Witam serdecznie.
Jak zapewne większość z Was, przychodzę z pewnym problemem. Otóż mój jest dość dziwny - potrzebuję zmiany komputera, jednak rodzicę wzbraniają się strasznie przed dyskusją na ten temat. A jeśli dochodzi do rozmowy - ucinają wszystkie dyskusje mając tak naprawdę w poważaniu moje argumenty. Sądzą, że chce nowego komputera dla rozrywki, że to na pewno odciągnie mnie od nauki (której swoją drogą nie pochwalają), że zacznę grać w gry, oglądać złe filmy itd.
Mam 24 lata, więc teoretycznie mogłabym zarobić na niego sama. Studiuje 2 kierunki, jeden dziennie (filozofia 2 rok) i drugi zaocznie (socjologia 4 rok). Tak naprawdę zostaje mi niewiele czasu, by podjąć pracę, czasem raz-dwa razy w tygodniu sprzątam u pewnej pani, ale to zależy czy akurat wcześniej kończę zajęcia. Wszystko co zarobię przeznaczam na opłaty za studia zaoczne, idzie też na to stypendium, które udało mi się wywalczyć z jednej uczelni - 200 zł miesięcznie, czasem dokładają mi rodzice 50-100 zł, jeśli akurat w danym miesiącu brakuje mi pieniędzy. Opłacam też internet z własnej kieszeni.
Jestem jedynaczką, rodzice mają dobrą pracę. Jednak byli oni przeciwni studiowaniu przeze mnie dwóch kierunków, robili duże problemy, nie chcieli płacić mojego czesnego za studia zaoczne i namawiali mnie tylko do jednego kierunku zaocznie - żebym mogła pracować (na pierwszy semestr studiów zaocznych zarobiłam sama w wakacje). Postawiłam się, bo lubię się uczyć, sprawia mi to przyjemność, tym bardziej, że marzyłam wcześniej o filozofii, ale nie dostałam się na początku i wybrałam socjologię. Domyślam się, że problem może tkwić w tym, że moi rodzice mają już "koło" 60 lat (mama 59, tata 61) i nie bardzo wiem jak mogłabym do nich dotrzeć w kwestii.
Mój komputer ma 13 lat, dostałam go w "spadku" po wujku, który wyjeżdżał 8 lat temu za granicę. Ja wiem, że to dla niektórych jest dziwne, ale mój word prawie nie chodzi. Tego posta najpierw pisałam w notatniku, a dopiero później tutaj wkleiłam, bo komputer się sam wyłącza w pewnych momentach. Prezentacja w power poincie - mogę pomarzyć. Może i dodać jakieś elementy się da, ale w trakcie jak się nie zwiesi, to wyskoczy błąd i muszę od poprzedniego zapisu działać. Drukarka jeszze czasem chodzi, ale skaner - zwiesza się wszystko w trakcie próby skanowania. W mojej wsi nie ma żadnej kafejki, w której mogłabym przygotowywać sobie notatki, przepisywać prace, więc tym bardziej potrzebuję komputera. Komputer przeglądali koledzy, kuzyn informatyk i mówili, że to już są jego ostatnie tchnienia, że nawet nie da się go rozbudować, bo jakąś najważniejsza częsć jest w komputerze za stara. Nie wymagam cudów - może być używany, może mieć kilka lat, ważne, żeby tylko dział word, power point i skaner z drukarką i będę szczęśliwa. Na allegro widziałam takie komputery już za 400-500 zł.
Domyślam się, że większość z Was może się z mojego problemu śmiać - ale bardzo dużo wykładowców wymaga prac pisanych na komputerze, prezentacji na ćwiczenia itp., a ja po prostu nie mam jak tego robić.
Używałam już wszystkich argumentów, które tutaj przytoczyłam, ale to nie działa. Rodzice są uparci, twierdzą, że komputer to zło, że nic dobrego z lepszego komputera nie wyniknie. Próbowałam im pokazać jak wiesza się wszystko, że komputer się sam wyłącza bez powodu, ale oni tego nie przyjmują do wiadomości. Proszę pomóżcie mi - jakich argumentów użyć, żeby do ich przekonać. Próbowałam mówić im, że w wakacje odpracuje koszt komputera, ale i to nie przyniosło żadnego rezultatu.
Pozdrawiam
Ala.