Mam pytanko skierowane do kobiet, gdy nie macie partnera jak sobie radzicie ze swoimi potrzebami?
- masturbacja...
- "szklanka wody zamiast"
- kolezenski sex...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Brak partnera a potrzeby.. (pytanie do kobiet)
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Mam pytanko skierowane do kobiet, gdy nie macie partnera jak sobie radzicie ze swoimi potrzebami?
- masturbacja...
- "szklanka wody zamiast"
- kolezenski sex...
Podobne tematy
Ja na szczęście mam. A jak mi brak to, to pierwsze.
Ale jak mi wiadomo to kobiety umawiają się z facetami na jedną noc. Ja bym tak nie mogła.
Zdecydowanie masturbacja....
Jeśli nie mam partnera, a mam potrzebę, to staram się jakos opanować i po prostu nic nie robię:) masturbacja mnie nie kręci i nie widzę siebie w tym, więc to odpada. Najczęściej po prostu wychodze z domu lub znajduje sobie zajęcie lub jakoś wstrzymuje się. Teraz, jak jestem w związku na odległość i kiedy nie widzę się z chłopakiem, to wiadomo, że bywają chwile, kiedy to mam ochotę na seks jednak nie jestem w stanie nic zrobić dlatego z utęsknieniem czekam na spotkanie ![]()
Mam pytanko skierowane do kobiet, gdy nie macie partnera jak sobie radzicie ze swoimi potrzebami?
- masturbacja...
- "szklanka wody zamiast"
- kolezenski sex...
hej ja nie mialam jeszcze takiej sytuacji poniewaz jak mialam potrzebe facet przyjezdzal teraz mam go na co dzien i nie zastanawiam sie nad tym ale znam swoje potrzeby i u mnie osobiscie tak jak wymieniles kolezenski sex odpada! czasem jestem przychylna do "szklanki wody zamiast natomiast" ze wszystkich tych rzeczy na pierwszym miejscu postawilabym masturbacje jest to zjawisko jak najbardziej naturalne w naszym srodowisku i niech dziewczyny nie piszan glupot ze w zyciu choc nie probowaly takiego eksperymentu w swoim zyciu bo nie uwierze;)
Aktualnie jestem już mężatką, ale zanim poznałam mojego męża... przede wszystkim masturbacja! Jednak, ponieważ w pewnym momencie zabrakło mi kontaktu seksualnego z mężczyzną, dwa razy zdecydowałam się na seks - można powiedzieć - przypadkowy. Nie z mężczyznami poznanymi na imprezach, miałam z nimi wcześniej kontakt, powiedzmy, werbalny, po prostu musiałam mieć z nimi jakiś wspólny język. Dzięki temu uniknęłam przykrych sytuacji (typu plotki wśród znajomych). Oni mnie szanują do dzisiaj. Ale muszę przyznać, nie powtórzyłam tego później. Dlaczego? Bo stwierdziłam, że w czasie masturbacji sama sobie okazuję więcej uczucia, niż oni mi okazali w czasie seksu. Nie żałuję tego, co się stało. Takie doświadczenie było mi bardzo potrzebne. Wróciłam do masturbacji, potem poznałam mojego przyszłego męża... no, i poszło ![]()
Ja obecnie nie mam partnera, posucha od półtora roku ![]()
Cóż, po pierwsze trochę samokontroli i zajęcia głowy innymi myślami (chociaz ciężko to idzie)
Masturbacja, w końcu to coś naturalnego, chociaż nie jestem wilka fanką tego
Koleżeński seks to raczej nie dla mnie, chociaz kto wie, jak tak dalej będzie ciągnąć się ta posucha
myślę że znalazł by sie odpowiedni kolega który był by dla mnie wystarczająco czuły i w porządku
Ale prawdę powiedziawszy nie jest to komfortowa sytuacja. Zwłaszcza że taka długo przerwa to duży stres przed ewentualnym zbliżeniem gdy już taka sytuacja się pojawi. A zwłaszcza że spałam do tej pory tylko z jednym facetem. Nie licząc różnych pieszczot w moich krótszych związkach (taki trochę otwartych związkach)
Dziwne jest to że mam męża a seksu brak - nie lubię z nim seksu...
miałam kochanka z nim cudowny seks - ale puknęłam się w ten mój głupi łeb - i znów jestem bez
no wiec czasem wejdę na jakąś stronkę -porno zrobię sobie dobrze a potem płacze.Bo z głębi mnie krzyczy tęsknota...To nie jest życie to jest wegetacja.Na nic nie daję sobie zgody...
