rozstalismy sie po dwóch latach ehh..... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 87 ]

1 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2011-04-28 12:22:04)

Temat: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

witam mam na imie marcin moja historia zaczela gdy kiedys poznalem dziewczyne o imieniu Weronika byla taka skromna ,inteligentna io bardzo piekna wlaczylem o jej wzgledy przez ok 5 lat i udalo mi sie zaczeslismy sie spotykac i to odrazu na powaznie bo czulismy jakbysmy znali sie od dawna i tak nam sie tez gadalo o wszystkim na kazde tematy .zamieszkalismy razem bylo bajecznie ona pokochala mnie jak nikogo w zyciu ufala mi wierzyla w kazde slowo wspolne plany i marzenia byla dla mnie jak zona sniadania do pracy obiady i wiele milosci z jej strony a ja ja zawiodlem nie szanowalem , oklamywalem i stracilem ale po jakims czasie wrocilismy do siebie nie bylo to co kiedys ona mi nie ufala i bala ze ja zranie i ponownie sie rozstalismy na 4 miesiace po czym przyszedlem do niej mowiac ze ja kocham ze to nie gra naprawde ja kocham i postaram zmienic . przyjela mnie mowiac ze w jej sercu jest milosc do mnie ale przygasla jest jak zar ktory sie tli i przygasa i ze bedzie bardzo ciezko by wznioecic znow plomien. probowalem walczylem chodzilem do psycholoha by mi pomogl tak bardzo chcialem z nia byc zrobilbym wszystko ale ona zaczela gdzies wychodzic  wracac pozno nigdy przedtem tak nie robila ona nie lubila nawet z domu wychodzic okazalo sie ze jest w jej zyciu jeszcze ktos spytalem czy kocha go mowi ze nie ze nie kocha ale cos jest a spytalem czy mnie kocha mowila no wiesz kocham bo wiele nas laczylo ale nie ufa mi i raczej juz nigdy mi nie zaufa bo ja skrzywdzilem ..teraz minely dwa miesiace jak ja nie widze podobno od czasu do czasu spotyka z nim ale gdyby go kochala znajac ja nie chcialaby  na chwile z nik rozstawac jak kiedys ze mna ..Kocham Ja ponad wszystko ja pragne by bylo jak kiedys wiem ze jestem w stanie zmienic dla niej i oddac jej tak by nigdy jej nie zawiesc..nie wiem jak sie do tego zabrac jakie kroki uczynic by jej nie odstraszyc ,by mie znow na nowo pokochala  jak zdobyc jej zaufanie ,jak sprawic co robic by wrocila pomocy prosze moze ktos z was mial podobny problem , chcialbym zeby mnie kochala bo wiem ze w jej sercu jest miejsce dla mnie

Powód edycji: ortografia

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

prosze niech ktos kto moze byl w podobnej sytuacji i udalo mu sie odzyskac kobiete poradzi mi jak sie zachowac jakie kroki podjac moze jakis gest w jej strone .pomozcie

3 Ostatnio edytowany przez un hombre (2011-04-28 12:13:10)

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

Jak to sie mowi: "I've been there, done that" ale nic z tego.

Ty jej mowisz, ze sie zmienisz, ze bedzie OK, potrzebujesz ostatnia szanse - ona, ze juz za pozno, ze sie wypalilo, ze nie zaufa itd.

Coz, walczyles o nia 5 lat na poczatku ale wydaje mi sie, ze pewne rzeczy poszly juz za daleko i nigdy nie odzyskasz jej zaufania. Niewazne jak bardzo Cie kocha. Moze zreszta juz nie kocha, tylko sa to pozostalosci uczucia, ktore was laczylo.

Przykro mi, ale nie jestem w stanie Cie pocieszyc ale z drugiej strony nie wiem, czy tego oczekujesz.
Jesli oczekujesz na instrukcje, w stylu zrob to i to, a pozniej wszystko bedzie dobrze, to niestety musze Cie rozczarowac.

Sa sytuacje, kiedy traci sie nieodwracalnie zaufanie drugiej osoby i nic juz z tym nie mozna zrobic - tak jest, jak zbyt wiele razy sie kogos zawiodlo.

"Milsza mi niebezpieczna wolnosc, niz bezpieczna niewola."

4

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

jak odzyskac dziewczyne ktora w sercu jeszcze ma dla mnie miejsce i mowi ze moge walczyc o nia ze nie zabroni .ale jak walczyc jakich staran dokonac jak pokazac ze sie kocha ..??

5

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

Pokazac, ze sie kocha nie jest trudno.

Lepiej zastanow sie sam jak jej pokazac, ze sie zmienisz, ze bedzie mogla na Tobie zawsze polegac i juz jej nie zawiedziesz - to jest wyzwanie, na ktore raczej nikt nie da zlotego przepisu.

"Milsza mi niebezpieczna wolnosc, niz bezpieczna niewola."

6

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....
estymasiwy napisał/a:

jak odzyskac dziewczyne ktora w sercu jeszcze ma dla mnie miejsce i mowi ze moge walczyc o nia ze nie zabroni .ale jak walczyc jakich staran dokonac jak pokazac ze sie kocha ..??

Obawiam się, że skoro nie wiesz jak walczyć.. to tak naprawdę nie dostrzegasz swoich błędów i tu może być problem, obawiam się że będziesz pajacował tak jak większość facetów w takich sytuacjach, a niestety nie tędy droga.. co mam mysli pisząc pajacowanie...? kwiaty, misie, listy, upominki i wszystkie inne rzeczy materialne, które są bezwartościowe, bo prawdą jest , ze liczą się czyny... a nie piekne słówka i nie prezenty.

Musisz stoczyć walkę sam ze sobą, ze swoimi wadami i tym wszystkim co spowodowało, ze ją straciłeś, a to bardzo trudne, konieczna jest wewnętrzna przemiana, głeboka, zrozumienie samego siebie.

