netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Zauroczyłam się... w trenerze :o

19 odpowiedzi8 216 wyświetleńzałożony przez Yunopolca, 05.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Zauroczyłam się... w trenerze :o

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: Zauroczyłam się... w trenerze :o

Witajcie,
Na wstępie chciałabym napisać, że rozumiem jeśli ktoś z was zacznie potępiać mnie i mój sposób myślenia po przeczytaniu
tego posta. Niemniej jednak stwierdziłam, że muszę komuś się zwierzyć/wyżalić. Komuś kogo nie znam i komuś komu nie będę musiała
później patrzeć w oczy.. sama do siebie czuję wstręt. Mój rozum podpowiada mi coś a serce natomiast zupełnie coś innego.

Do rzeczy.

Mam 20 lat i od paru tygodni zaczęłam trenować fitness w klubie.
Tu zaczyna sprawa się komplikować.
Spełniam swoje hobby, od zawsze pragnęłam trenować profesjonalnie i przy tym świetnie się bawić.
Postanowiłam więc spróbować. Poszłam na trening raz, drugi, trzeci... poznałam ludzi, trenera. No i właśnie.
Tu jest pies pogrzebany. Trener jest niesamowitym człowiekiem. Umięsniony, myślący, posiadający dużą wiedzę.
Nie jest może mega przystojny ale ma w sobie to coś co powoduje u mnie szybsze bicie serca...
Jest mężczyzną dojrzałym, ma 50 lat i żonę z którą ma chyba mało ciepłe relacje. Nie ważne.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że jestem w rocznym związku z moim rówieśnikiem.
Nienawidzę siebie. Zauroczyłam się w żonatym gościu a w dodatku sama jestem w związku... to jest chore!
Mówią "serce nie sługa" ależ bzdura! Ciągle po głowie chodzi mi jakiś mały romans, ot tak.. coś małego, niezobowiązującego
kompletnie. Tylko seks i nic więcej. Tylko trener i ja.

Nie potrafię sobie z tym poradzić.
Nie wiem jak mam okiełznać swoje pragnienia, uczucia i myśli.

2

Odp: Zauroczyłam się... w trenerze :o

on ma 50 lat ty 20.To chyba wszystko wyjaśnia.

3

Odp: Zauroczyłam się... w trenerze :o

Wiek nic nie wyjaśnia. Ja mogę mieć 80 lat a Ty 200.

4

Odp: Zauroczyłam się... w trenerze :o

Przejdzie ci big_smile tylko nie popuszczaj hamulcow, zebys potem nie walnela w sciane tongue

To, powiedzialabym, bardzo typowa i czesta fascynacja. I pewnie nawet nie ostatnia w twoim zyciu. To jest jak emocjonalna grypa.  Musisz przeczekac i nie dac się temu rozwinac w zapalenie pluc.

Coz, prawdopodobnie seks ze starszym, doswiadczonym i wysportowanym facetem bylby też czyms "nieziemskim" big_smile ale to nie jest ostatni facet, na widok ktorego beda ci miekly kolana.

A fantazjowac o nim mozesz sobie z czystym sumieniem... big_smile

5

Odp: Zauroczyłam się... w trenerze :o
Yunopolca napisał/a:

Witajcie,

Jest mężczyzną dojrzałym, ma 50 lat i żonę z którą ma chyba mało ciepłe relacje. Nie ważne.

Mnie bardziej zastanawia skąd autorka ma taką wiedzę? Bo chyba pomiędzy skokami, skłonami trener nie raczy uczestniczek historiami z życia prywatnego?:)

6

Odp: Zauroczyłam się... w trenerze :o

Mój znajomy mieszka obok trenera i jego żony.

7

Odp: Zauroczyłam się... w trenerze :o
Yunopolca napisał/a:

Wiek nic nie wyjaśnia. Ja mogę mieć 80 lat a Ty 200.