Seks z mężem nie - bo mnie nie szanuje
z kochankiem nie -bo mam męża więc to złe
filmy porno nie - bo można się uzależnić
została więc ... robótka ręczna
Jak widze seks kolezenski wsrod kobiet to chyba rzadkosc, kobiety chyba bardziej sklaniaja sie jak widze ku masturbacji a te ktore tego nie robia szklanka wody zamiast.
Gdy nie mam ? Spokojnie daje rade, zdarzylo mi sie masturbowac, ale nie daje mi to zbytniej frajdy. Po prostu daje rade, kolezenskiego seksu nie uznaje, nie umiem tak bez milosci, uczucia i nie chce.
No to ja Ci nieco zmienię statystyki, bo ja jak najbardziej koleżeński seks uznaję. Aczkolwiek wolę seks z totalnie nieznajomym facetem. Dlaczego takiego punktu zabrakło w Twoich przemyśleniach?
vinnga bo sadzilem ze taki przypadek jak seks z nieznajomym moze zdarzyc sie strasznie rzadko lub wcale w przypadku kobiet. To raczej domena mezczyzn seks z nieznajoma niz kobiet.
Stereotypy. Wiele kobiet ma na koncie jakiś niezobowiązujący seks z nieznajomym lub słabo znajomym facetem, aczkolwiek faktycznie nie każda się z tym dobrze czuje. Możliwe też, że jeśli kobieta decyduje się na seks z nieznajomym to bardziej z ciekawości, dla emocji niż ze zwykłej "potrzeby" jak to ująłeś w temacie.
Mówisz, że seks z nieznajomą to domena mężczyzn. A skąd w takim razie oni te "nieznajome" biorą, skoro uważasz, że kobiety z nieznajomymi seksu nie uprawiają? ![]()
Mówisz, że seks z nieznajomą to domena mężczyzn. A skąd w takim razie oni te "nieznajome" biorą, skoro uważasz, że kobiety z nieznajomymi seksu nie uprawiają?
jakby nie patrzeć, musi być po równo tych mężczyzn i kobiet
:)
Koleżeński seks jest ok, ale mi to wcale nie poprawiało nastroju... może na chwilę... ale na dłuższą metę chyba wolę jednak masturbację. Seks, seksem, ale mi przede wszystkim uczucia brakuje, a tego nawet najlepszy kochanek nie zapewni.
Poza tym odpowiednia dawka stresu na uczelni plus problemy ze zdrowiem - od razu wszelka ochota na seks przechodzi, kiedy człowiek martwi się co będzie jutro.
Spróbowałam seksu z kolegą. Oboje bardzo się lubimy. Teoretycznie nie widziałam w tym nic złego, ale to była swego rodzaju pułapka dla mnie. Bo kiedy odczuwa się bliskość fizyczną, ciepło drugiego człowieka, czułość, istnieje duże prawdopodobieństwo, że będzie się chciało więcej. Ja na początku chciałam tylko seksu, a z czasem zaczęłam mylić go z uczuciem. Dziś, mimo że odczuwam sympatię do kolegi, unikam bliskości z nim, bo nie chcę, by znowu mi się coś pomieszało.
Masturbacja jest ok, choć trzeba przyznać, że satysfakcja niepełna.
Gdybym miala kumpla, ktory jednoczesnie pociagalby mnie fizycznie i sam rowniez by tego chcial, bez zastanowiania zdecydowalabym sie z nim sypiac bez zobowiazan.
masturbacji nie ogarniam, nie umiem.
seks z kompletnie przypadkowym, nieznajomym facetem jest nie dla mnie. balabym sie chorob wenerycznych, wyrzutow sumienia i w ogole fatalnego uczycia 'po'.
