netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

co z tego że jest mąż i tak jestem matką samotnie wychowującą dziecko

15 odpowiedzi5 546 wyświetleńzałożony przez mama7881, 03.04.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » co z tego że jest mąż i tak jestem matką samotnie wychowującą dziecko

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1 Ostatnio edytowany przez Fumiko (2011-04-03 20:43:08)

Temat: co z tego że jest mąż i tak jestem matką samotnie wychowującą dziecko

Jestem potwornie  rozgoryczona i zawiedziona... Chciałam tego dziecka i niby on chciał. Urodziło się małe stworzonko i tak od 1,5 roku sama wychowuje dziecko... Cóż mój mąż pracuje od poniedziałku do piątku, nawet nie wiem do której godziny... Często po pracy idzie sobie na jogging albo na lekcję angielskiego. Zdecydowaliśmy że pozostanę na urlopie wychowawczym gdyż nie mam na kogo zbyt liczyć w kwestii pomocy - moja mama pracuje, teściowa mimo że mieszka 20 m dalej, jest chora , zobaczymy jak będzie dalej, zresztą teściowa wychowuje 12 letniego syna swojej córki, która cóż obecnie jest zakochana w jakimś facecie i dzieciaka po prostu ma w czterech literach. Szkoda gadać. Więc jestem ja, moje dziecko i mąż... Dziewczyny wiecie jak to jest jak pracuje się w domu.... Wstaję tak jak mała wstaje czyli ok 7 - 7.30 rano, a kładę się spać jak wszystko skończę czyli ok 23 -24... Mała budzi się często ok 2 -3 w nocy i ma 1,5h głupawkę oczywiście wstaję do niej ja. Mąż widzi małą tylko w sobotę i niedzielę, no chyba że jest na uczelni to widzi ją ale w okrojonym czasie... Ja również wznowiłam studia więc co drugą sobotę nie ma mnie od 7 do 20 i w niedzielę na ogół kończę ok 15, w tedy mąż się małą zajmuję, albo teściowa z nianią jeśli mąż jest na uczelni. I okazuje się że jest to wulgaryzm problem, przecież On sobie nie odpocznie . Ma do mnie pretensje że musi zajmować się SWOIM DZIECKIEM gdy ja jestem na uczelni! Rozumiecie to???  Jestem niewolnicą w swoim domu, do fryzjera wyrwałam się ostatnio po 8 miesiącach nie bycia jak położyłam spać dziecko, oczywiście był foch. Ja mogę być zmęczona, nie wyspana, czasami sfrustrowana i mająca po prostu dosyć, jego naprawdę to nie interesuje... Ważne że to on jest zmęczony. Na urlopie oczywiście ja się zajmowałam dzieckiem no bo mąż musiał odpocząć.... Rozumiecie to?? Jak można być takim człowiekiem????????? i co mam z tym zrobić, on robi mi łaskę że porozmawia na temat konfliktu ....

2

Odp: co z tego że jest mąż i tak jestem matką samotnie wychowującą dziecko

"Chowają nas na matki, żony - ubierają od pierwszych miesięcy w różowe pieluchy, dają nam lalki, wózki i garnki. Przysposabiają do życia w rodzinie, do naszego powołania. Uczą nas, jak być zależne od mężczyny, opowiadają o tych księciach z bajki i mówią, ile dzieci mamy rodzić. A chłopcy? Oni dostają od maleńkości pasje: pistolety, miecze, samochody. Dlaczego ktoś wymyślił sobie, że kobietę powołał któryś z bogów na podobieństwo płodnej męczennicy? ". Taki jest stereotyp - i Ty w nim się znalazłaś. Nie daje Ci to jak widać szczęścia. Cóż możesz zrobić by to zmienić? Chyba tylko przekonać męża, że takie życie nie satysfakcjonuje Cię i żądać podziału obowiązków domowych. Musisz z nim o tym szczerze porozmawiać