Są takie mądre słowa:
"Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty
Ani miłość kiedy jedno płacze
A drugie po nim skacze
Miłość to żaden film w żadnym kinie
Ani róże ani całusy małe duże
Ale miłość kiedy jedno spada w dół
Drugie ciągnie je ku górze "

Co robić teraz robić? Myslę, że dac spokój dziewczynie, pozostać z nią w przyjaźni i w miarę częstym kontakcie, ale nie za częstym.. i zająć się sobą, może ponownie psycholog, jakieś rozwojowe zajęcie, nowe hobby, sport który poprawia sylwetkę i podnosi na duchy, daje nam odrobinę szczęścia i analiza tego co narobiłeś, rozmowy z przyjaciółmi, aż dojdziesz do takiego momentu w życiu, ze będziesz czuł że jesteś już innym człowiekiem. Zrób to przede wszystkim dla siebie, bo nie masz gwarancji, ze ona wróci do ciebie, być może ma sentyment, resztki uczuć ale nie chce już być z tobą, ale sama jeszcze o tym nie wie.. tak, czy siak zmienić się musisz.

... you make me feel like a natural woman ...

7

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

Kaja83  by7c moze masz racjie ale jak mam nie walczyc skoro nie moge bez niej zyc ..widuje ja bardzo rzadko i rzne glupa ze niby mi juz obojetna a tak naprawde wskoczylbym za nia w ogien..musi byc jakis sposub zeby rozkochac w sobie kobiete ktora kochala mnie  nad zycie ..nie chce byc natretny ani uporczywy wiem ze sa male szanse ale podobno jak czegos bardzo chce to mozna osiagnac wszystko a ja bardzo chce z nia przezyc cale zycie

8

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

Kaja ma zupełną rację.

A po co odgrywasz jakieś idiotyczne sceny typu: jesteś mi obojętna? nie kumam tego.....
Może inaczej, zanim wyrażę swoje zdanie zapytam ile masz lat?

" Miłość jest o posiadaniu, pożądanie o chceniu . Pożądanie jest wyrazem tęsknoty, dlatego wymaga ciągłej nieuchwytności. Nie obchodzi go gdzie już było, lecz zachwyca się tym, dokąd zaraz podąży"

9

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

mam 28 lat odgrywam ze niby mi obojetna by nie myslala ze ciagle mnie ma na kazde zawolanie..napisz prosze jakisch staran dokonac by mnie pokochala jak kiedys calym sercem

10

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

wiesz.... z mojej perspektywy to nie jest realne dokonać tego aby ktoś pokochał Ciebie jak dawniej. Skoro zna już Ciebie, skoro byliście razem to doskonale wie jaki jesteś..... oczywiście możesz zmodyfikować kilka swoich wad, dołożyć więcej starań.. ale czy to zagwarantuje Ci że ona Ciebie pokocha czy moze bardziej spowoduje jej uznanie tego, że potrafisz.... naprawdę ciężko powiedzieć. Wszystko zależy co ona czuła tak naprawdę, czy to co czuła było prawdziwe czy stałe czy też ulotne.
Wydaje mi się, że może pomogłoby Tobie gdybyś zamiast skupiać się na jakiś czynnikach, które miałby ją przekonać do miłości skupił się na poznaniu jej bliżej i pozwoleniu jej na poznanie bliżej Ciebie... wówczas to wyjdzie naturalnie....... 
Słuchaj, może zróbmy inaczej........ napisz proszę co dotychczas zrobiłeś aby z nią być?

" Miłość jest o posiadaniu, pożądanie o chceniu . Pożądanie jest wyrazem tęsknoty, dlatego wymaga ciągłej nieuchwytności. Nie obchodzi go gdzie już było, lecz zachwyca się tym, dokąd zaraz podąży"

11

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

narazie nic nie zrobilem poniewaz niedawno rozstalismy sie jakies dwa miesiace temu..choc to 3 rozstanie ale widze ze juz na fest.narazie nic nie zrobilem przed rozstaniem spedzilismy walentynki w bardzo milej atmosferze bylo wspaniale..nic nie zrobilem boje cokolwiek zaczac zeby jej nie zrazic bardziej do siebie nie odzywam do niej , nie pisze zadnych dzialan ,nie wiem jaki pierwszy krok zrobic o czym z nia gadac jak sie zobaczymy .co jej powiedziec jaki byc .najchetniej powiedzialbym ze ja kocham i ciezko jest bez niej ,ale czuje ze ona ni ewezmie tego do siebie .nie wiem co robic by nie stracic z nia kontaktu ale zeby znow nie narzucac swojej milosci..dlatego prosze o pomoc napewna sa ludzie ktorzy bardziej odemnie znaja na milosci . chcialem dodac ze ja bylem jej pierwszym ze mna przezyla wszystko pierwszy raz i ze mna doznala tak wile bolu eh

12

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

hmm co możesz zrobić......... jeśli naprawdę Ci na niej zależy to bądź prawdziwy....... nie udawaj.... nie manipuluj, bo budowanie na tym fundamentów jest bardzo kruche w skutkach. Spotkaj się z Nią na spacerze, kolacji......... porozmawiaj o wszystkim i o niczym, zapytaj czy ma ochote porozmawiać z Tobą o tym co Ty czujesz, bo pragniesz jej to wyjaśnić. Powiedz jej o tym co czujesz, ale nie oczekuj odrazu splendoru fajerwerków, daj jej oczywiście czas aby mogła to "przetrawić"........
to tylko moja propozycja.

" Miłość jest o posiadaniu, pożądanie o chceniu . Pożądanie jest wyrazem tęsknoty, dlatego wymaga ciągłej nieuchwytności. Nie obchodzi go gdzie już było, lecz zachwyca się tym, dokąd zaraz podąży"

13

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

Witaj, niedawno miałem podobnie, choć szybko zdałem sobie sprawę że nie tędy droga. Jeżeli chcesz ją odzyskać teraz,już to mówię Ci -zapomnij!!! Nie masz na to już żadnego wpływu. Oczywiście, jeżeli ją naprawdę kochasz,a nie jest to kwestia odrzucenia to możesz zrobić tylko jedno.

Wyeliminuj w sobie wady, pracuj nad sobą i bądź sobą!!!
Najważniejsze jednak byś był cierpliwy i silny, nie pisz do niej jak poczujesz "poryw serca", ale zadzwoń w jej imieniny,urodziny, jakieś święta. Złóż życzenia,bądź przy tym naturalny. Niech wie że o niej pamiętasz,ale nie mów do niej nic "ala ciepłe kluchy".

Jednak najważniejsze byś starał się być szczęśliwy sam ze sobą, i by ona o tym wiedziała (ale Ty jej tego nie mów).
Być może zechce do Ciebie po tym wrócić i bądź pewny że jeżeli tak będzie, to Ci o tym powie.

