Gosc ze zlamanym sercem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Gosc ze zlamanym sercem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1 Ostatnio edytowany przez arbi (2011-04-15 16:47:15)

Temat: Gosc ze zlamanym sercem

Czesc,
Jestem facetem po 18 letnim zwiazku z kobieta mojego zycia. Ostatnio po tych latach zona postanowila mnie zostawic.

tu byla masa tekstu, bla bla bla  ale go skasowalem.... nikt mi w tym nie pomoze do puki sam tego nie zrobie......

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Gosc ze zlamanym sercem

hmmm... mysle, blagam, chcialem sie zabic, licze na cud.....
blad...blad...blad...
poczytalem troche i widze ze slepy jestem....nie tedy droga...
czas wziasc sie za Siebie...
pozdro

3

Odp: Gosc ze zlamanym sercem
arbi napisał/a:

Czesc,
Jestem facetem po 18 letnim zwiazku z kobieta mojego zycia. Ostatnio po tych latach zona postanowila mnie zostawic.

tu byla masa tekstu, bla bla bla  ale go skasowalem.... nikt mi w tym nie pomoze do puki sam tego nie zrobie......

Witaj Arbi, trochę się mylisz (mam nadzieję). Ja i wiele innych osób w trudnej sytuacji otrzymało tutaj niesamowite wsparcie.
W czym można pomóc?

Nieważne, co robisz.
W historii świata odgrywasz zawsze główną rolę.
"Alchemik" - Paulo Coelho

4

Odp: Gosc ze zlamanym sercem

Jakiego wsparcia potrzebujesz Arbi?  Szukasz wsparcia, pomocy czy chcesz się tylko użalać nad sobą?

Żyjesz tak jak myślisz,
więc myśl i żyj najpiękniej jak potrafisz.

5 Ostatnio edytowany przez arbi (2011-04-15 18:19:45)

Odp: Gosc ze zlamanym sercem

no wlasnie ten tekst byl troche uzalaniem sie nad soba i wolaniem o pomoc do wszystkich, bo jeszcze pare godzin temu czulem sie bezradny bo opuscila mnie kobieta mojego zycia. Przeczytalem na forum tekst o Przyciaganiu osob i w sumie po przeczytaniu tego dotarlo do mnie wiele rzeczy ktore niby wiedzialem ale nigdy ich nie wdrazalem w zycie. Krzyk, grozby, blagania, chec smierci to bledne kolo...nie do konca godzilem sie z tym ze to co budowalem przez 18 lat mozna tak poporstu przekreslic, a mozna bo kazdy ma prawo wyboru, bez wzgledu na cene.
Sytuacja jest swieza bo ma nie cale 2 tygodnie, przeszedlem juz chyba wszystkie mozliwe stadia odzucenia i nie zamierzam wracac do tych najbardziej ponurych. Czas sie pogodzic z rzeczywistoscia i odzyskac kontrole nad soba. To moze zabawne ze jeszcze pare godzin temu wykrzykiwalem do mojej zony ze jest podla ze nie daje mi szansy naprawic moich bledow, a teraz pisze to, ale dotarlo do mnie ze to nic nie zmieni, bo ona nie chce tego....poporstu.... jestem raczej pogodnym gosciem a ta sytuacja mnie zgiela i zabrala cala chec do zycia i nie mam ochoty wracac do tego stanu. Generalnie nie stalo sie miedzy nami nic co by krzywdzilo druga strone, poporstu nastapilo zmeczenie materialu, popelnilismy obydwoje duzo bledow, wiele sie nawarstwilo i musze sie z tym pogodzic... I chociaz moja milosc do tej kobiety nie zna granic, to ja musze nad nia zapanowac bo to moje uczucie, a swiat jest pelen pieknych osob.... Boli ze z dnia na dzien stracilem tak duzo, ale nie stracilem wszystkiego. Teraz jest czas na prace nad soba, i czas na wyciszenie... byc moze kiedys jeszcze z nia bede, jednak to co do mnie dotarlo ze to koniec starego, i poczatek czegos nowego...czego jeszcze nie wiem, ale zawsze w zyciu sobie radzilem wiec poradze i tym razem.
Zamierzam w tym wytrwac, i bardzo ciesze sie ze trafilem na to forum, bo czytajac w/w tekst czulem jak zaczynam osadac na ziemi, jak moje zmysly i logika zaczynaja pracowac w trybie wlasciwym, a nie pod wplywem wirusa jakim jest rozpacz...
Mysle ze nikt na tym forum i nawet na swiecie nie moze mi pomuc bardziej niz ja sobie... do tej pory zylem zgodnie z wewnetrznymi zasadami i nie zamierzam tego zmienic, poprostu podciagne poprzeczke zasad i zaczne sie realizowac, a czas....hmmm pokaze czego to nowy poczatek...
;]

btw: bardzo przepraszam za bledy ort., taka natóra ;]

