Witajcie:) Moj problem polega na tym ze zwiazalam sie chyba z nieodpowiednim facetem-albo to ja jestem nieodpowiednia kobieta...juz sama niewiem ocencie to sami prosze!
Mam 12 letnieg syna ktorego do niedawna wychowywalam sama,poltora roku temu poznalam faceta z ktorym bardzo sie zaprzyjaznilismy na poczatku a pozniej wynikla milosc.Zaplanowalismy dziecko.Urodzilam bobasa .Do tej pory mialam super jako samotna matka-mimo ze pracowalam dostawalam dodatek dla samotnych.Duzo rozmawialismy o tym aby razem zamieszkac z czym sie rownala strata owego dodatku(170 e na tydzien) On zadeklarowal sie ze utrzyma rodzine i bedzie ok.Niestety jak tylko zrezygnowalam z tego dodatku i zamieszkalismy razem on nagle poszedl na zwolnienie chorobowe tlumaczac ze go boli kregoslup.Tlumaczy ze nie da mi narazie na utrzymanie bo niema pieniedzy...Szlag mnie trafia bo moglam sobie pobierac ten moj zasilek i byloby bez laski!!Doszlo do tego ze wszystkie ciezkie prace wykonuje ja bo jego bola plecy...Rozmawialam z nim niejednokrotnie a on ze musi swoje odlezec.Jestem zla bo tylko sobie pogorszylam wiazac sie z nim:( Dotad bylo super-pomagal mi i mnie wyreczal ale sie skonczylo.
Powiedzialam mu ze jeszcze miesiac i sie wyprowadze zeby znow przejsc na ten zasilek bo jak utrzymam 2 dzieci????
Poradzcie co robic...
Podobne tematy
Mysle że twoj facet stwierdzil że jednak nie sprosta obowiązkom,ktore sam zadeklarował...dla czego?Moze się przecenil,moze brak odpowiedzialności,moze jakas deprecha go dopadla,moze faktycznie zdrowie "padlo'...licho wie...Wiem jedno,a mianowicie że pogorszylas swoja sytuacje.dobrze ze postawiłas sprawe jasno,ze odejdziesz jesli nie zacznie pracowac.Przeciez sie zobowiązal...
Czy on ma rente na ten kregosłup?Czy macie slub...jesli można zapytac...
Niema renty -pracowal bez przerwy 7 lat jestesmy za granica.To zdarzylo sie pierwszy raz i mowi ze do pracy wroci za tydzien po zwolnieniu.Moze to ja przesadzam sama niewiem.Postawilam mu sprawe jasno tak jak napisalas-zawsze to robie! On nie chce slyszec o rozstaniu-mowi ze wroci do pracy.Jednak ja do tej pory bylam niezalezna finansowo i super bylo jednak czasami czulam sie samotn...teraz czuje sie znow zle bo mniej pieniazkow.Moj facet sie dzis powaznie wkurzyl jak mu powiedzialam ze nie chce mu sie robic!ale ja czuje niepokoj....
O niczym tak marze jak o niezależności finansowej!!!
Pracuje - nie utrzymuję się z żadnych zasiłków - jednak to nie pozwala mi odejść od męża alkoholika.Zarabiam 1000 zł miesięcznie.
Jesli do tej pory sobie radziłaś -to dlaczego chcesz to zmieniać.
Faceci potrafią namieszać nam w życiu. Sama piszesz że czujesz niepokój...
Namaluje Cie Lzami, a jak długo ta sytuacja trwa?
Nie sądze, żebyś przesadzała - zobowiązał się utrzymać rodzinę a nie zrobił tego. Nie znam dokładnie sytuacji ale to nie wróży nic dobrego. Mimo wszystko jednak poczekałabym na Twoim miejscu te 7 dni.
Namaluje Cie Lzami , bardzo dobrze że postawiłaś sprawę jasno. Druga sprawa to może jemu faktycznie coś dolega i może powinnaś dać jemu trochę więcej czasu. Postaw sie na jego miejscu-jeśli czułabyś się źle a on kazałby ci zapier...Ja tez uważam że niezależność finansowa dla kobiety jest bardzo dobra-a czy możesz się teraz starać o ten zasiłek?
daria1968 , bardzo cię podziwiam. Wiem, że to jest bardzo trudne, ale ja uważam że skoro się przysięga to na dobre i na złe. Są pewne granice, które jeśli facet przekroczy to bez zastanowienia trzeba go zostawić....
Ja bardzo podziwiam kobiety które tak jak piszesz AnnAnnA nie pozwalają przekraczać granic.Ale łatwiej jest kobiecie która jest niezależna,która potrafi zatroszczyć się o swoje dzieci.U nas w Polsce samotna kobieta z dzieckiem nie dostanie zasiłku gdy jej zarobki przekroczą 4 zł.Chore prawda?
