Czy Bóg kocha singli? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Czy Bóg kocha singli?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 47 ]

Temat: Czy Bóg kocha singli?

Oczywiście automatyczna i wyuczona od przedszkola odpowiedź brzmi: Bóg wszystkich kocha. Ale zastanówmy się nad tym głębiej. Kościół uświęca związki małżeńskie i śluby kapłańskie, a co zostaje dla singla? Chyba tylko ostatnie namaszczenie;) Jeśli największą powinnością człowieka jest zakładanie rodziny i wydawanie na świat potomstwa, to osoby samotne nie spełniają tych wymagań. Z drugiej strony jest w I Liście do Koryntian ów dziwny fragment mówiący o małżeństwie niemal jak o złu ostatecznym (1 Kor 7) i sugerujący, że życie w samotności niesie więcej szczęścia niż w małżeństwie. Jeśli zaś posłuchamy samego Jezusa (Mt. 19, 10-12) natrafimy na kolejną niejednoznaczną odpowiedź:

(10) Rzekli Mu uczniowie: Jeśli tak ma się sprawa człowieka z żoną, to nie warto się żenić. (11) Lecz On im odpowiedział: Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym to jest dane. (12) Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa niebieskiego sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje!

Jaki więc jest status singla w Kościele i w społeczeństwie? Jak wam się wydaje, czemu tak wielu ludzi nie zakłada dzisiaj rodzin? Czy są to świadome wybory, czy może dzisiejszy świat nie sprzyja odnajdywaniu drugiej połowy?

Zachęcam do dyskusji. smile

It?s not a cry you can hear at night
It?s not somebody who has seen the light
It?s a cold and it?s a broken Hallelujah
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy Bóg kocha singli?

Określenie singiel mi się źle kojarzy.   Single to twór współczesny. Single, to osoby, które w sposób świadomy i wolny wybierają samotność, aby cieszyć się niezależnością, brakiem odpowiedzialności za kogokolwiek poza sobą samym. Najczęściej osoby takie prędzej czy później spotykają ?miłość swojego życia? i z całym bagażem zranień oraz ze sporym doświadczeniem kontaktów seksualnych z różnymi partnerami próbują stworzyć związek, dziwiąc się szczerze, dlaczego to im nie wychodzi...
Dla mnie jest to określenie singla.
To nie jest to samo co osoba, która szuka prawdziwej miłości prawdziwie osoba samotna. Która czeka/szuka miłości, przyjaźni, blskości itp...(w czystym znaczeniu) I czeka z współżyciem seksualnym do zawarcia sakramentu małżeństwa.
Wg mnie nie ma określenia w Kościele takiego czegoś jak singiel, a jeśli jest to określenie singiel jest wytłumaczone jako coś niedobrego, tak samo jak konkubinat, rozwód itp.
W Kościele jest coś takiego jak osoba samotna, która z różnych powodów nie może "natrafić" na swoją drugą połówkę.

3

Odp: Czy Bóg kocha singli?

Określenie "singiel" faktycznie zostało chyba trochę sztucznie stworzone, żeby zastąpić niemodne i źle się kojarzące nazwy "stary kawaler" i (o zgrozo!) "stara panna". Ale z drugiej strony jest też nazwą zjawiska, które jest czymś coraz bardziej powszechnym w naszych czasach. Ostatnio widziałam nawet artykuł o planach osiedli mieszkalnych przeznaczonych tylko dla singli. A odchodząc trochę od tego jak kojarzy się samo to słowo, czy samotność z wyboru, np. dlatego że tak wygodniej, łatwiej, jest wbrew nauce Kościoła?

It?s not a cry you can hear at night
It?s not somebody who has seen the light
It?s a cold and it?s a broken Hallelujah

4

Odp: Czy Bóg kocha singli?

Nie do końca zrozumiałam tok Twojego myślenia. Ale według mnie samotność z wyboru (czyli ten singiel) to jest wbrew nauce Kościoła.

5

Odp: Czy Bóg kocha singli?

Może faktycznie pomieszałam dwie sprawy smile Zacznę więc od tego, że określeniem "singiel" posłużyłam się raczej umownie, mając na myśli osobę samotną, bez wskazywania np. na to jak wygląda życie seksualne, czy mentalność takiej osoby. Bo na przykład wielu narzeczonych również uprawia seks przedmałżeński, nie tylko "single". Czyli Twoim zdaniem odejściem od Kościoła jest samo postanowienie o niezakładaniu rodziny, niewiązaniu się z drugim człowiekiem, czy to co może z niego wynikać, czyli życie w nieczystości.

