużo nie zarabia , poza tym z nas dwojga nie tylko on pracuje i to nie tylko jego dziecko . Tu też jestem spalona, bo może do sądu załatwić zaświadczenie o swoich zarobkach , które na pewno nie są niskie , no ale wiecie ... dla chcącego nic trudnego . Na odchodne dodał, że jeżeli jego dziecko będzie zaniedbywane , nie będzie miało warunków do życia , odbierze mi je . I tym "optymistycznym" akcentem zakończyła się ta jakże "urocza kolacja ...

12 Ostatnio edytowany przez Margot77 (2011-05-05 18:37:34)

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Aniusza, czytałam do tej pory i nie komentowałam, ale teraz nie mogę się oprzeć pokusie.

Zimny drań z niego, krótko mówiąc, choć z drugiej strony też chyba trochę wypowiadał się pod wpływem szoku i emocji. Jak widać "pan tatuś" już wszystko zaplanował, nawet kwotę alimentów, która jest zdecydowanie za mała, w sądzie z pewnością wywalczysz więcej, niezależnie od jego zarobków. Więc nie jesteś "spalona" w tej kwestii, spokojnie.
Bardzo dobrze się zachowałaś trzymając emocje na wodzy smile kłótnie do niczego was nie doprowadzą, a jedynie zaognią sytuację.

13

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Odniosłam takie wrażenie , że jego to w ogóle nie ruszyło , nie zrobiło to na nim żadnego wrażenia .
- Byłam dziś u ginekologa . Jestem w ciąży , w 15 tygodniu i to Twoje dziecko Krzysiek .
- Aha (łyk soku i gryz pizzy) .
No cóż... Wolałabym już chyba aby się wydarł .

14

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?
aniusza napisał/a:

Odniosłam takie wrażenie , że jego to w ogóle nie ruszyło , nie zrobiło to na nim żadnego wrażenia .
- Byłam dziś u ginekologa . Jestem w ciąży , w 15 tygodniu i to Twoje dziecko Krzysiek .
- Aha (łyk soku i gryz pizzy) .
No cóż... Wolałabym już chyba aby się wydarł .

Bo on jest w szoku, albo myśli, że go wkręcasz... ochłonie, przemyśli i jak to niego dotrze już całkowicie ta wiadomość to wtedy zobaczysz jego prawdziwą reakcję

15

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Mam tylko nadzieję , że nastąpi to przed 28.października ...

16 Ostatnio edytowany przez Delicious (2011-05-05 21:11:48)

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Sorry ale muszę napisać, że z tego całego Krzyśka to wielki kawał [wulgaryzm]  Kiedyś mówił Ci, że stałaś się dla niego kimś ważnym a teraz widzę, że wszystkie uczucia wrzucił do kosza. Skoro przystał na zabezpieczenia prezerwatywą, to mógł chociaż nauczyć się jak się z nimi obchodzić!! Potraktował Cię okropnie. Podziwiam, że zachowałaś zimną krew bo ja bym wybuchła od razu.
Czy powiedziałaś komuś jeszcze o ciąży? Może w rodzinie właśnie znajdziesz teraz wsparcie i oni pomogą Ci podjąć decyzję co dalej. Wspominałaś, że obawiasz się reakcji mamy na Twój romans, ale to właśnie w niej możesz znaleźć teraz najważniejszą podporę.

Nie używaj wulgaryzmów.

17

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Póki co nie rozmawiałam z nikim z rodziny i pewnie do wakacji nie będę się tym chwalić . To nie rozmowa na telefon . Mama zaraz chciałaby wiedzieć o wszystkim , jak to się stało , co zamierzam z tym zrobić (a sama nadal nie wiem co chcę zrobić) i przysporzyłabym jej tylko niepotrzebnych zmartwień . Obawiam się jej reakcji najbardziej , dlatego chcę mieć już ułożony w głowie plan na przyszłość, aby nie dostać jeszcze "po głowie" za niezdecydowanie i niedojrzałość życiową . Z Babcią i Dziadkiem nie będzie lżej . Byli ze mnie dumni - studia, dobra praca itd . a tu nagle pieluchy .... Ale wiem, że pogadają, pogadają i przestaną ... Cóż... Muszę sobie jakoś poradzić bez nich...

18

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Aniu, to będzie kilka chaotycznych myśli, bo nie potrafię jakoś zebrać tego do kupy.

Po pierwsze - nie oglądaj się na nikogo. Uspokój się, wycisz, przemyśl wszystko. I zrób to, co dyktuje Ci serce, nie oglądając się na nikogo.

Po drugie - te jego alimenty z łaski to jakiś żart chyba. 200zł? Za to miesięcznie ledwo pieluszki kupisz. I co Cię ma obchodzić, że ma drugie dziecko? Mógłby mieć i dziewięcioro, ale obowiązki ojca (nie tylko finansowe) rozkłądają się równo na każde dziecko.

A co do rodziny - nie przestaną Cię przecież kochać. Jeśli masz dostać po głowie, to tylko dlatego, że mamy martwią się o swoje córeczki i nie potrafią czasem inaczej okazać tej troski jak ochrzanem.

Trzymam mocno kciuki, wierzę że dasz radę smile

19

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Falka ,
tylko niestety czuję się tak, jakbym tego serca nie miała... Jedynym rozsądnym wyjściem wydaje mi się oddanie dziecka do adopcji .
Dziewczyna która postąpiła tak nieodpowiedzialnie jak ja , której chęć na faceta przysłoniła wszystkie odruchy samozachowawcze , nie może być dobrą Matką . Nie umiałabym poradzić sobie z jego wychowaniem , z zadbaniem o wszystkie jego potrzeby ... Poza tym nawet teraz, jak wiem, że jestem w ciąży , nie rusza mnie, że bije we mnie drugie serce , że jakiś mały dziubuś przebiera sobie rączkami i nóżkami... Nic ... Nie czuję więzi z tym dzieckiem i nie wiem czy jeszcze poczuję... Z dnia na dzień coraz mniej czasu...
A najgorsze jest to, że tyle par czeka na upragnione dzieci , a ja tu sobie tak rach ciach w gumce na dodatek i niespodzianka...