3

Odp: co z tego że jest mąż i tak jestem matką samotnie wychowującą dziecko

Porozmawiaj ze swoim mężem - szczerze i poważnie. To jest WASZE dziecko, a nie tylko TWOJE i OBOJE ponosicie za nie odpowiedzialność. Twój facet zachowuje się bardzo niedojrzale, jakby kompletnie nie dojrzał do bycia mężem i ojcem.
Powiedz mu przede wszystkim o tym jak bardzo jesteś zmęczona tą sytuacją, że też chciałabyś czasem gdzieś wyjść i rozumiesz jak wiele ma obowiązków, lecz to nie zwalnia go też z tych - rodzicielskich, względem Waszego maleństwa. Postaraj się spokojnie, bez wyrzutów. Spróbuj wynegocjować to jaki przedział czasowy Ty poświęcisz Waszemu dziecku, a jaki mąż - tak, by było jak najbardziej sprawiedliwie. Powiedz, że chcesz , by uczestniczył w życiu Waszego dziecka, bo przecież jest WASZE.
Życzę powodzenia.

4

Odp: co z tego że jest mąż i tak jestem matką samotnie wychowującą dziecko

Więc właśnie to jest klo problemu... Mnie nie wychowano na męczennice, stałam się nią bo ... bo miłość i takie tam. Więc moje wyobrażenia rodziny są trochę inne niż stereotypowe. Ja po prostu uważam że mamy takie same prawa i obowiązki i dlatego ciągle uderzam głową w ścianę . Wyprostuje się. Dziękuję smile

5

Odp: co z tego że jest mąż i tak jestem matką samotnie wychowującą dziecko

Mój S. też pracuje, ma nieokreślony czas pracy, często przychodzi do domy gdy ja już śpię... Ja zajmuję się dzieckiem, bo nie pracuje... On nas utrzymuje więc nie wytykam mu tego... ALe tak jak w Twojej sytuacji on ma pretensje zeby zostac z małym dzieckiem na kilka godzin to lekka przesada... Przepraszam za wyrażenie ale chyba wiedział co robi płodząc to dziecko.. wiedział, ze to zoobowiązania, dziecko samo się nie wychowa...potrzebuje matki jak i OJCA.

Moim zdaniem nie dorósł do tego, żeby mieć dziecko, powinien zrozumieć ze np. chcesz isc do fryzjera bo chcesz ladnie wygladac dla siebie jak i również dla niego... Niektóre mamusie nie dbają o swój wygląd i później tatusiowie mają pretensje a to że ciągle w dresach, a to że włosy upięte ciągle tak samo, a to coś tam...

Jest egoistą... myśli tylko o sobie... nie do pomyślenia... Powiedz mu wszystko co Ci leży na sercu i częściej wychodź gdy on jest w domu, dziecku raczej nic nie zrobi... i oczywiście uzasadniaj że idziesz tym razem np. do kosmetyczki

6

Odp: co z tego że jest mąż i tak jestem matką samotnie wychowującą dziecko
czekolada00721 napisał/a:

ALe tak jak w Twojej sytuacji on ma pretensje zeby zostac z małym dzieckiem na kilka godzin to lekka przesada... Przepraszam za wyrażenie ale chyba wiedział co robi płodząc to dziecko.. wiedział, ze to zoobowiązania, dziecko samo się nie wychowa...potrzebuje matki jak i OJCA.

Ehhh u mnie to samo...nawet były pretensje o to ze go z dzieckiem zostawiłam,bo musiałam z psem na spacer wyjść.

7

Odp: co z tego że jest mąż i tak jestem matką samotnie wychowującą dziecko
Kyntia napisał/a:
czekolada00721 napisał/a:

ALe tak jak w Twojej sytuacji on ma pretensje zeby zostac z małym dzieckiem na kilka godzin to lekka przesada... Przepraszam za wyrażenie ale chyba wiedział co robi płodząc to dziecko.. wiedział, ze to zoobowiązania, dziecko samo się nie wychowa...potrzebuje matki jak i OJCA.

Ehhh u mnie to samo...nawet były pretensje o to ze go z dzieckiem zostawiłam,bo musiałam z psem na spacer wyjść.