It?s not a cry you can hear at night
It?s not somebody who has seen the light
It?s a cold and it?s a broken Hallelujah

6 Ostatnio edytowany przez kasiaaisak (2011-04-05 14:19:50)

Odp: Czy Bóg kocha singli?

Po zastanowieniu się uważam, że bycie samemu (sam ze sobą) bo tak lepiej, wygodniej, nie muszę się nikim zajmować, interesować itp. jest niezgodne z nauczaniem Kościoła i odejściem od Kościoła czyli grzechem. (oczywiście mogę się mylić, bo nie jestem teologiem smile ale ja tak sądzę).
Udowodnieniem może być to, że takie postanowienie - bo tak lepiej - jest czysto egoistyczne (grzeszne).
Podobnie mogę odejść od tematu - seks przedmałżeński - podejście rzeczowe do drugiego człowieka, życie w nieczystości - to grzech.
Grzechem nie jest (czyli nie odchodzimy od KOścioła), gdy jesteśmy samotni, bo nie możemy natrafić na tę drugą osobę. I szukamy. Ale nie szukamy, kogoś dla celów fizycznych tylko dla celów duchowych.
A Ty Agnieszko jak uważasz?

7

Odp: Czy Bóg kocha singli?

A ja tak sobie myślę, że większość życiowych decyzji podejmujemy z pobudek egoistycznych, lub innymi słowy układamy życie tak, by było nam dobrze, by wybrać to, co dla nas najlepsze. Na przykład wybieramy kierunek studiów, który nas interesuje. Niewiele jest chyba osób, które np. idą na medycynę, nienawidząc biologii i chemii, ale uważając, że jako lekarze będą najbardziej potrzebni ludziom. Dlatego wydaje mi się, że świadoma decyzja o pozostaniu samotnym nie stoi w sprzeczności z nauką Kościoła. Tym bardziej, że wcale nie jest to wybór łatwego życia. Owszem, nie ma w nim pewnych problemów, które niesie macierzyństwo i małżeństwo, ale są inne, z którymi trzeba borykać się samemu.

It?s not a cry you can hear at night
It?s not somebody who has seen the light
It?s a cold and it?s a broken Hallelujah

8

Odp: Czy Bóg kocha singli?

Nie wiem, skąd pomysł na ten post:) To oczywiste, że Bóg kocha wszystkich bez wyjątku. I dla każdego ma osobne zadanie na Ziemi. Jeśli małżeństwo nie zdecyduje się na dzieci- to też OK. Nie sądźmy nikogo, bo naprawdę decyzje Boga są mega niezbadane, ale jesli człowiek ma z Nim łączność i chce być OK w stosunku do Niego, to na pewno będzie go prowadził Swoją, indywidualną drogą a innym nic do tego:)

9 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-04-20 14:25:08)

Odp: Czy Bóg kocha singli?
kasiaaisak napisał/a:

Nie do końca zrozumiałam tok Twojego myślenia. Ale według mnie samotność z wyboru (czyli ten singiel) to jest wbrew nauce Kościoła.

Po zastanowieniu się uważam, że bycie samemu (sam ze sobą) bo tak lepiej, wygodniej, nie muszę się nikim zajmować, interesować itp. jest niezgodne z nauczaniem Kościoła i odejściem od Kościoła czyli grzechem. (oczywiście mogę się mylić, bo nie jestem teologiem smile ale ja tak sądzę).
Udowodnieniem może być to, że takie postanowienie - bo tak lepiej - jest czysto egoistyczne (grzeszne).

to wyjasnij to księżom i zakonnicom, bo to chyba single z wyboru...

kasiaaisak napisał/a:

Podobnie mogę odejść od tematu - seks przedmałżeński - podejście rzeczowe do drugiego człowieka

Rozumiem, że po wyklepaniu odpowiednich formułek, już jest nierzeczowe podejście. Ot tak zmienia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki...

Dorabiacie znowu pseudonaukowe (niby psychologiczne) wyjaśnienie do religijnego zakazu.