20

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Aniu, pamiętaj że nie musisz tej decyzji podejmować teraz. Masz na nią jeszcze czas - przecież o dziecku dowiedziałaś się dosłownie moment temu, masz prawo być zdezorientowana i nie wiedzieć, co dalej.
Daj sobie czas i spokój - nawet dla dobra dziecka, nieważne czy zatrzymasz je, czy oddasz.

21

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Olej tego typa a w nocy utnij mu jaja tepym nozem. Na sile nic nie robisz. Ja mam dwoje dzieciakow i nie widze siebie bez nich. Dzieci to dar od Boga. Powodzenia.

22

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

aniusza to, że teraz nie czujesz nic do dziecka nie znaczy że nie poczujesz w ogóle, trudno żebyś czuła jeśli ciąży nie planowałaś, póki co jeszcze jej nie widać więc nawet nie byłoby dziwne to, że jeszcze nie chcesz w to wszystko uwierzyć. Ja na początku swojej ciąży też nic nie czułam, dopiero z czasem zaczęłam oswajać się z myślą, że będę matką, którą i tak w końcu nie zostałam ;(

23

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Cytrynowa Lemoniada - ulżyło mi trochę , że nie jestem jedyna w swojej hm... znieczulicy ?
Od godziny czytam różne fora , na których są zarejestrowane głównie przyszłe Mamy i jestem pełna podziwu , ile kobiety mogą znieść , aby urodzić zdrowe dziecko . Pomimo, że znoszą ciąże bardzo ciężko , jest w nich tyle pozytywnego nastawienia... To znaczy do tej pory macierzyństwo wydawało mi się rzeczą cudowną , której każda kobieta pragnie i wydaje mi się, że gdyby życie inaczej się ułożyło, znosiłabym to lepiej i szybciej doszłabym do konkretnych wniosków . Ale ułożyło się tak, że ich siła i radość zmuszają mnie do ogromnego szacunku .

24

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

aniusza a ja Ciebie podziwiam widać, że twarda z Ciebie babka i realistycznie podchodzisz do sprawy. Nie lamentujesz co teraz będzie jak ja będę dalej żyć itd. Powiedziałaś facetowi, byłaś u lekarza. Ja będąc na twoim miejscu już pewnie ze 3 razy bym umarła albo wyjechała gdzieś na 2 koniec świata bojąc się wyklęcia ze strony ojca. Wiesz, że twoja rodzina tego nie pochwali ale na pewno z czasem zaakceptuje i jeszcze się dziadkowie będą z prawnuczka cieszyć. I zgadzam się ze słowami Cytrynowej Lemoniady, że nie każda matka od razu coś czuje do swojego dziecka. Poczujesz to jak je weźmiesz w ramiona, przytulisz i powiesz: to MÓJ SYN/CÓRKA.

Życzę Ci z całego serca powodzenia i zobaczysz , że wszystko się jakoś ułoży.

25

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Asieńko - twarda być może jestem , ale tylko z pozoru . To, co inne by wyrzucały w mojej sytuacji na zewnątrz - płacz , krzyk , różne słowa - ja po prostu tłumię w sobie , ale uwierz mi ... przeżywam to wszystko identycznie . Sam fakt, że piszę o swoim problemie na forum jest pewną odznaką słabości .

26

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Ja też Cię podziwiam... miłość i uczucia często zaćmewają zdrowy rozsądek...
Mimo to poczekaj jeszcze , a gdy dzidziuś da Ci pierwszego kopniaka spojrzysz na to wszystko inaczej... Dziecko przysłoni Ci cały świat.. i będziesz najszczęśliwsza na świecie...
Teraz nie przyjmujesz tego do wiadomości, bo to jest jeszcze szok, "reakcja obronna", ale życzę Ci dużo rozsądku, napewno podejmiesz najwłaściwszą dla siebie decyzję...
trzymam kciuki:*

27

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Aniusza- wszystko będzie dobrze, fakt życie Ci się zmieni o 180stopni ale to nie znaczy ze będzie złe . To normalne ze przy 1ciazy na początku nie czuje się tej więzi w tej chwili wiesz ze jesteś poprostu w ciąży ale za kilka miesięcy poczujesz ze masz dzidziusia w sobie zobaczysz. Myśle , ze nie powinnas oddawać dziecka bo różnie w życiu bywa kiedyś możesz nie mieć dzieci i potem żałować ze był ktoś kto nie powie do Ciebie mamo. Jeśli chodzi o faceta to mialas czuja co do niego. Alimenty już Ci przysługują w tej chwili a potem 200zl to on se może pomazyc śmieszny jest chyba. Mamie powiedz ze byliście para od dłuższego czasu ale Cie zostawił , nie musi znać szczegółów . Wszystko się ulozy nie martw się , odpowiedni partner tez napewno. Trzymam za Was kciuki i poglaskaj brzuszek odemnie.

28

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Do moderatorki : Mój problem nie dotyczy tego, że zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku . Więc ten temat jest jeszcze bardziej nie adekwatny niż tamten .

Dziękuję dziewczyny za rady , za wsparcie .  Naprawdę bardzo Wam dziękuję, bo jesteście jedynymi osobami , którym mogę się z tego zwierzyć .

