problem z sercem, czy po prostu brak kondycji? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZDROWIE KOBIETY » problem z sercem, czy po prostu brak kondycji?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

Temat: problem z sercem, czy po prostu brak kondycji?

dużo czasu spędzam siedząc, czy to w pracy czy w domu. w ubiegłym roku wymyśliłam sobie, że zacznę biegać. Nie biegałam jakimś tam sprintem, takim zwykłym truchcikiem, czy w którymś momencie nawet takie większe przeskakiwanie z nogi na nogę. Pobiegałam tak parę razy, ale po przebiegnięciu gdzieś ja wiem może ze 100m łapie mnie straszna zadyszka i jakiś dziwny ból serca. Muszę się zatrzymać bo oddechu nie mogę złapać, i czuję się jakbym miała za chwile zwymiotować. Ostatnio zaczęłam częściej mierzyć sobie ciśnienie, i w spoczynku mam 120/60 puls 76 a po bieganiu wcale niewiele lepsze 143/72 puls 81. Dziwi mnie że to rozkurczowe mam takie niskie, że nawet po wysiłku nie dobiega do tych 80.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: problem z sercem, czy po prostu brak kondycji?

Masz dobre ciśnienie, a bieg zaliczamy od 40 min + , teraz to pewnie płuca dają Ci w kość i mylisz z sercem. A jak się stresujesz, to idź do ogólnego powiedz że się stresujesz i po 10 min zrobią Ci EKG i stres minie.

3

Odp: problem z sercem, czy po prostu brak kondycji?

Ciśnienie i puls masz w porządku, a na pewno nie jest to w żaden sposób niebezpieczne. Jeśli zaś chodzi o zadyszkę i ból w klatce piersiowej, to po pierwsze każdy z nas po rozpoczęciu biegu czy intensywnych ćwiczeń mniej więcej po 2-3 minutach wysiłku odczuwa moment 'kryzysu', co jest bardzo naturalne i wynika z faktu wejścia organizmu w inny, czyli wysiłkowy, proces przemian tlenowych. Jednym słowem adaptuje się do warunków, które mu zafundowałaś. Po drugie, moim zdaniem ważniejsze dla Twojego komfortu i zdrowia, wychodzi tutaj Twoja bardzo słaba, żeby nie napisać fatalna, kondycja, nad którą musisz po prostu popracować (rozsądnie!). Wraz z jej poprawą powinno być coraz lepiej.
Na pewno też powinnaś zacząć od marszobiegów, a dopiero potem, stopniowo, najpierw zmieniając proporcje w czasie długości marszu do biegu na korzyść tego drugiego, biegać zwiększając dystanse.

Mimo wszystko nie można wykluczyć innych przyczyn, dlatego konsultacja z lekarzem na pewno nie zaszkodzi. No chyba, że istotnie tak się zaniedbałaś, że wiesz, że to właśnie z tego powodu przebiegnięcie tak niewielkiego odcinka sprawia Ci tak wielki problem - wtedy zagadkę w zasadzie mamy rozwiązaną.

Swoją drogą jak u Ciebie z wchodzeniem po schodach? Wchodzisz czy jeśli tylko możesz, to wjeżdżasz windą? Na co dzień korzystasz z nóg czy jeździsz autobusem/samochodem? Uprawiasz jakąkolwiek aktywność fizyczną - taniec, basen, rower?

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

4 Ostatnio edytowany przez zwyczajny gość (2019-02-15 11:05:07)

Odp: problem z sercem, czy po prostu brak kondycji?

Za mało podajesz informacji np. wiek, waga, dotychczasowa aktywność fizyczna, przebyte choroby itp.
Zadyszka i odruchy wymiotne wskazują na bardzo słabą wydolność organizmu. Może to być naturalne, ale również podobne objawy daje wieńcówka.
Zanim zaczniesz trenować idź się przebadaj, skonsultuj z kardiologiem. Zrób sobie EKG wysiłkowe, ale te na bieżni nie rowerek. I na razie nie biegaj.....zacznij od szybkiego marszu, potem marszobiegu. I obserwuj organizm.
P.S. Spróbuj jazdę na rowerze, nie wymaga takiego wysiłku.

