Mailuje z obcokrajowcą od jakiś 9 miesięcy. Niedawno zaczęłam czuć do niego coś więcej niż przyjaźń i nie wiem co mnie podkusiło ale napisałam mu to. Napisałam, że jest dla mnie kimś ważnym i że dla mnie to jest dziwne, bo ledwo co się znamy ale czuje z nim więź i coś czego nie potrafię nazwać. Nie odpisał nic na to, ale zaczął cieplej pisać, odpisał szybciej niż zwykle, stał się czulszy i opiekuńczy. Może to pytanie na poziomie gimnazjalistki, ale pierwszy raz tak na poważnie się zauroczyłam. Proszę o pomoc
Podobne tematy
Ale o co nas pytasz? Bo nie widzę w Twojej wypowiedzi żadnego pytania, tylko same fakty!
Może napisz coś więcej-ile masz lat, ile on ma lat. Z jakiego jest kraju, jak się poznaliście, czy jest jakaś szansa na spotkanie, czy rozmawiacie np przez skype? Może wtedy będziemy w stanie ocenić, czy ta znajomość gdzieś zmierza..
Cóż, związek na odległość, z osobą z innego kraju.. to zawsze wyzwanie.. Czy da się w ten sposób zakochać? Zauroczyć na pewno..
Droga Marto,
w trochę podobnej sytuacji jestem jak Ty i powiem Ci szczerze, że pojawia się w moim przypadku wiele znaków zapytania, bo tak naprawdę nie wiem co to jest - czy może fascynacja, czy może rzeczywiście uczucie. I podobnie jak Ty - nie spotkałam jeszcze mojego Obcokrajowca
Pozwól temu trwać i zobaczysz co się zdarzy
Przynajmniej ja tak robię, ale też staram się stąpać twardo po ziemi, bo .. nie wiem czy go spotkam i zastanawiam się czy czasem nie tracę czasu na 'miłostki' przez Internet.
4 2011-04-17 01:08:47 Ostatnio edytowany przez marta889 (2011-04-17 01:13:32)
Mieszka daleko. ARozmawiamy ze sobą 9 miesięcy. Niestety tylko raz- 2 razy na miesiąc. Jest zajętym człowiekiem, cieszę się jeszcze bardzoej, ze znajduje dla mnie czas. Wlaśnie zaproponowałam mu spotkanie, jeszcze nie odpisał na propozycje. Jest zainteresowany :Polska i raczej uwielbia podróżowanie i poznawanie nowych kultur, myśle że się zgodzi. Mamy wspolnego przyjaciela (mieszka w jego kraju), który jak najbardziej jest za spotkaniem. Jakby co może go wziąć i przytargać do Polski hehehe
.
A tak na poważnie. Jednak nie z tym mam problem. Właśnie mam to samo. Boje się że tracę tylko czas. Nie wiem sama co to jest. Nie rozumiem jego zachowania. Czy too jest przyjaźń czy zauroczenie z jego strony. Do tego myślałam po cichu, o przeprowadzce do jego kraju, od dziecka o tym marzyłam. Nie miałam odwagi walczyć o to. teraz jakby mi z nieba spadła okazja. hciałabym z nim żyć w jego kraju. Wiem, że to może trochę naiwnie brzmi.
mam 21 lat, on 34. Trochę spora różnica, ale bez problemu się dogadujemy.
Wow! To rzeczywiście spora różnica. Wiesz.. byłabym ostrożna trochę z marzeniami o życiu z nim. Jednak jeśli chodzi o kraj to jak najbardziej możesz to zrobić - pojechać/polecieć tam i mieszkać. Ja zamierzam tak zrobić
Ale staram się nie liczyć na niego w 100% bo .. no nie wiem! po prostu nie wiem jak to by było jakbyśmy się spotkali.
Marto, po prostu czuwaj, badaj, spełniaj marzenia.. ale jednocześnie .. stąpaj po ziemi
Sporo się znacie, jednak to wciąż jest znajomość przez Internet więc tak nie do końca też wiadomo czy znasz go i czujesz coś więcej do niego, czy też może czujesz coś więcej do wyobrażenia, które stworzyło się o nim w głowie. Ehh tyle wątpliwości.
Hm w moim przypadku jeśli czegoś nie wiem.. to pytam po prostu bez owijania w bawełnę i tak jest łatwiej. Ciężko się domyślić co druga strona czuje czy myśli - w sumie to dotyczy każdego rodzaju kontaktów - tych realnych i tych wirtualnych. Pytaj, pytaj, pytaj. Jak masz wątpliwości..pytaj jeszcze raz
Serio! Jak mnie coś nie pasuje w 'zeznaniach' to daję znać i jest potem długa rozmowa.