29 Ostatnio edytowany przez Plinka (2011-05-06 08:56:00)

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Kawał drania z tego Krzyśka!
Kochana o alimenty się nie martw, to sąd zadecyduje jaką kwotę będziesz otrzymywać. Bo myśle że na te dobrowolne, marne 200zł się nie zgodzisz...
Co do badań... Z tego co wiem, wygląda to tak że gdy wnosisz do sądu pozew o alimenty+ uznanie ojcostwa+nazwisko (gdy po urodzeniu nie będzie miał ochoty zapisać maleństwo na siebie) a on będzie chciał robić badania DNA, wtedy on zostanie obciążony kosztami badań, a nie jest to mała kwota...

Co do Twoich uczuć do dziecka... Gdy po porodzie dostaniesz maluszka na ręce, oddasz mu wtedy całe serduszko. Pokochasz go jak nikogo dotąd. A maluszek od razu będzie w Tobie zakochany;)

Moja kumpela zaszła w ciąże w Twoim wieku. Świat jej się zawalił, chłopak poszedł na 5lat do więzienia, a ona została sama, od nikogo z rodziny nawet nie mogła liczyć na pomoc. Wpadła w depresje, nie chciała urodzić tego dziecka, codziennie gdy u niej byłam widziałam jej zapuchnięte od płaczu oczy... I to nie był płacz za chłopakiem, tylko płacz że nie chce tego dziecka... I tak było przez 9miesięcy ciąży, nie miałąm pojęcia jak jej pomóc. Chodziła do psychologa ale i to nic nie dało. A gdy tylko urodziła synka, płakała, ale z radości że go ma, a potem był płacz- ''jak jak mogłam chcieć go usunąć?''

Piszę o tym żebyś wiedziała że nie jesteś sama w takim myśleniu, pokochasz to maleństwo i na pewno będzie dobrze;)
A rodzina pogada, pogada i przestanie... Maluch zawojuje ich serca i nie będą widzieli świata poza nim;)
Trzymaj się maleńka:)

30

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Pisz co u Ciebie, podziwiam Cię, że potrafisz jeszcze w miarę logicznie myśleć. Ja bym się załamała całkowicie. Mów jak ten Krzysztof zachowuje się?

31

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Dziewczyny , chyba trafiłam na jako takie rozwiązanie . Myślałam nad tym wszystkim całą noc i natrafiłam na stronę internetową , która opowiada o adopcji za wskazaniem . Dzięki takiej adopcji , mogę wybrać rodzinę która zaadoptuje dziecko i mogę je przekazać od razu po urodzeniu . Jednocześnie jednak , w przeciągu 6 tygodni od porodu , mogę się rozmyślić mimo składanych deklaracji . Największy problem jednak jest w tym , że jest potrzebna zgoda dwójki biologicznych rodziców...

32

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Zastanów się dobrze zanim podejmiesz jakąś decyzje.... Ale mysle że powinnaś powiedzieć o wszystkim mamie, i tak przecież bedziesz musiała jej o tym powiedzieć a im wcześniej tym lepiej. Myśle że mama pomoże Ci, będziesz mogła skończyć studia, może nawet pracować...
Pisałaś że Krzysiek powiedział że nie pozwoli żeby dziecku stała się krzywda, inaczej Ci je odbierze-myśle że nie zgodzi się na adopcje, chociaż...
Na odebranie dziecka masz 6tygodni, a co jeżeli zechcesz odebrać dziecko po dwóch miesiącach? Pamiętaj że to jest decyzja na całe życie, a wyrzuty sumienia i myśli co się dzieje z dzieckiem nie dadzą Ci spokoju przez całe życie...

33

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Plinka , nie podjęłam jeszcze ostatecznej decyzji . Myślę nad tym od 3 nad ranem, czyli to nie jest pomysł podłapany pomiędzy obiadem , a kolacją . Ale wszystko wskazuje na to, że tak będzie lepiej ... Mała/mały będzie miało kochających rodziców (nie samotnie wychowującą je matkę) , którzy czekali na taki skarb i będą dbali o wszystkie jego potrzeby , w tym też finansowe (u mnie byłoby z tym ciężko. zarabiam jedynie 1300 zł / m-c , z czego większą połowę pochłaniają rachunki) . Krzyśkowi tak naprawdę również nie jest na rękę to , co się stało, więc przed taką adopcją za wskazaniem pewnie by się mocno nie bronił . A po głębszym przeanalizowaniu jego słów uważam, że były rzucone dla "picu" . W końcu wiecznie imprezujący ze studentami 30 latek , nie brałby sobie takiej odpowiedzialności na głowę jakim jest wychowanie dziecka .

34 Ostatnio edytowany przez bałałajka (2011-05-06 15:00:25)

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?
aniusza napisał/a:

Dziewczyny , chyba trafiłam na jako takie rozwiązanie . Myślałam nad tym wszystkim całą noc i natrafiłam na stronę internetową , która opowiada o adopcji za wskazaniem . Dzięki takiej adopcji , mogę wybrać rodzinę która zaadoptuje dziecko i mogę je przekazać od razu po urodzeniu . Jednocześnie jednak , w przeciągu 6 tygodni od porodu , mogę się rozmyślić mimo składanych deklaracji . Największy problem jednak jest w tym , że jest potrzebna zgoda dwójki biologicznych rodziców...

To straszne o czym myslisz i jakie rozwiazania bierzesz pod uwage. Nie rob tego dziewczyno ... nawet nie mysl o tym.
Nie ty jedna i nie ostatnia, a daja rade, radza sobie zarowno finansowo jak i wychowawczo z dzieckiem.
Nie bede ukrywac ze brana przez ciebie pod uwage ewentualnosc lekko mnie zszokowala. Moze dlatego ze sama wychowuje córke (chodz moja sytuacja jest zupelnie rozna od twojej), ale nie wyobrazam sobie jakbym jej nie miala przy sobie.
Masz czas na oswojenie sie z faktem bycia matka, znajdziesz mnostwo plusow calej tej sytuacji tylko daj temu dziecku i sobie szanse...poza tym porozmawiaj ze swoja mama, zrob to zanim popelnisz najwieksza glupote zycia.
Prosze cie przemysl to z trylion razy.