tak wiec ja za bardzo nie radze sobie z brakiem seksu:)
Szczurunia fajnie masz że stres na uczelni itp powoduje u Ciebie zmniejszenie potrzeb, bo ja mam raczej na odwrót, u mnie potęguje, bo wiem że potrzebuje relaksu, oderwania się od rzeczywistości, a to dla mnie był zawsze jeden z lepszych sposobów
więc teraz kiedy stresu jest sporo dookoła to jest ciężko
Ja tak jak co niektore dziewczyny nic nie robie.chociaz mam kolege ktory mnie podnieca i on chcialby ze mna uprawiac seks to mimo to wole wytrzymywac.nie kreci mnie seks bez uczuc.masturbacji probowalam tylko raz i to kompletnie nie jest dla mnie.zle sie czuje.jakos daje rade chociaz przyznam ze momentami bywa bardzo ciezko:)szczegolnie jak zobacze jakiegos przystojniaka;)
Teraz nie mam takiego problemu jak brak faceta ale jak miałam to zdecydowanie masturbacja ![]()
no ja jak jakiś czas byłam sama, to się wplątałam w taki koleżeński seks. nie uważam, by było to coś złego, ale nie jest to dla mnie na dłuższą metę. gdyby się skończyło na góra 2-3 spotkaniach to ok, ale po jakimś czasie zaczęłam oczekiwać trochę za dużo, zrobiłam się zazdrosna, może nawet się trochę zauroczyłam - przy czym podkreślałam w rozmowach z nim, że nie ma tu miejsca na żadne uczucia. także imo lepiej nie wchodzić w taki układ na stałe.
Chyba wielu osobom w zyciu zdarzyl sie przypadkowy seks, chociaz to zalezy od podejscia do seksu, bo kobiety ktore kieruja sie miloscia wylacznie i dla nich seks to okazanie uczuc nie wyobrazaja sobie seksu z kims obcym. Ja doswiadczylem seksu kolezenskiego jak to mozna nazwac, poznalem kolezanke z ktora jasno sobie powiedzielismy ze chcemy sobie pomoc, ani ja ani ona nie mielismy partnera wiec takze nikogo nie krzywdzilismy. Bylo bardzo milo i kazdy z nas rozladowac napiecie seksualne jednakze to napewno nie to samo co seks z uczuciami. Kolezenstwo po kilku spotkaniach sie zakonczylo i kazdy poszedl w swoja strone.
Więc jak to zrobić? - po seksie z kolegą pozbierać ciuchy,powiedzieć " no to nara " i już .A już seks zupełnie z nieznajomym facetem?Faceci są różni - musiałabym mieć sporo szczęścia aby nie spotkać egoistów którzy widzą we mnie niezły towarek do pukania.Czułabym się wykorzystywana.
Zaciągnąć faceta do łóżka żaden problem - pełno takich co chcą się odstresować albo nie bzykali już od miesięcy.Wybzykają a potem idą do kobiety swojego życia,swojej miłości.Z tą koleżanką to mają tylko seks,to nic ważnego.Dla mężczyzn seks jest tylko seksem - a czym seks jest dla kobiet?
Dałam się nabrać bo myślałam że skoro chce się ze mną kochać to znaczy że mnie kocha - mówię o moim mężu he he... Wyobracać to mnie wyobraca bardzo chętnie bo dlaczego nie.
Ale kiedyś mi powiedział że nie jestem kobietą jego serca - dlatego nigdy go nie poznam.
Masz racje daria1968, dla facetow seks jest tylko seksem. Ale co innego gdy mam seks z kolezanka tylko po to aby sie rozladowac a co innego jest seks dla okazania uczuc kobiecie ktora sie kocha. Ale wierz mi ze wsrod kobiet tez zdarzaja sie takie co chca poprostu sie rozladowac.
Jeśli nie mam partnera, to nie mam oporów przed seksem bez uczucia. Czy to seks "koleżeński" z kimś, kogo znam, czy też seks z prawie nieznajomym facetem (piszę "prawie", bo raczej chyba nie zdecydowałabym się na trzeźwy seks z mężczyzną, z którym nawet nie rozmawiałam na tyle długo by stwierdzić że ma cechy, które mnie pociągają - z prostej przyczyny: intelekt jest dla mnie silnym fetyszem). Na drugim miejscu jest masturbacja, a "szklanka wody zamiast" definitywnie odpada
Kiepsko funkcjonuję bez seksu i nie widzę sensu się męczyć dajmy na to przez pół roku czy rok, jeśli przez tyle czasu nie znajdę stałego partnera.
Inny jest seks z kobietą którą kochasz,prawda mtr? Seks z przypadkową kobietą to jak zrobienie kupy.Nie chcę być muszlą klozetową ... Ale kobiety są różne i jeśli dobrze się z tym czują to myślę że jest OK.
Wszystko jest okej, dopóki nie robimy krzywdy sobie, bądź innym.