5

Odp: problem z sercem, czy po prostu brak kondycji?
Samotna24 napisał/a:

dużo czasu spędzam siedząc, czy to w pracy czy w domu. w ubiegłym roku wymyśliłam sobie, że zacznę biegać. Nie biegałam jakimś tam sprintem, takim zwykłym truchcikiem, czy w którymś momencie nawet takie większe przeskakiwanie z nogi na nogę. Pobiegałam tak parę razy, ale po przebiegnięciu gdzieś ja wiem może ze 100m łapie mnie straszna zadyszka i jakiś dziwny ból serca. Muszę się zatrzymać bo oddechu nie mogę złapać, i czuję się jakbym miała za chwile zwymiotować. Ostatnio zaczęłam częściej mierzyć sobie ciśnienie, i w spoczynku mam 120/60 puls 76 a po bieganiu wcale niewiele lepsze 143/72 puls 81. Dziwi mnie że to rozkurczowe mam takie niskie, że nawet po wysiłku nie dobiega do tych 80.

to normalne, że Cię zegnie w pół do porzygu, jak się po kilku latach nagle oderwiesz od biurka i rzucisz w sporty.

6 Ostatnio edytowany przez Bland44 (2019-02-15 14:38:34)

Odp: problem z sercem, czy po prostu brak kondycji?

Moim zdaniem to "normalne" na tyle ile piszesz o sobie. Mój pierwszy bieg miał 2km i 4 razy w tym czasie szłam. Teraz biegnę 3,5km bez przerwy (żaden wyczyn powiecie). Ale od tych 2km do teraz trwało ponad 3 miesiące.
Trenuj, próbuj, a z każdym dniem będzie lepiej.

7

Odp: problem z sercem, czy po prostu brak kondycji?
Olinka napisał/a:

Ciśnienie i puls masz w porządku, a na pewno nie jest to w żaden sposób niebezpieczne. Jeśli zaś chodzi o zadyszkę i ból w klatce piersiowej, to po pierwsze każdy z nas po rozpoczęciu biegu czy intensywnych ćwiczeń mniej więcej po 2-3 minutach wysiłku odczuwa moment 'kryzysu', co jest bardzo naturalne i wynika z faktu wejścia organizmu w inny, czyli wysiłkowy, proces przemian tlenowych. Jednym słowem adaptuje się do warunków, które mu zafundowałaś. Po drugie, moim zdaniem ważniejsze dla Twojego komfortu i zdrowia, wychodzi tutaj Twoja bardzo słaba, żeby nie napisać fatalna, kondycja, nad którą musisz po prostu popracować (rozsądnie!). Wraz z jej poprawą powinno być coraz lepiej.
Na pewno też powinnaś zacząć od marszobiegów, a dopiero potem, stopniowo, najpierw zmieniając proporcje w czasie długości marszu do biegu na korzyść tego drugiego, biegać zwiększając dystanse.

Mimo wszystko nie można wykluczyć innych przyczyn, dlatego konsultacja z lekarzem na pewno nie zaszkodzi. No chyba, że istotnie tak się zaniedbałaś, że wiesz, że to właśnie z tego powodu przebiegnięcie tak niewielkiego odcinka sprawia Ci tak wielki problem - wtedy zagadkę w zasadzie mamy rozwiązaną.

Swoją drogą jak u Ciebie z wchodzeniem po schodach? Wchodzisz czy jeśli tylko możesz, to wjeżdżasz windą? Na co dzień korzystasz z nóg czy jeździsz autobusem/samochodem? Uprawiasz jakąkolwiek aktywność fizyczną - taniec, basen, rower?

Zawsze wychodzę po schodach, nigdy nie chce mi się szukać gdzie jest winda i szybciej wyjdę po schodach, a w miejscach gdzie często bywam nawet windy nie ma, więc tylko schodki.
A na co dzień gdziekolwiek się da, nawet do sklepu 200m jadę samochodem. Jedynie w mieście chodzę parę km na nogach bo szybciej przejdę na nogach niż znajdę miejsce na parkingu, ale gdy już przyjdę do samochodu nogi mnie tak bolą że nie raz nie mam siły pedałów wciskać.
A jeżeli chodzi o sport, nie uprawiam żadnego. W tamtym roku jeździłam trochę na rowerze, ale się zniechęciłam bo po przejeżdżeniu 2-3 godzin nogi mi odpadały że o bólu tyłka nie wspomnę

Odp: problem z sercem, czy po prostu brak kondycji?

Dziewczyno bo wszystko robisz źle. Masz się zmęczyć ale nie katować smile
I trenować masz (uwaga - trudne słowo) SYSTEMATYCZNIE.
Na początku mniej, a wraz ze wzrostem kondycji zwiększaj obciążenie.
Rower musi być dobrany do twojego wzrostu, siodełko żelowe, gacie moherowe smile by tyłeczka nie obcierać.
Na początek max 5-10 kilometrów ....ale kilka razy w tygodniu. Po miesiącu zobaczysz, że jazda to przyjemność.
Z biegiem podobnie, na początku szybki marsz, potem marsz i podbiegi po 50 -100 metrów. Po miesiącu, dwóch zaczynasz  biegać. Jak czujesz zadyszkę to zwalniasz i idziesz, aż się tętno wyrówna i nieco odpoczniesz.