35

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Aniusza, decyzja nie należy tylko do Ciebie, ojciec dziecka ma również coś do powiedzenia w tej kwestii. Musisz z nim to omówić, przedstawić swoją ocenę sytuacji i zapoznać go z planami związanymi z Waszym dzieckiem.
Weź również pod uwagę fakt iż Krzysztof może zechce wychowywać wspólnie z Tobą tego dzieciaczka. Nie wiadomo jak będzie jego reakcja jak dziecko się urodzi. Zresztą do porodu jeszcze sporo czasu. W tym czasie już może coś mu się odmienić... nie liczyłabym na to że tak będzie, ale też nie możemy tego wykluczyć. W tej chwili jest "imprezującym trzydziestolatkiem" jak go określiłaś, ale to nie oznacza, że się nie zmieni.

Pierwszą rzeczą jak musisz zrobić przed podjęciem decyzji o oddaniu dziecka do adopcji jest rozmowa z jego ojcem.

36

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

To jest Twoja decyzja i niezależnie jaka ona będzie, ja Cię za to nie będę krytykowała i oceniała, chociaż powiem Ci szczerze że ucieszyłabym się jak bym za parę miesięcy dotała od Cb maila ze zdjęciem maluszka, które byłoby podpisane ''został/a ze mną'' wink

Co do kasy,,, moje koleżanki utrzymują siebie i dziecko z kwoty ok.700zł i dają radę. Dzieci nie są głodne, są czyste i ubrane. Pamiętaj że dostaniesz alimenty, za które też coś kupisz. Wiadomo że każda matka chce dla dziecka jak najlepiej, i może to dla dziecka tak jak mówisz bedzie lepsze rozwiązanie, ale  pomyśl też o sobie, o swoich uczuciach jakie emocje będą targać Tobą zaraz po porodzie.
A teraz o Krzysku... Myśle że pomoże Ci przy wychowywaniu, w końcu bycie tatą to nie tylko alimenty, a jak mówiłaś wcześniej spotyka się czesto z małą, więc teraz będzie zmuszony podzielić ten czas na dwójkę dzieci, jeżeli oczywiście dzidziuś zostanie u Ciebie...
Trzymaj się i pisz jakie są Twoje przemyślenia, co z Krzyskiem i jak się czujesz? wink

37

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Eh no troszkę Ci się pokomplikowało (chociaż Twoja trzeźwość umysłu w sytuacji, gdzie normalnie dziewczyna w Twoim wieku - 20? wariowałaby z naddatku hormonów wskazuje mi na jakieś badania socjologiczne i manipulację forumowiczami).
Ludzie w pierwszej fazie szoku reagują różnie - czasami mało racjonalnie. Poczekaj na reakcję tego pseudo-ojca, sama też się troszkę uzbrój w cierpliwość. Sama nie wiem co bym zrobiła, ale nie podejmuj pochopnie decyzji. Jeśli masz swoje dziecko traktować jak niania z amerykańskich filmów, to lepiej w trosce o nie - oddaj je komuś, komu zaufasz i kogo będziesz mogła wstępnie zweryfikować na dobrego rodzica. Do końca ciąży może odezwać się w Tobie instynkt matki, chociaż jesteś młodziutka. Licz się z konsekwencjami, jeśli nie przygotujesz się dobrze do myśli o oddaniu dziecka albo nie będziesz w 100% pewna - nie rób tego, tylko walcz o to, byś miała je za co wychować. To, że nie upewnisz się w tym, że możesz być dobrą matką to jeden problem, a drugi wielki problem, to fakt, że nie będziesz miała za co go utrzymać. -
Lepsze oddanie dziecka niż usunięcie bądź wychowywanie go w nienawiści czy wyrzutach sumienia=wypominaniu (nie twierdzę, że taka jesteś - ale czasami tracimy kontrolę nad emocjami, nieprawdaż??) rozlałaś mleczko, musisz je "posprzątać".
Powodzenia, bądź rozsądna i kieruj się sercem!

38

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Musisz wziąć pod uwagę,że to jest tez Twoje dziecko. To że facet jest palantem, to nic, większość jest i czy okażę sie to po2 miesiącach znajomości czy po 20 latach  - boli to tak samo i zdarza się tak samo często. Pomyśl o tym,że to część Ciebie - chciałabys oddać je komuś obcemu? Urodzisz to dziecko - bedziesz jego matką oddanie dziecka do adopcji jeszcze bardziej pokomlikuje Ci życie a nie zmieni tego faktu. Matką będziesz zawsze - pomyśl jak będziesz mogła spać spokojnie nie wiedząc, czy z dzieckiem wszystko w porządku, jak stawia pierwsze kroki, jak się uśmiecha, nie przytulisz go jak będzie smutne. Niikt lepiej nie zadba o dziecko jak jego własna matka,kto będzie kochał je bardziej? To że ten Krzysiek jest taki zimny, to nie znaczy że nie ma żadnych uczuć, zaproponował Ci jakąś kasę czyli nie jest jakimś bezmózgiem wie że dziecko kosztuje. myślę zę potrzeba mu czasu żęby to sobie w głowie poukładać. pewnie tez nie wie jak to rozegrać. Pisałaś wcześniej że bardzo lubi swoja córeczkę. Dlaczego Twoje dziecko ma być gorzsze niż tamto? dlaczego ma sie wychowywac wśrod obcych mu ludzi. Nigdy nie wiesz do kogo trafi,  jak w tej rodzinie jest na prawde.
Myslę że rodzina Ci pomoże  - pokręcą nosem, a potem jak zobaczą slodkiego bobasa to nie będą sie mogli oderwać od niego:)