14

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

a co moglbym napisac jej  by jej nie zniechecic do siebie ale zeby wiedziala ze pamietam po niej ..mam taka ochote do niej odezwac

15

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

czy Ty każdy swój krok w stosunku do niej chcesz jakoś kształtować? po co? jeśli masz ochotę do Niej napisać, to poprostu to zrób i nie wymyślaj co napisać napisz to na co masz ochote......... po co udawać? po co wymyślac?

" Miłość jest o posiadaniu, pożądanie o chceniu . Pożądanie jest wyrazem tęsknoty, dlatego wymaga ciągłej nieuchwytności. Nie obchodzi go gdzie już było, lecz zachwyca się tym, dokąd zaraz podąży"

16

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....
estymasiwy napisał/a:

Kaja83  by7c moze masz racjie ale jak mam nie walczyc skoro nie moge bez niej zyc ..widuje ja bardzo rzadko i rzne glupa ze niby mi juz obojetna a tak naprawde wskoczylbym za nia w ogien..musi byc jakis sposub zeby rozkochac w sobie kobiete ktora kochala mnie  nad zycie ..nie chce byc natretny ani uporczywy wiem ze sa male szanse ale podobno jak czegos bardzo chce to mozna osiagnac wszystko a ja bardzo chce z nia przezyc cale zycie

Ja też nie mogłam żyć bez mojego byłego, też robiłam wszystko żeby do mnie wrócił. Piszesz, że musi być jakiś sposób żeby ją rozkochać. A właśnie, że nie musi. Nikogo nie zmusisz do miłości. Z pustego i Salomon nie naleje. Ja też bardzo chciałam i nic z tego nie wyszło. Ciężko coś rozpalić jak już mocno przygasło. Piszę to, dlatego żebyś się nie rozczarował.

17 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2011-05-05 09:47:36)

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

dzis sie z nia widzialem. mialem nie mowic ze ja kocham ale powiedzialem ,ona spytala czy jeszcxze tak mocno odpowidzialem ze tak ze moja milosc nie wygasa .ona mieszka z kims maja swojego psa i nasza tusie krolika ktorego dostala odemnie..eh zapraszala mnie do siebie ale jak przeciez mi serce by peklo gdybym zobaczyl jej dom i jej nowe zycie z kim innym ..  wulgaryzm  juz jej nigdy nie odzyskam.nie mam szans..gdy mowilem ze ja kocham patrztyla na mnie oczy jej zaszklily a gdy wyjezdzalem patrzyla jak wsiadam do samochodu eh albo sam sobie wkrecam ..nie mam szans a kocham ja nad zycie

18

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

jak ja mam ja odzyskac Boze pomoz czy wogule jeszcze mam jakies szanse sam watpie .ale to ze ja kocham to najszczersza prawda kocham ponad wszystko

19

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

kiedys napisalem do niej piosenke jak sie poznalismy .teraz pisze nastepna i nastepna moze zrozumie moze wezmie do serca ze ja kocham moze wybaczy moze jeszcze raz mnie pocaluje .dzis gdy ja widzialem spytalem czy moge przytulic ale powiedziala ze nie chcialaby bysmy sie tulili .ale gdy powiedszialem ze wciaz ja kocham miala lzy w oczach .co robic co robic by odzyskac ta jedyna ..

Nie pisz posta pod postem, użyj opcji edytuj.
Moderatorka-apoteoza

20

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....
estymasiwy napisał/a:

kiedys napisalem do niej piosenke jak sie poznalismy .teraz pisze nastepna i nastepna moze zrozumie moze wezmie do serca ze ja kocham moze wybaczy moze jeszcze raz mnie pocaluje .dzis gdy ja widzialem spytalem czy moge przytulic ale powiedziala ze nie chcialaby bysmy sie tulili .ale gdy powiedszialem ze wciaz ja kocham miala lzy w oczach .co robic co robic by odzyskac ta jedyna ..

Miała łzy w oczach bo pewnie jest jej Ciebie żal, żal, że nie umie odwzajemnić Twojego uczucia i odpowiedzieć Tobie to samo. Też to przeżywałam, ja mówiłam kocham a on nic. A najgorsze, że ta zmiana nastąpiła tak nagle. Też robiłam różne rzeczy żeby go odzyskać. Teraz, widząc to wszystko z boku, wstyd mi, że zrobiłam aż tyle, a jego to nic nie ruszyło. Wtedy działałam pod wpływem emocji, w tym stanie byłam około 5miesięcy. Dopiero potem zaczęłam się dystansować do tego wszystkiego. Z boku to wszystko wygląda inaczej.

21

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

Loona84  wiesz to madre co napisals dziekuje ..moze i masz racjie ze kiedys powiem sobi9e ze tyle zrobilem by ja odzyskac ale z drugiej strony moge i powiedziec ze nie zrobilem nic ,a prawdziwej milosci podobno nie mozna dac odejsc

22

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

Jest takie powiedzenie: Jeśli kogoś kochasz puść go wolno, jeśli wróci jest Twój, jeśli nie, nigdy Twoim nie był. I to jest prawda. Walczyłam bo nie chciałam mieć do siebie pretensji, że odszedł a ja mogłam jakoś temu zaradzić. Ale z czasem zobaczysz wszystko inaczej. Jeśli zatęskni, jeśli jesteście sobie pisani to ona wróci. Ktoś kto kocha, zrobi wszystko. Ona widocznie to uczucie już utraciła. Mój były odszedł do innej, ta dziewczyna go ostawiła, a mimo tego nie wrócił do mnie. Widocznie nie szuka tego co ja oferuję, chce czegoś innego. I u Was tez tak jest. Gdyby mnie wtedy tak szczerze bardzo kochał to do tej pory coś by tam czuł na dnie serca, mógłby spróbować bo pisałam mu o tym, ale widocznie nie chce. Musisz to sobie tak tłumaczyć. Przed Tobą jeszcze długa droga aż te emocje opadną.