Ale najważniejsze to systematyczność!!!! Lepiej częściej a lżej.

9

Odp: problem z sercem, czy po prostu brak kondycji?

Samotna,
2-3 godziny na rowerze? To jakaś masakra.
Po co tak się katujesz?

10

Odp: problem z sercem, czy po prostu brak kondycji?
Samotna24 napisał/a:

Zawsze wychodzę po schodach, nigdy nie chce mi się szukać gdzie jest winda i szybciej wyjdę po schodach, a w miejscach gdzie często bywam nawet windy nie ma, więc tylko schodki.
A na co dzień gdziekolwiek się da, nawet do sklepu 200m jadę samochodem. Jedynie w mieście chodzę parę km na nogach bo szybciej przejdę na nogach niż znajdę miejsce na parkingu, ale gdy już przyjdę do samochodu nogi mnie tak bolą że nie raz nie mam siły pedałów wciskać.

Poważnie kiedy masz do pokonania odległość 200 metrów, to wsiadasz w samochód? Dlaczego?
Rozumiem, jeśli jedziesz na duże zakupy, których nie sposób przynieść w rękach, ale w innych sytuacjach powinnaś jednak chodzić, choćby dla zdrowia i poprawy kondycji. 

Sądzę, że po przejściu kilku kilometrów mało kogo z nas nogi zupełnie nie bolą. Ja w każdym razie kondycję mam całkiem niezłą, ale jak 'pobiegam' po mieście, załatwiając to i owo, a do tego dołożę jakieś męczące zakupy (nie znoszę robić zakupów), to też to odczuwam, zwłaszcza jeśli jestem w butach na obcasach. Na pewno jednak nie tak, żebym nie miała siły wcisnąć pedału w samochodzie.

Samotna24 napisał/a:

A jeżeli chodzi o sport, nie uprawiam żadnego. W tamtym roku jeździłam trochę na rowerze, ale się zniechęciłam bo po przejeżdżeniu 2-3 godzin nogi mi odpadały że o bólu tyłka nie wspomnę

2-3 godziny bez zaprawy to dużo za dużo. Myślę, że 40 minut w Twoim przypadku to będzie maksimum, a nie wiem czy i to nie za wiele. Sama zresztą widzisz jak szybko się zniechęciłaś. Naprawdę lepsze będą małe dystanse, ale regularne niż takie porywy raz na milion lat.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

11

Odp: problem z sercem, czy po prostu brak kondycji?

Jak dla mnie to wygląda na brak kondycji (ale tak jak ktoś pisał, można się zobaczyć z lekarzem). Bieganie jest strasznie męczące jak się nie uprawiało sportu to lepiej zacząć powoli i biec w takim tempie, w którym da się radę jeszcze rozmawiać z drugą osobą, na spokojnie. I lepiej najpierw wydłużać dystans a dopiero potem próbować biec szybciej, nawet jak Ci się wydaje, że wszyscy Cię wyprzedzają.

12

Odp: problem z sercem, czy po prostu brak kondycji?
Olinka napisał/a:
Samotna24 napisał/a:

Zawsze wychodzę po schodach, nigdy nie chce mi się szukać gdzie jest winda i szybciej wyjdę po schodach, a w miejscach gdzie często bywam nawet windy nie ma, więc tylko schodki.
A na co dzień gdziekolwiek się da, nawet do sklepu 200m jadę samochodem. Jedynie w mieście chodzę parę km na nogach bo szybciej przejdę na nogach niż znajdę miejsce na parkingu, ale gdy już przyjdę do samochodu nogi mnie tak bolą że nie raz nie mam siły pedałów wciskać.

Poważnie kiedy masz do pokonania odległość 200 metrów, to wsiadasz w samochód? Dlaczego?
Rozumiem, jeśli jedziesz na duże zakupy, których nie sposób przynieść w rękach, ale w innych sytuacjach powinnaś jednak chodzić, choćby dla zdrowia i poprawy kondycji. 

