Strajk nauczycieli. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 3 10 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 519 ]

1

Temat: Strajk nauczycieli.

Informacja z portalu interia.pl:
"Nauczyciele szykują się do największej akcji protestacyjnej po 1989 roku. W kwietniu ma dojść do strajku, który może trwać także w czasie egzaminów na zakończenie szkoły podstawowej, gimnazjum i w czasie matur.
Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego powiedział Interii, że prawdopodobnie w części szkół egzaminy w planowanym terminie się nie odbędą.

- We wszystkich szkołach, w których pracownicy w wyniku referendum podejmą decyzję o strajku, egzamin się nie odbędzie. Żaden kierownik nie będzie mógł zmusić nauczyciela do pracy, ponieważ każdy pracownik ma prawo do strajku. Takie są przepisy. To nie my jesteśmy winni tego, że może dojść do zawirowania w czasie egzaminów - mówi prezes ZNP."

Co myślicie o zapowiadanym strajku nauczycieli w czasie egzaminów kończących podstawówkę, gimnazjum a także podczas matur.
Popieracie ten sposób walki o lepsze zarobki, czy uważacie, że jest to szantaż?

"W związku z tym, że wraca moda na rzeczy retro mam nadzieję, że zdrowy rozsądek i inteligencja znowu wrócą do łask."
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Strajk nauczycieli.
bbasia napisał/a:

Informacja z portalu interia.pl:
"Nauczyciele szykują się do największej akcji protestacyjnej po 1989 roku. W kwietniu ma dojść do strajku, który może trwać także w czasie egzaminów na zakończenie szkoły podstawowej, gimnazjum i w czasie matur.
Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego powiedział Interii, że prawdopodobnie w części szkół egzaminy w planowanym terminie się nie odbędą.

- We wszystkich szkołach, w których pracownicy w wyniku referendum podejmą decyzję o strajku, egzamin się nie odbędzie. Żaden kierownik nie będzie mógł zmusić nauczyciela do pracy, ponieważ każdy pracownik ma prawo do strajku. Takie są przepisy. To nie my jesteśmy winni tego, że może dojść do zawirowania w czasie egzaminów - mówi prezes ZNP."

Co myślicie o zapowiadanym strajku nauczycieli w czasie egzaminów kończących podstawówkę, gimnazjum a także podczas matur.
Popieracie ten sposób walki o lepsze zarobki, czy uważacie, że jest to szantaż?


Hmmm... Jeśli się wiele lat postulowało bez żadnego odzewu, to szantażem jest odejscie od miejsca pracy w formie protestu? A dlaczego? Bo pracodawcom sie to nie spodoba?

3

Odp: Strajk nauczycieli.

Pewnie,że popieram.Chociaż pewnie moja nastolatka na tym ucierpi.
Dlatego,że pieniądze są na 500+,emerytury + ,itp.Rozdają na prawo i lewo nasze pieniądze,a nie mają dla ludzi,którzy mają dać przyszłość naszym dzieciom.Teraz nauczanie jest bardziej wymagające niż kiedyś,bo dzieci są trudniejsze.

4

Odp: Strajk nauczycieli.

Myślę że zarobki są tylko jednym z czynników będących przyczyną tego strajku. Nauczyciel ma pracować z komputerem i na komputerze. Tyle że nikt mu tego narzędzia nie daje. Podręczniki musi sobie kupić, długopis też. Co chwila mądra władza dokłada im obowiązków, mają coraz mniej praw. To powoduje frustrację. Społeczny odbiór jest taki że to nieroby bo mają 18 godzin etatu. Ale nikt nie patrzy na godziny spędzone nad zeszytami, klasówkami i czym tam jeszcze. Do tego zebrania z rodzicami, jakieś rady pedagogiczne, wycieczki na których każdy patrzy żeby nauczyciel jeszcze za siebie płacił, a ten drży żeby gówniarzom się nic nie stało, bo prokurator już zaciera ręce. Jedyny sposób na to żeby pokazać że nauczyciele są jednak ważni, to potrząsnąć resztą społeczeństwa. Szkoda tylko, że jak to zwykle bywa, nie zdobędą się na to żeby nie wpuścić bachorstwa do szkoły. Taki strajk to jak głodówka pielęgniarek. Wszyscy mają to w nosie.

Nauczyciele są dla społeczeństwa ważni, a od kiedy ja chodziłem do szkoły, zawsze byli spychani do roli służby na dworze jaśnie wielmożnych uczniów, rodziców, kuratoriów, wójtów i kogo tam jeszcze. Od lat jest negatywna selekcja do tego zawodu. Jak ktoś ogarnia przedmioty ścisłe, to woli iść do przemysłu, jak nie, to nawet w Lidlu więcej płacą. No i praca we w miarę normowanych godzinach, nie trzeba z klientami jeździć na biwaki, wycieczki czy chodzić do teatru. Można swój wolny czas mieć naprawdę wolny i spędzić z rodziną czy przyjaciółmi.

"Dajmy Polakom zwalczać się wzajemnie. Nie ma lepszej metody. Wskutek przyczyn politycznych sami eliminują spośród siebie tyle ważnych dla konspiracji figur, ile my nigdy nie moglibyśmy wytłuc, bo brak nam środków i sił na to!?.
SS-Oberführer W. Bierkamp

5

Odp: Strajk nauczycieli.

Nauczyciele to jedyna grupa spoleczna gdzie nigdy nie bylo zwolnien grupowych. To bezpieczenstwo socjalne rekompensowało niskie zarobki. Teraz oprocz bezpieczenstwa oczekują także wysokich zsrobkow - fajnie miec ciastko i zjesc ciastko. Na lekcji plastyki dzieci miały malowac portret. Pani nauczyciel spytała o chetnych do pozowania. Zgłosiło sie pare dzieci w tym moja córka. Pani powiedziała na głos, ze ona byc nie może bo jest za brzydka. Tak powiedziec nastoletniemu dziecku przy całej klasie. Na ile wycenić takie zdolności pedagogiczne? Moze przed podwyżką powinna byc jakas ocena bo zapewne 100% pedagogów na 1000 zl podwyżki nie zasługuje.

Odp: Strajk nauczycieli.
foggy napisał/a:

Nauczyciele to jedyna grupa spoleczna gdzie nigdy nie bylo zwolnien grupowych. To bezpieczenstwo socjalne rekompensowało niskie zarobki. Teraz oprocz bezpieczenstwa oczekują także wysokich zsrobkow - fajnie miec ciastko i zjesc ciastko. Na lekcji plastyki dzieci miały malowac portret. Pani nauczyciel spytała o chetnych do pozowania. Zgłosiło sie pare dzieci w tym moja córka. Pani powiedziała na głos, ze ona byc nie może bo jest za brzydka. Tak powiedziec nastoletniemu dziecku przy całej klasie. Na ile wycenić takie zdolności pedagogiczne? Moze przed podwyżką powinna byc jakas ocena bo zapewne 100% pedagogów na 1000 zl podwyżki nie zasługuje.

Użeranie się z cudzymi dziećmi to ciężka praca, należy im się podwyżka jak psu kość. A córka jak będzie miała szczęście to wyroście i wyładnieje. Albo sobie poprawi to co jej się nie podoba u chirurga. A jeśli będzie miała farta i będzie szczupła i wysoko, to zostanie modelką. Teraz taka niestandardowa uroda jest w modzie.

7

Odp: Strajk nauczycieli.

A dlaczego nauczyciele nie chca pełnego urynkowienia zarobkow. Gdzie wysmienity nauczyciel zarabia 9000 zl, dobry 7000 zl a słaby 3000 zl. Gdzie umiejetnosci nie sa powiązane ze stażem. Czy kiepski nauczyciel z 20 letnim stażem i  pensją 3000 netto zniósłby fakt ze swietny nauczyciel z 3 letnim stażem zarabia 9000 netto? Zamiast tego jest robienie 'bożka' ze stażu pracy bo do tego sie sprowadzają stopnie nauczycielskie.

Odp: Strajk nauczycieli.

Urynkowić to można zarobki w szkołach prywatnych.

9

Odp: Strajk nauczycieli.

Jedyne realne odniesienie zarobków nauczycieli to porównanie z zarobkami w administracji np. samorządowej. Pracownik administracyjny, referent czy jak mu ta, staż taki i taki. Osiem godzin w pracy cały boży roczek i zarabia tyle. Nauczyciel, taki staż, tyle godzin w szkole w ciągu roku - zarabia tyle.

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

10 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2019-03-06 16:52:54)

Odp: Strajk nauczycieli.