6

Odp: Gosc ze zlamanym sercem

Arbi,

Coz, w takich sytuacjach nie ma odpowiednich slow pocieszenia... tak, jak napisales glownie musisz poradzic sobie z tym sam, ulozyc w glowie plan i znalezc jakis sposob odreagowania (jogging, basen, silownia a moze po prostu isc na piwo z kumplem??? nie wiem...).
Potrafie wyobrazic sobie Twoj zawod, rozgoryczenie, zlosc a nawet poczucie niesprawiedliwosci, bo jak sam piszesz nic nie zapowiadalo takiego zdarzenia... W takiej sytuacji jeszcze trudniej poukladac to wszystko bo pojawiaja sie pytania: dlaczego? co zrobilem? jak ja zaniedbalem? czy nie bylem wystarczajaco dobry? etc. - pewnie szukasz winy w sobie i zastanawiasz sie co popchnelo ja do tego kroku. Byc moze faktycznie "zmeczenie materialu" -jak to okresiles, ja osobiscie wierze w taki rozwoj zdarzen tylko w 2 przypadkach:
a) byles jej pierwszym i jedynym facetem,
b) nie kochala Cie tak mocno, jak Ty ja - a jak wiadomo obydwie strony musza pracowac nad podsycaniem uczucia w zwiazku.

Reasumujac, bledy kazdy popelnia - madry jest ten, kto sie na nich uczy. Trzymanie drugiej osoby przy sobie sila nie ma najmniejszego sensu, grozby i prosby tez na nic sie zdadza jesli ona podjela juz decyzje. Z dwojga zlego dobrze, ze postapila wobec Ciebie uczciwie - byc moze z szacunku dla tego, co Was laczylo przez tyle lat?!

Trzymaj sie chlopie, pewnie jeszcze kawal zycia przed Toba a los bywa przewrotny i byc moze postawi na Twojej drodze kogos, kogo pokochasz jeszcze mocniej i ta kobieta odwzajemni Ci sie tym samym?
Nie odgadnione sa wyroki Boskie, a my jestesmy tylko ulomnymi ludzmi i pisane jest nam bledy popelniac - ale targniecie sie na wlasne zycie jest glupota niewybaczalna (wiem cos o tym- uwierz...).

Glowa do gory! Wszystko sie powoli ulozy - uwierz w to, a tak bedzie.

Pozdrawiam smile

Winna bo inna?

7

Odp: Gosc ze zlamanym sercem

Fallen_Angel
Dzieki za dobre slowo, wlasnie wrocilem od znajomych lekko "dziabniety" a zona sie wyprowadzila... Generalnie rozmawiamy ze soba i zdecydowanie zamierzam ta sprawe rozwiazac po ludzku. Coz, przezylem z nia 18 pieknych lat przynajmniej z mojego punktu widzenia i w grunicie rzeczy narazie ta mysl mi wystarcza zeby miec w miare dobre samopoczucie. Musze tylko skasowac nadzieje ktora mi caly czas biega po glowie, i mysle ze dam rade. Zal ogromny, ale coz... Trzeba byc fighterem cale zycie, niektore walki przegrywasz, ale to nie znaczy ze umierasz.
Po za tym zbyt duzo nerwow mnie kosztowala ta sytuacja od jakiegos czasu, nie bylem w stanie funkcjonowac, w pracy nic nie zrobilem od kilku tyg...dosc... Sam sobie to robie, a to kompletnie nie ma sensu.
Pozdro, bede walczyl ;]

8

Odp: Gosc ze zlamanym sercem
arbi napisał/a:

Czesc,
Jestem facetem po 18 letnim zwiazku z kobieta mojego zycia. Ostatnio po tych latach zona postanowila mnie zostawic.

tu byla masa tekstu, bla bla bla  ale go skasowalem.... nikt mi w tym nie pomoze do puki sam tego nie zrobie......

zdążyłam to wczoraj przeczytać.... tongue

nie do końca opowieść była użalaniem się nad sobą......

pierwsze co przyszło mi do głowy to....  facet.... szczęśliwy egoista..... chyba trochę ślepy...... świat mu się zawalił..... nie rozumie co się stało.....

to były moje pierwsze skojarzenia słowne..... skróty myślowe......

rozumiem cię, że cierpisz..... ale rozumiem też trochę twoją żonę.... choć mało o niej napisałeś..... widać coś takiego się stało, co doprowadziło ją do ściany....  mnie się wydaje, że wam potrzeba czasu.... przemyśleń.... rozmów..... listów......
na razie jest żal.... każdy go ma o coś innego.....
jeśli ją kochasz..... nie naciskaj na szybkie rozwiązania..... kobieta z reguły tego nie potrafi.... analizuje wszystko bardzo szeroko.... pozwól jej odpocząć.....
przypomnij sobie wszystko to, co ci powiedziała.....wróć do tych rzeczy, z którymi się nie zgadzałeś..... przemyśl.....
może się okazać.... że jeszcze nie wszystko stracone..... tylko teraz trzeba grać "na jej warunkach"... czyli dostrzegać bardziej jej potrzeby.....
w każdym razie widzę, że wychodzisz z czarnej dziury... i będę trzymać kciuki.... smile

arbi napisał/a:

bede walczyl

o siebie? o nią? czy o was?