23

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....
Loona84 napisał/a:

Jest takie powiedzenie: Jeśli kogoś kochasz puść go wolno, jeśli wróci jest Twój, jeśli nie, nigdy Twoim nie był. I to jest prawda. Walczyłam bo nie chciałam mieć do siebie pretensji, że odszedł a ja mogłam jakoś temu zaradzić. Ale z czasem zobaczysz wszystko inaczej. Jeśli zatęskni, jeśli jesteście sobie pisani to ona wróci. Ktoś kto kocha, zrobi wszystko. Ona widocznie to uczucie już utraciła. Mój były odszedł do innej, ta dziewczyna go ostawiła, a mimo tego nie wrócił do mnie. Widocznie nie szuka tego co ja oferuję, chce czegoś innego. I u Was tez tak jest. Gdyby mnie wtedy tak szczerze bardzo kochał to do tej pory coś by tam czuł na dnie serca, mógłby spróbować bo pisałam mu o tym, ale widocznie nie chce. Musisz to sobie tak tłumaczyć. Przed Tobą jeszcze długa droga aż te emocje opadną.

Fajnie to napisalaś " Widocznie nie szuka tego co ja oferuje , chce chegoś innego "
I powiem Ci że chyba coś w tym jest .

- Nie mam czasu, - mówimy stale? Nie mam czasu zadzwonić, napisać, zobaczyć się z tym, kto czeka? Jesteśmy ciągle zajęcie, spieszymy się?
- Dobrze, - mówi Czas i odchodzi? Czasem na zawsze

24

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

Leoona , znam to i wszystko na prawde mądrze mowisz, podziwiam ze potrafilas odnalezc dystans.. estymasiowy.. myśle że powinieneś jakieś dzialania podjąć, bo ona calkiem zapomni, pozniej będzie jej cieżej od nowa w to wejsc.. jeśli pozwala Ci to walcz.. Może poprostu zacznijcie spotykać sie jako koledzy, pomalu, pomalu aż coś w niej drgnie

25

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

bardzo chce walczyc tylko jakie kroki posunac zeby jej nie urazic ,i zeby na nowo rozpalic jej serce .ona jest wrazliwa kobieta latwo ja skrzywdzic i ciezko odbudowac zaufanie ..jakie kroki mam poczynic w staraniach o ukochana?

26

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

powiem wam szczerze ze sa dni w ktorych tak nie mysle o ukochanej ale przychodzi taki jeden ze nie moge bez niej wytrzymac tesknie i najchetniej pojechalbym do niej przytulil pocalowal i juz nigdy nie pusicl ..rozmawiamy z soba gdy jej napisze smsa ze kocham ja i brakuje mi jej odpisuje ze bardzo milo jej ze to napisalem..ostatnio pozyczylkem jej 20 zl bo prosila na jezenie dla naszego krolika bo mowila ze nie ma ale pozniej powiedziala ze ma pieniadze ale chce zebym tez zainteresowal naszym zwierzakiem .niby mnie zostawial ale sama nieraz odezwie i np chce spotkac ale na spotkaniu przytulic sie nie da ..jaki krok mam zrobic by ja odzyskac a wiem ze kocham ja ..

27

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

stary...

Widze, ze czas byc troche bardziej brutalnym bo jak ludzie sa mili, to nie dociera do Ciebie...

Masz do wyboru 2 rzeczy:

1) Otrzasnac sie, uregulowac z nia wszystkie kroliki i inne rzeczy, ktore was lacza i ODCIAC SIE od niej dla swietego spokoju, zeby sie wyleczyc z tego chorego kontatku...

2) Bawic sie w manipulacje, proby odbicia, odzyskania kogos, co oznacza nie bycie soba, zmienianie sie na sile dla kogos i dzialanie w akcie desperacji.

Tak czy siak podpowiem Tobie, ze w obecnym stanie nie uda sie punkt nr 2), przekonalem sie na wlasnej skorze.
Na wlasnej skorze sie tez przekonalem, ze jak ktos mowi, ze sie zawiodl, ze uczucie wygaslo to chocbys na glowie stawal - nic nie zdzialasz.

Zreszta nawet jakbys sie chcial bawic w proby odzyskania jej, wzorujac sie na licznych publikacjach, ksiazkach albo kursach lovelasow, pt "jak odzyskac ex" to sie dowiesz, ze pierwsze co musisz zrobic to calkowicie urwac kontakt i pokazac, ze jestes twardy facet ktory daje sobie bez niej doskonale rade.

Poki co pokazujesz, jaki z Ciebie mieczak, kochas i klucha a uwierz mi, ani to atrakcyjne ani seksi... Dlatego odpisuje Tobie "bardzo milo jej ze to napisalem". Przeciez, nie odpisze nic w stylu "Ja ciebie tez", bo Cie nie kocha (albo przynajmniej nie wie).

Ludzie sobie zdaja sprawe z takich rzeczy, jak zaczyna im czegos brakowac. Ty jej jednak nie dajesz za Toba zatesknic tylko swoim ZALOSNYM zachowaniem pokazujesz, ze podjela dobra decyzje.

Otrzasnij sie jesli chcesz miec jakiekolwiek szanse albo chociaz wyjsc z tego z podniesiona glowa...

"Milsza mi niebezpieczna wolnosc, niz bezpieczna niewola."

28

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

un hombre masz calkowita  racje ,tylko sa chwile ze mnie emocjie ogarnija i zrobilbym wszystko zeby z nia byc w sensie zeby ja przytulic poczuc ,ale na codzien jest ok mam swoje sprawy do zalatwiania i robie cos czego ona nie nawidzila ale ja lubilem to robie nikt mnie nie ogranicza i to jest fajne ,tylko sa momenty ze tesknie za ta cholera i mam ochote ja przytulic ona taka drobna ,ale za to pyskowac potrafi jak nikt heh..dzieki jeszcze raz przetlumaczyles mi troche smile

29 Ostatnio edytowany przez un hombre (2011-05-10 08:43:26)

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

Male przewaznie robia duzo halasu wink

Nic nie rob pod wyplywem emocji. Dzialanie pod impulsem chorej tesknoty, uzaleznienia i desperacji do niczego dobrego nie prowadza a moga jedynie wiele rzeczy jeszcze bardziej popsuc.
Mowie Tobie, odetnij sie od niej jak najszybciej, bo w sumie cholera wie czym teraz dla niej jestes, komplemenciarzem ktory podbudowuje jej poczucie wlasnej wartosci i kolem zapasowym, ktory jest na jej kazde zachowanie.
Najbardziej chcemy tego, czego nie mozemy miec, pamietaj.

