Wiek dorastania to najtrudniejszy okres zarówno dla dziecka, jak i dla jego rodziców.
W czasie tym zaczyna się bunt wobec zastałego świata i wszystko co mówią starsi jest delikatnie mówiąc ?niemodne?. To co liczy się najbardziej to akceptacja grupy rówieśniczej, wspólne wyjścia i poszukiwanie w tym wszystkim siebie.
Z kolej rodzice, pragnął by ich dziecko przez okres ten przeszło bezpiecznie, by nie zrobiło czegoś, co będzie się za nim ciągnąc latami. Dlatego też, starają się go pilnować, nie zawsze jest to jednak skuteczne, bo przecież przejawem buntu jest łamanie nakazów, zwłaszcza tych danych od rodziców.
Jak należy reagować, kiedy córka/ syn mieli wrócić z imprezy o 22, a wrócili znacznie później? W jaki sposób nie pogłębić konfliktu, a wymóc posłuszeństwo?
Podobne tematy
T nie jest proste bo kazdy z nas jest inny i ma inny charakter. Ja mozna powiedzieć ze wychowywalam sie sama i sama dbałam o siebie i jakos sie udało. Ojca nie było a mama wyjechała za granice do pracy gdy miałam 16 lat . Więc nie miałam żadnych nakazow i zadnych zakazow, pomimo tego nie zapaliłam papierosa ani nie napilam sie zadnego alkholu:). Tak sobie postanowiłam i tak zrobiłam. chodziłam do szkoly bo powiedziałąm sobie ze robię ja dla siebie
Taka byłąm własnie dziwna
, ale nie żaluję niczego. Nie byłam żadnym kujonem ani nie odstawałam od towarzystwa. Na dyskoteki chodzilam jak tylko sie dało wiec piatek , sobota i niedziela a z dyskoteki od razu na praktyki
. Nie robiłam nic złego. Ne było to na pewno zaslugą rodziców bo ich nigdy nie było
. Mam jeszcze młodszego brata o 6 lat który w tym czasie mieszkał u babci. Ja jak skończyłąm szkole to pojechałam do mamy do pracy, ale postanowiłam wrocic i uczyc sie dalej . W tym czasie mój brat miał 15 lat i poszedł do innej juz szkoły. Postanowiliśmy że ja sie nim zajme i zamieszka ze mna. ponieważ nie byłam mama i wiedzialam co sie dzieje i co moze sie wydazyc obrałam taktyke taka, ze jak moj braciszek chce to będę siostrą i on wtedy robi co chce i wraca o ktorej chce ale nie ma posprzatane i ugotowane i zakupy tez sam bedzie robil - czyli ze musi zadbac sam o siebie, ale jak chce miec to wszystko to sie mnie slucha i wraca do domu o 22. poczatki byly bardzo ciezkie bo postanowił wybrać ta pierwsza opcje:(, tylko ze szybko zauwazylam ze towarzystwo ktore go odwiedzalo nie było najlepsze i zaczelam cos podejrzewac. Oczywiscie ze wpakowal sie w tarapaty i narkotyki, ale dzieki mojej czujnosci szybko go z tego wyciagnelam bo w miesiac. Od tamtej pory moj brat jest moim najwiekszym przyjacielem i nie wyobrazam sobie zycia bez niego. Zawsze moge na niego liczyc i on na mnie tez. Nadmienie ze nie mialam w nikim wsparcia w jego wychowaniu bo mama twierdzila ze ja to wszystko wymyslam, ze on jest dobry i kochany tylko ja taka jestem wredna bo nawet jesc mu nie daje. To byl bardzo ciezki okresw moim zyciu poniewazsama mialam tylko 21 lat. Ja wiedzialam jak zadbac o siebie ale nie mialam pojecia o wychowaniu mlodszego brata. Udało sie ![]()
jesteś wyjątkową dziewczyną żadnych żali do rodziców gratuluje