Pracuję w prywatnej szkole i w zasadzie w kwestii podwyżki strajk mnie nie dotyczy.
W zasadzie w żadnej innej-chyba też nie-bo jakoś niespecjalnie wierzę,że cudownym zrządzeniem ministerstwo wycofa się ze swojej "cudownej" deformy sad
Mam już po kokardę tego zapowiadania strajku i szantażowania mnie przez nauczycieli z państwówek tym,że my-nauczyciele z prywatnych też powinniśmy ich poprzeć bo to my rozbijamy tę ogólnopolską ideę i jesteśmy czarnymi owcami.
Takie opinie słyszę gdy jacyś tam przedstawiciele jakichś tam nauczycielskich związków przychodzą do nas z prośbą o podpisanie deklaracji udziału w strajku.
Moja znajoma nauczycielka z państwówki powiedziała,że powinnam zastrajkować i pociagnąć za sobą nauczycieli z mojej szkoły bo to mój moralny obowiązek.Zapytałam czy w takim razie jak wywalczę dla nich podwyżki to czy się podwyżką ze mną podzieli.Obraziła się smile
Jestem zatrudniona na innych warunkach niż nauczyciele ze szkól państwowych więc mogę zostać zwolniona jeśli pójdę na strajk-tak mam zapowiedziane przez dyrekcję.Kto z nauczycieli ze szkól państwowych ryzykowałby zwolnienie ze szkoły gdzie dobrze się zarabia po to by wspomóc innych nauczycieli? Ciekawe czy wtedy znaleźliby mi dobrą pracę.Raczej nie sądzę bo znam trochę tę grupę.Pamiętam sytuację,gdy w państwowej szkole dyrektor zatrudnił nauczycielkę angielskiego i zapytał czy podzielę się z nią swoimi nadgodzinami bo ona nie ma pełnego etatu.Oczywiście,zgodziłam się. Po dwóch latach  ja nie miałam całego etatu a po prawie roku przypadkowo dowiedziałam się,że ta dziewczyna ma nadgodziny.Ani słowem nie pisnęła sad Nauczyciele potrafią łby sobie pourywać za nadgodziny,niestety sad
Rozumiem,że nauczyciel,człowiek po studiach,często z kilkoma fakultetami wkurza się,ze zarabia mniej niż policjant z małego miasteczka-po maturze.Rozumiem i popieram ale wkurza mnie angażowanie wszystkich do realizowania swoich interesów.Mama mojego prywatnego ucznia usłyszała na wywiadówce propozycję,by rodzice pojechali strajkować razem z nauczycielami.Dyrektorka na zebraniu posunęła się nawet do tego,że stwierdziła,że to obowiązek rodzica.
Trochę przegięcie,nie uważacie?
Nie jestem za tym by nauczyciele strajkowali w czasie egzaminów,jestem raczej za tym by delegacja pojechała do Wawy na rozmowy,ewentualnie jakiś strajk protestacyjny.Utrudnianie życia uczniom to nie jest dobry pomysł
Szczęśliwie,moje dziecko też chodzi do prywatnej szkoły i nas ten problem nie dotyczy smile

Foggy-zawsze znajdzie się jakiś debil w każdym zawodzie.Dlatego ja wybrałam dla mojej córki dobrą prywatną szkołe,gdzie nikt by się nie ośmielił czegoś takiego dziecku powiedzieć.
A na Twoim miejscu tej sprawy bym tak nie zostawiła.

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

11

Odp: Strajk nauczycieli.
Snake napisał/a:

Jedyne realne odniesienie zarobków nauczycieli to porównanie z zarobkami w administracji np. samorządowej. Pracownik administracyjny, referent czy jak mu ta, staż taki i taki. Osiem godzin w pracy cały boży roczek i zarabia tyle. Nauczyciel, taki staż, tyle godzin w szkole w ciągu roku - zarabia tyle.

Ale w administracji pracownik nie ma wpływu na wynik pracy. Pani ktora przyjmuje wnioski o wymianę dowodu moze miec zła lub uśmiechniętą buzie ale na proces wymiany dowodu to nie wpływa. Nauczyciel ma faktyczny wpływ narozwój dzieci. Moze zachęcic lub zniechęcić dziecko do nauki. Efekty jego pracy widac przez wiele lat. Dlatego szkoła powinna zarobkami przyciągnąć zdolnych ludzi którym zależy na tej pracy. Na razie to selekcja jest negatywna. Czy powinniśmi tej biernej i miernej większości pedagogów płacic tak samo jak zdolnym jednostkom? Podnieśmy im płace ale zróżnicujmy. Niech nauczyciel-fachowiec zarabia 9000 netto ale niech obibok ktorego nie można zwolnic z powodu karty nauczyviela zarabia 3000 zl a nie również 9000 zl.

12

Odp: Strajk nauczycieli.
foggy napisał/a:
Snake napisał/a:

Jedyne realne odniesienie zarobków nauczycieli to porównanie z zarobkami w administracji np. samorządowej. Pracownik administracyjny, referent czy jak mu ta, staż taki i taki. Osiem godzin w pracy cały boży roczek i zarabia tyle. Nauczyciel, taki staż, tyle godzin w szkole w ciągu roku - zarabia tyle.

Ale w administracji pracownik nie ma wpływu na wynik pracy. Pani ktora przyjmuje wnioski o wymianę dowodu moze miec zła lub uśmiechniętą buzie ale na proces wymiany dowodu to nie wpływa. Nauczyciel ma faktyczny wpływ narozwój dzieci. Moze zachęcic lub zniechęcić dziecko do nauki. Efekty jego pracy widac przez wiele lat. Dlatego szkoła powinna zarobkami przyciągnąć zdolnych ludzi którym zależy na tej pracy. Na razie to selekcja jest negatywna. Czy powinniśmi tej biernej i miernej większości pedagogów płacic tak samo jak zdolnym jednostkom? Podnieśmy im płace ale zróżnicujmy. Niech nauczyciel-fachowiec zarabia 9000 netto ale niech obibok ktorego nie można zwolnic z powodu karty nauczyviela zarabia 3000 zl a nie również 9000 zl.

Jestem jak najbardziej za.Niestety ZNP I KN to jak kościół katolicki-wprowadzanie wszelkich zmian trwa wieeeki.
Przez chwile miałam wrażenie,że coś się zmienia kiedy był niż.Dzieciaków brakowało,szkoły wymyślaly cuda wianki byleby tylko przyciągnąć uczniów.Teraz jakby wróciło wszystko do (nie)normy.
Dlatego ja jestem za tym by jak rodzic ma możliwość posłał swe dziecko do szkoły prywatnej.

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

13

Odp: Strajk nauczycieli.
foggy napisał/a:

Ale w administracji pracownik nie ma wpływu na wynik pracy. Pani ktora przyjmuje wnioski o wymianę dowodu moze miec zła lub uśmiechniętą buzie ale na proces wymiany dowodu to nie wpływa.

Nie no wybacz ale się nie zgodzę. Jako, że od 20 lat muszę co chwila załatwiać coś zawodowo z przeróżnymi urzędami, to uważam, że urzędnicy mają spory wpływ na wynik swojej pracy lub wynik sprawy petenta.

foggy napisał/a:

Nauczyciel ma faktyczny wpływ narozwój dzieci. Moze zachęcic lub zniechęcić dziecko do nauki. Efekty jego pracy widac przez wiele lat.

Teoretycznie tak ale ja w swoim pobycie w szkole nie mogę wskazać jakiegoś specjalnego nauczyciela, który mnie do czegoś zainspirował lub do czegoś zniechęcił. Nawet własna matka całe życie mi powtarzała, że nie uczę się dla niej ani dla nauczycieli, tylko dla siebie. W podstawówce miałem takiego jednego nauczyciela, młodego, nie radził sobie, dzieci ogarniał przemocą, a na mnie się uwziął żeby zmusić do nauki czegoś co jak mi się wydawało jest okropne. Postawiłem się mu, oparło się o dyrekcję szkoły, były groźby pod moim adresem w cztery oczy tongue Oczywiście nic z tego nie zrealizował, wręcz przeciwnie. Może był taki cienki i mocny w gębie, a może mój ojciec (też nauczyciel ale w innej szkole) dorwał go gdzieś na mieście i postawił do pionu lol W ogóle facet źle skończył ale zabawne jest to, że ja kilka lat później ni w pięć ni w dziesięć sam poszedłem na studia, gdzie musiałem się uczyć tego przed czym się wtedy broniłem.

foggy napisał/a:

Dlatego szkoła powinna zarobkami przyciągnąć zdolnych ludzi którym zależy na tej pracy. Na razie to selekcja jest negatywna. Czy powinniśmi tej biernej i miernej większości pedagogów płacic tak samo jak zdolnym jednostkom? Podnieśmy im płace ale zróżnicujmy. Niech nauczyciel-fachowiec zarabia 9000 netto ale niech obibok ktorego nie można zwolnic z powodu karty nauczyviela zarabia 3000 zl a nie również 9000 zl.

W publicznym szkolnictwie nierealne. Podzielam spostrzeżenia Gojki. Wychowałem się w nauczycielskiej rodzinie, wśród dzieci nauczycieli, dalej w rodzinie mam nauczycieli i o matko zawsze źle jest, było i będzie. A kto im kazał być tymi nauczycielami? Mało kasy? Na budowach teraz świetnie płacą nawet niewykwalifikowanym. No ale trzeba zasuwać.

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

14

Odp: Strajk nauczycieli.

Ja znam sporo bardzo dobrych nauczycieli, do których mam zaufanie i szacunek. I - o dziwo - żaden z nich nigdy nie narzekał na wynagrodzenie.

Natomiast swego czasu miałam styczność ze szkołą - jako już rodzic - którą do tej pory niemiło wspominam i nawet czasem mnie trzęsie... każde spotkanie z nauczycielem tam wyglądało mniej więcej w stylu "o matko, jak ja się dla twojego syna poświęcam za takie niewielkie pieniądze, on taki owaki, a ty za mnie nic nie robisz"... a najśmieszniejsze było to, że ja wiedziałam dokładnie, ile oni akurat tam zarabiają, bo jednak zarobki są uzależnione od samorządów też, a nie tylko od Karty Nauczyciela wink

Tak że tego - mam dwojakie uczucia. Chętnie dołożę tym, do których mam zaufanie. Natomiast innym chętnie bym zabrała tongue Tylko jak to rozwiązać w ustawowy sposób?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

15

Odp: Strajk nauczycieli.