Jak nastepnym razem zechce zadzwonic, pogadac, zwierzyc sie - nie odbieraj, zlej ja, niech sobie dzwoni do psiapsiolek i im zawraca glowe.
Ty masz teraz lepsze rzeczy do robienia, rob to co uwielbiasz a czego ona nie lubila.

Nie swiruj bo Cie kopne w dupe:P

"Milsza mi niebezpieczna wolnosc, niz bezpieczna niewola."

30

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

jak mam zachowac skoro moja byla dziewczyna od niedawna czesciej do mnie dzwoni ,odpisuje na smsy wczesniej nie tak nie robila,nie jestesmy z soba od 3 miesiecy ale wiem ze od jakiego s czasu mieszka z kims mi mowi ze sa szczesliwi ale ostatnio gdy bylem po nia i odwiozlem do domu gdzie mieszkala kiedys u rodzicow dzwonil do niej jej obecny facet i klucili przez tel ona oszukiwala go ze idzie do domu sama i mi glupio bylo bo mowila do niego i znow to samo znow sie klucimy i rzucila mu sluchawka .powiedzialem jej zeby nie martwila ze bedzie dobrze zwierzyla ze on pil i probowal na nia z lapami .boje zeby jej nie skrzywdzil mieszkaja z soba od jakis 2 miesiecy i jej nie szanuje to codopiero pozniej ..do mnie dzwoni ukratkiem pewnie gdzies wychodzi i gadamy o wszystkim jest lepiej niz bylo miedzy nami bo potrzymujemy sie na duchu i pomagamy i zauwazylem ze gdy przyjade do niej do pracy to cieszy ,zaparasza na herbate i obiecala ze spotkamy sie przejdziemy na spacer jak bedzie miala wiecej czasu .co robic jak sie zachowac szczerze kocham ja ale chce jej szczescia jak mam sie w stosunku do niej zachowywac?

31

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

co mam robic jak ja odzyskac jak zrobic by znow mnie pokochala

32 Ostatnio edytowany przez un hombre (2011-05-16 13:47:01)

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

Wiesz co, w sumie napisze to od niechcenia, bo podejrzewam, ze nikt Tobie i tak predko nie odpisze...

Przeczytaj moj przedostatni post, nastepnie walnij sie mocno w glowe (najlepiej o sciane) i ochlon...

Pisze po raz ostatni, bo z doswiadczenia wiem, ze bedac w takim stanie niewiele do czlowieka dociera, no ale niech strace.

To jak sie wobec niej teraz zachowujesz, jest zalosne, jesli myslisz o jej odzyskaniu natomiast jak najbardziej wspaniale, jesli chcesz byc jej "psiapsiolka", do ktorej ona bedzie dzwonila i plakala, jak to jest jej zle, bo np poklocila sie z facetem, ktory ja ciupcial (uwielbiam to slowo smile ) poprzedniej nocy.

Nie odzyskasz jej lamentem, nie odzyskasz blaganiem tutaj na forum i pytaniem jak to zrobic, bo nie jestes w stanie tego zrobic a nawet, jesli z jakiejs niewyjasnionej przyczyny sie Tobie uda, to nie potrwa to zbyt dlugo, bo blaganiem i ponizaniem sie, nic na trwale nie osiagniesz.

Ok, kochasz ja, ale teraz tylko tracisz w jej oczach i za jakis czas moze zdasz sobie z tego sprawe.
Jesli nie odetniesz sie od niej na pewien czas, nie dasz sobie mozliwosci ochlonac i dojsc do siebie, znieczulic sie na nia, to bedziesz trwal w tym g*wnianym stanie niewiadomo jak dlugo.

Bez odbioru...

"Milsza mi niebezpieczna wolnosc, niz bezpieczna niewola."

33 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2011-05-16 16:56:49)

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

mowisz
Wulgaryzm poslucham od teraz nie odezwe do niej chyba ze ona pierwsza .pomine tego ze to moja ukochana ale masz racjie jestem zalosny musze miec jaja i nie dac se w kasze dmuchac .ty to mi potrafisz doradzic wielkie dzieki ..czyli mam przestac o niej myslec i odzywac wtedy bedzie najlepiej ,jesli kocha sama wroci moze zrozumie ze ja dla niej zawsze chcialem dobrze a jak nie to jej pech dla innej bede dobry..dzieki jeszscze raz potrafisz mi Wulgaryzm ale w dobrym sensie

Osoby z takim poziomem "kultury" nie są mile widziane na tym forum. To ostatnie ostrzeżenie, żebyś przestał używać wulgarnych słów.

34

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

stary, napiszę ci dosadnie przepraszam ale;
"jakiś koleś rypię twoją byłą kobietę , śmiejąc ci się w twarz a ty nadal chcesz żeby do ciebie wróciła"

ochłoń!
Nawet jakby do ciebie wróciła to i tak będzie kwas, w każdej sytuacji, kiedy braknie ci argumentu podczas kłótni będziesz jej to wypominać aż kiedyś przyjdzie taki dzień, że znowu odejdzie a wtedy dopiero będziesz czuć się jak zero!

35

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

przepraszam juz nie powtorzy sad

36

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....
estymasiwy napisał/a:

mowisz
Wulgaryzm poslucham od teraz nie odezwe do niej chyba ze ona pierwsza .pomine tego ze to moja ukochana ale masz racjie jestem zalosny musze miec jaja i nie dac se w kasze dmuchac .ty to mi potrafisz doradzic wielkie dzieki ..czyli mam przestac o niej myslec i odzywac wtedy bedzie najlepiej ,jesli kocha sama wroci moze zrozumie ze ja dla niej zawsze chcialem dobrze a jak nie to jej pech dla innej bede dobry..dzieki jeszscze raz potrafisz mi Wulgaryzm ale w dobrym sensie

Osoby z takim poziomem "kultury" nie są mile widziane na tym forum. To ostatnie ostrzeżenie, żebyś przestał używać wulgarnych słów.

najlepsze, najgorsze a zarazem najbardziej żałosne jest to, że kobiety, faceci odchodzą, bawią się w najlepsze a my się tu nad sobą użalamy.

Powiedz mi co ci da napisanie, dręczenie przyjeżdżanie do niej? Skomlenie jak pies, który dawno nie miał nic w pysku? Co?