Ja tam nic nie robię. Jako nastolatka miałam przygody z masturbacją, ale jakieś nudne to to. Seks z nieznajomym czy kolegą pewnie byłby ciekawszy, ale zeżarłby mnie niesmak. Nie opłaca mi się zatem poświęcać spokoju sumienia w zamian za parę minut (wątpliwej) przyjemności.
Chyba wielu osobom w zyciu zdarzyl sie przypadkowy seks, chociaz to zalezy od podejscia do seksu, bo kobiety ktore kieruja sie miloscia wylacznie i dla nich seks to okazanie uczuc nie wyobrazaja sobie seksu z kims obcym. Ja doswiadczylem seksu kolezenskiego jak to mozna nazwac, poznalem kolezanke z ktora jasno sobie powiedzielismy ze chcemy sobie pomoc, ani ja ani ona nie mielismy partnera wiec takze nikogo nie krzywdzilismy. Bylo bardzo milo i kazdy z nas rozladowac napiecie seksualne jednakze to napewno nie to samo co seks z uczuciami. Kolezenstwo po kilku spotkaniach sie zakonczylo i kazdy poszedl w swoja strone.
No widzisz, nie każdemu i nie każdej
Oczywiście nie potępiam kogoś kto uprawia taki seks, bo każdy z nas ma inny charakter i inne potrzeby, ale nie , mi taki seks się nie zdarzył, choć kiedyś miałam kolegę, który jak byłam samotna zaproponował mi koleżeński seks.. a ja bez zastanowienia odmówiłam, bo po prostu wiem, że to nie dla mnie i seks zawsze łączę z uczuciami, dlatego propozycja była nietrafiona. Co z tego, że może nawet był przystojny, skoro dopiero ten , którego kocham mnie podnieca... po prostu nie umiałabym bez uczucia i tu wcale nie chodzi o wyrzuty sumienia "po", tylko o to, ze ten ktorego nie kocham nie podnieci mnie, bo seks to dla mnie ten romantyzm, milosc, swiadomosc, ze jestem w ramionach tego ktorego kocham
Pozdrawiam ![]()
Dziewczyny ( do tych co preferują seks z nieznajomym, gdy są wolne), to ja rozumiem Wasze łóżko Wasza sprawa, jedna ma taki charakter, inna taki, inne potrzeby itp, jedna może bez uczuć , druga nie, ale zapytam prozaicznie : nie boicie się chorób ze się zarazicie ? Oczywiście jak psiałam ja to nigdy po prostu takiego seksu nie chciałam nawet jakby zdrowy był, ale tak nasuneło mi się. W końcu jeśli tak jak mówicie macie duże potrzeby i będąc same chcecie to zrobić z nieznajomymy, to przecież duże jest tu prawdopodobieństwo, że traficie na kogoś chorego, no oczywiście dziewczyna mając nawet stałego partnera nawet nie ma takiej pewności.. ale wiecie ![]()
Ja odpowiem jako facet, pewnosci 100% miec nie mozesz czy Cie cos "nie spotka". Ale czy nie ma wiekszego prawdopodobienstwa iz potraci Cie samochod lub zachorujesz na raka? Ja wychodze z zalozenia iz zycie jest tylko jedno.
Dziewczyny ( do tych co preferują seks z nieznajomym, gdy są wolne), to ja rozumiem Wasze łóżko Wasza sprawa, jedna ma taki charakter, inna taki, inne potrzeby itp, jedna może bez uczuć , druga nie, ale zapytam prozaicznie : nie boicie się chorób ze się zarazicie ? Oczywiście jak psiałam ja to nigdy po prostu takiego seksu nie chciałam nawet jakby zdrowy był, ale tak nasuneło mi się. W końcu jeśli tak jak mówicie macie duże potrzeby i będąc same chcecie to zrobić z nieznajomymy, to przecież duże jest tu prawdopodobieństwo, że traficie na kogoś chorego, no oczywiście dziewczyna mając nawet stałego partnera nawet nie ma takiej pewności.. ale wiecie
Nie wyobrażam sobie uprawiania seksu z kimś, kto nie jest moim stałym partnerem, bez prezerwatywy. Oczywiście wiadomo, że nic nie chroni przed chorobami w 100%, ale można przynajmniej zwiększyć ostrożność.
No oczywiste jest ze w takim przypadku chyba kazdy, zarowno kobieta jak i mezczyzna stosuja prezerwatywe.