Niestety przy obecnych problemach demograficznych wszedzie są braki kompetentnych pracownikow. Dostaną ci ktorzy głosniej krzycza. Tak, miałem w zyciu nauczyciela ktory wpłynął nie tylko na moje nastawienie do przedmiotu ale także sporej ilości osób w klasie. Miałem takze 2 pijaków i 2 sadystów jako nauczycieli. Dlatego uwazam ze nalezy to srodowisko finansowo zroznicowac.

16

Odp: Strajk nauczycieli.

Na miejscu rządzących olałbym ten konkretny strajk, a rodzice już odpowiednio nauczycielom sami podziękują...to raz. Po drugie, za żadne skarby nie podjąłbym się nauczania tego, co obecnie chodzi do szkół.

17

Odp: Strajk nauczycieli.
bbasia napisał/a:

Co myślicie o zapowiadanym strajku nauczycieli w czasie egzaminów kończących podstawówkę, gimnazjum a także podczas matur.
Popieracie ten sposób walki o lepsze zarobki, czy uważacie, że jest to szantaż?

Jak najbardziej popieram walkę o swoje, ale to nie powinno odbywać się kosztem tych, którym oświata ma służyć. Strajk odbywający się w okresie egzaminów i wynikająca z niego konieczność ich przekładania, to będzie dla dzieci i młodzieży zbyt duży, zupełnie niepotrzebny stres, dlatego twierdzę, że jest to nieetyczne zagranie. Zdaję sobie jednak sprawę, że czas nie został wybrany przypadkowo.
Jeśli zaś miałabym wprost odpowiedzieć na pytanie czy jest to szantaż, to tak, ale przecież każdy strajk nim jest.

assassin napisał/a:

Po drugie, za żadne skarby nie podjąłbym się nauczania tego, co obecnie chodzi do szkół.

Tego, to znaczy czego? Bo chyba mamy zupełnie inne doświadczenia. Ja na tę młodzież, którą obserwuję wokół siebie, nie dam złego słowa powiedzieć. Nie mam też zamiaru udawać, że my byliśmy lepsi, bo to tylko okoliczności były inne. Generalnie ja im wcale nie zazdroszczę, bo czasy, w których przyszło im żyć i dorastać wcale nie są łatwe, za to pełne pokus i pułapek, co dla młodych, nieukształtowanych i błądzących, a do tego zostawionych samym sobie umysłów, stanowi ogromne zagrożenie.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

18

Odp: Strajk nauczycieli.

też niezbyt zgadzam się ze sformułowaniem "tego, co obecnie chodzi do szkół":) o edukacji napiszę zgodnie z zasadą: nie wiem, ale się wypowiem!:D ze znalezionych tabelek wynika, że nauczyciele stażyści oraz kontraktowi mają znacznie niższe wynagrodzenia, niż pozostali (wypłat rzędu 4000-6000 zł brutto nie postrzegam jako niskich), jednocześnie stanowią około 20% wszystkich nauczycieli. Jako kompromis realny dla budżetu prywatnie popierałbym propozycję rządu dla nauczycieli mianowanych i dyplomowanych, oraz podwyżki rzędu 500-1000 zł dla stażystów i kontraktowych - bez wskazywania dokładnych kwot, tak aby zachować wzrost wraz z awansem zawodowym. Ciekawe co wy o tym myślicie, związkowcy prawdopodobnie nie byliby zadowoleni, bo przypuszczam że jest tam nadreprezentacja nauczycieli o dłuższym stażu;)

19

Odp: Strajk nauczycieli.

Narkotyki, dopalacze, pornografia na smartfonach na lekcjach, zdeprecjonowany autorytet nauczyciela itd itp, więc podtrzymuję to co napisałem.

20

Odp: Strajk nauczycieli.
assassin napisał/a:

Narkotyki, dopalacze, pornografia na smartfonach na lekcjach, zdeprecjonowany autorytet nauczyciela itd itp, więc podtrzymuję to co napisałem.

Z tym autorytetem to chyba trochę Cię poniosło, bo żeby go mieć, to trzeba sobie na niego najpierw zapracować. To już nie te czasy, żeby nauczycielowi, tak jak i rodzicom, coś należało się z automatu.

Poza tym warto zauważyć, że nikt nie jest zły z zasady ani się takim nie urodził. Może dobrze byłoby pokusić się o refleksję dlaczego ci, którzy idą w złym kierunku, bo nie zaprzeczam, że są tacy, podążają taką krętą drogą. Nic nie dzieje się bez przyczyny.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

21

Odp: Strajk nauczycieli.
assassin napisał/a:

pornografia na smartfonach na lekcjach

Oba dwaj moje chłopaki nie mogą używać telefonu na lekcjach. Regulaminowy zakaz szkół. Złamie to telefon idzie do depozytu na resztę dnia. Na drugi dzień do depozytu od razu przed lekcjami. Da się? Da się.
Wczoraj czytałem gorącą dyskusję wywołaną wiadomością, że znana sieć handlowa magazynierom daje na start 2200 na rękę i jaki to obciach, bo nauczyciel na start tyle nie dostaje. Dobrze, że nie napisali ile dostaje na rękę, na budowie każdy kto choć cokolwiek umie z budowlanki... Cóż takie prawa natury. Brakuje magazynierów i budowlańców, to się ich kusi gażą. Nauczycieli widać nie brakuje.
Z mojej klasy w szkole średniej jakoś specjalnie nie kojarzę nikogo kto chciałby zostać w przyszłości nauczycielem. Byli w większości przyszli lekarze, weterynarze, farmaceuci, inżynierowie ale nauczyciele? WTF? Owszem jakieś jednostki zostały w końcu nauczycielami, bo tak im się widać ułożyło. Z tego jedna osoba była i jest sensowna, resztę litościwie pominę. Z mojego pokolenia w rodzinie w nauczycielstwo poszli ci co w trudnych czasach potraktowali to jako nie ostatnią ale wygodną deskę ratunku żyjąc w pipidówie. Poniekąd mieli rację, bo w realiach pipidówy nie żyje im się źle. No ale teraz jak magazynier w sklepie po roku, dwóch będzie dostawał na rękę tyle co oni po 10 latach pracy? Zgroza...

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

22

Odp: Strajk nauczycieli.
Snake napisał/a:

Wczoraj czytałem gorącą dyskusję wywołaną wiadomością, że znana sieć handlowa magazynierom daje na start 2200 na rękę i jaki to obciach, bo nauczyciel na start tyle nie dostaje.

Nie wiem jak to wygląda dziś na starcie, ale znam masę nauczycieli i żadnemu z nich nie wpływa na konto 2200 zł, jeśli oczywiście ma cały, a nie część etatu. Moich znajomych ze szkoły (są małżeństwem) z dwóch pensji nauczycielskiej stać na utrzymanie domu i dwóch samochodów, wychowywanie trójki dzieci, z czego jedno studiuje, wakacje zagraniczne co najmniej raz do roku. To mało, jeśli wziąć pod uwagę na jakim poziomie żyje w naszym kraju spora część społeczeństwa? Fakt faktem, że oboje pracują w szkołach specjalnych, gdzie pensje są wyższe, ale mimo wszystko.
W ogóle nie zauważyłam, by znajomym mi nauczycielom działa się krzywda, a niektórzy nawet wprost mówią, że narzekać naprawdę nie mogą, nawet jeśli istotnie zdarzają się takie okresy, jak początek roku szkolnego, koniec semestrów czy czas egzaminów, kiedy pracy jest więcej.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

23 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-03-08 01:54:59)

Odp: Strajk nauczycieli.
Olinka napisał/a:

Moich znajomych ze szkoły (są małżeństwem) z dwóch pensji nauczycielskiej stać na utrzymanie domu i dwóch samochodów, wychowywanie trójki dzieci, z czego jedno studiuje, wakacje zagraniczne co najmniej raz do roku.

właśnie też postrzegam wypłaty doświadczonych nauczycieli jako wysokie (te podane wcześniej w nawiasie) i jeśli rozmawiać o podwyżkach, to zastanawiałbym się nad stażystami oraz nauczycielami kontraktowymi:)

Snake napisał/a:

Oba dwaj moje chłopaki nie mogą używać telefonu na lekcjach. Regulaminowy zakaz szkół. Złamie to telefon idzie do depozytu na resztę dnia. Na drugi dzień do depozytu od razu przed lekcjami. Da się? Da się

to teraz musi być zakaz dzwonienia na lekcji, żeby uczniowie tego nie robili?;) raczej myślałbym że to oczywiste:) u mnie w podstawówce był całkowity zakaz telefonów w szkole w związku z częstym odtwarzaniem dzwonków polifonicznych na lekcjach (na telefonach Nokia z przyciskami był utwór któregoś z kompozytorów muzyki klasycznej)

24

Odp: Strajk nauczycieli.

Ogólnie sam pomysł bardzo popieram, moja mama jest nauczycielką, wiem, ile ma pracy a ile zarabia. Nie ma za dużej możliwości awansu, dużo dodatkowej roboty związanej z użeraniem się z pretensjami rodziców. Ale sama data jak dla mnie nie za bardzo - akurat tym słabym warunkom dla nauczycieli uczniowie nie są winni, a oni mogą na tym ucierpieć najbardziej.

J?habite w Warszawie gdzie każdy ma jakiś projekt,
Lecz żaden się nie skończy i żaden nie trafi w obieg

25

Odp: Strajk nauczycieli.