9

Odp: Gosc ze zlamanym sercem

tak...szczesliwy egoista to dobre okreslenie... Walczyc chce o siebie, pozniej zobacze...teraz oczywiscie chcial bym walczyc o nia i o nas, ale tak czy tak bez mojej pracy nad soba ten zwiazek nie ma racji bytu.Wiele zobaczylem w sobie zlego przez te dni i to jest dobre w tym wszystkim,...wiec najpierw ja, potem zobaczymy co los przyniesie i co bede mial w glowie.

10

Odp: Gosc ze zlamanym sercem

Popracować musisz przede wszystkim nad sobą. Uwierzyć w siebie, przecież wiele dobrego tkwi w Tobie. Głowa do góry. Abyście mogli nadal być razem, musicie oboje tego chcieć, wiedzieć, że jesteście w stanie - oboje, znieść swoją obecność na co dzień, że Ty potrafisz żonie wybaczyć i z tym żyć, nie wracając do tego, co było przy każdej nadarzającej się okazji. Wyrzucasz złość. To w ogóle nie będzie łatwe, ale nikt nigdy nam nie obiecywał, że tak ma być... Długa i trudna droga przed Tobą, przed Wami. Zmian musicie chcieć oboje i oboje musicie w nie wierzyć. Starania jednej ze stron nie prowadzą do naprawy, ewentualnie podsycają żal, gniew i inne negatywne uczucia..

Odrzuć myśli " chciałem się zabić". Co miałoby to zmienić. Walcz i zdobywaj siebie.

Powodzenia

Żyjesz tak jak myślisz,
więc myśl i żyj najpiękniej jak potrafisz.

11

Odp: Gosc ze zlamanym sercem

Nie wolno sie załamywać...ozstania po tylu latach bywają cięzkie i bolesne..ale życie toczy sie dalej..żyj pełnią życia i pokaz swojej żonie co starciła

12

Odp: Gosc ze zlamanym sercem

Arbi,

No widzisz, pare glebszych u znajomych i od razu czlowiek zaczyna inaczej gadac big_smile
W ogole patrz chlopie jaki z Ciebie szczesciarz, na forum kobiety leca jak na skrzydlach by wirtualnie otrzec Twoje zly zwatpienia tongue

A tak serio to ochlon, nabierz dystansu i moze wtedy popatrzysz na wszystko z innej perspektywy, mniej emocjonalnie smile poooooowodzenia!!! big_smile

Winna bo inna?

13

Odp: Gosc ze zlamanym sercem

Bedzie dobrze ;]
dziekuje wszystkim za dobre slowo;]
pzdr

14

Odp: Gosc ze zlamanym sercem

A ja wkleję wypowiedź (dzisiejszą) autora w innym wątku.
No więc gdzie kolego skłamałeś?


arbi napisał/a:

Drogie Panie,
Przeczytalem czesc postow i to co mi przyszlo na mysl jako facetowi, ktory tez ma dosc wybujaly temperament seksualny. Wazna w tym wszystkim kwestia jest czy facet naprawde rozumie co zrobil i jak to niszczy Ciebie jako jego partnerke. Na poczatku mojego zwiazku, niestety takze zawiodlem moja kobiete. Zle sie miedzy nami ukladalo i znalazla sie pocieszycielka a ja jak glupi zdecydowalem sie na to czego nie powiniennem zrobic. Sprawa wyplynela, zona mnie spakowala. Po miesiacu wrocilem blagajac o wybaczenie. Zrobila to, zaufala mi, a ja z calych sil staralem sie nigdy wiecej jej nie zawiesc w tej sprawie. Do dzis nie slyszalem ani jednej uwagi na temat tamtego okresu, ja natomiast sobie do dzis w brode pluje ze zachowalem sie jak bydle. Nie zamierzam stawiac siebie na piedestale ze utrzymalem postanowienie, zamierzam tylko powiedziec ze jestesmy ludzmi, popelniamy bledy i chodz czasu nie da sie cofnac, bledow mozna juz nigdy nie popelnic, pod warunkiem ze rozumiesz siebie i partnerke. chyba tyle ...
Trzymajcie sie cieplo.

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

15

Odp: Gosc ze zlamanym sercem

Nigdzie, watek mojej zdrady byl czescia zapomniana w naszym zwiazku, przynajmniej tak sadze... To bylo ok 2 lat po slubie....nie zebym sie usprawiedliwial bo bydle ze mnie ze to zrobilem. Zona mi wybaczyla i postanowilismy do tego nigdy nie wracac. I tak tez bylo, zawiodlem i nie zamierzalem i nie zamierzam nigdy wiecej. Tyle w temacie.

16

Odp: Gosc ze zlamanym sercem

Wątek zostaje zamknięty na prośbę autora.

Moderatorka Fumiko

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Gosc ze zlamanym sercem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018