Zmieni to jej decyzję? heheheheh na pewno nie! Jeszcze bardziej uświadczy jakim jesteś żałosnym frajerem i jak jej nie wyjdzie z tamtym ewentualnie nikt się nie pojawi zagada do ciebie a jak będzie całkiem smutna może się z tobą prześpi....

ZERO KONTAKTU! STARY ZERO! Ja sam w to nie wierzyłem! chodź sam też nie utrzymuje kontaktu!

Nic ci to po prostu nie da nic! Nic tym nie ugrasz! Koleżanki na pewno ci to potwierdzą, że swoją żałosną postawą dasz jej jakoś podświadomie do zrozumienia( ona nawet sobie z tego sprawy może nie zdawać) , że jesteś mięciutki i na cholerę jej koleś, który mięknie i nie jest w stanie w takiej nawet kryzysowej sytuacji się pozbierać a co dopiero jak by zdarzyło się coś poważnego?

Zastanów się a daje ci rękę , że do kilku miesięcy się odezwie, przeczekasz, wyczujesz poczekasz na kolejnego esa i wtedy masz ją w garści dyktujesz warunki, stawiasz alibi i może wtedy ewentualnie wracasz do yyyy ona do ciebie wraca na twoich warunkach!

37

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

alter_ego  dobra namowiles mnie nie odezwe do niej .mowisz ze odezwie hmm i wtedy ja mam dyktowac warunki dobre podoba mi sie ten pomysl:):)

38

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

przeczytaj sobie mój wątek, pisze ci to z własnego doświadczenia a nie z teorii znajomych par...

39 Ostatnio edytowany przez estymasiwy (2011-05-18 12:34:33)

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

Marcin weszłam na dane forum i natknęłam się na Twoje posty..Przepraszam z góry za mój tupet ale nie mogę tego tak zostawic. Pamietam Twój login i hasło  i to mi pomogło się tutaj dostac. Chcę wyjaśnic parę spraw, a mianowicie:

1) Powodem dla którego od Ciebie odeszłam nie był inny męzczyzna lecz Twoje zachowanie w stosunku do mnie. Mam na myśli brak szacunku oraz stek oszustw i kłamstw. Faktem jest to ,że pod koniec próbowałes to zmienic lecz sama walczyłam z sobą by wybaczyc i znów zaufac. I tak jak stwierdziłam nie potrafię po raz kolejny wejśc w ten związek i życ normalnie.

2) Myślałam, że wszystkie kwestie dotyczące rozstania są ustalone. Uzgodniliśmy,że każde z nas idzie w swoim kierunku, bez żalu i nienawiści. A w razie potrzeby ( poniewaz wiele nas lączyło) będziemy zawsze sobie pomocni. Dobrze wiesz, że życzę Ci szczęścia i chcę byś był na każdym kroku pełen radości.

3) Teraz zwrócę się do pana którego sformuowania mi się nie podobają. Odpowiedzmy sobie szczerze: Czy jeśli rozstałam się z mężczyzną to nie mam prawa układac sobie życia z kimś innym? Określnie "RYPIE" czy "CIUPCIA" nie jest na miejscu...Ja nazwałabym to po prostu kochaniem się. Bardzo proszę o nie wypowiadanie się, a przedewszystkim nie ocenianie  w kwestii mojego obecnego związku.

Rozumiem, że po takim czasie masz prawo mnie jeszcze kochac, mówiłam Tobie, że to jest rzecz której nie jestem w stanie Ci zabronic. Szkoda tylko, że teraz chcesz walczyc i to okazywac....gdy byłes ze mna miałes kazdy dzień by pokazac mi jak bardzo mnie darzysz miłością. Myślę, że wiele kobiet na moim miejscu zrobiłoby dokładnie tak  samo. Dodam,ze długo walczyłam SAMA by utrzymac nasz zwiazek-niestety bezskutecznie. Mówiłam Tobie, że obecnie jestem szczęsliwa i nie chcę tego zmieniac co nie znaczy że nie doceniam Twoich uczuc.

WeronikaP.

40

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

I dlatego drodzy Państwo należy zawsze mieć umiar! I pod żadnym pozorem nie należy dzielić się loginami i hasłami z innymi! Nawet z naszymi partnerami!

A teraz coś od siebie do naszej niespodziewanej autorki zaskakującego postu wink Z jednej strony gratuluję odwagi w kwestii zakończenia ostatniego związku, a z drugiej 'macham' karcąco palcem za zalogowanie się na forum jako były. Chodź, to akurat potrafię zrozumieć.

A teraz, Kochani. Obydwoje dajcie już spokój i niech każde pójdzie w swoją stronę.

Przepraszam za złamanie regulaminu, i cytowanie ostatniego posta estymasiwy, ale podejrzewam że zostanie on lusunięty a słowa Weroniki chyba już wszystko wyjaśniają w danej kwestii.

Pozdrawiam, i co złego to nie ja smile

cyt:
"Marcin weszłam na dane forum i natknęłam się na Twoje posty..Przepraszam z góry za mój tupet ale nie mogę tego tak zostawic. Pamietam Twój login i hasło  i to mi pomogło się tutaj dostac. Chcę wyjaśnic parę spraw, a mianowicie:

1) Powodem dla którego od Ciebie odeszłam nie był inny męzczyzna lecz Twoje zachowanie w stosunku do mnie. Mam na myśli brak szacunku oraz stek oszustw i kłamstw. Faktem jest to ,że pod koniec próbowałes to zmienic lecz sama walczyłam z sobą by wybaczyc i znów zaufac. I tak jak stwierdziłam nie potrafię po raz kolejny wejśc w ten związek i życ normalnie.

2) Myślałam, że wszystkie kwestie dotyczące rozstania są ustalone. Uzgodniliśmy,że każde z nas idzie w swoim kierunku, bez żalu i nienawiści. A w razie potrzeby ( poniewaz wiele nas lączyło) będziemy zawsze sobie pomocni. Dobrze wiesz, że życzę Ci szczęścia i chcę byś był na każdym kroku pełen radości.

3) Teraz zwrócę się do pana którego sformuowania mi się nie podobają. Odpowiedzmy sobie szczerze: Czy jeśli rozstałam się z mężczyzną to nie mam prawa układac sobie życia z kimś innym? Określnie "RYPIE" czy "CIUPCIA" nie jest na miejscu...Ja nazwałabym to po prostu kochaniem się. Bardzo proszę o nie wypowiadanie się, a przedewszystkim nie ocenianie  w kwestii mojego obecnego związku.