Namaluje Cię Lzami ludzie zwiazują sie ze soba na dobre i na zle,wiesz o tym.Kochaja sie nie tylko wtedy gdy jest cacy lacy.Bywaja kryzysy równiez finansowe.moze Twoj facet faktycznie podupadł na zdrowiu.Powiedzial przecież ze to przejściowa sytuacja.Spróbuj mu jakos pomoc.Idz z nim do lekarza,niech zrobi jakies badania i wtedy wspolnie coś zdecydujcie.Oczywiście nikt nie czuje sie dobrze gdy brakuje pieniędzy,ale chyba w każdym związku zdażaja sie sytuacje kryzysowe.To krótkie zwolnienie wydaje mi sie że nie jest jakąś tragedią.Wspieraj go gdy choruje bo możesz coś schrzanić gdy teraz odczuje że nie może na tobie polegac.Przeczekaj.Dobrze że przedstawilas sprawe jasno ale nie naciskaj...On tylko w tobie teraz ma oparcie,pamiętaj o tym...
Dzieki Dziewczyny:) Kasandro-bylam z nim na przeswietleniu i rzeczywiscie ten dysk mu sie przesuna-pojechalismy na masaz i byl bolesny ale pomogl! W czwartek wraca do pracy.On jest bardzo pracowity i tak dalej-zla tylko jestem ze to sie stalo kiedy zrezygnowalam z dodatku na samotna matke bo oczywiscie odczulam to.Zeby odzyskac zasilek musoalabym zamieszkac osobno a on nie chce tego slyszec nawet! W sumie gdybym bardzo chciala to bym dopiela swego-nie chce tylko tego niszczyc
(( Dam mu jeszcze tydzien -juz dzis mowi ze jest mu lepiej.Mam nadzieje ze wroci do pracy i wywiaze sie z obowiazku jaki obiecal .
Poznałaś mężczyznę 1,5 roku temu . Dość szybko zdecydowaliście się na dziecko . A w momencie, kiedy Twój partner przeszedł na zwolnienie lekarskie, nie z błahego powodu (kręgosłup to nie katar) , pierwsze co miałaś na uwadze to rozstanie , tylko i wyłącznie z uwagi na zasiłek . Rozumiem, że mogłaś być zła , że sprawy tak się potoczyły , ale spójrz na całą sytuację z perspektywy osoby trzeciej. Według mnie podchodzisz do tego związku dość lekkomyślnie i za dużo rzeczy wyolbrzymiasz . Myślałaś, że będzie jak w bajce, a szara rzeczywistość sprowadziła Cię na ziemię zbyt szybko . Sugerujesz w poście kłamstwo ze strony swojego partnera , czyli to pierwsza oznaka , że mu nie ufasz . Zastanów się co naprawdę chcesz z tym zrobić , nawet jak skończy się Twojemu mężczyźnie zwolnienie lekarskie , wróci do pracy i uzyskasz stabilizację finansową .
kasandra1234 - masz racje- na dobre i na złe,w zdrowiu i chorobie
Tak-macie racje dziewczyny! ponioslo mnie za bardzo poniewaz jak juz pisalam do tej pory bylam niezalezna i w ogole sama i tylko sama dorobilam sie ciezka praca domu ktory kupilam.Zapewnilam przyszlosc starszemu synowi-a bylo mi bardzo ciezko poniewaz juz raz zostalam na lodzie przez mojego bylego meza i nie mialam doslownie co dac dziecku jesc...ale odbilam sie bo wyjechalam za granice i charowalam jak ten wol od switu do nocy.Stad moje obawy teraz...Moj facet jest niezwykle spokojnym i dobrym czlowiekiem super sprawdza sie w roli taty-spi z nim w nocy abym ja mogla wypoczac-przewija go kapie i ma swietny kontakt z moim starszym synem.Moze to ja przesadzilam z moja reakcja jak juz ktos tu napisal ze wyolbrzymiam-tak -to moja wada i zapelnie niewiem jak mam sie jej pozbyc!!!!!
Rozumiem , że doświadczenia czegoś uczą i warto wyciągać wnioski , aczkolwiek wnioskami z poprzedniego związku możesz zranić Bogu Ducha winnego człowieka . Powinnaś spojrzeć na wszystko co teraz masz zupełnie "świeżym" okiem , nie przez pryzmat byłego partnera . Nie każdy facet jest tak nieodpowiedzialny , że zostawia kobietę z dzieckiem na utrzymaniu, bez żadnych środków do życia - i tego się trzymaj. Trochę więcej zaufania , a zaprocentuje .
Widziasz kochana wszystko będzie dobrze
Warto bylo faceta wesprzec!Tym bardziej że jest dobrym czlowiekiem i widac ze mu na Tobie zależy.Nie wyolbrzmiaj,nie psuj tego co jest dobre...Pozdrawiam ![]()