Mniejsza o choroby- ale gdyby trafiła się ciąża? Skoro zakładamy, że nie ma 100% antykoncepcji, to jest to możliwe. Później trzeba szukać ojca po dyskotekach albo być uwiązanym dzieckiem z 'kolegą' do końca życia...
truskaweczka19 napisał/a:Dziewczyny ( do tych co preferują seks z nieznajomym, gdy są wolne), to ja rozumiem Wasze łóżko Wasza sprawa, jedna ma taki charakter, inna taki, inne potrzeby itp, jedna może bez uczuć , druga nie, ale zapytam prozaicznie : nie boicie się chorób ze się zarazicie ? Oczywiście jak psiałam ja to nigdy po prostu takiego seksu nie chciałam nawet jakby zdrowy był, ale tak nasuneło mi się. W końcu jeśli tak jak mówicie macie duże potrzeby i będąc same chcecie to zrobić z nieznajomymy, to przecież duże jest tu prawdopodobieństwo, że traficie na kogoś chorego, no oczywiście dziewczyna mając nawet stałego partnera nawet nie ma takiej pewności.. ale wiecie
Nie wyobrażam sobie uprawiania seksu z kimś, kto nie jest moim stałym partnerem, bez prezerwatywy. Oczywiście wiadomo, że nic nie chroni przed chorobami w 100%, ale można przynajmniej zwiększyć ostrożność.
No rozumiem, no tak gumka zawsze coś ![]()
No ciąża to dla mnie też poważny argument....
Oczywiście, ryzyko ciąży również istnieje zawsze. Dlatego decydując się na seks z kimś, kto nie jest naszym stałym partnerem, trzeba być psychicznie i finansowo gotowym na samotne wychowywanie dziecka bądź usunięcie ciąży (nie oceniam tutaj niczyjej moralności ani moralnej wartości takiego czynu - mówię tylko o psychicznej gotowości na poniesienie konsekwencji).
No tak, ale wiadomo z drugiej strony samotne wychowywanie dziecka to nie najlepsze, bo potem ciężko będzie jak np dziecko zapyta co z tatusiem , a co my powiemy " tatusia imienia nawet nie znam".. No chyba, że ewentualnie w zagrożeniu wpadki będzie mieć tabletkę "po".
tak btw to moja siostra przyrodnia byla wpadka, tylko, ze podobno moja mama byla z facetem z ktorym ta wpadka, ale potem sie rozeszli i wiadomo
w swoim otoczeniu nie mam w sumie osob tak blisko, ktore by sypialy z kims nieznajomym czy z kolega. co oczywiscie nie zmienia faktu, ze nawet jakby tak robily, to pewnie nie odwrocilabym sie od nich bo to ich zyciue.,.. co innego jakbym np dowiedziala sie ze kumpela sypia z zonatym, to juz nie chcialabym miec kontaktu.
a i przyrownaliscie seks bez zobowiazan do np prawdopodobienstwa wystapienia raka.. a prawda jest taka, ze przy wielu partnerach seksualnych zwieksza sie ryzyko raka, nawet przy stosowaniu prezerwatywy, bo wirus ktory powoduje raka jest chyba tak malutki, ze prezerwatywa nie jest dla niego przeszkoda. co oczywiscie nie zmienia faktu, ze to WAsze zycie i nie potepiam, bo kazdy jest inny
tylko po prostu zawsze lepiej o tym wiedziec
a jakbyscie zachorowali na hiv to sytuacja by sie utrudnila.... wtedy nawet lepiej gdybyscie zaprzestali stosunkow seklsualnych, bo chyba nikt nie chcialby miec kogos na sumieniu.. no chyba ze seks z jednym partnerem.. ale wtedy tryb zxdecydowanie musilaby sie zmienic.
Współżyłam, tylko z jednym mężczyzną, iii... po przeczytaniu niektórych odpowiedzi, czuję się teraz... jak... zabytek
. Wcześniej, lubiłam być zdobywana w sposób staroświecki. Ex, czekał chyba siedem miechów, aż w końcu mu się oddałam...
A kiedy od niego odeszłam, wolałam pocieszyć się masturbacją, niż przygodnym seksem, z tajemniczym mężczyzną, skłonnym do mistyfikowania 'miłości' a niestety, tylko oni pojawiają się na mojej ścieżce
. Dla nich, nigdy nie miałam zrozumienia
. ...ale teraz, kiedy od ponad roku jestem sama - chyba już nie potrzebuje wstępnego etapu oswojenia się z partnerem
. Jestem okropnie spragniona męskiego dotyku, ale niestety jak na złość, wciąż wybieram masturbacje, rezygnując z wielkiego wybuchu namiętności.