10 Ostatnio edytowany przez agnieszka.w (2011-04-20 16:25:50)

Odp: Czy Bóg kocha singli?
Catwoman napisał/a:

Nie wiem, skąd pomysł na ten post:) To oczywiste, że Bóg kocha wszystkich bez wyjątku.

Tytuł wątku to oczywiście taki skrót pół żartem, pół serio. Chodzi o miejsce osób samotnych we wspólnocie Kościoła. A temat chyba ma rację bytu, skoro nie wszyscy są w tej kwestii jednomyślni. smile

It?s not a cry you can hear at night
It?s not somebody who has seen the light
It?s a cold and it?s a broken Hallelujah

11 Ostatnio edytowany przez Comete (2011-04-20 19:01:22)

Odp: Czy Bóg kocha singli?

Miałam ominąć, jednak nie potrafię roll. W sumie, najprościej zapytać o to Boga, jednak nie mam takiej możliwości. Ehh.. Cholerka, i co ja teraz pocznę? tongue Czy powinnam za Niego odpowiedzieć, skoro tak naprawdę nie znam Jego myśli? smile Troszkę to bezsensowne roll.

Jak napisze: "Możliwe, że strzelił focha, na całą ludzkość, i tak naprawdę, to nikogo nie kocha, ponieważ, np. zmęczyła go głupota ludzka." To, co? "Na stos z Nią?" tongue Skąd mam wiedzieć, czy kocha czy nie? smile Jeśli Ktoś czuje się przez Niego kochany, to wspaniale. Nie zamierzam, zmuszać się do związku, ponieważ akurat moi znajomi (ktokolwiek), tupnęli nóżką, i tak ma być, bo Oni sobie tego życzą smile. I tak naprawdę czy w związku, czy w pojedynkę jest raczej nieistotne smile.

Ja rozumiem, że ciekawość ludzka nie zna granic, ale czy warto zaspokoić ją wymysłami ludzi? A później powtarzać innym, ponieważ Ktoś kiedyś coś napisał/powiedział? smile

12

Odp: Czy Bóg kocha singli?

Comete, powiem jeszcze raz, nie należy traktować dosłownie pytania postawionego w temacie. Oczywiście, że wszyscy ludzie są równi wobec Boga i kiedyś tam być może nie będzie miało znaczenia, jaki był nasz stan cywilny. Ale czy nie macie wrażenia, że w Kościele i to nie tylko katolickim, w rodzinie, w społeczeństwie, osoba samotna nie jest traktowana poważnie? Takie różne sugestie, że dopiero jak wyjdziesz za mąż i będziesz mieć dzieci, będziesz wiedzieć na czym polega życie. Niby to się trochę zmienia, ale nadal dominuje przekonanie, że założenie rodziny prowadzi do pełni człowieczeństwa, a ci single to tacy raczej wybrakowani i lekko stuknięci.

It?s not a cry you can hear at night
It?s not somebody who has seen the light
It?s a cold and it?s a broken Hallelujah

13

Odp: Czy Bóg kocha singli?

Agnieszka.w A ja myślę, że podeszłam do tematu, z przymrużeniem oka roll. A kazania bezmyślnych Księży, nie słucham. Więc dla mnie, mogą sobie mówić, i mówić. Ludzie, zawsze do czegoś się przyczepią - jednak to tylko on Nas zależy, czy pójdziemy za bezmyślnym ludem, czy może skorzystamy z własnego rozsądku wink.

14

Odp: Czy Bóg kocha singli?

Bóg wszystkich kocha i chce dla nich dobrze.Zawsze wyciągnie do każdego dłoń,oferuje swoją pomoc,ale nie wszyscy chcą ja przyjąć.

15

Odp: Czy Bóg kocha singli?

a jeszcze warto dodać: Bóg z pewnością kocha singli, a jak chcą iść za Nim to już w ogóle:)

16

Odp: Czy Bóg kocha singli?
agnieszka.w napisał/a:

Jeśli największą powinnością człowieka jest zakładanie rodziny i wydawanie na świat potomstwa, to osoby samotne nie spełniają tych wymagań.

Mamy już 7 miliardów, w Biblii stoi "aż zaludnicie ziemię" więc ten argument jest już raczej nieaktualny smile

Każdy człowiek który nie przeszedł kursu doskonalenia techniki jazdy i spowodował wypadek, powinien zostać rozstrzelany.