Uważam,że nauczyciele nie zasługują na żadne podwyżki.Ile teraz kosztują korepetycje z matematyki lub angielskiego?

26

Odp: Strajk nauczycieli.
ines 32 napisał/a:

Uważam,że nauczyciele nie zasługują na żadne podwyżki.Ile teraz kosztują korepetycje z matematyki lub angielskiego?

Znaczy,że sobie dorobią więc niepotrzebne podwyżki?
Boska jesteś-tak jak typ z 500 plus-po co podwyżki,niech nauczyciele dzieci robią:)
Tak się składa,że nie każdy uczy matmy lub angielskiego.
Ja udzielam korepetycji,płacę za to podatek i dojeżdżam do ucznia.
Wiesz ile mi zostaje z tego? big_smile
Poza tym,korepetycie to nie jest stałe źródło dochodu. Jak sobie to wyobrażasz,kiedy trzeba robić opłaty utrzymać siebie i dziecko? Przed świętami uczniowie rezygnują,przez ferie,wakacje to samo,rzadko mam uczniów.ktośjest chory,ktoś wyjedzie.
Ja nie dałabym rady utrzymać z korków bo zwyczajnie nie mogę ich mieć węcej niż dwie,trzy godziny dziennie.
Po trzech giodzinach jestem padnięta bo pracuję na full.

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

27

Odp: Strajk nauczycieli.

Jeśli uważają, że strajk jest jedynym wyjściem, cóż, niech strajkują. Ale uważam, że strajk w czasie egzaminów ostatnich klas szkół podstawowych i gimnazjów to mocno egoistyczne pociągnięcie. Jestem mamą gimnazjalistki, która za miesiąc będzie zdawać egzamin końcowy. Te biedne dzieciaki i tak mają wystarczająco duży mętlik w głowie w związku z reformą wybitnej pani Zalewskiej. Pominę już kwestię dalszej edukacji w liceach, bo to już w ogóle woła o pomstę do nieba. Dzieciaki nie wybierają szkół pod kątem swoich zainteresowań, tylko bardziej pod kątem szansy dostania się w ogóle do liceum. Do liceów idą obecnie dwa roczniki dzieci, z których każdy ma innym tok nauczania, ale to niestety nie przekłada się wprost na ilość tworzonych klas. W żadnej ze szkół, którymi zainteresowana jest moja córka dyrektorzy nie tworzą dwóch biol-chemów, mat-fizów itd. Wierzę w wiedzę i umiejętności mojego dziecka, ale pierwszy raz sama dość mocno się stresuję tym, czy aby na pewno uda jej się dostać na wymarzony profil.

Odnośnie zarobków też jestem bardzo sceptyczna, nauczyciele powinni być wynagradzani za osiągnięcia, zaangażowanie i wyniki, a nie tylko za to, że są nauczycielem mianowanym czy dyplomowanym. Pracowałam w szkole przez pierwszych kilka lat po studiach i naprawdę wiem, że tytuł tytułowi nierówny.

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

28

Odp: Strajk nauczycieli.

No i stało się. Związkowcy i rząd nie doszli dzisiaj do porozumienia, co - zgodnie z zapowiedziami - oznacza, że od jutra, czyli 8 kwietnia, rozpocznie się strajk nauczycieli. Niestety dzisiejsze rozmowy pomiędzy ZNP, FZZ a przedstawicielami rządu, które były określane jako "ostatniej szansy", nie przyniosły porozumienia.
- Zakończyliśmy dzisiejsze rozmowy na temat sytuacji w oświacie i propozycji, które zostały przygotowane przez rząd. To nie były łatwe ani krótkie rozmowy. Strona rządowa przedstawiła kilka propozycji. Te propozycje zostały – co mówię z wielki żalem - przez dwie centrale związkowe odrzucone, ale przyjęte przez związek "Solidarność". Z tego bardzo się cieszę. – czytamy wypowiedź Beaty Szydło w Wirtualnej Polsce.

Również w WP można przeczytać słowa prezesa ZNP Sławomira Broniarza:
- Propozycje rządowe są nie do przyjęcia. Nieadekwatne do oczekiwań strony związkowej. Apeluję do moich koleżanek i kolegów o wsparcie strajku jutro. Propozycja rządu jest destrukcyjna.

To oznacza, że przedszkola i szkoły, które wyraziły gotowość wzięcia udziału w proteście, jutro będą zamknięte. Jak długo, czas i wyniki kolejnych rozmów pokażą.

Co o tym sądzicie? Jesteście za czy przeciw? Pamiętajmy przy tym, że lada moment mają rozpocząć się egzaminy, których los stoi pod znakiem zapytania.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

29

Odp: Strajk nauczycieli.

Ja patrzę z ciekawością na ten cały bałagan. Sytuacja nauczycieli to swoisty paradoks - wiem, bo jestem jedną z nich. Na szczęście teraz jestem w niepublicznej placówce (dzieki bogu).
Otóż paradoks jest taki, że ludzie oczekują od nauczycieli (zbiorczo): nauczenia dziecka, zainspirowania, pokazania jaki fajny jest przedmiot, dawania realnej wiedzy, doświadzenia, bycia ciekawym, dobrym, posiadania autorytetu, przygotowania do dorosłego życia i przygotowania do testów, żeby uczniowie mieli najlepsze wyniki przy okazji dbając o ich bezpieczeństwo. Oczekują, że nauczyciele osiągną takie efekty za pomocą: przymusu, kar i nagród, gróźb, przeładowanego programu, beznadziejnych podręczników, metod sprzed 200 lat, w dużych grupach, w 45-mintowych przedziałach czasu, bez brania pod uwagę indywidualnych zasobów dzieci, bez brania pod uwagę trudności młodzieży, ignorując nowoczesny świat (smartfony, tablety), bez przygotowania do pracy z grupą ani z dziećmi (moje przygotowanie pedagogiczne na Uniwersytecie Warszawskim, poza dwoma zajęciami - ŻART).

Dopóki całe społeczeństwo nie zrozumie, że obecny pruski system nauczania ma ZEROWE szanse na powodzenie, dopóty bedziemy mieli beznadziejnych nauczycieli, którzy łagodzą sobie ten absurd żądaniem wyższego wynagrodzenia.


Poważnie, chcecie, żeby wasze dzieci były gotowe na XXi wiek? Wzmacniajcie w nich kreatywność, ciekawość, umiejętności miękkie, zdolność do komunikacji, myślenie krytyczne, dbanie o siebie, rozumienie ludzi, elastyczność myślenia. Czy obecna szkoła ma szanse tego nauczyć? W ŻYCIU. Obecna szkoła ma za zadanie wytworzyć standardowo myślące jednostki, dobrze piszące testy, potrafiące przyswoić i odtworzyć materiał wyłożony na wykładzie.
Są chlubne wyjątki, są wyjątkowi nauczyciele. Ale będąc wewnątrz systemu jako nauczycielka widziałam, jakich tytanów trzeba, żeby w tej presji ze strony polityki, szkoły, systemu, rodziców i całego społeczeństwa nie dać się zabić, nie poddać się. Ja byłam beznadziejną nauczycielką, poddałam się od razu presji testów, wyników, terminów, nadążania z materiałem, gonienia z programem. Wystarczyły 2 tygodnie i poszłam za tłumem, jak owieczka.
Nie oczekuję od innych nauczycieli tego, czego sama nie jestem w stanie robić: walki z systemem, który ma w nosie jednostki.

Tak realnie: czy dzieci potrzebują tych egzaminów? Nie. Gdyby mogli wybrać, to by mieli je w dupie. To system wymyślił te egzaminy, to system ich potrzebuje, żeby ludzi poszufladkować na lepszych i gorszych, żeby ich ustawić w rankingach i umieć się do nich odnieść jak do cyferek, żeby było łatwiej. Nie, dzieci nie ucierpią przez brak egzaminów.
Ucierpią przez stres, jaki im funduje "dobra zmiana", jaki im funduje społeczeństwo, które nadal się oszukuje i wmawia, że przymus uczenia się tego, co wymyślili "mądrzy" z MEN to najwyższe dobro i najlepszy sposób na to, by człowikea przygotować do dorosłości

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

30 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-04-08 01:22:15)

Odp: Strajk nauczycieli.
Olinka napisał/a:

Co o tym sądzicie? Jesteście za czy przeciw? Pamiętajmy przy tym, że lada moment mają rozpocząć się egzaminy, których los stoi pod znakiem zapytania.

gdybym miał zaproponować własne rozwiązanie, poparłbym wysokie podwyżki dla nauczycieli stażystów oraz kontraktowych (których wynagrodzenia w tabelach wyglądają najmniej optymistycznie) a w przypadku nauczycieli mianowanych i dyplomowanych uznałbym zarabiane kwoty za wystarczające (zwłaszcza po 5% podwyżkach)

Monoceros napisał/a:

Otóż paradoks jest taki, że ludzie oczekują od nauczycieli (zbiorczo): nauczenia dziecka, zainspirowania, pokazania jaki fajny jest przedmiot

u mnie było ciekawie;) bo z przedmiotów które mnie niespecjalnie interesowały (geografia, wiedza o kulturze) nauczyciele potrafili poprowadzić ciekawe zajęcia, a z tych gdzie uzyskiwałem wysokie wyniki w skali kraju (matematyka, fizyka) była irytacja i niechęć do odpowiedzi gdy pytałem o jakąś rzecz wykraczającą poza program:)

Monoceros napisał/a:

Ucierpią przez stres, jaki im funduje "dobra zmiana", jaki im funduje społeczeństwo, które nadal się oszukuje i wmawia, że przymus uczenia się tego, co wymyślili "mądrzy" z MEN to najwyższe dobro i najlepszy sposób na to, by człowikea przygotować do dorosłości

racja, duża część wiedzy potrzebnej w dorosłości nie jest objęta przez szkolne przedmioty

31

Odp: Strajk nauczycieli.