39

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Jesteś dopiero w 15 tyg, do rozwiązania masz jeszcze sporo czasu - przemyśl to, daj sobie czas; narazie nigdzie Ci się nie spieszy i nikt Cię nie zmusza do podjęcia decyzji, nie wywieraj na sobie presji, bo najgorszą decyzje można podjąć pod wpływem emocji, a potem  można czegoś żałować. Cała siła w czasie ! smile

40

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Aniz , to nie żadna manipulacja . Po prostu uważam, że płaczem , krzykiem i pretensjami do całego świata niczego nie zdziałam . Chodź nie ukrywam , że zdarzają się chwile trudne , staram się myśleć jak najbardziej trzeźwo i realistycznie, raz mi to wychodzi, a raz nie .
Umówiłam się na jutro z Panią z ośrodka adopcyjnego . Chcę zasięgnąć fachowej porady , jak to wszystko tak naprawdę wygląda w rzeczywistości . Aby nie było tak, że życie tego dziecka i moje relacje z nim skazałam z góry na niepowodzenie (robię to poniekąd dla zaspokojenia własnej ciekawości i uspokojenia sumienia) podjęłam decyzję, że przez te pierwszych 6 tygodni chcę się nim opiekować . Sama. Bez ludzi , którzy chcieliby je zaadaptować . Tylko ja i dziecko. To tak naprawdę te tygodnie pokażą , czy nadaję się na Matkę i czy ten instynkt się we mnie obudzi.

41

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

i odrazu lepiej na sercu mi się zrobiło uff smile
Mądra z Ciebie dziewczynka.
Do tego czasu jeszcze może z 1000x włączy Ci się instynkt smile

42

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

No tak . Ale jeżeli to dziecko będzie mi  obojętne , jeżeli nie będę miała tego instynktu , że musi ze mną zostać i chcę je chronić , dbać o nie, to oddam je tym ludziom . Chcę aby miało szczęśliwe dzieciństwo i kochających ludzi dookoła siebie . : ]

43

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

aniusza Ty sama będziesz wiedziała co masz robić najlepiej. Widzę, że rozpętała się tu niezła batalia przed tym żebyś nie oddawała dziecka obcym. Nie rozumiem dlaczego nie bierze się pod uwagę tego, że dla Ciebie akurat to może się okazać lepszym rozwiązaniem.
Wydaje mi się, że mylą też niektórzy uważając że teraz działasz pochopnie i pod wpływem emocji, bo mi się wydaje, że już wiele razy udowodniłaś, że Twoje myślenie jest bardzo racjonalne.
Przyznaje, że od początku Twojej historii nie pochwalałam tego co robiłaś, tego Twojego seksualnego układu, którego teraz ponosisz konsekwencje ale teraz w pewnym sensie podziwiam Twoją odwagę i umiejętność odnalezienia się w tej sytuacji.

44

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

a dla mnie to nie jest żadna odwaga i rozsądek, to po prostu sposób jak pozbyć się kłopotu, ładnie to nazwać, żyć sobie dalej jakby nic się nie stało z czystym sumieniem, bo przecież tam gdzieś ktoś je będzie kochał bardziej... bzdura. Najprostsza droga żeby sobie zrobić krzywdę i dziecku. Bo bycie Matka, to nie jest decyzja. To juz sie stało. Pomysl, nawet jak kiedys będziesz chciała ułożyć sobie z kims innym życie mieć normalna rodzinę, nie mozna byc kochającą matką dla jednego dziecka a oddawać inne tylko dlatego,ze nie urodzilo sie w nieodpowiednim czasie.Tak samo nie moża byc kochającym ojcem zostawiając żonę i dziecko i zaczynać z inna kobieta  - sama tego doświadczasz na sobie. Spieprzysz sobie życie ta adopcją o wiele bardziej niz jakbys wychowała to dziecko.

45

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Aniaa89
Tu masz racje, niech chociazby matka nie ma czasu na nic, bo musi ciagle zarabiac, by utrzymac dziecko, bo z naszego cudownego rzadu dostanie duza pomoc materialna, ojciec nie bedzie chcial znac dziecka ani nie bedzie placil.
Dziecko nie bedzie znalo byc moze matki, bo  bedzie zabiegana.

46

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Aniu , wychować a wychować - to dwie zupełnie różne czynności .

47

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Dziewczyny oddanie dziecka to adopcji to wcale nie jest żadna wygoda czy ucieczka od problemów. To jest o wiele cięższa decyzja niż pozostawienie go przy sobie, wymaga o wiele więcej odwagi. I ja szanuję i podziwiam te kobiety, które przedkładają szczęście dziecka nad wszystko wiedząc, że same nie będą w stanie je wychować.

48

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

CytrynowaLemoniada


Popieram

49

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Cokolwiek zrobisz NIE ODDAWAJ DZIECKA DO ADOPCJI. Każda matka, nawet ta na 2, 3 godziny dziennie jest lepsza niż jej brak. Za kilka lat dorośniesz i będziesz szczęśliwa, że masz dziecko przy sobie. Proś o pomoc kogokolwiek, nawet błagaj ale dziecko musi zostać przy Tobie. Zastępczy rodzice nigdy nie będą jak prawdziwi.

50

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Boże, dziewczyny, ja nie wiem o co Wam w ogóle chodzi - przecież dziecku, maleństwu które jest oddane do adopcji nie dzieje się żadna krzywda! Ktoś pisze, że rodzice adopcyjni nigdy nie będą tacy, ja biologiczni - bzdura wierutna. Że niby co, lepszy ojciec który dał dziecku tylko komplet genów i mama, która jest przerażona że nie zapewni bytu maluchowi? A co z ludźmi, którzy nie mogą mieć dzieci? To najczęściej dobrzy, sprawdzeni wszerz i wzdłuż ludzie, którzy chcą ofiarować swoją miłość komuś, kto jej z różnych powodów nie dostał od rodziców biologicznych.