17

Odp: Czy Bóg kocha singli?

Ciekawe czy bóg kocha osoby homoseksualne...

18

Odp: Czy Bóg kocha singli?
missnowegojorku napisał/a:

Ciekawe czy bóg kocha osoby homoseksualne...

kocha:)

19

Odp: Czy Bóg kocha singli?

To się nazywa bezinteresowna miłość smile

Odp: Czy Bóg kocha singli?
missnowegojorku napisał/a:

Ciekawe czy bóg kocha osoby homoseksualne...

Chcę tutaj wtracic swoje trzy grosze,skoro padło takie pytanie.Postaram sie to naświetlić tak,jak na ten temat jest napisane w Biblii.Bóg nie tolerował homoseksualizmu dawnymi czasy,tzn.ponad 2 tys.lat temu.Wiem to ze Starego Testamentu.W miastach Sodoma i Gomora panoszył się homoseksualizm,gdy ktoś nowy,przybysz,pojawiał sie tam,społeczność od razu chciała z tą osobą współzyć,nawet grupowo.Ludzie,którzy nie byli homo,a zyli w tym mieście-tak jak Lot z rodziną-byli zastraszani,bali się.Bóg nie mógł dłuzej tolerować takiego stanu rzeczy,dlatego zapowiedział,że zgładzi te miasta za pomocą ognia i siarki,ale wcześniej kazał heteroseksualnemu Lotowi i jego rodzinie opuścić Sodomę.Bóg zrobił tak jak zapowiedział,czym dał przykład,ze nie będzie tolerował homoseksualizmu.Czy udało się Bogowi całkowicie wyeliminować homoseksualizm?Nie.Być może ( ale zaznaczam,są to TYLKO MOJE wnioski z badania Pisma Świetego) dlatego,że homoseksualizm odradzał się ponownie,Bóg okazuje miłosierdzie dla tego typu zachowań.Gdy Jezus pojawił się na ziemi,NIKOGO nie potepiał,ani cudzołożnic,ani innych ludzi,mówił natomiast,że najważniejszą rzeczą jest MIŁOŚĆ do drugiego człowieka.Według mnie,samemu powinno się odpowiedzieć na pytanie,które zadałaś.Człowiek ma wolną wolę,Bóg nikogo nie zmusi do posłuszeństwa jego praw,ale myślę,że jeśli ktoś kocha te prawa boże i wierzy w Boga,kocha go,to będzie postępował tak,aby jemu się podobać.TRzeba pamiętać też,ze Bóg zna serce i mysli każdego człowieka i jest miłosierny dla ludzi,którzy są niedoskonali.

Bóg miał nareszcie uwierzyć w człowieka dobrego i silnego,ale dobry i silny to ciągle jeszcze dwóch ludzi. (W.Szymborska"Schyłek wieku")

21 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2012-07-02 13:49:28)

Odp: Czy Bóg kocha singli?
walcząca z wilkami napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Ciekawe czy bóg kocha osoby homoseksualne...

Chcę tutaj wtracic swoje trzy grosze,skoro padło takie pytanie.Postaram sie to naświetlić tak,jak na ten temat jest napisane w Biblii.Bóg nie tolerował homoseksualizmu dawnymi czasy,tzn.ponad 2 tys.lat temu.Wiem to ze Starego Testamentu.W miastach Sodoma i Gomora panoszył się homoseksualizm,gdy ktoś nowy,przybysz,pojawiał sie tam,społeczność od razu chciała z tą osobą współzyć,nawet grupowo.Ludzie,którzy nie byli homo,a zyli w tym mieście-tak jak Lot z rodziną-byli zastraszani,bali się.Bóg nie mógł dłuzej tolerować takiego stanu rzeczy,dlatego zapowiedział,że zgładzi te miasta za pomocą ognia i siarki,ale wcześniej kazał heteroseksualnemu Lotowi i jego rodzinie opuścić Sodomę.Bóg zrobił tak jak zapowiedział,czym dał przykład,ze nie będzie tolerował homoseksualizmu.Czy udało się Bogowi całkowicie wyeliminować homoseksualizm?Nie.Być może ( ale zaznaczam,są to TYLKO MOJE wnioski z badania Pisma Świetego) dlatego,że homoseksualizm odradzał się ponownie,Bóg okazuje miłosierdzie dla tego typu zachowań.Gdy Jezus pojawił się na ziemi,NIKOGO nie potepiał,ani cudzołożnic,ani innych ludzi,mówił natomiast,że najważniejszą rzeczą jest MIŁOŚĆ do drugiego człowieka.Według mnie,samemu powinno się odpowiedzieć na pytanie,które zadałaś.Człowiek ma wolną wolę,Bóg nikogo nie zmusi do posłuszeństwa jego praw,ale myślę,że jeśli ktoś kocha te prawa boże i wierzy w Boga,kocha go,to będzie postępował tak,aby jemu się podobać.TRzeba pamiętać też,ze Bóg zna serce i mysli każdego człowieka i jest miłosierny dla ludzi,którzy są niedoskonali.

