Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 36 ]

Temat: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości

Hej dziewczyny smile

Mam taki mały dylemat. Wczoraj byłam w kinie z dobrym kolegą z klasy, było to (a przynajmniej miało być) normalne wyjście, już kiedyś byliśmy na kawie, więc nie widziałam powodu, żeby się nie zgodzić. Po wyjściu z galerii on mnie jednak zatrzymał i powiedział, że chciałby o coś zapytać. Zgodziłam się, a on spytał, czy ma u mnie jakieś szanse. Dopytałam o co chodzi, a on powiedział, że się we mnie po prostu zakochał. Starałam się mu odmówić w sposób najbardziej grzeczny jak potrafiłam, do tej pory nigdy nie miałam chłopaka i szczerze mówiąc nie mam parcia na to, żeby go mieć. Dzisiaj jak byliśmy w szkole to nie odezwał się ani słowem, po prostu zachowywał się tak, jakby mnie nie było, a codziennie jednak dość sporo gadaliśmy, więc mnie to trochę zdziwiło.

Nie wiem sama do końca co zrobić z tą sytuacją - czy zachowywać się jak dawniej i utrzymać tę dość dobrą relację, którą mieliśmy, czy po prostu zrezygnować i pogodzić się z tym, że super znajomymi nie będziemy?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości

A mówią, że to chopy niedomyślne. big_smile

3

Odp: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości
tęczowybalonik napisał/a:

Nie wiem sama do końca co zrobić z tą sytuacją - czy zachowywać się jak dawniej i utrzymać tę dość dobrą relację, którą mieliśmy, czy po prostu zrezygnować i pogodzić się z tym, że super znajomymi nie będziemy?

Zależy co chcesz osiągnąć smile chłopak czuje się odrzucony, no co tu mówić - dostał kosza. Usiłując podtrzymywać kontakt na siłę tylko dasz mu fałszywą nadzieję, a w efekcie cierpienie. Ja bym nic nie robił i czekał. Może jak "ochłonie" to będziecie mogli się kumplować.

4 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2018-02-02 12:57:46)

Odp: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości
tęczowybalonik napisał/a:

Hej dziewczyny smile

Mam taki mały dylemat. Wczoraj byłam w kinie z dobrym kolegą z klasy, było to (a przynajmniej miało być) normalne wyjście, już kiedyś byliśmy na kawie, więc nie widziałam powodu, żeby się nie zgodzić. Po wyjściu z galerii on mnie jednak zatrzymał i powiedział, że chciałby o coś zapytać. Zgodziłam się, a on spytał, czy ma u mnie jakieś szanse. Dopytałam o co chodzi, a on powiedział, że się we mnie po prostu zakochał. Starałam się mu odmówić w sposób najbardziej grzeczny jak potrafiłam, do tej pory nigdy nie miałam chłopaka i szczerze mówiąc nie mam parcia na to, żeby go mieć. Dzisiaj jak byliśmy w szkole to nie odezwał się ani słowem, po prostu zachowywał się tak, jakby mnie nie było, a codziennie jednak dość sporo gadaliśmy, więc mnie to trochę zdziwiło.

Nie wiem sama do końca co zrobić z tą sytuacją - czy zachowywać się jak dawniej i utrzymać tę dość dobrą relację, którą mieliśmy, czy po prostu zrezygnować i pogodzić się z tym, że super znajomymi nie będziemy?

Chyba musisz sama wyjść z inicjatywą, bo może ogarniać go teraz jakaś forma obawy do zainicjowania rozmów.

5

Odp: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości

Sytuacja jest prosta. Jesli ta znajomosc jest dla Ciebie wartosciowa to co za problem pogadac i to powiedziec i okreslic obopolne zapatrywania na przyszlosc.

6 Ostatnio edytowany przez hehheh (2018-02-02 14:39:43)

Odp: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości

No słabo z jego strony, że tak na drugi dzień się dziko zachował. Ale cóż, pewnie jesteście takimi tam "przyjaciółkami", znaczy on pewnie nazwie to "friend zone". A Ty po prostu odnosisz się do niego bez specjalnego traktowania jako faceta, czyli no po prostu tak jak byś mogła odnosić się do dziewczyny. Potem jak takimi "przyjaciółkami" od jakiegoś czasu jesteście, to nie ma się chyba co dziwić, że on się obraża tak dennie...

tęczowybalonik napisał/a:

Nie wiem sama do końca co zrobić z tą sytuacją - czy zachowywać się jak dawniej i utrzymać tę dość dobrą relację, którą mieliśmy, czy po prostu zrezygnować i pogodzić się z tym, że super znajomymi nie będziemy?

No możesz przecież próbować utrzymywać - mimo jak widać pewnej trudności, która się pojawiła. Mogą kolejne naturalnie. Zachowywać się jak dawniej nawet byłoby wskazane. tongue Z tym, że wypisałaś te dwie rzeczy jak idące w parze. Tymczasem jak dawniej zachowując się chciałabyś pomijać to, że teraz on chce więcej. A ominięciem tego w jego kierunku nie pójdziesz, tylko w swoim. Cóż, nie zawsze można się zachowywać jak dawniej. Czasami naturalnie są sytuacje, które powodują zmiany. I nie możemy ich zamieść pod dywan.

balin napisał/a:

A mówią, że to chopy niedomyślne. big_smile

Jak zawsze "inteligentnie".

Jeszcze spojrzałem na Twój nick i tęczowybalonik sugeruje, że w istocie traktujesz go zapewne jak "przyjaciółkę". big_smile I typowo tęczowa dziewczyna zaskakuje się, że jednak psiapsiółka męska chce więcej... Faceci to samce i nie znoszą kobiecych problemów gdy nie widzą w tym potencjału do związku (czy seksu samego). Nawet gdy są to feminiści. Nawet jacyś antymaskuliniści itd. Są wyjątki może, ale to odstępstwa od natury.