Oczywiście, ze nic nie wyjaśnia.To tylko 30 lat różnicy..ale co ja tam wiem

8

Odp: Zauroczyłam się... w trenerze :o

Sądzę, że to ile On ma lat nie wyjaśnia sytuacji w której ciąglę grzęznę. O to mi chodzi..

9

Odp: Zauroczyłam się... w trenerze :o

Ale masz świadomość, że żeby mieć takie informacje, prawdziwe informację o czyimś związku to nie wystarczy mieszkać obok?:)

To nie jest w sumie sednem Twojego problemu, więc może się wypowiem jak ja to widzę.
Jesteś bardzo młoda, w jakis sposób niewyszumiana. Myślę, że wiele dziewczyn przechodzi etap zauroczenia w starszym mężczyźnie np. wykładowca, nauczyciel, trener.Wszystko zależy od Ciebie jak to będziesz traktować. Jeśli sama będziesz się nakręcać wyobrażeniami o randkach z nim, związku czy czymkolwiek wychodzącym poza relacje trener-uczestnik fitnessu, to sama sobie zaszkodzisz, zamęczysz się.

Nie widzę po prostu w tym przyszłości:)

10

Odp: Zauroczyłam się... w trenerze :o
Yunopolca napisał/a:

Mój znajomy mieszka obok trenera i jego żony.

To nic nie wyjaśnia w kwestii relacji z żoną.

11

Odp: Zauroczyłam się... w trenerze :o
Yga napisał/a:
Yunopolca napisał/a:

Mój znajomy mieszka obok trenera i jego żony.

To nic nie wyjaśnia w kwestii relacji z żoną.

Dobrze, masz rację. Skończmy już temat jego relacji z żoną, bo mnie to średnio interesuje i nie jest to istotą sprawy.

Wiem, że mam 20 lat i wstyd mi, że dopadło mnie takie... szczeniackie zauroczenie. Staram się nie myśleć o Nim ale to nie jest takie proste. Myślałam już aby zrezygnować z treningów ale wtedy cała moja pasja pójdzie w ....  na marne. I nic tu nie da przeniesienie do innego klubu, bo w tak małej miejscowości ciężko będzie mi się gdzieś dostać.

12

Odp: Zauroczyłam się... w trenerze :o

To skoro ten fitness jest Twoją pasją, to zachowaj się dojrzale, zostań na zajęciach i skup się na swojej pasji, nie na trenerze

13

Odp: Zauroczyłam się... w trenerze :o

Poza zwykła fascynacją  nie ma co dumać nad tym wszystkim.

14

Odp: Zauroczyłam się... w trenerze :o
salvame napisał/a:

To skoro ten fitness jest Twoją pasją, to zachowaj się dojrzale, zostań na zajęciach i skup się na swojej pasji, nie na trenerze

O i to jest idealna rada dla Ciebie.
Powstrzymaj żądze, nie jesteś zwierzakiem kierującym się jedynie instynktem.
Ochłoń, wyjdź gdzieś z chłopakiem.

15

Odp: Zauroczyłam się... w trenerze :o
Yunopolca napisał/a:
Yga napisał/a:
Yunopolca napisał/a:

Mój znajomy mieszka obok trenera i jego żony.

To nic nie wyjaśnia w kwestii relacji z żoną.

Dobrze, masz rację. Skończmy już temat jego relacji z żoną, bo mnie to średnio interesuje i nie jest to istotą sprawy.

Skoro myślisz o romansie z trenerem, to uważam, że chociażby sam fakt małżeństwa, powinien Cię zainteresować.