tTo dlaczego bóg toterował kazirodztwo jak wynika ze starego testamentu? To chyba grosze o wiele od tzw. sodomii?
Rodzina Lota zyla w grzesznym miescie Sodoma do czasu, gdy Bóg spuscil na nie ogien i siarke, a zone Lota zamienil w slup soli za to, ze obejrzala sie za siebie w trakcie ucieczki. Ojciec wraz z córkami skryli sie w jaskini. Dziewczeta zaczely sie bac, ze nigdy nie beda miec dzieci, postanowily wiec spic swego prawego ojca. W rezultacie Lot mial dwóch synów, Moaba i Ben-Ammiego.

Odp: Czy Bóg kocha singli?

Spróbuje odpowiedzieć na  pytanie dlaczego Bóg tolerował kazirodztwo.Historię córek Lota,którą przytoczyła Missnowegojorku,czyli współżycie córek z ojcem traktuję-znając trochę ówczesne zwyczaje Izraelitów-jako sposób na zachowanie ciagłości rodu,zachowanie potomstwa z jednego rodu.Posiadanie potomstwa dla ówczesnej kobiety,zwłaszcza syna,było dla niej ochroną,potomek dziedziczył wszystko po ojcu,a matka miała zapewniony chleb i schronienie.Dlatego, wydaje mi się,nie można dzisiejszą miarą mierzyć tego kazirodztwa,potępiać córki Lota.A juz na pewno nie mogłabym wymagać od Boga ,aby takie zachowania,wynikające przecież z lęku o własne przeżycie,a nie dla zaspokojenia własnych żądz seksualnych-traktował na równi.Jeszcze jedna sprawa.Bóg tolerował kazirodztwo do pewnego czasu,dopóki naród wybrany-Izrael nie stał się liczny,silny i wszedł do ziemi obiecanej przez Boga.Potem,gdy pojawił się Jezus na ziemi,dał nowe przykazania,m.in.zakaz współzycia między krewnymi,które to prawo jest obecne do dziś.Jest to przykład,że PRAWA BOŻE są obecne wsród nas,nawet ateiści ich przestrzegają.

Bóg miał nareszcie uwierzyć w człowieka dobrego i silnego,ale dobry i silny to ciągle jeszcze dwóch ludzi. (W.Szymborska"Schyłek wieku")

23 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2012-07-02 17:51:46)

Odp: Czy Bóg kocha singli?
walcząca z wilkami napisał/a:

Spróbuje odpowiedzieć na  pytanie dlaczego Bóg tolerował kazirodztwo.Historię córek Lota,którą przytoczyła Missnowegojorku,czyli współżycie córek z ojcem traktuję-znając trochę ówczesne zwyczaje Izraelitów-jako sposób na zachowanie ciagłości rodu,zachowanie potomstwa z jednego rodu.Posiadanie potomstwa dla ówczesnej kobiety,zwłaszcza syna,było dla niej ochroną,potomek dziedziczył wszystko po ojcu,a matka miała zapewniony chleb i schronienie.Dlatego, wydaje mi się,nie można dzisiejszą miarą mierzyć tego kazirodztwa,potępiać córki Lota.A juz na pewno nie mogłabym wymagać od Boga ,aby takie zachowania,wynikające przecież z lęku o własne przeżycie,a nie dla zaspokojenia własnych żądz seksualnych-traktował na równi.Jeszcze jedna sprawa.Bóg tolerował kazirodztwo do pewnego czasu,dopóki naród wybrany-Izrael nie stał się liczny,silny i wszedł do ziemi obiecanej przez Boga.Potem,gdy pojawił się Jezus na ziemi,dał nowe przykazania,m.in.zakaz współzycia między krewnymi,które to prawo jest obecne do dziś.Jest to przykład,że PRAWA BOŻE są obecne wsród nas,nawet ateiści ich przestrzegają.