7

Odp: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości
tęczowybalonik napisał/a:

czy zachowywać się jak dawniej i utrzymać tę dość dobrą relację, którą mieliśmy,

Nie mieliście żadnej relacji... on, pewnie na Ciebie leciał od dawna i próbował sobie "wychodzić" zainteresowanie przez "bycie dobrym kolegą". No i się nie udało.


tęczowybalonik napisał/a:

czy po prostu zrezygnować i pogodzić się z tym, że super znajomymi nie będziemy?

Co Ty byś zrobiła, jakbyś była na jego miejscu?
Wyznała coś facetowi i dostała kosza. No pomyśl.

8

Odp: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości

Pomimo niemal pół wieku od kiedy chodzę po tym świecie, nadal nie pojmuję, po co ludzie sobie komplikują życie
i z własnej nieprzymuszonej woli pakują się w jakieś chore układy z osobami płci przeciwnej robiąc z siebie tylko idiotów.
Przecież każdy w miarę rozgarnięty człowiek zdaje sobie sprawę z tego, że nie istnieje coś takiego jak męsko damska przyjaźń
i zawsze jest jakieś drugie dno takiej relacji, przeważnie wzajemna chęć uzyskania dla siebie określonych korzyści.
W przypadku chłopców najczęściej jest to dążenie do seksu, nazywane też "związkiem" albo "chodzeniem",
a w przypadku dziewcząt wykorzystywanie we własnych celach naiwności napalonego leszcza, nazywane właśnie "przyjaźnią".
Koniec.
Chłopak zaryzykował i został spławiony, więc bardzo słusznie uznał, że relacja dobiegła końca i nie ma co sobie głowy zawracać.
Panienka poczuła się urażona takim obrotem spraw, no bo jak to (a tak to) i obmyśla już chytry plan, żeby było tak jak dawniej.
Mam jednak szczerą nadzieję, że ten młody człowiek ma na tyle rozumu w głowie, żeby spuścić na szczaw taką "przyjaciółkę",
a dla Ciebie młoda damo niech to będzie nauczka, żeby nie igrać z uczuciami i poszukaj sobie koleżanek, a chłopców lepiej odpuść.

9 Ostatnio edytowany przez hehheh (2018-02-02 14:59:47)

Odp: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości

Oni dziećmi są chyba jeszcze, weź nie oczekuj takiego ogarnięcia niemal półwiecznego jak Twoje. tongue

anderstud napisał/a:

Chłopak zaryzykował i został spławiony, więc bardzo słusznie uznał, że relacja dobiegła końca i nie ma co sobie głowy zawracać.
Panienka poczuła się urażona takim obrotem spraw, no bo jak to (a tak to) i obmyśla już chytry plan, żeby było tak jak dawniej.

No tak można zinterpretować inteligentnie tą sytuację. Chociaż przecież chytrość nie pomoże jak się chce robić coś niemożliwego. tongue Więc razi mnie to słowo (ona też żachnąć się może na nie). Ale sens zdania jest.

anderstud napisał/a:

Mam jednak szczerą nadzieję, że ten młody człowiek ma na tyle rozumu w głowie, żeby spuścić na szczaw taką "przyjaciółkę",
a dla Ciebie młoda damo niech to będzie nauczka, żeby nie igrać z uczuciami i poszukaj sobie koleżanek, a chłopców lepiej odpuść.

Przecież nie można po dziewczynie za dużo się spodziewać. Jakby podchodził mądrzej, to by się tak nie obrażał i nie musiał zaraz psuć znajomości. Jakoś jednak było mu z nią przyjemnie (chyba że byłby nieszczery), to chyba powinien być pozytywnie nastawiony. Ale hm rozumiem że mógł być jakiś pomocny w nadziei na więcej (co można odbierać jako oznakę desperacji, że szuka relacji z dziewczyną poprzez pomoc nawet jak mu nie jest z nią przyjemnie już teraz a dopiero byłoby potem jakby np. do łóżka poszli...). I widzę że ta opcja też dla andestud jest zrozumiała... Andestud, nie jesteś lekko zdesperowany sam, co? Może byłeś kiedyś?
No tak, właśnie z dziewczynami to bardziej pasuje. Chociaż lesbijki też się zdarzają. big_smile Ale dużo rzadziej. big_smile Więc w istocie z nimi pasuje bardziej. Ale żeby igrała z uczuciami? Nie wygląda na to. Znów pokazujesz, że jesteś nastawiony negatywnie do kobiet.

10

Odp: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości
hehheh napisał/a:

Znów pokazujesz, że jesteś nastawiony negatywnie do kobiet.

Jestem nastawiony negatywnie do pogrywania sobie w pici polo i udawania ciężkiego zdziwienia, kiedy przebieg gry idzie nie po naszej myśli.
Poza tym nie bardzo rozumiem skąd w ogóle takie założenie, że chłopak się obraził. Może po prostu zwyczajnie uznał - nie to nie i nara mała.
Po co inwestować czas i marnować energię na bezproduktywne głupoty, kiedy można skierować je gdzie indziej, być może z lepszym skutkiem.
Mądry chłopiec. Oby więcej takich. To zaraz się ukróci księżniczkowanie, frjendzonowanie i wyżej sranie niż dupy manie. Już go lubię smile

11 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-02-02 16:13:04)

Odp: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości
tęczowybalonik napisał/a:

Hej dziewczyny smile

Mam taki mały dylemat. Wczoraj byłam w kinie z dobrym kolegą z klasy, było to (a przynajmniej miało być) normalne wyjście, już kiedyś byliśmy na kawie, więc nie widziałam powodu, żeby się nie zgodzić. Po wyjściu z galerii on mnie jednak zatrzymał i powiedział, że chciałby o coś zapytać. Zgodziłam się, a on spytał, czy ma u mnie jakieś szanse. Dopytałam o co chodzi, a on powiedział, że się we mnie po prostu zakochał. Starałam się mu odmówić w sposób najbardziej grzeczny jak potrafiłam, do tej pory nigdy nie miałam chłopaka i szczerze mówiąc nie mam parcia na to, żeby go mieć. Dzisiaj jak byliśmy w szkole to nie odezwał się ani słowem, po prostu zachowywał się tak, jakby mnie nie było, a codziennie jednak dość sporo gadaliśmy, więc mnie to trochę zdziwiło.