Sądzę, że po przejściu kilku kilometrów mało kogo z nas nogi zupełnie nie bolą. Ja w każdym razie kondycję mam całkiem niezłą, ale jak 'pobiegam' po mieście, załatwiając to i owo, a do tego dołożę jakieś męczące zakupy (nie znoszę robić zakupów), to też to odczuwam, zwłaszcza jeśli jestem w butach na obcasach. Na pewno jednak nie tak, żebym nie miała siły wcisnąć pedału w samochodzie.

Samotna24 napisał/a:

A jeżeli chodzi o sport, nie uprawiam żadnego. W tamtym roku jeździłam trochę na rowerze, ale się zniechęciłam bo po przejeżdżeniu 2-3 godzin nogi mi odpadały że o bólu tyłka nie wspomnę

2-3 godziny bez zaprawy to dużo za dużo. Myślę, że 40 minut w Twoim przypadku to będzie maksimum, a nie wiem czy i to nie za wiele. Sama zresztą widzisz jak szybko się zniechęciłaś. Naprawdę lepsze będą małe dystanse, ale regularne niż takie porywy raz na milion lat.


No, wsiadałam w samochód z czystego lenistwa, ale od jakiegoś czasu wsiadam na rower albo idę na nogach.
Jeżeli chodzi o jazdę na rowerze przez te 2-3 godziny, nie miałam w planach aż tyle jechać, ale mówiąc w dużym skrócie miałam zły dzień i chciałam pobyć sama ze swoimi myślami, i jak się "zorientowałam" to jechałam już gdzieś ponad godzinę w jedną stronę i jakieś 2-3 km od domu przez jakiś czas musiałam zejść z rowera bo nie dość że mnie tyłek bolał to jeszcze kręgosłup. I tak niedawno pomyślałam, że może zamiast obciążać stawy i biegać, dobrym pomysłem będą rolki? i nie trzeba siedzieć i się schylać

13

Odp: problem z sercem, czy po prostu brak kondycji?

Rolki-dość urazowy sport. Oczywiście co kto lubi. Poza tym na rolkach trzeba mieć mięśnie nóg.
Biegać można ile się chce, w tempie jakim się może ... w każdej chwili możesz iść - uspokoić oddech i znowu kawałek pobiec.
Z mojej strony polecam bieganie - pracują wszystkie mięśnie, dotleniamy się. No i po biegu czujemy się szczęśliwsi (uwalniają się endorfiny)
Potrzeba tylko pokory i cierpliwości. I wszystko zgodnie z możliwościami własnego ciała.

14

Odp: problem z sercem, czy po prostu brak kondycji?

Również uważam, że bieganie będzie lepsze, choćby ze względu na możliwość przeplatania biegu z marszem. To jest zresztą bardzo wszechstronny sport, w którym - wbrew pozorom - pracują wszystkie grupy mięśni, a przy tym doskonale poprawia się wydolność organizmu. Oczywiście pod warunkiem, że zachowuje się właściwą technikę i styl biegu. Jak wcześniej zauważono, jeśli nie biegasz na czas, to powinnaś móc swobodnie rozmawiać, a pojawiająca się zadyszka jest sygnałem, że nie dostosowałaś tempa do swoich możliwości. Trzymając się tej zasady unikniesz również takich niespodzianek, jakie opisałaś w pierwszym poście.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

15

Odp: problem z sercem, czy po prostu brak kondycji?

Moim zdaniem najlepszy dla początkujących jest rower eliptyczny. Co prawda tylko stacjonarny raczej, choć widziałam kiedyś, że i mobilne rowery eliptyczne istnieją, ale raczej nie jest to zbyt wygodna (zwrotna, poręczna) forma lokomocji.

16

Odp: problem z sercem, czy po prostu brak kondycji?

Oj znam ten stan, jak chcialam schudnąć po poprzedniej ciąży to też myślalam, że z tego świata zejdę po 100 m przebieżki. Zaczęłam więc od ćwiczeń przed tv i krótkimi odcinkami marszu i biegu, po paru tygodniach już spokojnie mogłam biec ciągiem prze 2-3 km.

Teraz biorę sie za siebie po drugiej ciąży. Na szczęście troche ćwiczyłam i biegałam przed zajsciem w nią, więc spokojnie przebiegam wolno kilometr, choć jednak to nie ta forma co kiedyś. W każdym razie do zrzucenia ok. 20 kilo, nie chce obciążać stawów na razie, wiec na weekend odkurzam rower i zaczynam sezon wiosenny na dwóch kółkach wink kondycję czas odbudować!

odwiedź mnie na [tu był nieregulaminowy link i został usunięty przez moderatora]

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZDROWIE KOBIETY » problem z sercem, czy po prostu brak kondycji?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018