Aniu - powtórzę to, co napisałam wcześniej: nie denerwuj się. Myśl nad całą sytuacją, nad jej rozwiązaniem, ale bez wielkich szaleństw, bez nerwów i pośpiechu. Na podjęcie decyzji masz jeszcze mnóstwo czasu, a jedyne co teraz jest Ci potrzebne to spokojna atmosfera - na przemyślenia, ale też żeby dziecko dobrze się rozwijało.
Życzę Ci wyciszenia i trzymam mocno kciuki smile

51

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Kurde, ludzie, nie mogę z Wami.

AVO- kupo-prawda, powiem Ci. Ja miałam matkę, właśnie na 2-3 godzinki, czasami co pół roku, czasami co rok, raz była przerwa na kilka lat. I wiesz co jest dzisiaj? Grubo jej nienawidzę. Moją "matką" jest moja babcia- która mimo, że było ciężko z pieniędzmi, mimo że swoje odchowała i mogła mieć w końcu czas dla siebie, wychowała mnie jak córkę. Moja biologiczna matka pojawiała się w moim życiu tylko wtedy, kiedy czegoś potrzebowała. Potrafiła mi nawet okraść skarbonkę, w której trzymałam 100 zł od dziadków, a po 19 latach na jakimś spotkaniu przyznała mi się, że chciała mnie usunąć, ale akurat miała kolokwium z matematyki i się nie udało. Dziękuję Ci mamo, kij Ci w oko przy okazji!

To jest podwójny cios, bo czyta się tutaj te słodkie, lukrowane teksty, że ooo, instynkt się obudzi, nagle pokochasz "maleństwo" i będzie jak w niebie. No to co, może ja jakaś wypaczona jestem? Odpychająca się urodziłam, że pół roku po porodzie przuciła mnie w akademiku we własnych odchodach? Nie mówiąc o ojcu, który w ogóle nie chciał mnie uznać... cudo.

Są kobiety, które instynktu nie mają. Oczywiście, życzę Anusi, by ten się w niej obudził, niczym za dotknięciem magicznej różdżki! Ale jeśli nie, to proszę- nie szykuj swoim dzieciom tego piekła- poczucia, że jesteś niepotrzebna. Przemyśl dobrze swoje decyzje, bo dotyczą one także tego małego w Twoim brzuchu. Pamiętaj- lepszy brak rodzica niż zły rodzic.

52

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Zastępczy rodzice nigdy nie będą jak prawdziwi? Avo jeśli twierdzisz tak z własnego doświadczenia to jeszcze jestem w stanie zrozumieć to stwierdzenie ale jeśli to jest tylko jakieś wyrobione zdanie to jest ono naprawdę niesprawiedliwe.
Zastępczy rodzice potrafią kochać dziecko dwa razy bardziej bo dla nich jest ono darem, błogosławieństwem, zwłaszcza dla tych którzy nie mogą mieć własnych dzieci.

aniusza zgadzam się z falka, że Tobie potrzeba teraz spokoju. Wiesz, to zabawne ale my tu na forum chyba bardziej emocjonalnie, burzliwie przeżywamy Twoją historię niż Ty sama big_smile  ile osób tyle zdań, porad ale tak naprawdę nikt nie może niczego Ci narzucić, bo to Ty podejmiesz decyzję w zgodzie ze sobą. Powodzonka we wszystkim!!

53

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Może to wyda Wam się dziwne , ale ... czuję tak ogromny , wewnętrzny spokój , że nie ma dzięki niemu miejsca na jakiekolwiek nerwy smile
Myślę nad całą sytuacją biorąc pod uwagę Wasze opinie i czekam , aż obudzi się we mnie coś z kobiety , która ma zostać Matką .
Siedzę przed komputerem , zajadam lody orzechowe (może któraś ma ochotę?) i czekam . Nie przerasta mnie już nawet myśl , że będę musiała wybrać się do rodziny i ją powiadomić o tym wszystkim (może mnie to przerośnie kiedy będę siedziała już w busie) . Nie rusza mnie ten cały Krzysiek i jego łaskawe 200 zł (może się tym papierkiem wypchać) , nic ... Czuję się tak, jakby ktoś ze mnie wyciągnął wszystkie emocje i zabrał .

54

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Nie myślcie , że nie mam serca i uczuć , czy też jestem osobą nieodpowiedzialną .
Właśnie dlatego , że chcę się zachować odpowiedzialnie i chcę , aby to dziecko miało w życiu jak najlepiej , jestem przychylna adopcji . Do momentu kiedy nie zaszłam w ciążę uważałam, że to ogromne szczęście i nie rozumiałam dziewczyn które oddają swoje dzieci . Ale teraz, kiedy sama zaszłam w ciąże z nieodpowiednim partnerem w nieodpowiednim czasie zrozumiałam , że bycie rodzicem to nie tylko radość  . Wiem, że w tym wszystkim jest dużo mojej winy , że wiedząc skąd się dzieci biorą , mogłam w takie układy się nie pakować . Ale czasu już nie cofnę . Człowiek uczy się na własnych błędach, chociażby one miały pociągać za sobą ogromne konsekwencje. Chciałabym się cieszyć z faktu, że będę Mamą . Chciałabym się cieszyć z brzuszka i jego zawartości , chciałabym czekać na poród z utęsknieniem i z emocjami przeżywać go , a potem z oczami pełnymi łez wzruszenia przytulić swojego bąbla. Ale niestety nie potrafię , chociaż bardzo bym chciała...
Tak naprawdę jestem w tym wszystkim sama . Nie mam wsparcia ze strony Krzysztofa (od momentu naszego spotkania nie dał znaku życia) , nie mam wsparcia ze strony rodziny ... No jeżeli chodzi o rodzinę, to ok , nic im póki co nie powiedziałam . Dziadkowie swoje odmówią , umoralnią i kiedy pierwsze nerwy miną wesprą, pomogą . Ale nie wiem jak będzie z Mamą , obawiam się , że jej rozczarowanie będzie tak ogromne , że nie będzie chciała mieć ze mną nic wspólnego... Cóż, może to właśnie to będzie stałą konsekwencją moich czynów...
Nie będzie mi prosto oddać dziecko obcym ludziom , ale tak naprawdę będzie lepiej . Będzie miało kochających, oboje rodziców przy sobie , którzy zapewnią mu wszystko . "Nie ten co spłodził, a ten co wychował".