Dla mnie to śmieszne, iż wykazujesz tu hipokryzję tego swojego boga. Raz kazirodzwo jest dopuszczalne, drugi raz nie... Toć to hipokryzja, a jeszcze w wydaniu siły nadprzyrodzonej, toż to istny śmiech na sali.... Może sodomia w ówczesnych zasach też była "cool" w okreslonym kontekście społecznym...

Odp: Czy Bóg kocha singli?

Ja nie uważam mojego Boga za obłudnika,dla mnie historia córek Lota jest prosta i całkowicie zrozumiała,jak wiele opowieści biblijnych,ale z szacunku dla ciebie nie bedę się śmiała,ze ktoś tego nie rozumie wink

Bóg miał nareszcie uwierzyć w człowieka dobrego i silnego,ale dobry i silny to ciągle jeszcze dwóch ludzi. (W.Szymborska"Schyłek wieku")

25

Odp: Czy Bóg kocha singli?

Smiej się, smiej, to lepsze niż złość smile

26

Odp: Czy Bóg kocha singli?
walcząca z wilkami napisał/a:

.Dlatego, wydaje mi się,nie można dzisiejszą miarą mierzyć tego kazirodztwa,potępiać córki Lota.A juz na pewno nie mogłabym wymagać od Boga ,aby takie zachowania,wynikające przecież z lęku o własne przeżycie,a nie dla zaspokojenia własnych żądz seksualnych-traktował na równi.

Wiesz co to jest chore. Obojetne jak to nazwiesz jest to chore... Przespac sie z wlasnym ojcem z jakichkolwiek powodow jest...nawet nie wiem jak to nazwac...
Ale dobrze zes to napisala bo twoja wypowiedz kaze sie zastanawiac nad AKTUALNOSCIA NAUK KATOLICKICH I TEGO CO NAPISANO W BIBLII!! Moze i takie zachowania mialy swoje wytlumaczenie w rzeczywistosci odleglej od nas o 2000 lat. Ale absolutnie nie maja zastosowania dzisiaj. Podobnie jak wiele innych nauk.


walcząca z wilkami napisał/a:

Potem,gdy pojawił się Jezus na ziemi,dał nowe przykazania,m.in.zakaz współzycia między krewnymi,które to prawo jest obecne do dziś.Jest to przykład,że PRAWA BOŻE są obecne wsród nas,nawet ateiści ich przestrzegają.

Ale przestrzegaja ich nie dlatego ze bog tak kaze tylko dlatego ze medycznie udowodniono ze krzyzowanie osobnikow zbyt blisko ze soba spokrewnionych nie jest korzystne dla potomstwa.

Kiedy się urodziłam, diabeł spojrzał, skrzywił się i mruknął...szlag konkurencja big_smile
Odp: Czy Bóg kocha singli?

Ja tam wolę się posmiać z kawału.Stoi góral przed chałupą i się waha.Idzie sąsiad i pyta go: co sie tak wahasz Józek? On mówi:wczoraj byłem na weselu z żoną i córką,popili my troche i babę mi zgwałcili,córke zgwałcili i mnie zgwałcili.One poszły dziś na poprawiny,a ja...się waham...

Bóg miał nareszcie uwierzyć w człowieka dobrego i silnego,ale dobry i silny to ciągle jeszcze dwóch ludzi. (W.Szymborska"Schyłek wieku")

28

Odp: Czy Bóg kocha singli?