Nie wiem sama do końca co zrobić z tą sytuacją - czy zachowywać się jak dawniej i utrzymać tę dość dobrą relację, którą mieliśmy, czy po prostu zrezygnować i pogodzić się z tym, że super znajomymi nie będziemy?

Ktoś cię obdarzył uczuciem - to zawsze fajne i wyjątkowe smile
Co więcej ten ktoś odsłonił się, ujawnił swoje uczucia - to bardzo cenne smile
Niestety, dalszy przebieg wydarzeń nie przebiegł po jego myśli twojego adoratora. Wiem, że starałas się być delikatna i nie odtrącać jego jako osoby, jednakże myślę sobie, że co innego usłyszeć, że na przykład darzysz uczuciem kogoś innego, co wyklucza ewentualny rozwój relacji między wami, a co innego, gdy po prostu kogoś odrzucasz. Zdaje sobie sprawę, że dla ciebie to bez znaczenia, bo po prostu nie odwzajemniasz uczucia, ale perspektywa drugiej osoby może być nieco inna niż twoja. Zawsze warto mieć to na uwadze.

Cóż myślę, że jedna sprawa to taka, że odtrącenie przez ciebie uczucia kolegi poszło w jego samoocenę.

Druga sprawa to fakt, że ja nie chciałabym się „narażać” na codzienny kontakt z kimś, kto nie jest mi obojętny, ale niestety nie działa to w drugą stronę. Niby dlaczego miałabym się męczyć w takim układzie, więc myślę, że odsunęłybym się zdecydowanie od obiektu uczuć. I tak obstawiam jeśli chodzi o zachowanie kolegi. Lepiej daj mu teraz spokój.

12

Odp: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości

Ale jak to spokój? Przecież cały fun polega właśnie na tym, że on za nią łaził i jej pieskował, a ona udawała że tego nie widzi.
Teraz wziął i wszystko zepsuł, bo go wzięło na wyznania... Koleżance chyba bardziej chodzi o to jak sprawić, żeby on znów za nią łaził,
a nie żeby spokój mu dawać, bo tera te młode chłopaki takie gupie nie som i coraz trudniej jakiegoś fajnego do frjendzona sobie znaleźć.

13 Ostatnio edytowany przez hehheh (2018-02-02 20:47:09)

Odp: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości
anderstud napisał/a:

Poza tym nie bardzo rozumiem skąd w ogóle takie założenie, że chłopak się obraził. Może po prostu zwyczajnie uznał - nie to nie i nara mała.

Gdyby nie podchodził interesownie (jak np. ja preferuję), to przyjemność chyba mu sprawiał sam kontakt nawet jak był bez związku, bez seksu. Nie no rozumiem, że interesownym osobom ciężko zrozumieć bezinteresowne.

anderstud napisał/a:

Koleżance chyba bardziej chodzi o to jak sprawić, żeby on znów za nią łaził,
a nie żeby spokój mu dawać, bo tera te młode chłopaki takie gupie nie som i coraz trudniej jakiegoś fajnego do frjendzona sobie znaleźć.

No chyba o to jej chodzi. smile Wiadomo, że jego poprzednia postawa jej bardziej odpowiadała. Sama z siebie tak napisała. A summerka88 dobrze pisała, że nie powinna mieć takich nadziei.

14

Odp: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości

Cóż, niesamowite jak niektórzy szybko potrafią ocenić nie tylko jego, ale i mnie big_smile Kilka odnośników:

hehheh napisał/a:

to nie ma się chyba co dziwić, że on się obraża tak dennie...

Jeszcze spojrzałem na Twój nick i tęczowybalonik sugeruje, że w istocie traktujesz go zapewne jak "przyjaciółkę". big_smile I typowo tęczowa dziewczyna zaskakuje się, że jednak psiapsiółka męska chce więcej... Faceci to samce i nie znoszą kobiecych problemów gdy nie widzą w tym potencjału do związku (czy seksu samego).

Po pierwsze to nie wiem czemu odbierasz to jako denne obrażenie - ja się zastanawiam po prostu i dochodzę do wniosku, że może najzwyczajniej w świecie jest mu głupio po takiej sytuacji. A co do drugiej części wypowiedzi - tęczowybalonik to nazwa wymyślona ot tak, bo musiałam się zarejestrować żeby to napisać i, uwierz, to niczego nie sugeruje, a po trzecie - nie wszyscy są nastawieni tylko na seks i związki - znów musisz mi zaufać, ale znam wiele przyjaźni damsko-męskich, gdzie obie osoby są po prostu przyjaciółmi, a ich życie związkowe chodzi swoimi drogami.

Znerx napisał/a:

Nie mieliście żadnej relacji... on, pewnie na Ciebie leciał od dawna i próbował sobie "wychodzić" zainteresowanie przez "bycie dobrym kolegą". No i się nie udało.

Przykre, że lecisz stereotypem i od razu nie znając niczego piszesz, że nie mieliśmy żadnej relacji. Za długo mieliśmy dobry kontakt i nawzajem sobie mocno pomagaliśmy, żeby to było "wychodzenie". Wychodzenie tak nie działa. Chyba kobieta kobiecie tego tłumaczyć nie musi, choć jeśli chcesz, to daj znać wink

anderstud napisał/a:

W przypadku chłopców najczęściej jest to dążenie do seksu, nazywane też "związkiem" albo "chodzeniem",
a w przypadku dziewcząt wykorzystywanie we własnych celach naiwności napalonego leszcza, nazywane właśnie "przyjaźnią".
Koniec.
Panienka poczuła się urażona takim obrotem spraw, no bo jak to (a tak to) i obmyśla już chytry plan, żeby było tak jak dawniej.

