bilans mojego 26 letniego życia jest OKROPNY
- robiłam wszystko co chcieli rodzice,
- skonczyłam studia które mnie nie interesuja,
- nie mam pracy,
- siedze w domu z rodzicami,
- mój ex chłopak bez którego nie wyobrażam sobie życia żeni sie we wrześniu!!!!
- nic mi sie nie udaje
najgorsza jest samotnosc z wszystkim innym bym sobie poradziła, nie wierze w słowa: znajdziesz sobie kogos bo tą myslą żyje 7 lat i drugiej połówki nie spotkałam a inni się żenią mają rodziny...
nie wierze w słowa skoncz studia życie długie bo to kolejne 5 lat wyjete z zycia a tzreba sie powoli juz usamodzielniac i poprostu nie mam SIŁ WALCZYC O PRZYSZŁOŚĆ dla siebie samej
czego bym chciała:
żeby mój były chłopak dał mi szansę, porozmawiać z nim troche zeby mu wsztsko powiedziec ale nie mam odwagi na nic boje sie wstydze sie wszytskiego
nic mi sie nie udaje za jakie grzechy to wszytsko mnie spotkało