Jak ja się z Tobą, Monoceros, zgadzam!
Nawiasem mówiąc sama z wykształcenia jestem (między innymi) nauczycielką, na szczęście przygotowanie pedagogiczne zdobywałam w takim miejscu, że do dziś z sentymentem wspominam pasję tych ludzi i szacunek jakim nas, przyszłych belfrów, obdarzano. Tam samodzielne myślenie było atutem, nikt nas nie szufladkował i nie kazał myśleć schematami. Przez cztery lata przedmiotów pedagogicznych uczyła mnie nauczycielka z powołaniem - była bardzo wymagająca, ale była też dla nas ogromnym autorytetem. Nie pracowałam w zawodzie długo, ale za to w takim okresie, gdy jeszcze nie zalewała nas papierologia, a nauczyciel miał sporo swobody w zakresie doboru metod i programu nauczania, co dla mnie znaczy, że ci, którzy ustalali te zasady, mieli znacznie więcej świadomości i wiary w jego kompetencje. 
Dziś z kolei obserwuję swoje koleżanki nauczycielki i nie żałuję, że nie poszłam tą drogą, gdzie do kadry pedagogicznej nie ma się zaufania, a system zamiast stawiać na rzeczywisty rozwój i wychowanie młodzieży bardziej skupiony jest na realizowaniu własnych założeń.

Monoceros napisał/a:

Tak realnie: czy dzieci potrzebują tych egzaminów? Nie. Gdyby mogli wybrać, to by mieli je w dupie. To system wymyślił te egzaminy, to system ich potrzebuje, żeby ludzi poszufladkować na lepszych i gorszych, żeby ich ustawić w rankingach i umieć się do nich odnieść jak do cyferek, żeby było łatwiej. Nie, dzieci nie ucierpią przez brak egzaminów.
Ucierpią przez stres, jaki im funduje "dobra zmiana", jaki im funduje społeczeństwo, które nadal się oszukuje i wmawia, że przymus uczenia się tego, co wymyślili "mądrzy" z MEN to najwyższe dobro i najlepszy sposób na to, by człowikea przygotować do dorosłości.

Jakieś dwa tygodnie temu napisałam dosyć 'wychowawczy' post, który miał stanowić początek nowego wątku, a pośrednio zahacza właśnie o poruszony przez Ciebie temat. Nie dokończyłam go, bo ostatecznie uznałam, że chyba nie będzie zainteresowania. Tym niemniej właśnie do mnie dotarło, że pomysł jest całkiem w porządku i chyba jednak coś dobrego może z tego wyniknąć.

nudny.trudny napisał/a:

gdybym miał zaproponować własne rozwiązanie, poparłbym wysokie podwyżki dla nauczycieli stażystów oraz kontraktowych (których wynagrodzenia w tabelach wyglądają najmniej optymistycznie) a w przypadku nauczycieli mianowanych i dyplomowanych uznałbym zarabiane kwoty za wystarczające (zwłaszcza po 5% podwyżkach)

Już wcześniej wspominałam, że osobiście wynagradzałabym pracę, zaangażowanie i jej rzeczywiste efekty, bo jednym, wielkim nieporozumieniem wydaje mi się zapłata wynikająca z tabelek, a te poszczególne kwoty klasyfikują zgodnie ze zdobytymi dyplomami i stażem pracy. Dlaczego? Bo nader często to zupełnie nie przekłada się na jakość pracy, a wręcz wraz z postępującym stażem pasja ulatuje, o ile w ogóle kiedyś była, a jej miejsce zajmuje zmęczenie zawodem, młodzieżą i zwykła rutyna.

Dla przykładu:
Nie wierzę, że dobrym pedagogiem może być ktoś, kto pomimo ukończenia kilku podyplomówek i kilkunastu lat pracy, które w końcu dają całkiem konkretne doświadczenie, o swoich uczniach wyraża się "bachory" (z życia wzięte, w dodatku jest to niestety osoba z mojej rodziny) i to z wyraźną niechęcią w głosie. Albo ktoś, kto pracuje w szkole specjalnej (milion dyplomów i ok. 20 lat pracy w zawodzie), do której chodzi z miną cierpiętnika, a przy tym stale powtarza, że to i tak nie ma sensu, bo z tych (o zgrozo!) roślin/upośledzonych Downów (głównie prowadzi nauczanie indywidualne w domu) i tak nic nie będzie, ale ma świadomość, że tam dostanie całkiem sensowny dodatek - też z życia wzięte, choć to bardziej znajomy męża niż mój.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

32

Odp: Strajk nauczycieli.

Koleżanka nauczycielka stwierdziła, że absolutnie nie popiera protestu, bo nauczyciele mieli masę okazji, żeby bez protestu się dogadać i masa propozycji była im przedstawiona. Ale wiedzą, że strajkiem wyciągną więcej.

Smutno. Żal mi dzieci i żal mi innych pracodawców, którzy będą na tym stratni. Zgodnie z prawem, jeżeli szkoła nagle nie może zapewnić dziecku opieki, rodzic może wziąć opiekę na dziecko i pracodawca ma obowiązek mu udzielić tego płatnego urlopu. Jestem ciekawa, ilu rodziców z tej możliwości dzisiaj skorzysta i jak będą wyglądać biura, sklepy i urzędy. Tak, jak napisałam wyżej, za strajk nauczycieli zapłacą dzisiaj wszyscy przedsiębiorcy. A patrząc na to, że zapewne częściej taki urlop wykorzystają matki, będzie to kolejnym argumentem dla pracodawcy, niechętnego do zatrudniania matek.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

33 Ostatnio edytowany przez Lagrange (2019-04-08 06:29:15)

Odp: Strajk nauczycieli.
Lady Loka napisał/a:

Koleżanka nauczycielka stwierdziła, że absolutnie nie popiera protestu, bo nauczyciele mieli masę okazji, żeby bez protestu się dogadać i masa propozycji była im przedstawiona. Ale wiedzą, że strajkiem wyciągną więcej.

Smutno. Żal mi dzieci i żal mi innych pracodawców, którzy będą na tym stratni. Zgodnie z prawem, jeżeli szkoła nagle nie może zapewnić dziecku opieki, rodzic może wziąć opiekę na dziecko i pracodawca ma obowiązek mu udzielić tego płatnego urlopu. Jestem ciekawa, ilu rodziców z tej możliwości dzisiaj skorzysta i jak będą wyglądać biura, sklepy i urzędy. Tak, jak napisałam wyżej, za strajk nauczycieli zapłacą dzisiaj wszyscy przedsiębiorcy. A patrząc na to, że zapewne częściej taki urlop wykorzystają matki, będzie to kolejnym argumentem dla pracodawcy, niechętnego do zatrudniania matek.

Jakoś nie wierzę w koleżankę nauczycielkę. Od kiedy pamiętam nauczyciele byli przez kolejne rządy lekceważeni i opluwani, łącznie ze Stelmachowskim który im wygrażał laską. Wielokrotne protesty w których zapewniali opiekę dzieciom nic nie dawały. Podwyżki hucznie ogłaszane przez rząd wynosiły po 30-50 złociszów. Reformy w których wprowadza się z dnia na dzień rewolucje programowe przez co dwa- trzy roczniki wychodzą niedouczone. Stale rosnące wymagania i obniżanie standardu stanowiska pracy. Ja pracuje przy komputerze który kupił pracodawca. Nauczyciel musi sobie ten komputer kupić, papier do ksero też, drukarki, pierdoły. Podręcznik z którego nauczyciel korzysta musi kupić sobie sam. Kto kupuje sobie narzędzia? Dodacja edukacyjna spada, a nie każda gmina to Warszawa. Większość szkół jest rozproszona po mniejszych miejscowościach, gdzie jak dotacja się spóźnia, to i budżet gminy, czy powiatu się sypie.

Termin strajku wybrali sobie fatalnie. Ale gdyby to nie było w czasie egzaminów, to poparłbym nauczycieli na 100%

"Dajmy Polakom zwalczać się wzajemnie. Nie ma lepszej metody. Wskutek przyczyn politycznych sami eliminują spośród siebie tyle ważnych dla konspiracji figur, ile my nigdy nie moglibyśmy wytłuc, bo brak nam środków i sił na to!?.
SS-Oberführer W. Bierkamp

34

Odp: Strajk nauczycieli.
Olinka napisał/a:

Jakieś dwa tygodnie temu napisałam dosyć 'wychowawczy' post, który miał stanowić początek nowego wątku, a pośrednio zahacza właśnie o poruszony przez Ciebie temat. Nie dokończyłam go, bo ostatecznie uznałam, że chyba nie będzie zainteresowania. Tym niemniej właśnie do mnie dotarło, że pomysł jest całkiem w porządku i chyba jednak coś dobrego może z tego wyniknąć.

mogłoby być ciekawe chętnie przeczytam:)

Olinka napisał/a:

Już wcześniej wspominałam, że osobiście wynagradzałabym pracę, zaangażowanie i jej rzeczywiste efekty, bo jednym, wielkim nieporozumieniem wydaje mi się zapłata wynikająca z tabelek, a te poszczególne kwoty klasyfikują zgodnie ze zdobytymi dyplomami i stażem pracy. Dlaczego? Bo nader często to zupełnie nie przekłada się na jakość pracy, a wręcz wraz z postępującym stażem pasja ulatuje, o ile w ogóle kiedyś była, a jej miejsce zajmuje zmęczenie zawodem, młodzieżą i zwykła rutyna.

fajne, mama mówiła bardzo podobną opinię, nie miałbym pomysłu jak mierzyć jakość pracy i rzeczywiste efekty, ale osoby lepiej znające temat pewnie widziałyby dużo możliwości

35

Odp: Strajk nauczycieli.