Cholernie współczuję ci twojej sytuacji towarzyskiej, skoro każdy przejaw przyjaźni i dobrego serca ze strony chłopaków traktujesz jako dążenie do seksu, a ze strony dziewczyny jako wykorzystywanie we własnych celach wink Przestań myśleć stereotypowo. Ja się niczym nie poczułam urażona i nie wiem na podstawie czego tak stwierdziłaś - sądzisz, że jeśli odmówiłam mu związku to od razu go wykorzystywałam? Wykorzystywałabym, jakbym dała mu nadzieję. Mało tego - uważam, że związek powinien wyjść właśnie od przyjaźni, bo co to za chłopak, który nie potrafi być przyjacielem?

anderstud napisał/a:

Ale jak to spokój? Przecież cały fun polega właśnie na tym, że on za nią łaził i jej pieskował, a ona udawała że tego nie widzi.
Teraz wziął i wszystko zepsuł, bo go wzięło na wyznania... Koleżance chyba bardziej chodzi o to jak sprawić, żeby on znów za nią łaził.

Nie wiedziałam, że tak dobrze mnie znasz wink Nie nazywaj próby uratowania naprawdę zajebistej relacji tym, że chcę, żeby "pieskował" i "za mną łaził". Wiem, że nie wierzysz w jakąkolwiek relację damsko-męską, która nie prowadzi do seksu, ale chociaż się postaraj.

15

Odp: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości

Musiałbym (jestem facetem) na powrót zacząć wierzyć w bajki, a w moim wieku pewnych rzeczy po prostu już nie wypada wink
Nawet mi nie wypada wdawać się w dyskusję na tematy dla ludzi w moim i nie tylko moim wieku oczywiste,
ale no kurde jakoś nie mogę się powstrzymać jak widzę kolejny wątek z cyklu "Buuu jak mi smutno, co mam zrobić, żeby piesek wrócił" tongue

16

Odp: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości
tęczowybalonik napisał/a:

Po pierwsze to nie wiem czemu odbierasz to jako denne obrażenie - ja się zastanawiam po prostu i dochodzę do wniosku, że może najzwyczajniej w świecie jest mu głupio po takiej sytuacji. A co do drugiej części wypowiedzi - tęczowybalonik to nazwa wymyślona ot tak, bo musiałam się zarejestrować żeby to napisać i, uwierz, to niczego nie sugeruje, a po trzecie - nie wszyscy są nastawieni tylko na seks i związki - znów musisz mi zaufać, ale znam wiele przyjaźni damsko-męskich, gdzie obie osoby są po prostu przyjaciółmi, a ich życie związkowe chodzi swoimi drogami.

Mi sugeruje. tongue Wiesz, ja bym sobie nie wpisał nicku np. "gej", bo by sugerował. tongue Albo różowy. tongue Ja w ogóle jestem tolerancyjny i Twój nick podoba mi się w sumie nawet. smile
Nie chciałem zaprzeczać tak jak anderstud, że niemożliwa jest przyjaźń damsko-męska. Jednak natura to natura. Facet może znieść wiele jak mu się kobieta podoba. Ale tak już zupełnie nie będzie tyle znosił jak nie jest zainteresowany. Ile się dla Ciebie poświęcał to nie wiem, ale teraz nazwałaś to naprawdę zajebistą relacją. Próbujesz ją ratować... Całkiem dużo.
Hm, no jak sama inicjatywy nie pokazujesz (jak to kobieta), to w sumie ciężko nazwać to obrażaniem. Jednak obawiam się, że może to być ono. Ale chyba przekonasz się niedługo chociaż tyle: czy tylko mu głupio czy jednak się trochę zraził.

17

Odp: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości

Autorko, różni są faceci.
Osobiście wierzę w istnienie przyjaźni damsko-męskiej. Od 2007 roku przyjaźnię się z moim byłym. Związek był burzliwy i krótki, wypaliliśmy się szybko. Obecnie czujemy do siebie jedynie sympatię i szacunek. Możemy na siebie liczyć w każdej sytuacji. Już nieraz uratowaliśmy sobie wzajemnie tyłki. Nikt mnie tak dobrze nie rozumie, jak on (może oprócz mojego małżonka). Przyjaciel również jest w związku od dawna. I choć dzieli nas kawał drogi, to tak naprawdę ta odległość nie ma znaczenia.

Co do Twojego problemu, to myślę, że powinnaś dać koledze trochę czasu. Może potrzebuje się odrobinę oswoić z Twoją odmową. Może mu głupio, może nie wie, jak się teraz zachować.
Z drugiej strony, jeśli mu nie przejdzie, to powinnaś ten stan rzeczy zaakceptować. Jeśli wybierze, że to dla niego koniec znajomości, to trudno.

18 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2018-02-03 12:44:17)

Odp: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości
tęczowybalonik napisał/a:
anderstud napisał/a:

W przypadku chłopców najczęściej jest to dążenie do seksu, nazywane też "związkiem" albo "chodzeniem",
a w przypadku dziewcząt wykorzystywanie we własnych celach naiwności napalonego leszcza, nazywane właśnie "przyjaźnią".
Koniec.
Panienka poczuła się urażona takim obrotem spraw, no bo jak to (a tak to) i obmyśla już chytry plan, żeby było tak jak dawniej.

Cholernie współczuję ci twojej sytuacji towarzyskiej, skoro każdy przejaw przyjaźni i dobrego serca ze strony chłopaków traktujesz jako dążenie do seksu, a ze strony dziewczyny jako wykorzystywanie we własnych celach wink Przestań myśleć stereotypowo. Ja się niczym nie poczułam urażona i nie wiem na podstawie czego tak stwierdziłaś - sądzisz, że jeśli odmówiłam mu związku to od razu go wykorzystywałam? Wykorzystywałabym, jakbym dała mu nadzieję.

Bardzo dobrze mu napisalas. Twoje posty tylko udowadniaja to co wiem od bardzo dawna, czyli ze mlode osoby sa czesto madrzejsze od starszych.


anderstud napisał/a:

Ale jak to spokój? Przecież cały fun polega właśnie na tym, że on za nią łaził i jej pieskował, a ona udawała że tego nie widzi.
Teraz wziął i wszystko zepsuł, bo go wzięło na wyznania... Koleżance chyba bardziej chodzi o to jak sprawić, żeby on znów za nią łaził.

anderstud napisał/a:

Po co inwestować czas i marnować energię na bezproduktywne głupoty, kiedy można skierować je gdzie indziej, być może z lepszym skutkiem.
Mądry chłopiec. Oby więcej takich. To zaraz się ukróci księżniczkowanie, frjendzonowanie i wyżej sranie niż dupy manie. Już go lubię smile

To jest serio przerazajace zeby czlowiek w tak dojrzalym wieku (43 lata) pisal takie rzeczy mlodej dziewczynie, ktora nie zrobila nic zlego. Potem sie dziwic ze kobiety po kilku latach nie umieja juz normalnie rozmawiac jak tylko poprzez kiepski cynizm, skoro wczesniej mezczyzni na kazdym kroku wmawiaja im ze za ich neutralnymi czy nawet pozytywnymi zachowaniami chowa sie zawsze podstep, i wyrachowanie.

