netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Próbuję zaufać, a on co?

7 odpowiedzi2 401 wyświetleńzałożony przez klaudias, 04.04.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Próbuję zaufać, a on co?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Próbuję zaufać, a on co?

Nie wiem jak to ubrać w słowa, nie wiem co napisać, ale mam już dość tego co siedzi mi w sercu sad Po emocjonalnej zdradzie zaczynamy wszystko od nowa, ja próbuję mu zaufać, a on zaczyna się dziwnie zachowywać. Nie wiem może mam już obsesje. Mówi się, że po zdradzie powinno się zaufać, ponieważ ciągłe wypominanie może doprowadzić do tego, że facet w pewnym momencie myśli: skoro ona myśli, że ja zdradzam i jest ze mną to dlaczego mam tego nie robić.

Od dwóch miesięcy codziennie na okrągło jest wałkowany ten sam temat. On wyjeżdża w delegacje, a ja zaczynam widzieć czarny scenariusz i wszystko wraca jak bumerang. Mówię ufam Ci, wiem, że byś mnie znowu nie skrzywdził. Przynajmniej będziesz szczery, gdyby miało być coś na rzeczy. A na drugi dzień: z kim byłeś na wyjedzie? A czy na pewno byłeś tam i tam. Wiem, że był, czuję to, ale boję się zaufać.

Wczoraj spotkaliśmy się z jego rodziną. Trochę wypił i jak wróciliśmy do domu zasnął sobie na kanapie, a ja patrzę a on w spodniach, w których leży, ma tel. Telefon którego wcześniej nie miał przy sobie i właściwie, którego nie używa (tak twierdzi), kupił go, bo była jakaś promocja, a on potrzebował aparatu. To nie jest tel. codziennego użytku (zresztą kupowaliśmy go razem). I myślę sobie tak. Super, pewnie napisał do tamtej sms-a i teraz czeka na zwrotnego, czy coś w tym stylu. Próbuję mu ten tel. wyjąć, a on zaczyna mnie ochrzaniać, jak to ja mogę go znów inwigilować, przecież mówiłam, że ufam. Że mam się zastanowić nad swoim zachowaniem i sobie myślę: ma racje. A on wyłącza ten tel. i mówi, że nie jest mu potrzebny. OK, wybaczam. Siedzimy razem, jest normalnie. Potem on idzie do łóżka, ja jeszcze zajęta domem, wchodzę do pokoju, a ten telefon leży koło łóżka, wysunięty ze spodni. Wkurzona wychodzę, on leci za mną i przytula się. Ja go olewam i uświadamiam sobie, że moja intuicja chyba mi dobrze podpowiada i stwierdzam, że od niego odchodzę. Mam dość tego wszystkiego i nie daję sobie już rady. Mówię mu spieprzaj, nie chcę z Tobą gadać... Idzie się położyć, a za 10 min przychodzi do mnie i kładzie mi się na kolanach, że to nie prawda, że on do nikogo nie pisał. Tuli się, a ja zimna mówię: to nie ma sensu, odchodzę od Ciebie. Nie daje mi spokoju, mówi, że może mi pokazać ten tel, a ja sobie myślę: pewnie pokasowałeś już sms-y, więc po co mi on. Kładziemy się spać. Ja zimna jak lód, a on przytula się i zasypia. Nie spałam całą noc, gdy on zasnął wstałam i sprawdziłam ten tel, a on był wyłączony. Wiecie co pomyślałam sobie, że chyba specjalnie go wyłączył. Ale jakiś dzwonek w umyśle mówi: a może on tego tel już później w ogóle nie włączył, tylko po prostu trzymał dalej w spodniach. On mi mówi, że jak będzie chciał pisać, to równie dobrze może to robić z komp. i co ja będę na komp. też narzekała. Dzisiaj milutki, przyjechał do domku w czasie pracy, przytula się, a ja nie wiem co robić. Czy odejść, czy po prostu zaufać. On mnie bardzo prosi, abym mu zaufała, że tamta znajomość zakończona jest już, itp, itd. Przed zaśnięciem, on mi mówi: jesteś zdradzoną kobietą to fakt, ale nie możesz teraz wszystkiego łączyć ze zdradą. Ja mówię: albo jestem głupia, albo Ty robisz ze mnie głupią. Zasypiam.

Dziewczyny, czy faktyczni sama robię z siebie wariatkę?

2

Odp: Próbuję zaufać, a on co?

jak na moje oko koles cos kreci. najprawdopodobniej utrzymuje kontakt z jakas kobieta.

-po co 2 telefon?facet jest prosty jak facet potzrebuje aparatu to facet kupuje aparat a nie teklefon.
-jak facet czegos nie uzywa to nie nosi tego ze soba.

baaardzo latwo mozesz sprawdzic czy on uzywa tego telefonu do rozmow. zorientuj sie w jakiej sieci jest karta sim. kup starter (inny numer ale w tej samej sieci) i wlóż stater do "nieuzywanego telefonu". sama przekładaj starter od czasu do czasu do swojego telefonu aby sprawdzic czy nie ma polaczen i sms.

jezeli koles nie rozmawia pzrez teefon to niogdy nie zoorientuje sie ze to zrobilas i mozesz mu zaufac, ALE jezeli zoorietuje sie ze wymienilas karte bez slowa go zostaw bo wciaz cie zdradza.