16

Odp: Zauroczyłam się... w trenerze :o

Idź do żony trenera i zapytaj się jej, czy możesz bzyknąć jej męża. Jak się zgodzi to drogę masz otwartą wink Aha w ramach rewanżu, możesz jej też zaproponować, żeby ona przespała się z Twoim chłopakiem. No w końcu żona trenera i Twój chłopak też nie mogą być stratni na całej tej sytuacji. Tak, że wszyscy będziecie zadowoleni. wink

17

Odp: Zauroczyłam się... w trenerze :o

Zgadzam się z Iceni- to jak emocjonalna grypa big_smile Ja sama byłam kiedyś zafascynowana moim nauczycielem historii w liceum, to było jak obsesja. Z czasem mi minęło, a teraz śmieję się z siebie. Moim zdaniem w fantazjach nie ma nic złego, ale wszystko ponad to może się skończyć tylko paskudnie, więc jak radziła Iceni - nie popuszczaj hamulców.

18

Odp: Zauroczyłam się... w trenerze :o

Wyluzuj yunopolca! Nawet w małżeństwach się ludzie zakochują. Przejdzie Ci za pół roku. Masz do wyboru -- iść w romans z nim, albo tego nie robić. Na zauroczenie nic nie poradzisz. Samo minie jak przeziębienie.

19 Ostatnio edytowany przez Unikalny (2014-02-06 14:58:33)

Odp: Zauroczyłam się... w trenerze :o
Yunopolca napisał/a:

Witajcie,
Na wstępie chciałabym napisać, że rozumiem jeśli ktoś z was zacznie potępiać mnie i mój sposób myślenia po przeczytaniu
tego posta. Niemniej jednak stwierdziłam, że muszę komuś się zwierzyć/wyżalić. Komuś kogo nie znam i komuś komu nie będę musiała
później patrzeć w oczy.. sama do siebie czuję wstręt. Mój rozum podpowiada mi coś a serce natomiast zupełnie coś innego.

Do rzeczy.

Mam 20 lat i od paru tygodni zaczęłam trenować fitness w klubie.
Tu zaczyna sprawa się komplikować.
Spełniam swoje hobby, od zawsze pragnęłam trenować profesjonalnie i przy tym świetnie się bawić.
Postanowiłam więc spróbować. Poszłam na trening raz, drugi, trzeci... poznałam ludzi, trenera. No i właśnie.
Tu jest pies pogrzebany. Trener jest niesamowitym człowiekiem. Umięsniony, myślący, posiadający dużą wiedzę.
Nie jest może mega przystojny ale ma w sobie to coś co powoduje u mnie szybsze bicie serca...
Jest mężczyzną dojrzałym, ma 50 lat i żonę z którą ma chyba mało ciepłe relacje. Nie ważne.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że jestem w rocznym związku z moim rówieśnikiem.
Nienawidzę siebie. Zauroczyłam się w żonatym gościu a w dodatku sama jestem w związku... to jest chore!
Mówią "serce nie sługa" ależ bzdura! Ciągle po głowie chodzi mi jakiś mały romans, ot tak.. coś małego, niezobowiązującego
kompletnie. Tylko seks i nic więcej. Tylko trener i ja.

Nie potrafię sobie z tym poradzić.
Nie wiem jak mam okiełznać swoje pragnienia, uczucia i myśli.

Zmień klub w którym trenujesz w czym problem? Przejdzie jak każde zauroczenie. Choć mam wrażenie, że oczekujesz od nas jakieś rady, która pozwoli Ci się zbliżyć do tego trenera. Gdybyś naprawdę chciała się od niego oddalić to byś odcieła wszelkie kontakty z trenerem.



Mały_Książe napisał/a:

Idź do żony trenera i zapytaj się jej, czy możesz bzyknąć jej męża. Jak się zgodzi to drogę masz otwartą ;) Aha w ramach rewanżu, możesz jej też zaproponować, żeby ona przespała się z Twoim chłopakiem. No w końcu żona trenera i Twój chłopak też nie mogą być stratni na całej tej sytuacji. Tak, że wszyscy będziecie zadowoleni. ;)

Hahaha! A potem na pożegnanie czworokąt :))

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Zauroczyłam się... w trenerze :o

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026