19 Ostatnio edytowany przez balin (2018-02-03 12:57:45)

Odp: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości
lilly25 napisał/a:

To jest serio przerazajace zeby czlowiek w tak dojrzalym wieku (43 lata) pisal takie rzeczy mlodej dziewczynie, ktora nie zrobila nic zlego. Potem sie dziwic ze kobiety po kilku latach nie umieja juz normalnie rozmawiac jak tylko poprzez kiepski cynizm, skoro wczesniej mezczyzni na kazdym kroku wmawiaja im ze za ich neutralnymi czy nawet pozytywnymi zachowaniami chowa sie zawsze podstep, i wyrachowanie.

Ty tak uważasz. Nikt niczego nie robi za darmo. Każdy realizuje swoje potrzeby. Nie każdy mówi o nich wprost. I nie musi się za tym kryć podstęp czy wyrachowanie.

20 Ostatnio edytowany przez hehheh (2018-02-03 13:00:51)

Odp: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości

Nikt? No niektórzy smutnie nie mogą sobie na to pozwolić. Potem wmawiają innym, że nikt , bo sami nic za darmo nie zrobią i nie chcą wyjść na gorszych.
Prawda jest taka, że niektórzy czasami (oczywiście nie zawsze, rzadko) robią coś za darmo. I kobiety i mężczyźni. tongue
Współczuję Ci chyba, balin, że żyjesz w jakimś biednym otoczeniu, które nie daje Ci wiary w ludzi.

21 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2018-02-03 14:06:28)

Odp: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości
balin napisał/a:
lilly25 napisał/a:

To jest serio przerazajace zeby czlowiek w tak dojrzalym wieku (43 lata) pisal takie rzeczy mlodej dziewczynie, ktora nie zrobila nic zlego. Potem sie dziwic ze kobiety po kilku latach nie umieja juz normalnie rozmawiac jak tylko poprzez kiepski cynizm, skoro wczesniej mezczyzni na kazdym kroku wmawiaja im ze za ich neutralnymi czy nawet pozytywnymi zachowaniami chowa sie zawsze podstep, i wyrachowanie.

Ty tak uważasz. Nikt niczego nie robi za darmo. Każdy realizuje swoje potrzeby. Nie każdy mówi o nich wprost. I nie musi się za tym kryć podstęp czy wyrachowanie.

Niektorzy ludzie robia niektore rzeczy spontanicznie nie majac wcale nadziei ze spotkaja jeszcze tego kogos dla ktorego to cos robia (bez oczekiwania 'zaplaty'), wiec mozna powiedziec ze - 'za darmo', ale nie o to mi chodzilo, ale o widzenie przejawow 'kobiecego wyrachowania/podlosci' w dokladnie kazdym kobiecym czynie (wspomnienie o jakims 'ksiezniczkowaniu ', 'frjendzonach', 'wyzej sraniu niz dupe maniu') tak jakby kobieta naprawde nie mogla chciec utrzymywac dobrej relacji z mezczyzna z ktorym nie zamierza uprawiac seksu po prostu z czystej sympatii do niego wiec niekoniecznie bezinteresownie, bo tym interesem moze byc np. przyjemnosc plynaca ze sluchania jego monologow, albo podziwiania jak jezdzi na deskorolce, ale RZECZ w tym ze interes kryjacy sie za danym zachowaniem czyli inaczej mowiac - cel (bo tak inaczej mozna rozumiec to slowo), to NIE musi byc od razu cos naznaczonego wyrachowaniem czy podloscia, i tego wlasnie tacy mezczyzni jak uzytkownik anderstud zdaja sie nie zauwazac sprowadzajac kazda relacje miedzy istotami odmiennej plci gdzie nie ma seksu do wykorzystywania jednej ze stron.

22

Odp: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości

No. Mniej więcej. Strasznie długie to zdanie Ci wyszło i chyba się pogubiłem gdzieś w połowie, ale pewnie tak, masz rację.
Od najmłodszych lat, jeszcze zanim człowiek nauczy się chodzić i mówić, świat jest podzielony na chłopców i dziewczynki,
a więc chłopcy bawią się z chłopcami, a dziewczynki z dziewczynkami. Dziwne co? No kto by pomyślał, ale idźmy dalej.
A dalej wraz z upływem czasu, obserwując otoczenie, zachowanie dorosłych czy trochę starszych kolegów i koleżanek,
tak chłopcy jak i dziewczęta wyciągają wnioski i uczą się życia. Bartek zaczyna rozumieć jak może uzyskać dostęp do majtek Kasi,
a Kasia szybko łapie jak i na ile może skorzystać wodzeniem Bartka za nos. Prędzej czy później te wszystkie Bartki, Wojtki i Antki
przejrzą na oczy i odpalają wrotki, a wtedy Kasie, Basie i Joasie podnoszą wielkie larum - Ale jak to? My wcale nie jesteśmy takie!
No przecież, że nie, a skąd. I pojęcie "friendzone" to ja sam wczoraj wymyśliłem, nikt nigdy wcześniej o takim zjawisku nie słyszał.
Wszystkie jesteście niewinne i nie wiecie co się wokół was dzieje, ani po co jacyś typiarze miesiącami się za wami uganiają.
Tfu... przyjaźnią się z wami znaczy. Bezinteresownie ma się rozumieć. I spontanicznie.