Mam pytanko skierowane do kobiet, gdy nie macie partnera jak sobie radzicie ze swoimi potrzebami?
- masturbacja...
- "szklanka wody zamiast"
- kolezenski sex...
Tak się zastanawiam - to pytanie to od męża na wyjeździe, czy od... ciekawskiego ???
To pierwsze rozumiem, to drugie (bardziej prawdopodobne) pewnie od erotomana, którego podniecają takie kobiece zwierzenia (a Wy się dziewczyny dajecie nabrać
).
Nieładnie...
mtr napisał/a:Mam pytanko skierowane do kobiet, gdy nie macie partnera jak sobie radzicie ze swoimi potrzebami?
- masturbacja...
- "szklanka wody zamiast"
- kolezenski sex...Tak się zastanawiam - to pytanie to od męża na wyjeździe, czy od... ciekawskiego ???
To pierwsze rozumiem, to drugie (bardziej prawdopodobne) pewnie od erotomana, którego podniecają takie kobiece zwierzenia (a Wy się dziewczyny dajecie nabrać).
Nieładnie...
Renata40, padło pytanie, są odpowiedzi. Ja na ten temat rozmawiam ze swoim mężem.
Ciekawski to taki, który zadaje pytania? Chłopak chciał wiedzieć, jak myślą kobiety. Nie widzę w tym niczego złego. Mężczyźni, którzy chcą zrozumieć kobietę, nie dzielą się tylko na erotomanów i na mężów na wyjeździe. Być może masz złe doświadczenia, ale to nie powód, żeby przyklejać komuś łatkę.
Właśnie - Nieładnie...
Renata40 napisał/a:mtr napisał/a:Mam pytanko skierowane do kobiet, gdy nie macie partnera jak sobie radzicie ze swoimi potrzebami?
- masturbacja...
- "szklanka wody zamiast"
- kolezenski sex...Tak się zastanawiam - to pytanie to od męża na wyjeździe, czy od... ciekawskiego ???
To pierwsze rozumiem, to drugie (bardziej prawdopodobne) pewnie od erotomana, którego podniecają takie kobiece zwierzenia (a Wy się dziewczyny dajecie nabrać).
Nieładnie...Renata40, padło pytanie, są odpowiedzi. Ja na ten temat rozmawiam ze swoim mężem.
Ciekawski to taki, który zadaje pytania? Chłopak chciał wiedzieć, jak myślą kobiety. Nie widzę w tym niczego złego. Mężczyźni, którzy chcą zrozumieć kobietę, nie dzielą się tylko na erotomanów i na mężów na wyjeździe. Być może masz złe doświadczenia, ale to nie powód, żeby przyklejać komuś łatkę.
Właśnie - Nieładnie...
Ja właśnie też na takie tematy rozmawiam z mężem (może to być partner, narzeczony et cetera...).
Takie pytanie od faceta, na forum dla kobiet, wybacz ale brzmi zupełnie jednoznacznie. I takie jest.
Od takich pytań są właśnie żony, partnerki, narzeczone...
Mężczyzna, który tak pyta, w takim miejscu, nie myśli o zrozumieniu kobiet (temat jest tak intymny, że jedynie kobieta kobiecie, albo swojemu mężczyźnie może powiedzieć szczerze, co robi w takiej sytuacji).
W innym wypadku to jedynie podnieta dla faceta, który... nie radzi sobie ze swoimi potrzebami, nawet pod prysznicem...
marynata napisał/a:Renata40 napisał/a:Tak się zastanawiam - to pytanie to od męża na wyjeździe, czy od... ciekawskiego ???
To pierwsze rozumiem, to drugie (bardziej prawdopodobne) pewnie od erotomana, którego podniecają takie kobiece zwierzenia (a Wy się dziewczyny dajecie nabrać).
Nieładnie...Renata40, padło pytanie, są odpowiedzi. Ja na ten temat rozmawiam ze swoim mężem.
Ciekawski to taki, który zadaje pytania? Chłopak chciał wiedzieć, jak myślą kobiety. Nie widzę w tym niczego złego. Mężczyźni, którzy chcą zrozumieć kobietę, nie dzielą się tylko na erotomanów i na mężów na wyjeździe. Być może masz złe doświadczenia, ale to nie powód, żeby przyklejać komuś łatkę.
