Co jakiś czas mam okazję przeglądać w sieci liczne oferty pracy, czasem robię to z potrzeby, a czasem po prostu z ciekawości, żeby zorientować się jak wygląda i funkcjonuje obecny rynek pracy. To co jednak za każdym razem szczególnie mnie uderza, to lakoniczność sformułowań i ograniczony zakres zawartych w nich informacji - brak w nich szczegółowego zakresu obowiązków, opisu stanowiska pracy, a często też nawet określonej branży. Bo czy opis specjalista ds. obsługi klienta tak naprawdę coś nam mówi poza tym, że będziemy mieć bezpośrednio do czynienia z klientem i jego obsługą? Ja w każdym razie takie decyzje podejmuję świadomie, doskonale wiem czego szukam i czego oczekuję, wiem w czym dobrze się czuję, w czym mam szansę się spełnić, a co za tym idzie zostać dobrym pracownikiem, stąd też takei oferty zdecydowanie mnie nie interesują.
Często odnoszę też wrażenie, że oferty przygotowywane są dla desperatów, szukających jakiejkolwiek pracy, bez sprecyzowanych wymagań i świadomości własnych możliwości. Faktem jest co prawda, że potencjalna rozmowa kwalifikacyjna ma za zadanie m.in. rozwiać tego rodzaju wątpliwości, niemniej gdyby już na etapie przygotowywania ogłoszenia ktoś zadał sobie trud zawarcia większej ilości informacji, niewątpliwie zaoszczędziłoby to obydwu stronom znacznej ilości czasu, a kandydatowi również stresu i frustracji.
Jak Wy podchodzicie do tematu? Jest to dla Was irytujące i niezrozumiałe czy jednak uważacie, że jest w porządku, bo oferty skonstruowane w ten posób widocznie mają czemuś służyć?