@Monoceros- nie, rodzice tego nie oczekują. Oczekują ze nauczyciele przekaża wiedze wynikającą z programu nauczania uczniom ktorzy tą wiedzę chcą posiąśc. Nikt nie oczekuje ze jego dziecko dzieki pracy nauczyciela będzie przedmiotowym olimpijczykiem, ze całosć klasy bedzie miała świadectwa z paskiem.

36

Odp: Strajk nauczycieli.

Aaaa, miałem coś więcej napisać ale w sumie jednak mi się nie chce. Starsze dziecko chodzi do szkoły społecznej więc tam nikomu nie przychodzą do głowy pomysły o strajku. Młodszy do wiejskiej szkoły publicznej. Ponoć mają jakąś formę strajku solidarnościowego, oflagowanie czy coś ale nie widziałem. Sami nie strajkują, bo są dobrze wynagradzani.

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

37 Ostatnio edytowany przez Capricornus (2019-04-08 09:21:12)

Odp: Strajk nauczycieli.

Szczerze mówiąc obecnie już nie całkiem wiem, co tak naprawdę chcą osiągnąć nauczyciele swoim strajkiem, bo każdą propozycję ze strony przeciwnej odrzucają, a niektóre z nich wydawały się być całkiem sensowne.

Nie oczekuję od nauczycieli, żeby zrobili z moich dzieci "ludzi", od tego jestem ja. Oczekuję, że będą potrafili zainteresować moje dzieci wiedzą, pokażą, w jaki sposób sensownie można ją wykorzystać w życiu. Niestety niewielu jest takich nauczycieli i dlatego jak już wyżej napisałam wynagradzanie z automatu, zgodnie z tabelkami uważam za niesprawiedliwe i mało motywujące.

I przykro mi, ale absolutnie nie popieram strajku w okresie egzaminów, bo akurat na moje dziecko trafiło i dzisiaj nie wiemy, co będzie w środę, w pierwszy dzień egzaminów. Może i te egzaminy nie są potrzebne, ale skoro taki mamy system szkolnictwa i miejsce w szkole średniej jest uzależnione od ich wyników, to dlaczego nauczyciele w ten sposób postanowili ukarać dzieci za swoje niskie uposażenie?

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

38

Odp: Strajk nauczycieli.

Pewnie dlatego, że jakby strajk był w innym terminie, to nikt by się nim nie przejął.

O ile pamiętam, to z parę lat temu też był jakiś jednodniowy strajk, ale właśnie - nikt go nawet nie zauważył.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

39

Odp: Strajk nauczycieli.
santapietruszka napisał/a:

Pewnie dlatego, że jakby strajk był w innym terminie, to nikt by się nim nie przejął.

Czyli zastawili się dziećmi i przystawili im spluwę do głowy? Nie wiem w jakiej kulturze jest to akceptowalne, może gdzieś w 3 świecie ale też powątpiewam. Być może coś ugrają ale wieszczę, że skończy się pewna epoka. Pogarda dla środowiska nauczycieli, to się dopiero zacznie. PiS ich przetrzyma jeszcze parę dni, pewnie tak żeby egzaminy zostały zakłócone. Maszynka propagandowa już pracuje, a jednak ma amunicję. Rząd wyciągnął rękę, rozmawiał i propozycje miał. Nie można też powiedzieć, że rząd nie dawał podwyżek, bo przecież nauczyciele dostali podwyżkę 5 % na początku tego roku. Można sobie odnaleźć wywiady z panem Broniarzem z 2012 roku jak komentował niecałe 3 % podwyżki od rządu PO-PSL. Wtedy jakoś strajku nie zarządził. A PiS ewidentnie sprawę jeszcze podgrzewa znaczy mu się to kalkuluje. Przecież ta krowa+, to żywa podpucha w kierunku nauczycieli.
Rząd zaproponował stopniowe zwiększanie pensum, na co nauczyciele się oburzyli, że jak to więcej pracować? Że część z nich z tego powodu straci pracę. Zaraz, bo może ja czegoś nie rozumiem ale czy szkoły są po to żeby dawać pracę nauczycielom czy żeby uczyć dzieci? Skoro nie ma warunków żeby trzech nauczycieli miało pensum, to może oznacza to, że powinno zostać tylko dwóch za to lepiej zarabiać? System powinien wyglądać tak, że nauczyciel ma siedzieć w szkole 40 godzin tygodniowo. W tym czasie powinien prowadzić lekcje, konsultacje, statystyki i sprawdzać prace domowe. Potem powinien iść do domu i zajmować się swoimi prywatnymi sprawami. To i wiele innych sprawa dałoby się rozwiązać ale trzeba by poważnie zmodyfikować Kartę Nauczyciela. Czy nauczyciele są na to gotowi?

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

40

Odp: Strajk nauczycieli.

Snake, rozumiem Twoje podejście, ale to nie do mnie pytanie. Ja akurat nauczycielem nie jestem, a jedyny związek, jaki z tym zawodem mam, to to, że moje dzieci chodzą/chodziły do przedszkola/szkoły smile

I znam wielu nauczycieli. Jednym z chęcią bym dała podwyżkę, innych bym zwolniła i zakazała wykonywania pracy w zawodzie big_smile Więc to ogólnie jest znacznie szerszy problem niż jakieś tam tabelki z wynagrodzeniem...

A dzieci? No, nie wiem, czy większa krzywda się im dzieje przez te teraz egzaminy lub ich brak, czy raczej stanie się dopiero wtedy, jak w szkołach zderzą się dwa roczniki, w ciasnocie, na zmiany itd... tu też warto by było się nad tym zastanowić...

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

41

Odp: Strajk nauczycieli.

Moje dziewczyny chodza do szkoły społecznej, wiec problem ich nie dotyczy, bo pewnie żaden nauczyciel z takiej szkoły nie osmielilby się strajkować.
Ale uważam, ze czas, jaki sobie wybrali nauczyciele ze szkol powszechnych na ten strajk, jest wybitnie niefortunny (egzaminy, itd.), i swiadczy chyba o tym, ze mało się uczniami przejmują. Nie mam dobrego zdania o tym strajku, biorac pod uwagę, ze i tak znacznie lepiej zarabiają niż jeszcze 10-15 lat temu, a problemy w szkolnictwie nie wynikają jedynie ze słabego wynagradzania kadry.
Wszyscy zaczynają wyciagac rece po kasę, ciekawe, kto będzie za to placil.

42

Odp: Strajk nauczycieli.

Podobał mi się wywiad z dyrektorką prywatnego liceum, gdzie pani dyrektor oczywiście uważa, że nauczyciele powinni zarabiać więcej. Ile, pyta dziennikarz? No ok. 10 tys. brutto na pewno. A ile pani płaci swoim nauczycielom w prywatnej szkole? Najlepsi mogą liczyć na 7-8 tys. brutto, średnia to ok. 5 tys. brutto. Dziękuję, nie mam więcej pytań...

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

43

Odp: Strajk nauczycieli.
Snake napisał/a:

System powinien wyglądać tak, że nauczyciel ma siedzieć w szkole 40 godzin tygodniowo. W tym czasie powinien prowadzić lekcje, konsultacje, statystyki i sprawdzać prace domowe. Potem powinien iść do domu i zajmować się swoimi prywatnymi sprawami. To i wiele innych sprawa dałoby się rozwiązać ale trzeba by poważnie zmodyfikować Kartę Nauczyciela. Czy nauczyciele są na to gotowi?

Pytanie nie brzmi czy nauczyciele, ale czy szkoły są na to gotowe. Gdzie niby ten nauczyciel ma spędzić te 40 godzin? W klasie nie ma miejsca bo są lekcje, pokój nauczycielski jest za mały. Nauczyciel ma wiele rzeczy zrobić na komputerze, którego w szkole nie ma. Kłuje się w oczy 18 godzinnym pensum, ale nie mówi się o czasie spędzonym nad sprawdzaniem zeszytów, prac klasowych, na wycieczkach, wypełnianiu papierów do sądu, kuratorium, opracowywaniu wyników egzaminów czy pisaniu dokumentacji. Owe 18 godzin to godziny dydaktyczne i dotyczą WF istow. Nauczyciele przedmiotów wiedzowych pracują dużo więcej.
Nie pracuje w szkole, ale przez rodzinę obserwuje jak to wygląda. Za żadne pieniądze nie poszedłbym do szkoły bo to praca trudna i niewdzięczna. A dzięki niszczeniu autorytetu zawodu przez kolejne rządy, ciągłym reformom służącym jedynie obniżeniu poziomu nauczania i wychowywaniu kolejnych, coraz głupszych pokoleń niedługo polska szkoła wyląduje na poziomie amerykańskiej szkoły publicznej, czyli na dnie.