Ponadto utrzymywanie kontaktów seksualnych między osobami blisko spokrewnionymi nie zawsze było karalne. Z pierwszą tego typu sytuacją mamy do czynienia już na pierwszych kartach Biblii, wśród potomków Adama i Ewy. ?I obcował Kain z żoną swoją, a ta poczęła i urodziła Henocha?. Na początek nasuwa się pytanie, skąd Kain wziął żonę, skoro żadne wcześniejsze sprawozdanie biblijne nic nie mówi o innych kobietach poza Ewą. Nie stanowi to jednak większego problemu interpretacyjnego, gdyż nieco dalej napisano, że ?po zrodzeniu Seta żył Adam osiemset lat i zrodził synów i córki?. Set był trzecim po Kainie i Ablu synem Adama. Ze sprawozdania tego wynika, że  żoną Kaina została jedna z jego później narodzonych sióstr. Na tamtym etapie dziejów ludzkości nie było to jednak, jak widać, przestępstwem prawa Bożego, gdyż bez tego ludzkość nie miałaby szansy rozwoju. W końcu ?z jednego pnia wywiódł Bóg wszystkie narody ludzkie, aby mieszkały na całym obszarze ziemi?. Na początku musiały więc być dozwolone kontakty seksualne w małżeństwie między osobami blisko spokrewnionymi.

Czy to także było uzasadnione? Nie mógłże bóg stworzyć kilku nezależnych bytów ludzkich z odmienną pulą genów?

29

Odp: Czy Bóg kocha singli?

a ja myślę że stworzył. Adam i Ewa byli ludźmi zamieszkującymi Eden, ale....poza Edenem też raczej było życie, w koncu pisze, ze po wygnaniu bodajże dzieci Adama/synowie Adama i Ewy "zobaczyli że córki ludzkie były piękne".

30

Odp: Czy Bóg kocha singli?
walcząca z wilkami napisał/a:

Ja tam wolę się posmiać z kawału.Stoi góral przed chałupą i się waha.Idzie sąsiad i pyta go: co sie tak wahasz Józek? On mówi:wczoraj byłem na weselu z żoną i córką,popili my troche i babę mi zgwałcili,córke zgwałcili i mnie zgwałcili.One poszły dziś na poprawiny,a ja...się waham...

Buhahahaha!!!! Dobre big_smile

Kiedy się urodziłam, diabeł spojrzał, skrzywił się i mruknął...szlag konkurencja big_smile

31

Odp: Czy Bóg kocha singli?
Catwoman napisał/a:

a ja myślę że stworzył. Adam i Ewa byli ludźmi zamieszkującymi Eden, ale....poza Edenem też raczej było życie, w koncu pisze, ze po wygnaniu bodajże dzieci Adama/synowie Adama i Ewy "zobaczyli że córki ludzkie były piękne".

No łudzę się, że tak było...

32 Ostatnio edytowany przez peeter (2012-07-04 14:08:47)

Odp: Czy Bóg kocha singli?

Jaka ciekawa dyskusja i to samych kobiet:) Religie to tez meski wynalazek stad tez obfituje w rozne 'scenki rodzajowe', dla mnie to jak patrze na ludzi to sa raczej tworem obcej rasy z gwiazd i mieli sluzyc do roboty, przy okazji byli rozrywka dla samotnych 'bogow' z kosmosu a co jest bardziej podniecajacego niz seks z piekna istota choc innego gatunku?
Wracajac do tematu pytanie jest postawione dziwnie i nie wiem co mozna na to odpowiedziec, jesli by istnial kochal by kazdego wierzac ze w koncu po najbardziej pokreconym zyciu trafi pod jego opieke. Jak na razie nie widze by to mialo racje bytu, by dostawac jakas pomoc gdy jest potrzebna, wtedy gdy czlowiek cierpi, gdy jak wielu samotnych i do tego mlodych pragnie kogos kto go pokocha. Co wtedy dzieje sie? NIC:( Nie ma czegos takiego i jak sam nie pocieszy sie (wiadomo jak uzywki czy sex np za pieniadze) to co mu pozostaje, nie czuc nic jak kamien, jak ma zyc??
Ludzie za malo siebie kochaja (doslownie tez bo juz kawal byl z broda:D) a pytaja o twory wyobrazni co moga myslec o singlu. gdzie indziej radziliby sobie z tym stanem spotykajac sie, nawet jesli wiele by doprowadzalo do 'goracych sytuacji' to choc jakis czas nie czuliby sie tak strasznie sami. Seks tylko z milosci czy za korzysci jest wg mnie wielkim ograniczaniem sie, nie fair

Każda epoka ma swoje wady, które sumują się z wadami epok wcześniejszych - i to właśnie nazywamy dziedzictwem ludzkości.
Człowiek, który zaczął dostrzegać swe wady, wie już, jaką ma wybrać drogę.