Rozumiem, że po takim czasie masz prawo mnie jeszcze kochac, mówiłam Tobie, że to jest rzecz której nie jestem w stanie Ci zabronic. Szkoda tylko, że teraz chcesz walczyc i to okazywac....gdy byłes ze mna miałes kazdy dzień by pokazac mi jak bardzo mnie darzysz miłością. Myślę, że wiele kobiet na moim miejscu zrobiłoby dokładnie tak  samo. Dodam,ze długo walczyłam SAMA by utrzymac nasz zwiazek-niestety bezskutecznie. Mówiłam Tobie, że obecnie jestem szczęsliwa i nie chcę tego zmieniac co nie znaczy że nie doceniam Twoich uczuc.

WeronikaP."

Czy kłamstwo, zdrada, gwałt itd. osoby trzeciej zasługuje w moich oczach na potępienie - Tak. Ale czy to znaczy, że odejdę od stołu kiedy taka osoba się do mnie przyłączy by szczerze porozmawiać - Nie. Otóż brak zaangażowania emocjonalnego potrafi złamać wszystkie bariery. Nawet obrzydzenia.

41

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

Czesc weronika hmm widzisz wszedzie mnie znajdujesz .mam tylko jedno Tobie do powiedzenia Kocham Cie i wiesz o tym ze to jest szczere uczucie .wiesz nie wiadomo jak zycie potoczy ale jesli bede mial ciagle tyle milosci w sobie do Ciebie chyba zawsze bede w jakis sposob walczyl o Ciebie ,chociaz nie chce przeszkadzac ci w zyciu..wiesz o tym ze nigdy nie mialem takiej osoby ,bo naprawde znasz wszystkie tajemnice ,hasla wszystko o mojej rodzinie o mnie i ja rowniez wiem o tobie wszystko od czasow gdy jeszcze do gimnazjum chodzilas,pozniej liceum .studniowka ,matura ,prawko ,studia ,praca ,to ze bylismy jak maz i zona ..ehh malpka co ci bede duzo mowil jestes kobieta z moich snow i wiem ze tak bedzie bo to te jedno prawdziwe uczucie ,dlatego jestem taki podyg i ciagole cie mecze musisz mi wybaczyc prosze cie o to sad  wiedz ze masz we mnie kogos kto nie oczekuje bys go kochala ale sam jest szczesliwy ze moze kochac taka kobiete ..pa

42

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....
estymasiwy napisał/a:

Czesc weronika hmm widzisz wszedzie mnie znajdujesz .mam tylko jedno Tobie do powiedzenia Kocham Cie i wiesz o tym ze to jest szczere uczucie .wiesz nie wiadomo jak zycie potoczy ale jesli bede mial ciagle tyle milosci w sobie do Ciebie chyba zawsze bede w jakis sposob walczyl o Ciebie ,chociaz nie chce przeszkadzac ci w zyciu..wiesz o tym ze nigdy nie mialem takiej osoby ,bo naprawde znasz wszystkie tajemnice ,hasla wszystko o mojej rodzinie o mnie i ja rowniez wiem o tobie wszystko od czasow gdy jeszcze do gimnazjum chodzilas,pozniej liceum .studniowka ,matura ,prawko ,studia ,praca ,to ze bylismy jak maz i zona ..ehh malpka co ci bede duzo mowil jestes kobieta z moich snow i wiem ze tak bedzie bo to te jedno prawdziwe uczucie ,dlatego jestem taki podyg i ciagole cie mecze musisz mi wybaczyc prosze cie o to sad  wiedz ze masz we mnie kogos kto nie oczekuje bys go kochala ale sam jest szczesliwy ze moze kochac taka kobiete ..pa

ah...
szkoda mi cie synek serio...

43

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

mowi sie ze gdy kogos stracisz wtedy doceniasz jak wazny byl i w moim przypadku to prawda hmm ......

44

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

człowieku, ty zrozum w końcu, jak ona powie swoim znajomym , że jej były facet żali się na forum kobiecym to dopiero będziesz miał przypał:)

45

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

ona nikomu nie powie .nie ona to jest wyjatkowa osoba i naprawde jej mozna zaufac jestem pewien jej ..

46

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

ale jak ty wyglądasz w jej oczach człowieku! Weź się zastanów, żalisz się i płaczesz nie wiedząc co zrobić. Ściśnij jaja i pozwól jej żyć tak jak ona chce. Na cholerę męczysz ją swoją osobą. Nikt ci tu już nie pomoże jak sam nie zrozumiesz pewnych rzeczy. Zresztą twoja panna już nam wyjaśniła. Ja na twoim miejscu, mimo, że też byłem "pizdusiem" spaliłbym się ze wstydu. Pisze, że cie nie chce i uszanuj to.

47 Ostatnio edytowany przez un hombre (2011-05-19 16:30:18)

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

Zanim cokolwiek dalej napisze powiem tylko, ze ludzie wyrabiaja tutaj swoje opinie tylko i wylacznie na podstawie subiektywnej oceny sytuacji autora watku...

Slowo "Ciupcia" wcale nie uwazam ani za wulgarne ani obrazliwe, po prostu troche zartobliwe.
Uzylem tego sformulowania specjalnie w takim kontekscie, aby chlopakowi zwizualizowac pewne rzeczy i zeby oprzytomnial, zdal sobie sprawe, ze Ty juz najwyrazniej poszlas naprzod a on swoim zachowaniem robi przede wszystkim sobie krzywde.

Z jego opisu wynikalo, ze zyjesz sobie w najlepsze dalej, zaznaczasz, ze nie chcesz dalej z nim byc A MIMO tego utrzymujesz z nim bliski kontakt wiedzac, ze Cie chlopak kocha, teskni, chce odzyskac... Ty jednak nic z tym nie robisz... Rozsadna osoba by sie chyba starala chociaz na jakis czas odciac, aby ta druga strona sie pozbierala, jednak Ty tego nie robisz i byc moze dajesz jakies falszywe nadzieje.

To wynika z jego opisu takze nie dziw sie, jak ktos daje dosyc "niewrazliwe" opisy Twojego postepowania.

"Milsza mi niebezpieczna wolnosc, niz bezpieczna niewola."