Normalnie nie wierze .... to piesek miał zrobić  w domu... a później pretensje, że z nim nie wyszłaś... co WY kobitki macie za los... sad

8 Ostatnio edytowany przez Kyntia (2011-04-08 16:21:43)

Odp: co z tego że jest mąż i tak jestem matką samotnie wychowującą dziecko

Hmmm...bo on nienawidził tego psa od początku. Jedynie jak byłam tydzień w szpitalu w ciąży to wychodził.
Poza tym od prawie 5 mieś mam zakaz wychodzenia z domu. Chyba że z dzieckiem. Bez ani do matki nie mogę się ruszyć,ani do brata, o koleżankach już nie wspomnę...bo ich już nie mam przez niego. Za to on może po pracy przyjść do domu,zjeść podany obiad i zniknąć na 7 h,przyjść nawalony jak perszing i mam go całowac bo jest smile

9

Odp: co z tego że jest mąż i tak jestem matką samotnie wychowującą dziecko

To straszne co piszesz sad Zaczynam się bać mężczyzn po czytaniu tego wszystkiego na netkobiety wink powiedzcie, że czasami są inni, lepsi?



Kyntia napisał/a:

Hmmm...bo on nienawidził tego psa od początku. Jedynie jak byłam tydzień w szpitalu w ciąży to wychodził.
Poza tym od prawie 5 mieś mam zakaz wychodzenia z domu. Chyba że z dzieckiem. Bez ani do matki nie mogę się ruszyć,ani do brata, o koleżankach już nie wspomnę...bo ich już nie mam przez niego. Za to on może po pracy przyjść do domu,zjeść podany obiad i zniknąć na 7 h,przyjść nawalony jak perszing i mam go całowac bo jest smile

10

Odp: co z tego że jest mąż i tak jestem matką samotnie wychowującą dziecko

Witam.
Tak sobie czytam i stwierdzam, że mam na prawdę szczęście...Mój się zajmuje dzieckiem:) Z reszta wyboru nie ma...Wróciłam do pracy kiedy nasz syn miał 9 miesięcy, a że mieszkamy za granica to nie możemy liczyć za bardzo na krewnych. Obecnie nasz syn będzie miał 4 lata, a nasza współpraca układa się na prawdę dobrze. Choć zdarzaja się teksty typu 'Ty jesteś matka' tyle że zawsze odpowiedzia jest 'A Ty ojcem' lub coś w tym stylu i tu spór zostaje rozwiazany automatycznie, bo przecież oboje jesteśmy rodzicami. Dla mnie mężczyźni, którzy uwarzaja ze wychowywanie dzieci to tylko i wyłacznie domena kobiet sa delikatnie rzecz biorac niezrozumiali, tak jakby w ogóle się nie przyczynili do narodzin dziecka. Czasy kiedy matka siedziała w domu z gromada dzieci a mężczyzna pracował w fabryce 12 godzin 6 dni w tygodniu zdaje się że minęły jakieś trzy dekady temu, jaednak niektórym ciężko to zrozumieć...
I sposób wychowywania córek na przyszłe 'matki Polki' nie gra tu żadnej roli, moja matka poświęcała się rodzinie, ojciec nam narzucał obraz mężczyzny jako pana i władcy na włościach, a ja poprzysięgłam sobie, że w moim domu tak nie będzie.

11 Ostatnio edytowany przez alutka88 (2011-04-09 12:38:30)

Odp: co z tego że jest mąż i tak jestem matką samotnie wychowującą dziecko
Kyntia napisał/a:

Hmmm...bo on nienawidził tego psa od początku. Jedynie jak byłam tydzień w szpitalu w ciąży to wychodził.
Poza tym od prawie 5 mieś mam zakaz wychodzenia z domu. Chyba że z dzieckiem. Bez ani do matki nie mogę się ruszyć,ani do brata, o koleżankach już nie wspomnę...bo ich już nie mam przez niego. Za to on może po pracy przyjść do domu,zjeść podany obiad i zniknąć na 7 h,przyjść nawalony jak perszing i mam go całowac bo jest smile

Bo niestety wielu panów wyznaje zasadę, że im wolno wszystko, ich partnerkom zaś- nic. Taki męski tok myślenia zawsze mnie bardzo irytował. Twój chłop nie ma pojęcia o partnerskim związku i trzeba go tego i owego nauczyć. Tutaj pomoże tylko asertywność i konsekwencja. Z drugiej strony szkoda, że czasem prócz dziecka młodym mamom przychodzi wychowywać własnego męża...:) Mam nadzieję, że gdy w końcu wygospodarujesz więcej czasu dla siebie, poczujesz satysfację ze swojego związku, macierzyństwa i życia w ogóle. Pozdrawiam smile

12

Odp: co z tego że jest mąż i tak jestem matką samotnie wychowującą dziecko
Kyntia napisał/a:

Hmmm...bo on nienawidził tego psa od początku. Jedynie jak byłam tydzień w szpitalu w ciąży to wychodził.
Poza tym od prawie 5 mieś mam zakaz wychodzenia z domu. Chyba że z dzieckiem. Bez ani do matki nie mogę się ruszyć,ani do brata, o koleżankach już nie wspomnę...bo ich już nie mam przez niego. Za to on może po pracy przyjść do domu,zjeść podany obiad i zniknąć na 7 h,przyjść nawalony jak perszing i mam go całowac bo jest smile

W jego rozumowaniu jestes: kurą domową, kucharką, kelnerką, praczką, sprzątaczką, niańką itp. W ogóle nie masz czasu na jakąś rozrywke... dom i dziecko, nie rozumię, że nawet do mamy nie mozesz wyjsc... ale mezus znika na 7h i przychodzi na dodatek pijany... Na Twoim miejscu zalowalabym podjecia decyzji o malzenstwie z takim czlowiekiem... ale czlowiek madry jest po szkodzie i milosc nie wybiera... Niedlugo bedzie alkoholikiem skoro znika napewno z kumplami do baru.... Ciekawe czy tylko z kumplami... eh...

13

Odp: co z tego że jest mąż i tak jestem matką samotnie wychowującą dziecko

Dziewczyny jestem na etapie permanentnego zmęczenia, sfrustrowania, smutku.... Mam absolutnie dosyć i zaczynam żałować że mam dziecko.... jestem wyrodną matką sad nie mam czasu na siebie, na złapanie oddechu.... i jestem ciągle sama w każdym wymiarze tego słowa... jak próbuję podjąć rozmowę z mężem to on krzyczy... nic nie mogę mu powiedzieć... Już pominę milczeniem fakt że jestem dla niego niewidoczna... Nie uśmiecham się bo nie mam z czego... Zdecydowanie nie tak sobie wyobrażałam macierzyństwo... zdecydowanie nie tak miało wyglądać moje życie... Raz na dwa tygodnie uciekam z domu na uczelnie jak pies spuszczony ze smyczy... i naprawdę nie mam ochoty wracać... A przecież kocham nad życie moje dziecko.... Mam nadzieję że rozumiecie to co usiłuję powiedzieć...
A dziś po prostu chcę do mamy....

14

Odp: co z tego że jest mąż i tak jestem matką samotnie wychowującą dziecko

Do MAMY7881: posłuchaj, z moich doświadczeń wynika, że jak facet jest wulgaryzm i egoistą to nikt i nic tego nie zmieni. Powoli zaczynam myśleć o facetach jak o tymczasowym dodatku potrzebnym kobiecie do zrobienia dziecka. Powodów , dla których przyciągnęłaś do siebie właśnie takiego osobnika może być wiele, ale to nieważne, WAŻNE natomiast jest to,że TY I DZIECKO CIERPICIE. I że nie zasługujecie na to. Znam to z autopsji. Nie chcę Cię dołować,ale ja akurat nie wierzę w rozmowy z TYM akurat typem faceta. Jeśli ma wszystko gdzieś, musisz zadbać przede wszystkim o siebie i dziecko. Na pewno będziesz wiedziała o czym mówię. Mam nadzieję,że nie wchodzi w grę jakaś duża zależność finansowa od niego, jeśli tak, postaraj się TO zmienić, bo to czasem przeciąga zły związek w nieskończoność. Możesz udać się na początku do psychologa, po pomoc, ale DLA SIEBIE, dowiedzieć się czegoś o sobie. Rozmawiać można, ale z partnerem a nie władcą na audiencji. GŁOWA DO GÓRY! Na pewno jesteś silna, skoro już tak wiele wytrzymałaś, tylko uwierz w siebie. Pozdrawiam.
Język polski jest na tyle bogaty, by nie trzeba było używać wulgaryzmów. Proszę ograniczyć ilość używanych inwektyw oraz koniecznie zapoznać się z regulaminem forum.
moderatorka apoteoza

15

Odp: co z tego że jest mąż i tak jestem matką samotnie wychowującą dziecko

Jedyne wyjscie to niania, chociaz 2 godzinki, zebys mogla odpoczac, u mnie niestety podobnie, faceci tego nie rozumieja.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » co z tego że jest mąż i tak jestem matką samotnie wychowującą dziecko

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026