55

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

aniusza lody orzechowe!! Mmm nie kuś hehe jak ja byłam w ciąży to pamiętam, że całymi dniami jadłam wszystko co czekoladowe, lody też choć nigdy tych czekoladowych nie lubiłam. Wiesz ja nie wiem czy kiedyś będę mogła być mamą, możliwe że adopcja będzie jednym z rozwiązań w moim przypadku. Moi sąsiedzi są rodzicami adopcyjnymi, sąsiadka miała raka szyjki macicy i po operacjach nie mogła mieć własnych dzieci, zdecydowali się na adopcję i dopiero po pięciu latach przyznano im dziecko, ale teraz są tak szczęśliwi, że rzadko spotyka się tak szczęśliwych ludzi. Lubię tak sobie czasami na nich popatrzeć i pomarzyć, że może i ja kiedyś będę miała taką rodzinę. Ja podobnie jak Ty kiedyś niezbyt przychylnie myślałam o adopcji ale właśnie patrząc na nich zrozumiałam, ile ona może dla niektórych znaczyć.

56

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Lemoniadko , życzę Ci z całego serduszka , aby Ci się udało i abyś mogła mieć własne maleństwo . I abyś była przeobrzydliwie szczęśliwa big_smile

57

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

aniusza jeśli oddasz to dziecko zrobisz najwiekszą głupote w życiu.
Mówisz , że zarabiasz 1300zl.
Moja siostra również sama wychowuje dziecko i ma tylko 600zl na ich dwoje i świetnie daje sobie rade.
Pozatym sama podjełaś decyzje o luźnym związku w sumie to bez zobowiazań , a wiesz jakie są konsekwencje czegoś takiego..
Najlepsze to to , że ten koleś miał wyrobione zdanie o matce jego dziecka , wiec ciekawe jakie bedzie miał o Tobie..

Mu się życie ułoży , bo on nie będzie mieć dziecka przy sobie tylko Ty...
Ale uważam , że trzeba ponieść konsekwencje swoich czynów.

58

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Aniusza dziękuję a ja Ci życzę, abyś w każdej sytuacji i życiowych dylematach umiała podjąć tą najwłaściwszą decyzję, siły, odwagi oraz bycia ze sobą w zgodzie. Trzymaj się ciepło i czasem pozwól sobie na to żeby się choć na chwilę wyłączyć, odetchnąć od tego wszystkiego i tak jak dziś zajadać w tym czasie lody orzechowe big_smile

59

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Hmm myślę, że powinnaś porozmawiać z rodziną. Im szybciej tym lepiej.
Sądzę, że spokojnie dałabyś sobie radę, ludzie bywają w gorszych sytuacjach (materialnych itd) i dają radę. Może po prostu musisz ochłonąć, może za wcześnie na takie decyzje.

60

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Ja np. zawsze widze wszystko w czarnych barwach. Obecnie studiuje nie pracuje mój chłopak też (stara się o pracę). Nie wyobrażam sobie wpadki. Nasze rodziny nie są w najgorszych sytuacjach materialnych. Ale jest to związek na odległość.
Co do aniuszy 1300 zł to nie jest dużo wynajem pokoju i reszta ledwo starcza na życie,nie znam jej sytuacji, ale sama studiuję w Poznaniu,  jedna z dziewczyn napisała że jej siostra zarabia 600 zł i ma dziecko. Ja po prostu bym czuła się strasznie źle  z tym , że nie moge być spokojna o materialną część. Życie z dnia na dzień i nie wiadomo na co starczy.

61

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

A ja cały czas jestem ciekawa co na to ojciec dziecka.

Aniusza to że chcesz oddać dziecko, a przynajmniej o tym myślisz to uważam za bardzo rozsądne z Twojej strony. Analizujesz wszystkie za i przeciw to bardzo dobrze. Do podjęcia ostatecznej decyzji masz jeszcze dużo czasu.

Dziwi mnie jednak że radzisz się dziewczyn, zwierzasz się nam ze swoich planów a nie porozmawiasz o tym z najbliższymi, którzy w razie potrzeby zaoferują Ci z pewnością swoją pomoc.

62

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Margot , nie chcę dzielić się z nimi tym faktem przez telefon . Od domu dzieli mnie odległość ok.160 km , więc musiałabym skorzystać z pociągu i busu , aby podjechać do mojej wioski , a to naprawdę sporo czasu i kolejny wydatek na podróż . I tak naprawdę nie wiem, jaka reakcja będzie czekała mnie na miejscu , więc wole poczekać do wakacji , kiedy będę miała 14 dni urlopu , zaoszczędzić sobie wtedy pieniążki i działać . Na pomoc finansową nie mam za bardzo co liczyć ze strony rodziny , ponieważ Mama nie pracuje , jej dochody ograniczają się do sprzedanych obrazów , a Babcia i Dziadek są na emeryturach , w dodatku mają na utrzymaniu jeszcze mojego 12letnia brata i całe gospodarstwo . Mogą jedynie zaoferować mi pomoc, że zaopiekują się czasem dzieckiem , no ale dowóz dziecka do nich , potem powrót do Poznania, następnie kolejna podróż aby dziecko zabrać i powrót do Poznania ... Przewyższałoby to stan mojego portfela . Nie chcę rezygnować ze studiów , bo to jest coś co kocham . Nie chcę rezygnować z pracy , bo "lepszy wróbel w garści, niż gołąb na dachu" . Tak naprawdę forum to póki co jedyne miejsce, gdzie mogę o tym napisać sad