23 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2018-02-03 19:41:53)

Odp: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości
anderstud napisał/a:

No. Mniej więcej. Strasznie długie to zdanie Ci wyszło i chyba się pogubiłem gdzieś w połowie, ale pewnie tak, masz rację.
Od najmłodszych lat, jeszcze zanim człowiek nauczy się chodzić i mówić, świat jest podzielony na chłopców i dziewczynki,
a więc chłopcy bawią się z chłopcami, a dziewczynki z dziewczynkami. Dziwne co? No kto by pomyślał, ale idźmy dalej.
A dalej wraz z upływem czasu, obserwując otoczenie, zachowanie dorosłych czy trochę starszych kolegów i koleżanek,
tak chłopcy jak i dziewczęta wyciągają wnioski i uczą się życia. Bartek zaczyna rozumieć jak może uzyskać dostęp do majtek Kasi,
a Kasia szybko łapie jak i na ile może skorzystać wodzeniem Bartka za nos. Prędzej czy później te wszystkie Bartki, Wojtki i Antki
przejrzą na oczy i odpalają wrotki, a wtedy Kasie, Basie i Joasie podnoszą wielkie larum - Ale jak to? My wcale nie jesteśmy takie!
No przecież, że nie, a skąd. I pojęcie "friendzone" to ja sam wczoraj wymyśliłem, nikt nigdy wcześniej o takim zjawisku nie słyszał.
Wszystkie jesteście niewinne i nie wiecie co się wokół was dzieje, ani po co jacyś typiarze miesiącami się za wami uganiają.
Tfu... przyjaźnią się z wami znaczy. Bezinteresownie ma się rozumieć. I spontanicznie.


Co do pierwszego pogrubionego zdania to przeciez nie kazda dziewczyna zdaje sobie sprawe z tego ze chlopak ktory dazy do czestego kontaktu z nia czy regularnie z nia pisze na nia leci, bo raz ze nie kazdy chlopak ktory leci na dana dziewczyne okazuje jej to na tyle jasno/bezposrednio zeby mogla sie domyslic/byc pewna, a dwa - nie kazdy ktory dazy do czestego kontaktu czy w miare regularnie pisze do dziewczyny chce w ogole od niej seksu i/lub zwiazku. Slyszalam/czytalam dosc sporo zwierzen mezczyzn ktorzy twierdzili ze maja przyjaciolke, i raczej nie chcieliby isc z nia do lozka nawet gdyby sama to zaproponowala a przynajmniej nie maja takiej potrzeby (wielu z nich przyznawalo ze to atrakcyjne dziewczyny, wiec nie zawsze chodzilo o to ze nie odpowiadala im wizualnie), a to chyba jednoznaczny dowod na to ze mezczyzna moze dazyc z wlasnej woli do nieseksualnych kontaktow z kobieta i czerpac z nich przyjemnosc (tak na marginesie: to dziwne ze mozna nie zdawac sobie z tego sprawy) dlatego pisanie o wykorzystywaniu nie wiedzac jak jest w konkretnym przypadku zdaje sie absurdalne i co chyba najwazniejsze - krzywdzace dla strony ktora sie o to posadza.

Co do drugiej czesci pogrubionego: Interesownosc to tyle co celowosc. Bezinteresowosc to tyle co bezcelowosc (wiec wiadomo ze bezinteresowne sa wlasciwie chyba tylko te rzeczy ktore ktos robi spontanicznie). Celowosc jednak nie musi byc czyms zlym (tak samo jak bezcelowosc dobrym). Nie chodzilo mi o to ze niektorzy mezczyzni przyjaznia sie z kobietami 'spontanicznie', ani bezinteresownie, ale o to ze tym ich interesem (inaczej: celem) nie musi byc koniecznie seks ani zwiazek i przyznaja to sami, a tym interesem kobiet ktora mimo braku ochoty na zwiazek z konkretnym mezczyzna nadal chcialyby utrzymywac z nim relacje nie musi byc 'chec aby ktos za nimi latal', ani nic podobnego, a np. przyjemnosc z rozmowy, grania razem w gre czy przebywania razem w jednym pomieszczeniu.

Po prostu zarowno kobieta jak i mezczyzna czerpac moga przyjemnosc z relacji ktora nie jest zwiazkiem, dlatego pisanie komus obcemu (o kim wlasciwie nic sie nie wie, a jego slowa tego nie sugeruja) komu zalezy na znajomosci z istota odmiennej plci ze musi kryc sie za tym cos tak niefajnego jak pragnienie zeby za nim latano jest nie fair.

Tak na marginesie: gdyby jakis mezczyzna w ktorym bylabym aktualnie zakochana chcial ze mna przebywac to stanowiloby to dla mnie wartosc sama w sobie. Nie musialby mnie koniecznie dotykac, ani nazywac wlasna dziewczyna zebym poczula radosc. Wiem ze nie kazdy tak ma (niektorym byloby przykro), ale takie osoby tez istnieja.

Co do autorki to przeciez od razu powiedziala temu chlopakowi ze nie chce aby byl jej chlopakiem (wiec zachowala sie w porzadku). To ze chce nadal utrzymywac z nim kontakty nie oznacza (w domysle: nie musi oznaczac) ze lubi jak sie 'za nia lata'. Moze po prostu sprawia jej przyjemnosc rozmowa z nim, chodzenie na spacery, czy obserwowanie jak jezdzi na deskorolce (przyklady wymyslone). Oczywiscie jesli dla niego to byloby bolesne, i z tego (czy dowolnie innego) powodu nie chce juz utrzymywac tej relacji, to ona musi to zaakceptowac, bo zaden czlowiek nie ma prawa wymagac od innego aby sie na sile z nim spotykal.
Nie w porzadku jest po prostu oskarzanie innej osoby o zle intencje (tutak akurat: ze chce aby jej 'pieskowal') gdy nic na to nie wskazuje.

24

Odp: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości
lilly25 napisał/a:

Slyszalam/czytalam dosc sporo zwierzen mezczyzn ktorzy twierdzili ze maja przyjaciolke, i raczej nie chcieliby isc z nia do lozka nawet gdyby sama to zaproponowala a przynajmniej nie maja takiej potrzeby (wielu z nich przyznawalo ze to atrakcyjne dziewczyny, wiec nie zawsze chodzilo o to ze nie odpowiadala im wizualnie), a to chyba jednoznaczny dowod na to ze mezczyzna moze dazyc z wlasnej woli do nieseksualnych kontaktow z kobieta i czerpac z nich przyjemnosc (tak na marginesie: to dziwne ze mozna nie zdawac sobie z tego sprawy) dlatego pisanie o wykorzystywaniu nie wiedzac jak jest w konkretnym przypadku zdaje sie absurdalne i co chyba najwazniejsze - krzywdzace dla strony ktora sie o to posadza.