"Dajmy Polakom zwalczać się wzajemnie. Nie ma lepszej metody. Wskutek przyczyn politycznych sami eliminują spośród siebie tyle ważnych dla konspiracji figur, ile my nigdy nie moglibyśmy wytłuc, bo brak nam środków i sił na to!?.
SS-Oberführer W. Bierkamp

44 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-04-08 14:45:33)

Odp: Strajk nauczycieli.
Lagrange napisał/a:
Snake napisał/a:

System powinien wyglądać tak, że nauczyciel ma siedzieć w szkole 40 godzin tygodniowo. W tym czasie powinien prowadzić lekcje, konsultacje, statystyki i sprawdzać prace domowe. Potem powinien iść do domu i zajmować się swoimi prywatnymi sprawami. To i wiele innych sprawa dałoby się rozwiązać ale trzeba by poważnie zmodyfikować Kartę Nauczyciela. Czy nauczyciele są na to gotowi?

[...]
Nie pracuje w szkole, ale przez rodzinę obserwuje jak to wygląda. Za żadne pieniądze nie poszedłbym do szkoły bo to praca trudna i niewdzięczna. A dzięki niszczeniu autorytetu zawodu przez kolejne rządy, ciągłym reformom służącym jedynie obniżeniu poziomu nauczania i wychowywaniu kolejnych, coraz głupszych pokoleń niedługo polska szkoła wyląduje na poziomie amerykańskiej szkoły publicznej, czyli na dnie.

Pokaż mi pracę łatwą, wdzięczną i dobrze płatną big_smile Nie ma takiej. Również mam okazję obserwować przez rodzinę jak wygląda praca nauczyciela. I widzę jedynie narzekanie, narzekanie i narzekanie... Wciąż mało, wciąż źle, wciąż niedobrze. Wciąż sie tylko widzi zarobki innych, nie dostrzegając nakładu pracy jaki trzeba wykonać dla ich osiągnięcia.
Dla porównania do ciężkiej pracy nauczycieli (której oczywiście oprócz nich nie ma nikt inny w społeczeństwie). Pracuję w systemie 40 godzin tygodniowo + nadgodziny (niepłatne, bo nieoficjalne w domu). Nie ma mowy o tym, żeby nie wykonać pracy, kiedy klienta goni termin, bo akurat strona przeciwna raczyła w ostatniej chwili coś wnieść i trzeba zareagować albo klient przyszedł na ostatnią chwilę i jest ekstra robota oprócz tej terminowej. Siedzi się i pisze. I tak w kółko bo na tym to polega. Praca z klientem potwornie męcząca. Niejednokrotne użeranie się. Oczekiwania, brak współpracy a na koniec pretensje. Podziwiam przełożonego (właściciela interesu w którym zarabiam na życie) że potrafi przyciągnąć i utrzymać klientów, biorąc pod uwagę, że wynik sprawy nie zależy wyłącznie od pracy nas samych. Praca świątek - piątek (patrz. powyżej kwestie terminów). Nie ma lekko. Nie ma też wolnych płatnych wakacji. Nie ma możliwości strajku, kiedy naszej pracy najbardziej potrzebują Ci, z których żyjemy. Pójdą do kogoś innego.
Podobnie mają lekarze, przedsiębiorcy.
Chcesz zarabiać, haruj, nie pracuj. Nie ma i nigdy nie będzie równości zarobkowej biorąc pod uwagę różnorodność wykonywanych zawodów. Nie oszukujmy się - poprawianie klasówek - testów, to nie jest praca wyczerpująca nie wiadomo jak.
I na koniec. Szkoda dzieci. Dodatkowy stres. Pomijam już jakie to jest wszystko wychowawcze. Doskonały sposób na to, ze stracić wśród uczniów resztki poważania i szacunku, o ile jeszcze jakieś były.

45

Odp: Strajk nauczycieli.
Lagrange napisał/a:

Pytanie nie brzmi czy nauczyciele, ale czy szkoły są na to gotowe. Gdzie niby ten nauczyciel ma spędzić te 40 godzin? W klasie nie ma miejsca bo są lekcje, pokój nauczycielski jest za mały. Nauczyciel ma wiele rzeczy zrobić na komputerze, którego w szkole nie ma. Kłuje się w oczy 18 godzinnym pensum, ale nie mówi się o czasie spędzonym nad sprawdzaniem zeszytów, prac klasowych, na wycieczkach, wypełnianiu papierów do sądu, kuratorium, opracowywaniu wyników egzaminów czy pisaniu dokumentacji. Owe 18 godzin to godziny dydaktyczne i dotyczą WF istow. Nauczyciele przedmiotów wiedzowych pracują dużo więcej.
Nie pracuje w szkole, ale przez rodzinę obserwuje jak to wygląda. Za żadne pieniądze nie poszedłbym do szkoły bo to praca trudna i niewdzięczna. A dzięki niszczeniu autorytetu zawodu przez kolejne rządy, ciągłym reformom służącym jedynie obniżeniu poziomu nauczania i wychowywaniu kolejnych, coraz głupszych pokoleń niedługo polska szkoła wyląduje na poziomie amerykańskiej szkoły publicznej, czyli na dnie.

No to niech protestują właśnie o to żeby pojawiły się te komputery i miejsca w szkole dla nauczycieli. Coś cicho chyba na ten temat więc może jednak wygodniej zniknąć ze szkoły i ciężko harować w domu? Sami są w pułapce tego pensum i karty nauczyciela. Skoro nie muszą siedzieć 40 h w szkole ale w domu mają tyle obowiązków, no to sorki - nie masz w domu komputera i długopisu? Każdy teraz ma. Przychodzą do nas studenci na praktyki i staże np. z urzędu pracy. Każdy ze swoim prywatnym laptopem się stawia, bo przecież nie zawsze jest dla takiej osoby stanowisko.
Ach te sprawdzanie kartkówek, zeszytów. Szczególnie u wspomnianych wuefistów, nauczycieli plastyki, muzyki, wdż.
Ja się wychowałem w rodzinie nauczycielskiej więc w życiu by mi nie wpadło do głowy być nauczycielem. Mam nauczycieli w rodzinie i biedy tam nie widzę. Za to jak się spotkają na imprezce znajomi nauczyciele, a szczególnie nauczycielki oj to matko... Jak źle, a tu godzinę zabrali, a tam jak ciężko, bo ta zołza co jej wujek jest starostą... A najlepsze jest to, że dokładnie znam przypadek jakich trzeba było użyć metod i podchodów żeby wcisnąć człowieka na etat nauczycielski do szkoły. No ale jak się już różnymi dziwnymi metodami ta pracę dostało, to łoooo panie! Jaka to ciężka praca! Baba w biedrze więcej zarabia! To trzeba było iść do biedry, a nie kombinować rok żeby pracę w szkole dostać.

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

46

Odp: Strajk nauczycieli.
Lagrange napisał/a:

Pytanie nie brzmi czy nauczyciele, ale czy szkoły są na to gotowe. Gdzie niby ten nauczyciel ma spędzić te 40 godzin? W klasie nie ma miejsca bo są lekcje, pokój nauczycielski jest za mały. Nauczyciel ma wiele rzeczy zrobić na komputerze, którego w szkole nie ma.

Nie przesadzajmy, bo to już zależy od szkoły. Mój syn obecnie studiuje, ale jeszcze całkiem niedawno, najpierw na poziomie gimnazjum, a potem technikum, chodziłam na spotkania z rodzicami, czyli tzw. wywiadówki i w każdej sali był komputer (musiał być, skoro wprowadzono dzienniki elektroniczne), zwykle także rzutnik i inne nowoczesne pomoce.

SonyXperia napisał/a:

Chcesz zarabiać, haruj, nie pracuj. Nie ma i nigdy nie będzie równości zarobkowej biorąc pod uwagę różnorodność wykonywanych zawodów.

Słuszna uwaga. Ja narzekać nie mogę, ale mój mąż teoretycznie pracując umysłowo naprawdę haruje, narażając przy tym własne życie i w sposób bezpośredni odpowiadając za życie innych. Dobrze jest, jeśli choć raz w miesiącu ma cały wolny weekend, urlop nierzadko musi przesuwać, bo nagle coś wypada i okazuje się, że jest potrzebny w zakładzie. Niejeden już komentował zarobki w branży, ale jakoś nie widać, żeby ci co mają najwięcej do powiedzenia, chętni byli się zamienić.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

47 Ostatnio edytowany przez Olinka (2019-04-08 21:03:39)

Odp: Strajk nauczycieli.
SonyXperia napisał/a:

Nie oszukujmy się - poprawianie klasówek - testów, to nie jest praca wyczerpująca nie wiadomo jak.

Nie chciałabyś żeby ktoś wynik twojej ciężkiej pracy sprawdził i ocenił na [wulgaryzm]. Trzeba się skupić, trzeba przeczytać, czasem odcyfrować bo nie każdy kaligrafuje swoje wypracowania, jak uczeń wybierze niekonwencjonalne rozwiązanie problemu, to trzeba wejść w jego tok myślenia. Nie, to nie wymaga wysiłku. Tylko prawnicy wysilają się w swojej pracy.
To co robisz to się nazywa polskie piekło. Pal licho, że mi nie przybędzie. Ważne żeby sąsiad miał gorzej.
Mi osobiście ten strajk dynda, bo moje dzieci szkoły pokończyły, a wnuki do polskiej szkoły nie pójdą, ale dzięki złemu traktowaniu nauczycieli selekcja do tego zawodu jest negatywna. Nie pójdzie do szkoły człowiek który jest naprawdę dobry bo mniejszym nakładem sił te same pieniądze zarobi gdzie indziej. Pójdzie ten kto na rynku pracy nie dałby sobie rady. Potem ten nieudacznik będzie "uczył" dzieci, które wyjdą ze szkoły głupsze. Potem z tych głupszych dzieci wyrosną jeszcze głupsi nauczyciele, no i kółko się zamknie.
Ale głupim narodem łatwiej się rządzi, więc wszystko zmierza we właściwym kierunku.