6 2011-04-17 11:52:38 Ostatnio edytowany przez marta889 (2011-04-17 11:59:10)
Jasne trudno marzyć o życiu z nim o ślubie, dzieciach itp. Dla mnie osobiście to trochę śmieszne. Bardzo ostrożnie do tego podchodzę. Sama nie wiem co czuje, co chwile się waham. Hmm co do wyobrażenia... raczej nie. Przed napisaniem, dużo o nim się dowiadywała, jest... osobą publiczną w jego kraju. Jest dużo z nim wywiadów, jest komikiem i wrzuca swoje "pracę" na różne portale i wypowiada się o nich. Do tego dużo czytałam i dużo myślałam czy w ogóle do niego pisać. Na pewno to jeszcze o wiele za mało, bo drugiego człowieka czasami nie da się poznać przez całe życie, ale jakoś przed napisaniem coś o nim wiedziałam i teraz dowiaduje się coraz więcej od niego samego.
Ciężko mi się pytać, bo to tylko znajomość przez internet. Nie rozumiem jego braku odpowiedzi, ani to że nasz kontakt od tego czasu się zmienił
.
Jasne trudno marzyć o życiu z nim o ślubie, dzieciach itp. Dla mnie osobiście to trochę śmieszne. Bardzo ostrożnie do tego podchodzę. Sama nie wiem co czuje, co chwile się waham. Hmm co do wyobrażenia... raczej nie. Przed napisaniem, dużo o nim się dowiadywała, jest... osobą publiczną w jego kraju. Jest dużo z nim wywiadów, jest komikiem i wrzuca swoje "pracę" na różne portale i wypowiada się o nich. Do tego dużo czytałam i dużo myślałam czy w ogóle do niego pisać. Na pewno to jeszcze o wiele za mało, bo drugiego człowieka czasami nie da się poznać przez całe życie, ale jakoś przed napisaniem coś o nim wiedziałam i teraz dowiaduje się coraz więcej od niego samego.
Ciężko mi się pytać, bo to tylko znajomość przez internet. Nie rozumiem jego braku odpowiedzi, ani to że nasz kontakt od tego czasu się zmienił
.
Pff .. w znajomości przez internet też można pytać i nie widzę w sumie dlaczego by tego nie robić
Zwłaszcza, że nie wiesz dlaczego nie odpowiada i dlaczego Wasz kontakt się zmienił.
Pytaj, pytaj a w rozmowie z nim znajdziesz odpowiedzi na nurtujące Cię pytania i rozwiejesz wątpliwości ![]()
Mieszka daleko. ARozmawiamy ze sobą 9 miesięcy. Niestety tylko raz- 2 razy na miesiąc. Jest zajętym człowiekiem, cieszę się jeszcze bardzoej, ze znajduje dla mnie czas.
(...)Czy too jest przyjaźń czy zauroczenie z jego strony. Do tego myślałam po cichu, o przeprowadzce do jego kraju, od dziecka o tym marzyłam. Nie miałam odwagi walczyć o to. teraz jakby mi z nieba spadła okazja. hciałabym z nim żyć w jego kraju. Wiem, że to może trochę naiwnie brzmi.mam 21 lat, on 34. Trochę spora różnica, ale bez problemu się dogadujemy.
Czy to nie ZA daleko posunięte plany???
Czy ON wie, że Ty rozważasz plany zamieszkania Z NIM?
Bo, że w jego kraju, to jeszcze rozumiem, ale z obcym człowiekiem, z którym rozmawiasz sobie TYLKO 2 razy na miesiąc?
9 2011-04-17 15:41:05 Ostatnio edytowany przez marta889 (2011-04-17 15:44:53)
Ale ja nigdzie nie napisałam że chce u niego mieszkać ![]()
Chce zamieszkać w jego kraju i tam się z nim spotykać. Hehehe nie róbcie ze mnie jakiejś napalonej małolaty ![]()
10 2011-04-17 15:48:53 Ostatnio edytowany przez Fumiko (2011-04-17 16:59:33)
ja znałam raz obcokrajowac nawet z nim w związku byłam,kawał wulgaryzm ,poznałam go w Polsce bo tak kochał podrózowac,zamiłowania miał rózne ksiązki ,poznawanie nowych ludzi a także portale badoo i inne shity,tez był opiekuńczy,bardzo zapracowany,człowiek wykształcony,ale jak jest związek na odległosć chłop predzej czy pózniej pójdzie w długą.Pomysl czy w jego kraju nie ma pięknych rówiesniczek?Nić porozumienia mozna znalezć z kazdą w łozku jak sie człowiek postara.Nie pisze tak aby ci zepsuc humor poprostu wiem co ja przezyłam i nikomu nie zycze tego samego.
Różnie to bywa. Każdy człowiek jest inny. Nie twierdze, że mój jest święty. Uwież mi mam wszystkie scenariusze przed oczami. Myśle żeby tam wyjechać na stypendium, więc będe pod ochroną, ale niestety za spory kawałek to czasu wszsytko. Może nam się do tej pory nie uda.
Przykro mi że cie to spotkało. Uwierz mi to nie zależy od tego czy jest obcokrajowcem czy jest stąd. Ja nie musze daleko szukać mam przykład takiego czegoś w rodzinie..
dla mnie to kwestia zaangażowania się... czy warto się angażować czy nie, czy lepiej mieć przyjaciela, czy zaryzykować?
Mam podobny problem.
Bądź ostrożna.
Pozostaje tylko pogratulować...:) i życzyć szczęścia:)
Na razie nie ma czego gratulować.
Dzięki ![]()