Dobrze, nie brnijmy. Ja wiem swoje, Ty wiesz swoje. Bo przecież słyszałaś sporo zwierzeń mężczyzn.
No doprawdy trudno  o bardziej wiarygodne źródło informacji po co facetom przyjaciółki, niż zapytać o to samych facetów.
Hmm, czemu dotąd sam na to nie wpadłem i niemal pół wieku przeżyłem głupio myśląc, że coś się za tym kryje,
a termin "friendzone" jakże krzywdzący dla osób które się o to posądza, wziął się zapewne zupełnie nie wiadomo skąd.

P.S.
Na każdej siłowni, do której chodziłem, a chodziłem chyba do każdej w moim mieście, nikt nigdy na oczy nawet nie widział żadnych sterydów.
Goście po pół roku siedzenia na ławce i kłapania dziobami o dupie maryni, wyglądają jak jakieś zmutowane człekokształtne potwory,
ale żaden nic nie bierze, ba, żaden nawet nie słyszał żeby na tej siłowni ktokolwiek cokolwiek brał. Wszyscy jadą na ryżu z kurczakiem.
To tak a propos zwierzeń mężczyzn wink

25

Odp: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości

Hahaha, dzięki anderstud za relację z siłowni. big_smile Bo ja nigdy nie byłem. Nie moje klimaty takie zwodzenie wyglądem pustym - czy jak widzimy i pustymi słowami. tongue
Poprzednim zdaniem chciałem dać do zrozumienia, że opieranie oceny szczerości mężczyzn tylko po osobnikach spotkanych na siłowni jest skrzywione. W stronę nieszczerych - bo przecież chodzenie tam opiera się na fasadowości wyglądu.
Jednak naturalnie zastanawiałem się czy łykają to. smile

26

Odp: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości
anderstud napisał/a:

Ale jak to spokój? Przecież cały fun polega właśnie na tym, że on za nią łaził i jej pieskował, a ona udawała że tego nie widzi.
Teraz wziął i wszystko zepsuł, bo go wzięło na wyznania... Koleżance chyba bardziej chodzi o to jak sprawić, żeby on znów za nią łaził,
a nie żeby spokój mu dawać, bo tera te młode chłopaki takie gupie nie som i coraz trudniej jakiegoś fajnego do frjendzona sobie znaleźć.

Po co zaraz przypisujesz autorce negatywne intencje? Przecież pisze, że nigdy nie miała chłopaka, więc pewnie jest jeszcze bardzo młodziutka i niedoświadczona. Braku doświadczenia przypisywalabym jej zachowanie bardziej niż ewentualnemu niskiemu poczuciu własnej wartości i konieczności dowartościowywania się cudzą uwaga. Chociaż nie wykluczam, że w jakimś stopniu tak jest. Młodej dziewczynie może schlebiać obecność adoratora i moźe nie dostrzegać tego, że przedłużanie z powodu własnych deficytów w samoocenie relacji, w której z jednej strony jest sympatia a z drugiej coś więcej -jest niesprawiedliwe i bolesne dla „zakochanego”. Dlatego uważam, źe powinna dać chłopakowi SPOKÓJ, żeby się nie męczył i pobył trochę SAM, a po okresie pustki mógł ulokować swoje uczucia w kimś, kto je odwzajemni.

27

Odp: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości
summerka88 napisał/a:

Po co zaraz przypisujesz autorce negatywne intencje?

Po co zaraz "przypisujesz" i dlaczego od razu "negatywne" akurat?
Ja tylko autorce tłumaczę jak to wygląda oczami chłopaka i dlaczego dał sobie siana z zabieganiem o znajomość.
Cała reszta, to jest przypisywanie raczej mi bóg wie czego i ciskanie we mnie piorunami, bo piszę takie straszne rzeczy zamiast głaskać po główce.
Gdybym ja podbijał do panny i został spławiony jakimś śmiesznym tekstem, że ona nie rozumie, bo przecież my się tylko kolegujemy,
to oczywiście że w tym momencie znajomość dobiega końca i chyba żaden normalny facet posiadający do siebie chociaż minimum szacunku
nie będzie takim zachowaniem zdziwiony, a tutaj na tym forum nie pierwszy raz już widzę jakie ciężkie zdziwienie wywołują podobne sytuacje,
kiedy sfrjendzonowany osioł postanawia urwać się ze sznurka i już nie reaguje ani na wołanie, ani na machanie kijem z marchewką.
Oczywiście za każdym razem autorka posta nie potrafi zrozumieć co się stało i dlaczego się stało, przecież to była taka zajebista relacja...

28 Ostatnio edytowany przez balin (2018-02-04 11:27:21)

Odp: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości
summerka88 napisał/a:

Po co zaraz przypisujesz autorce negatywne intencje? Przecież pisze, że nigdy nie miała chłopaka, więc pewnie jest jeszcze bardzo młodziutka i niedoświadczona. Braku doświadczenia przypisywalabym jej zachowanie bardziej niż ewentualnemu niskiemu poczuciu własnej wartości i konieczności dowartościowywania się cudzą uwaga. Chociaż nie wykluczam, że w jakimś stopniu tak jest. Młodej dziewczynie może schlebiać obecność adoratora i moźe nie dostrzegać tego, że przedłużanie z powodu własnych deficytów w samoocenie relacji, w której z jednej strony jest sympatia a z drugiej coś więcej -jest niesprawiedliwe i bolesne dla „zakochanego”. Dlatego uważam, źe powinna dać chłopakowi SPOKÓJ, żeby się nie męczył i pobył trochę SAM, a po okresie pustki mógł ulokować swoje uczucia w kimś, kto je odwzajemni.