Właśnie - Nieładnie...Ja właśnie też na takie tematy rozmawiam z mężem (może to być partner, narzeczony et cetera...).
Takie pytanie od faceta, na forum dla kobiet, wybacz ale brzmi zupełnie jednoznacznie. I takie jest.
Od takich pytań są właśnie żony, partnerki, narzeczone...
Mężczyzna, który tak pyta, w takim miejscu, nie myśli o zrozumieniu kobiet (temat jest tak intymny, że jedynie kobieta kobiecie, albo swojemu mężczyźnie może powiedzieć szczerze, co robi w takiej sytuacji).
W innym wypadku to jedynie podnieta dla faceta, który... nie radzi sobie ze swoimi potrzebami, nawet pod prysznicem...
W takim razie, dobrze, że między jedną podnietą a drugą, mtr całkiem aktywnie i logicznie bierze udział w dyskusji ![]()
OK... Jedne kobiety odpowiadają na to pytanie, inne nie... Tyle.
Ja uwielbiam masturbację. Praktykuję od 15 roku życia, najpierw to ja nauczyłam sie dawać sobie przyjemnośc i dowiedziałam co mnie podnieca, potem, dużo później mój partner się tego nauczył. Mimo iz mam partnera i uprawiam z n im seks regularnie, który zadecydowanie mnie satysfakcjonmuje i zaspokaja, nie rezygnuje z masturbacji. Tak jak to ktoś napisał, możesz wtedy sie wyluzować, zrobic coś tylko dla sibie, nie ma presji żeby dobrze wypaść przed partnerem, tylko całkowity relaks. Nie boję się uzależnienia, bo to jest wgłowie, jesli nie chcę to tego nie robię i z tym też nie mam problemu, ale nie uważam żeby to było coś złego więc robię. koleżenskiego seksu nie poznałam, ani z nieznajomym, bo jakoś tak sie złożyło w moim życiu, że od kiedy jestem aktywna seksualnie mam ciągłość partnerów. Swoją droga i tak wybrałabym masturbację niż seks z byle kim...
Dla tych co to intryguje, nie jestem zonaty, pytalem bo chcialem wiedziec co sadza o tym kobiety.
Ja jedynie jak coś to stosuje masturbacje.Ale wiadomo nie często zdarzyło się parę razy.Ogólnie umiem się jakoś opamiętać.Seks koleżeński odpada od razu nigdy w życiu ,pózniej jak wulgaryzm bym się czuła.
Dla mnie też sex koleżeński odpada. Nie jestem psem...
zabawiam się sama ze sobą:D uwielbiam to,daje mi to jakoś satysfakcje. długo zwlekałam ze współżyciem,dopiero pół roku temu z byłym partnerem .i zawsze sobie jakoś radziłam,nie zamierzam robić tego z byle kim byle jak,musi być uczucie,muszę dobrze poznać mężczyznę
Mam męża i jestem mu wierna i jak teraz z jakiś powodów seksu jestmniej niz potrzebuje to oczywiście sama sie zadowalam.
Zanim nie byłam męzatką,a nie byłam akurat w żadnym stałym związku to i owszem seks koleżeński jak i nie mi się przytrafiał. Do seksu mam takie, a nie inne podejście i uważam, że trzeba się nim bawić, korzystac i próbowac wszytkiego.
Dla mnie też sex koleżeński odpada. Nie jestem psem...
a co ma jedno do drugiego????
W tej chwili jestem mężatką, ale w czasach gdy nie byłam, stosowałam wszystkie trzy medody. nie żałuję, chociaż z sexem koleżeńskim trzeba uważać, żeby któraś ze stron za bardzo się nie zaangażowała. nie koniecznie kobieta....
Nie pisz posta pod postem, masz opcję "Edytuj" w postaci dużego guzika, który ciężko przeoczyć.
Kiedy cytujesz czyjąś wypowiedź, ujmij ją w odpowiednie znaczniki, w przeciwnym razie wygląda to jak Twoja własna wypowiedź i ciężko się połapać. Instrukcję obsługi forum znajdziesz tutaj: http://www.netkobiety.pl/help.php#bbcode // Anemonne
Nie mam takiego problemu, ale gdyby coś to oczywiście, że to pierwsze ;D.
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Brak partnera a potrzeby.. (pytanie do kobiet)
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026