33

Odp: Czy Bóg kocha singli?

Ciekawe czy bóg kocha osoby homoseksualne...

Myślę, ze kocha i wybacza.
Kościół uwziął się na homoseksualistów, straszy piekłem. Tak naprawdę, to ja nie widze niczego złego w tym, ze dwie kobiety, lub dwoje facetów żyją razem nikogo nie krzywdząc. Dlaczego społeczeństwo ocenia człowieka w dużej mierze po jego seksualności? Istnieje lepszy system oceny wartości człowieka i Bóg o Tym wie.

Kiedyś oglądałam film pt: Modlitwy za Bobiego, i tam uzyskałam wiele odpowiedzi i wyjaśnień co do stanowiska Pisma Świętego do homoseksualizmu.

Błogosławiony, który nie mając nic do powiedzenia, nie obleka tego w słowa.

34

Odp: Czy Bóg kocha singli?

Też oglądałam ten film i uważam, ze każdy powinien- nie, żeby od razu nakładać homoseksualistom obraczki, ale żeby zobaczyć, że czasem jest to "niechciana" płeć, wewnętrzna walka człowieka.

35

Odp: Czy Bóg kocha singli?

Jakby Bóg nie kochał singli to nie byłoby księży, zakonników i zakonnic.

I feel the anger bleeding inside of me, I see your weakness growing more and more.
I share your insanity, I support your inner demons

36

Odp: Czy Bóg kocha singli?
agnieszka.w napisał/a:

Comete, powiem jeszcze raz, nie należy traktować dosłownie pytania postawionego w temacie. Oczywiście, że wszyscy ludzie są równi wobec Boga i kiedyś tam być może nie będzie miało znaczenia, jaki był nasz stan cywilny. Ale czy nie macie wrażenia, że w Kościele i to nie tylko katolickim, w rodzinie, w społeczeństwie, osoba samotna nie jest traktowana poważnie? Takie różne sugestie, że dopiero jak wyjdziesz za mąż i będziesz mieć dzieci, będziesz wiedzieć na czym polega życie. Niby to się trochę zmienia, ale nadal dominuje przekonanie, że założenie rodziny prowadzi do pełni człowieczeństwa, a ci single to tacy raczej wybrakowani i lekko stuknięci.

Może nie "niepoważnie", tylko inaczej. Wydaje mi się, że to wynika z nienadążania za współczesnością. Owszem, osoby samotne były zawsze, ale być może nie ma ich tylu co teraz?
I faktycznie, osób samotnych się w nic nie angażuje ani nic dla nich nie organizuje. Nawet głupi przykład, a może wcale nie taki głupi,  rekolekcji. Nauki dla matek, ojców, młodzieży, dzieci...a jak masz ponad 30 lat, jesteś sam, nie masz swojej rodziny to pod którą grupę podpadasz? Ciężko też usiąść przy młodzieży licealnej na takich naukach - patrzą na ciebie jak na kosmitę, zwłaszcza w małym środowisku. Przyznam się, że mnie czegoś takiego brakowało, czegoś dla starszej młodzieży smile
Myślę, że kiedyś się to zmieni. Póki co nie ma sobie co wmawiać, że kogoś Bóg nie kocha ze względu na jego stan cywilny.

37

Odp: Czy Bóg kocha singli?
Kamienna Twarz napisał/a:

Póki co nie ma sobie co wmawiać, że kogoś Bóg nie kocha ze względu na jego stan cywilny.

Bóg kocha każdą istotę. Morderców też kocha i singli też. To jak tłumaczenie dziecku w przedszkolu:)

38

Odp: Czy Bóg kocha singli?
Catwoman napisał/a:
Kamienna Twarz napisał/a:

Póki co nie ma sobie co wmawiać, że kogoś Bóg nie kocha ze względu na jego stan cywilny.

Bóg kocha każdą istotę. Morderców też kocha i singli też. To jak tłumaczenie dziecku w przedszkolu:)

Gdyby ludzie zachowali prostotę w pojmowaniu wielu spraw, świat byłby o wiele prostszy. To nie świat jest podły czy skomplikowany, to ludzie go takim czynią.
I mało mnie obchodzi jak bardzo głupio dla kogoś to brzmi :-)

Posty [ 1 do 38 z 47 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Czy Bóg kocha singli?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018