"Dajmy Polakom zwalczać się wzajemnie. Nie ma lepszej metody. Wskutek przyczyn politycznych sami eliminują spośród siebie tyle ważnych dla konspiracji figur, ile my nigdy nie moglibyśmy wytłuc, bo brak nam środków i sił na to!?.
SS-Oberführer W. Bierkamp

48 Ostatnio edytowany przez Olinka (2019-04-08 21:04:19)

Odp: Strajk nauczycieli.
Lagrange napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Nie oszukujmy się - poprawianie klasówek - testów, to nie jest praca wyczerpująca nie wiadomo jak.

Nie chciałabyś żeby ktoś wynik twojej ciężkiej pracy sprawdził i ocenił na [wulgaryzm]. Trzeba się skupić, trzeba przeczytać, czasem odcyfrować bo nie każdy kaligrafuje swoje wypracowania, jak uczeń wybierze niekonwencjonalne rozwiązanie problemu, to trzeba wejść w jego tok myślenia. Nie, to nie wymaga wysiłku. Tylko prawnicy wysilają się w swojej pracy.

Trzeba się skupić, trzeba przeczytać, czasem odcyfrować big_smile No popatrz! To tak jak w każdej pracy umysłowej. W przypadku nauczycieli, jedynie z tą różnicą, że ten faktycznie ciężki wysiłek umysłowy to wziąć od czasu do czasu około 20 kartek i przeczytać po kilka lub kilkanaście zdań, względnie klucz do testu i sprawdzać czy a, czy b, czy c a potem policzyć punkty.
Żaden nauczyciel nie ma dziennie pracy na osiem godzin. Klasówki/kartkówki nie są sprawdzianami robionymi codziennie. Zapewniam Cię, że te świstki to nie akta sprawy do analizy. Reszta to prowadzenie lekcji według programu, dzień w dzień, lata w lata to samo. Praca nauczyciela nie jest pracą twórczą. Przekazuje wiedzę według utartego schematu, nie zmaga się z twórczym rozwiązywaniem problemów, nie jest poddawany ciągłym zmianom w zakresie wiedzy wyuczonej (język obcy, matematyk, fizyk, chemik, historyk) - w kółko to samo. Nie ponosi odpowiedzialności zawodowej, majątkowej za wyniki swojej pracy. Tak, prawnicy wysilają się w swojej pracy. I nie mają komfortu strajku. Trzeba się naprawdę napracować żeby zarobić.
Czy chciałabym abym wynik mojej pracy oceniał ktoś na [wulgaryzm]? Sprawdzali-  nie raz.

49

Odp: Strajk nauczycieli.
Lagrange napisał/a:

To co robisz to się nazywa polskie piekło. Pal licho, że mi nie przybędzie. Ważne żeby sąsiad miał gorzej.

Tylko, że w tym tkwi sedno protestu. Nauczyciele nie zaczęli nagle zarabiać mniej. Po prostu przez kilka lat kiedy ich pensje nie rosły dogoniły ich i nawet przegoniły "doły społeczne". I to ich najbardziej boli. Ta symboliczna kasjerka w biedrze, która zarabia więcej niż nauczyciel na początku swojej drogi.

Lagrange napisał/a:

Nie pójdzie do szkoły człowiek który jest naprawdę dobry bo mniejszym nakładem sił te same pieniądze zarobi gdzie indziej. Pójdzie ten kto na rynku pracy nie dałby sobie rady.

Ależ tak było "zawsze". Owszem były, są i będą wyjątki, jacyś pasjonaci ale większość, to są sztuki, które nie miały żadnego pomysłu na życie. Chodzi to to nadęte, bo jest wielka pani nauczyciel. Najgorzej jak w parze z tym grymasem "znowu w życiu mi nie wyszło". Na szczęście patrz pierwszy akapit była jakaś pociecha, że ma lepiej niż te łajzy z biedronek. Kiedyś mówię znajomej osobie szukającej pracy - w biedrze, lidlu teraz tak szukają pracowników, nie płacą już mało, benefity jakieś dają. Może tam? Oszalałeeeś! Jeszcze by mnie ktoś zobaczył, że na kasie siedzę! Po to studia kończyłem?!
Był czas, że te kobitki z biedronek były traktowane jak bydło i opłacane groszowo. Kogo to obchodziło? Ale się skończyło, nie ma ludzi chętnych do roboty, argument, że dziesięciu czeka pod bramą na twoje miejsce odszedł w niebyt. Trzeba było zacząć ludziom podnosić pensje, właśnie w tych sektorach dla ciemniaków i fizycznych. No i się zrobiło, że bydło przegoniło szlachtę, a tak być nie może...

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

50

Odp: Strajk nauczycieli.

Praca nauczyciela nie jest ciężką pracą w tym sensie, że w porównaniu z innymi zawodami kojarzonymi w przeważającej mierze z tzw. pracą umysłową, jest to praca prosta, nie wymagająca ponadprzeciętnego wysiłku umysłowego - może z wyjątkiem nauczycieli będących pracownikami naukowo - dydaktycznymi wyższych uczelni. Jedynie utarło się, i to na skutek działań samych nauczycieli, że jest to praca o jakimś wyjątkowym walorze społecznym, a zatem wymagające odpowiednich uprawień i przywilejów.

51

Odp: Strajk nauczycieli.

Ja z kolei uważam, że praca nauczyciela jest ciężka, oczywiście jeśli ktoś się w nią naprawdę angażuje. Wymaga nie tylko wiedzy, ale i pełnego skupienia na grupie nierzadko hałaśliwych i sprawiających problemy wychowawcze małolatów. Jeśli do tego dodać roszczeniowych rodziców, fakt, że klasy są przepełnione, programy przeładowane, że trzeba wypełniać mnóstwo papierków, nadążać za zmianami, z którymi nierzadko człowiek się nie zgadza, to jest to zwyczajnie psychicznie obciążająca. I jasne, zawsze można powiedzieć, że w innych zawodach też nie jest lekko, ale to nie zmienia faktu, że - obiektywnie oceniając - w szkole nie pracuje się łatwo.
Poza tym czy aby na pewno chodzi o to, żeby się licytować?

Tak na marginesie, to pamiętam doskonale co działo się z psychiką moich starszych koleżanek z pokoju nauczycielskiego po latach pracy w męskich klasach. One nierzadko już 'nie wyrabiały'. Tego na pierwszy rzut oka nie zauważysz, ale nie da się odciąć od tego zgiełku i problemów po przekroczeniu progu szkoły, kiedy wychodzi się do domu.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

52

Odp: Strajk nauczycieli.
Olinka napisał/a:

Poza tym czy aby na pewno chodzi o to, żeby się licytować?

Dobre pytanie do nauczycieli.

53

Odp: Strajk nauczycieli.

Nauczyciele mówią, że jak beda zarabiac wiecej to poziom ich nauczania wzrosnie.
Czyli?
Niejako przyznali sie że teraz im sie nie chce, nie zalezy, ze olewają swoją pracę. Że pracują kiepsko o nawet mają tego swiadomość.
Tylko gdy już te podwyzki dostaną a poziom nauczania nie wzrosnie to co bedzie?
Podwyzki zostaną cofniete?
40% kadry zostanie zastapione nowymi osobami?
Czy może, usłyszymy, że to wina dzieci - bo leniwe i durne?
1000 zl wiecej na pasku wypłaty łatwo można dostrzec, ale jak ocenić, że poziom nauczania wzrósł?
Czy obecni pracujący nauczyciele są w stanie podnieść jakość swojej pracy?
Jesli od 20-30 lat selekcja do zawodu nauczyciela była negatywna, to podniesienie pensji tym "miernym, biernym ale wiernym" nic w poziomie kształcenia nie zmieni.
Czy sytuacja nie jest podobna do strajku lekarzy który sie w ubiegłych latach przez Polske nie jeden przetaczał. Lekarze podwyżki wywalczyli, ale czy ich podejscie do pacjentów, poziom empatii lub choćby zainteresowanie sie pacjentami przebywającymi na SOR sie zmienił. Nagłówki prasowe wskazują, że na SOR łatwo sie przekrecic na tamtem swiat niedoczekawszy pomocy choć zarobki lekarzy w ostatnich latach znacząco wzrosły.

54 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-04-08 23:25:19)

Odp: Strajk nauczycieli.

Uważam jak Olinka. Praca nauczyciela dzieci jest bardziej wymagająca niż wykładowcy akademickiego i nieporównanie bardziej stresująca.
Powinna być godziwie wynagradzana i powinna być mocna selekcja do zawodu- bo nauczyciel to wychowawca a nasze dzieci tam "pracują" przecież.
Przy słabych płacach ciężko o tą najzdolniejszą kadrę.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

55

Odp: Strajk nauczycieli.

Selekcja jest, na rodzinę i znajomych wójta, dyrektora, kuratora wink Wejść w to z zewnątrz prawie niemożliwe. Pensum albo ciut więcej, zastępstwa, świetlica, dodatek motywacyjny, za wysługę lat, za wychowawstwo i da się żyć. Na prowincji ekstra robota.

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

Posty [ 1 do 55 z 519 ]

Strony 1 2 3 10 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018