48

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

dobra dajcie juz spokoj . ja juz o nia nie bede zabiegal moze i zachowuje jak palant dlatego ze nie jest mi ona obojetna ,mimo wszystko starczy .jak bedzie miala ochote sama odezwie jesli nie to hmm.. moze juz nigdy z nia nie zobacze ..naprawde ciesze ze uklada sobie zycie ,moze nie zemna ale jesli jest szczesliwa to ja nie bede napewno stal na drodze ,ale wiem ze nie zapomne o niej nigdy bo laczylo nas cos wyjatkowego cos co nie wiem czy kiedykolwiek skonczy tak naprawde do konca..ja juz koncze dziekuje za wszystkie rady i krytyke w moim kierunku ..

49

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

Kocham Malpe smile:)

50

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....
estymasiwy napisał/a:

dobra dajcie juz spokoj . ja juz o nia nie bede zabiegal moze i zachowuje jak palant dlatego ze nie jest mi ona obojetna ,mimo wszystko starczy .jak bedzie miala ochote sama odezwie jesli nie to hmm.. moze juz nigdy z nia nie zobacze ..naprawde ciesze ze uklada sobie zycie ,moze nie zemna ale jesli jest szczesliwa to ja nie bede napewno stal na drodze ,ale wiem ze nie zapomne o niej nigdy bo laczylo nas cos wyjatkowego cos co nie wiem czy kiedykolwiek skonczy tak naprawde do konca..ja juz koncze dziekuje za wszystkie rady i krytyke w moim kierunku ..

zapomnisz szybciej niż ci się wydaje:)

51

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

mam nadzieje tak zastanawiam skoro mi zawsze wszystko  mowilas mysle ,czy ty z tym nowym czasem rzeczywiscie nie czytacie razem tych postow ktore dla mnie sa niezwykle wazne bo to o moich uczuciach z ktorych nikt nie ma prawa sie smiac .czy nie podalas mu  moich hasel przeciez znasz wszystkie na kazdy profil ktory mam ,nie wykozystuj prosze tego .ufam ci bo wiem jaka jestes osoba ,ale rowniez wiem ze jesli go kochasz to gadasz z nim o wszystkim jak ze mna i zdradzasz mu wszystkie swoje tajemnice..ehh to tylko takie moje male obawy ,ale znam cie zbyt dobrze wiem ze nie zrobilabys tak prawda ,jesli macie ze mnie ubaw to widocznie cie nie znam malpko smile:)ehh  narazie juz daje spokoj bo zbyt czesto o tobie mysle a musze oddalic wiem o tym bo inaczej bede zyl twoim zyciem i nigdy nie przestamne walczyc i tak mocno kochac jak dzis ..pa

52

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

estyma, ile ty właściwie masz lat? Czytam te twoje posty, i przyznam się szczerze, że prawie nic z nich nie rozumiem. Przestań już chłopie jęczeć.

Czy kłamstwo, zdrada, gwałt itd. osoby trzeciej zasługuje w moich oczach na potępienie - Tak. Ale czy to znaczy, że odejdę od stołu kiedy taka osoba się do mnie przyłączy by szczerze porozmawiać - Nie. Otóż brak zaangażowania emocjonalnego potrafi złamać wszystkie bariery. Nawet obrzydzenia.

53

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

koniec tematu moze jeszcze kiedys wroce ..Weronika przepraszam jesli urazilem cie w jakimkolwiek sposob na tym forum .myslalem ze nie dowiesz nigdy o moich postach i o mych uczuciach ktore w sobie nosze ,a ktore kierowane sa do twojej osoby ,moze i po tyn co pisalem odczujesz ze jestes i bedziesz dla mnie wazna ..buziak trzymaj sie ..reszcie dziekuje za wszystko ..

54

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

Witam,przeczytałem całą twoją historie i chciałem powiedziec ze dokladnie taką samą miałem sytuacje jak Ty w lutym i wiem ze jesli kobieta powie ze koniec to naprawde jest to koniec,takie juz zycie.ja jak głupi latałem z nia ponad miesiac i wiem ze nic to nie dało i niegy nic by nie dało moze to jest prawda jak na poczatku bym przesał pisac i zerwał całkowicie kontakt to moze by cos to dało,ale trudno tak wyszło jak wyszło.Twoja kobieta pieknie Ci napisała ze miałem czas jak z nia byłes zeby okazac jej milość i nie sprostałes temu,niestety,tez tak robiłem i doceniłem ją i tą milość do niej gdy odeszła,dlaczego facet taki jest ze nie docenia tego co ma,nie wiem,wiem ze gdy by do mnie wrociła bym był dla niej idealny ale co nie wróci ,jakos trzeba sie z tym pogodzic,nie wiem jak pewie potrzybny jest na to czas.Mam tylko nadzieje ze Ty jak i ja niezniszczymy juz zadnego nastepnego zwiazku.tez mam raz lepsze dni raz gorsze ale trzeba byc twardym takie moje zdanie.

55

Odp: rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

goliii ,,,dziekuje ze poswieciles swoj czas by przeczytac wszystko co napisalem. rowniez mi wydaje ze gdyby wrocila bylbym idealny bo wiem jak o nia dbac i czego jej potrzeba zaluje ,ze nie widzialem wczesniej ,ze nie przykladalem sie choc mam wiele milosci dla niej. teraz napewno wiem, ze nalezy kobiete traktowac caly czas jak ksiezniczke bo one zasluguja na szczere uczucie i wiem ,ze przedewszystkim szanowac kobiety szanowac i jeszcze raz szanowac..mialem idealna kobiete kochala mnie ,bo czulem jej milosc i nie do konca wierze, ze sie wypalila, ze juz jej nie ma, bo wiem ze nie da rady tak szybko przestac kochac jesli kochalo sie  calym sercem..nauczylem wiele i mam nadzieje i bede  sam zreszta pilnowal ,zeby nie popelnic nigdy juz tych samych bledow..kiedys znajdzie sie kobieta ktora byc moze mnie pokocha ,ale pytanie czy ja bede gotow znow pokochac jak teraz ,tak jak kocham werke..hmm  trzeba isc dalej spelniac marzenia ,nie stac w miejscu ja sie ogarnalem i mam wiele do zrobienia i przedewszystkim mam wiele checi i sily by walczyc o swoje i sie nie poddac bo jak poddam to juz po mnie ...

Posty [ 1 do 55 z 87 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozstalismy sie po dwóch latach ehh.....

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018