Witajcie,
ostatnio czuję się samotna, dużo pracuję, często wracam późno do domu (ok.22), mam studia (uczę się zaocznie). I tak jakoś czuję się NIJAK
Ale zacznę od początku. Mieszkam już 1,5 roku z moim narzeczonym i zastanawiam się czy to już wszystko co chciałam osiągnąć. Często jest tak, że mój facet siedzi se na kompie, jest zajęty swoim hobby a ja po pracy idę się kąpać, jem i idę spać. Streszczam mu mój cały dzień, przytulamy się koło 20 minut, niby rozmawiamy, potem on wraca na kompa i na tym koniec. Często chciałabym z nim porozmawiać o przyszłości, o tym co będzie dalej ale nie potrafię. Mam wrażenie jakbyśmy nie mieli o czym gadać, nawet jak mam dzień wolny w pracy też nic nie robimy. Nie mamy wspólnych zainteresowań czy hobby. Czy przez to ze razem zamieszkaliśmy aż tak mu się znudziłam? Wie o mnie wszystko i ja też o nim? Jest wiecznie zmęczony i jeśli chodzi o sex to ja zawsze muszę inicjować...Pytałam go ostatnio czy jest w ogóle szczęśliwy ze mną na co on, że jasne ze tak i ze mnie bardzo kocha.
Co o tym myślicie?