Witam wszystkich.
Mam pewien problem i nie jestem pewna czy słusznie chcę interweniować, czy może inaczej załatwić sprawę.
Opowiem od początku o co chodzi:
Moja znajoma zaocznie chodzi do Uzupełniającego Liceum i teraz w maju miała podchodzić do matury. Warunkiem podejścia do matury jest zdanie wszystkich egzaminów z różnych przedmiotów. Dziś właśnie miała egzamin z matematyki i na egzaminie miała 3 zadania do rozwiązania, które rozwiązała poprawnie ale nie potrafiła uzasadnić jak to zrobiła. Nauczycielka doszła do wniosku, że skoro nie potrafi wyjaśnić to nie rozumie zadań i tyle. Dała jej ultimatum albo postawi jej 2 na koniec roku (dzięki temu zda szkołę) i zrezygnuje z podejścia do matury, albo nie zrezygnuje z matury i dostanie 1 na koniec roku ( wówczas też nie mogłaby podejść do matury bo poprawki we wrześniu ). Koleżanka zestresowana wypisała oświadczenie o rezygnacji z matury.
Podpowiedzcie mi, czy nauczycielka miała takie prawo?
Czy koleżanka powinna zgłosić sprawę do dyrekcji szkoły, kuratorium oświaty? A może inaczej to załatwić?
Proszę o pilną pomoc (bo matury już w maju, więc trzeba działać)