63

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?
aniusza napisał/a:

Tak naprawdę forum to póki co jedyne miejsce, gdzie mogę o tym napisać sad

Pisz, przecież po to tu jesteśmy - żebyś mogła wyrzucić wszystko z siebie. Ja Cię po części rozumiem, i to, że nie chcesz mówić rodzinie przez telefon. Poza tym często łatwiej jest otworzyć się przed zupełnie obcymi ludźmi niż przed bliskimi.
Wysyłam ciepłe myśli w to okropnie zimne południe smile

64

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

wiele osób pisze że lepsza jaest rodzina adopcyjana niz taka zabiegana matka. Co mają powiedziec na to Wasze matki? Każda jest zabiegana. Wolałabym miec zabiegana mame, bo taka właśnie mam - również wychowała mnie samotnie, niz trafic do adopcyjnej rodziny i po paru latch dowiedzieć się że niestety mój ojciec okazał sie "nie tym" a mama stwierdziała że to jeszcze nie czas na dziecko. Jak czytam to co pisze autorka postu, to wydaje mi się że ona i ten facet sa siebie warci w 100%,  gdybyś cos do niego czuła nie oddałabys dziecka.
Jak ktos pisze że to wina polskiego systemu to sam siebie usprawiedliwia. Jeśli kocha sie dziecko, jeśli facet cos dla Ciebie znaczy, to podejmuje się ryzyko. Są rzeczy które wymagaja poświęcenia, czasem trzeba z czegoś zrezygnować. Dla mnie mama zrezygnowała z wielu rzeczy, miała 21 lat jak mnie urodziła nie wyobrażam sobie lepszej matki, ani jednego dnia bez niej. Myślę, że właśnie dlatego że kocha mnie tak bardzo, nie oddała mnie chociaz nie miała gdzie mieszkać a mój ojciec nie zaproponował nawet marnych 200 zł.
Decyzja oczywiście należy do autorki postu, to jej życie, mozna się rozpisywać na kilkanaście stron a i tak niczego to nie zmieni. Ale ja się nie podpisze pod stwierdzeniem że "lepsze będzie dla dziecka oddanie do adopcji"  - bo nie wiesz czy to dziecko wolałaby wychowac sie z obcymi ludźmi, co do których nigdy nie masz pewności, nawt jeśli będą bardziej zamożni nawet jeśli dadza dziecku przyszłość lepszą niż ty możesz zapewnic, jeśli kiedys o Tobie sie dowie, będzie miało w sobie taka ogromną pustke w środku, której nic juz nie zapełni. Nie jest ważne jakie zaplecze materialne maja rodzice, ważne jest chociażby te pół godziny, gdy mama jest z Toba i czujesz że ktoś cię kocha. Ale prawda jest tez taka że sa kobiety pozbawione jakichkolwiek uczuc, gotowe zrobic wszystko żeby pozbyć sie problemu, tak samo sa ludzie bezwzględni zdolni do wszystkiego, niestety tak jest. Ja nie lubie jak ktoś z białego robi czarne.

65

Odp: Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Aniu, wydaje mi się , że nie czytasz moich postów od początku do końca i tu jest ten problem ...

Tu nie chodzi o to, że gdybym zdecydowała się wychować to dziecko  , to pracowałabym na 2 etaty i byłabym Matką na "wieczorne 5 minut" . Tu nie chodzi o to, że mieszkam na naprawdę malutkiej , wynajętej kawalerce i nie miałabym nawet gdzie postawić łóżeczka dla dziecka. Tu chodzi o to, że ja nie czuję więzi z tym dzieckiem . Mam świadomość , że zostanę Matką biologiczną , ale nie odczuwam potrzeby zatrzymania go . Taki stan jest we mnie obecnie . Napisałam, że zastanawiam się nad opcją adopcji za wskazaniem (to taka adopcja, gdzie potencjalni rodzice otrzymają bardzo malutkie dzieciątko bez angażowania w to Pogotowia Opiekuńczego czy Domu Dziecka) , napisałam też, że będę się chciała dzieckiem zająć przez pierwszych 6 tygodni, aby zobaczyć, czy chcę być Mamą nie tylko biologiczną. Czy przy tym małym ciałku rozjaśni mi się umysł i pojawią się opcje co zrobić, aby wynająć większe mieszkanie , aby znaleźć lepiej płatną pracę i tym podobne . Obecnie nie ma we mnie żadnej motywacji , bo sama daje radę . Nie ma luksusów, ale żyję od pierwszego do pierwszego i niczego mi nie braknie. Co innego , kiedy pojawi się dziecko, a wraz z nim milion innych wydatków.
Nie jestem minimalistką jak Twoja Mama , Aniu. Chcę, aby moje dziecko miało gdzie mieszkać , aby miało swój pokój , aby mogło pójść do kina, do zoo , do teatru , aby mogło korzystać z różnych miejsc bez ograniczeń (i tym samym poznawać ich uroki) bez martwienia się o to, że budżet domowy jest skąpy . Chcę aby miało rodziców, którzy pokochają go całym swoim sercem, którzy będą chcieli je chronić , którzy o nie zadbają . Dlatego też ZASTANAWIAM SIĘ nad adopcją. Dziecko nie musi wiedzieć, że jest Pani która je urodziła, a którą nie jest Mama . A nawet gdyby się dowiedziało, Ty nie wiesz jakie to uczucie . Ty masz Mamę która Cię kocha .

Posty [ 1 do 65 z 83 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zobaczyłam go z inną dziewczyną w łóżku. I co teraz?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026