3

Odp: Próbuję zaufać, a on co?

Wiem, że czasem telefonuje z tego numeru do swojego brata. Kupił go przy mnie, bo wolał, wydać te pieniądze na dzwonienie niż kupić po prostu za gotówkę, np. na allegro, więc to jest w jakimś sensie wytłumaczalne. Startera nie mam co wkładać, bo przecież pin musiałby być taki sam. Po drugie on ten tel. zawsze ma przy sobie (to znaczy w saszetce), oprócz tych dwóch ma jeszcze służbowy, czyli trzeci smile, gdybym miała dostęp do tego tel. to na pewno przeczytałabym te sms-y.

4

Odp: Próbuję zaufać, a on co?

aaa widzisz telefon nie tylko ze wzgledu na aparat- pewnie wzial go aby byc z bratem w 1 sieci i miec tanie rozmowy. to wiele tlumaczy- na jego korzysc ale badz czujna mozliwe ze poza bratem ktos jeszce zna tan nr.

5

Odp: Próbuję zaufać, a on co?

Tak, twierdzi, że znajomi znają ten numer, ale nikt do niego nie dzwoni. Strasznie mnie wystraszyłeś poprzednim postem. I teraz sobie myśl, a może on nie jest w pracy, a może jest z nią. Kurcze na samą myśl chce mi się płakać. Jeśli chodzi o ten telefon, on jest z sieci w której są najtańsze rozmowy wychodzące i też mają niskie ceny tel, więc wiadomo po co go wziął, ale pytanie, czy do niej nie sms-uje. Kurcze, nie wiem, czy nie lepiej uciekaj jak najdalej od niego. Strasznie mnie to wszystko boli.

6

Odp: Próbuję zaufać, a on co?

Klaudias proponuję abyś na spokojnie zastanowiła się nad sytuacją. Sama napisałaś, że starasz się zaufać - brawo dla Ciebie, jednakże może doszukujesz się czegoś czego nie ma? Wiem, że to brzmi dość głupio, jednakże ja miałam podobnie. Proponuje abyś porozmawiała z nim, powiedziała jak się czujesz, jakie masz wrażenia, co Cię dręczy. Na spokojnie przyznaj się, że martwisz się iż on może się kontaktować się z tamtą kobietą i podaj powód dla którego masz takie odczucia. Jeśli facet Cię kocha i jest wyrozumiały na spokojnie przyjmie Twoje słowa i porozmawiacie sobie.

7

Odp: Próbuję zaufać, a on co?

Widzisz Monia i tu się zaczyna problem, ponieważ ja z nim rozmawiam wciąż o tym co się stało, ale nie wypominam po to, aby go poniżyć, mówić teksty po co to zrobiłeś, jak mogłeś. Ja mu wciąż powtarzam boję się, boje się Ci zaufać. Boje się, że spotykasz się z nią. On mi mówi, ja z nią już dawno zakończyłem tą znajomość, ale jeśli Ty nadal będziesz mnie tak męczyła i inwigilowała to pewnie znów między mną, a nią do czegoś dojdzie. No bo w sumie tak jest, jeśli ktoś Ci na okrągło suszy głowę, że Ty spotykasz się z kimś no to chyba logiczne jest, że w końcu się złamie. To trochę tak na zasadzie wmawiania komuś, no i w końcu ktoś zaczyna tak działać. Wczoraj miałam strasznego doła. Spokojnie wprost powiedziałam mu, że nie potrafię mu zaufać i że chcę odejść, ale nie jestem w stanie mu powiedzieć, czy to już na zawsze, czy po prostu chcę spróbować, że nie chcę na razie z nim być. Poczułam straszną ulgę, wyszłam z domu na fitness i powiem szczerze, że już dawno takiej ulgi nie czułam. I sobie pomyślałam, w sumie to a niech dzwoni do tamtej, a co mi tam. Nie obchodzi mnie już to. I stała się dziwna rzecz, nie dotrłam na zajęcia, nie chciało mi się na nie iść i nawet mama do mnie zadzwoniła kiedy to miałam już wchodzić do budynku. Na spokojnie pogadałam sobie z nią i ona mi powiedziała: wciąż szukasz coś na niego, by od niego odejść. Podjęłaś decyzję odchodzisz i nie zmieniaj już zdania. Mama go zna dość dobrze i nie uważa, że do takiego stopnia by się nie posunął, aby żyć na dwa fronty, mówi mi: ciężko jest podjąć taką decyzję, ja za Ciebie tego nie zrobię. To Twoje życie. A ja chcę, aby ktoś podjął za mnie tą decyzję, bo to mnie już powoli zabija. I co dalej... wracam do domu, a on się chce do mnie przytulić, ja go chcę olać, no skoro podjęłam tą decyzję to faktycznie, nie ma co się wycofywać. On się zbierał, aby po mnie przyjechać po ćwiczeniach, ale ja wróciłam zanim on zdążył wyjść z domu. Widzę, że chłopak się stara, że nie chce, abyśmy się rozstali, ale ja się po prostu boję. Boję się, że znów będę cierpiała...

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Próbuję zaufać, a on co?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026