Nie rozumiem po co dokonujesz ocen moralnych czy filozoficznych? Przecież tutaj działa natura i kolega anderstud stara się to tłumaczyć z męskiego punktu widzenia.
Nie wiesz czy chłopak wpadł w pustkę, ta dziewczyna nie musiała być całym sensem jego życia. Tutaj możesz grubo przesadzać.
Zamiast krytykować tak w czambuł męskie podejście, może warto mu się przyjrzeć i czegoś na forum nauczyć. Albo przynajmniej zaobserwować.

29 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-02-04 11:51:52)

Odp: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości
balin napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Po co zaraz przypisujesz autorce negatywne intencje? Przecież pisze, że nigdy nie miała chłopaka, więc pewnie jest jeszcze bardzo młodziutka i niedoświadczona. Braku doświadczenia przypisywalabym jej zachowanie bardziej niż ewentualnemu niskiemu poczuciu własnej wartości i konieczności dowartościowywania się cudzą uwaga. Chociaż nie wykluczam, że w jakimś stopniu tak jest. Młodej dziewczynie może schlebiać obecność adoratora i moźe nie dostrzegać tego, że przedłużanie z powodu własnych deficytów w samoocenie relacji, w której z jednej strony jest sympatia a z drugiej coś więcej -jest niesprawiedliwe i bolesne dla „zakochanego”. Dlatego uważam, źe powinna dać chłopakowi SPOKÓJ, żeby się nie męczył i pobył trochę SAM, a po okresie pustki mógł ulokować swoje uczucia w kimś, kto je odwzajemni.

Nie rozumiem po co dokonujesz ocen moralnych czy filozoficznych? Przecież tutaj działa natura i kolega anderstud stara się to tłumaczyć z męskiego punktu widzenia.
Nie wiesz czy chłopak wpadł w pustkę, ta dziewczyna nie musiała być całym sensem jego życia. Tutaj możesz grubo przesadzać.
Zamiast krytykować tak w czambuł męskie podejście, może warto mu się przyjrzeć i czegoś na forum nauczyć. Albo przynajmniej zaobserwować.

Piszesz, że nie rozumiesz po co dokonuję oceny, ale robisz dokładnie to samo. Hahaha big_smile „Uwielbiam” hipokrytów.

Jeśli faktycznie chciałbyś zrozumieć, dlaczego napisałam tak a nie inaczej, to odpowiedzi jest kilka:
-bo to forum publiczne i mam co tego prawo
-bo odniosłam się do odniesienia Andersyud do mojego postu, którego sądząc po jego wypowiedzi nie zrozumiał
-bo elementem myślenia krytycznego jest ewaluacja
-bo mam ochotę wyrazić swoją opinię
-...pewnie jeszcze trochę, ale mi się wysilać nie chce

30

Odp: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości
summerka88 napisał/a:

Piszesz, że nie rozumiesz po co dokonuję oceny, ale robisz dokładnie to samo. Hahaha big_smile „Uwielbiam” hipokrytów.

Podasz jakiś cytacik z tego wątku? smile Zapewne na czymś opierasz swój osąd.

31

Odp: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości
summerka88 napisał/a:

odniosłam się do odniesienia Andersyud do mojego postu, którego sądząc po jego wypowiedzi nie zrozumiał

Wydaje mi się, że to chyba nie jest aż tak skomplikowane czy trudne do zrozumienia.
Sugerujesz, że ze względu na młody wiek autorki, powinienem być bardziej wyrozumiały i gładko łykać rzewne historie,
na co ja w odpowiedzi nie sugeruję, tylko mówię wprost, że ja nie dam się na to nabrać, bo tak samo tłumaczy się każda.
Niezależnie od wieku czy życiowego doświadczenia, każda jedna jest strasznie zdziwiona i zasmucona, że jelenia już nie ma,
niezależnie od wieku czy życiowego doświadczenia, każda płomiennie zapewnia, że nie widziała i nie wiedziała co się święci.
Aż tam mi się nie chce w tej chwili szukać na tym forum podobnych czy wręcz identycznych wątków, ale gdyby mi się chciało,
to jestem pewien, że w ciągu maks pół godziny jestem w stanie odnaleźć ich przynajmniej kilkanaście jak nie kilkadziesiąt.

P.S.
Frjendzonowanie napalonych frajerów zaczyna się już w gimnazjum, i naprawdę młody wiek autorki nie jest żadnym argumentem,
żeby jakoś specjalnie traktować ten konkretny przypadek i gryźć się w język zanim zranię jej delikatną czystą i naiwną duszyczkę.
Moim zdaniem, mamy tutaj do czynienia z jak najbardziej klasyczną sytuacją napięcia żyłki i szukania porad u bardziej doświadczonych.
Nie dlaczego on się zachowuje tak czy inaczej, tylko co ona ma teraz zrobić, żeby znów warował przy nodze. Dobrze zrozumiałem?

32

Odp: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości

anderstud, koła nie odkryłeś. To, że się tak autorka wątku zachowuje jest oczywiście zrozumiałe. Piszesz jakbyś miał przyjemność w przeformułowaniu jej słów na inne, które są ją zdeprecjonują.
Jak oczekujesz od kobiet swojskiej solidarności, równości, oddania, zrezygnowania z kobiecych atutów, to do śmierci możesz czekać a i tak nie doczekasz.
Równouprawnienie nigdy nie obejmie nas we wszystkich sferach. Tylko w niektórych. Natury nie zmieni.

33 Ostatnio edytowany przez hehheh (2018-02-04 17:16:51)

Odp: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości

Nigdy kobiety święte nie były, nie są i nie będą. A zachowujesz się jakbyś pierwszy raz odkrył, że kobieta nie jest święta. Masz te prawie 50 lat i nadal przyjemność sprawia Ci wytykać im? Naiwnie nadal wierzysz w bajki patriarchatu, że kobiety powinny być święte?

Jakby Ci się wydawało, że jesteś inteligentnym wielkim znawcą natury człowieka, że dowiodłeś że jednak kobiety nie są święte. Tyle że moim zdaniem to żadne odkrycie nie jest. No ale dobra, gdzieś w jakimś zacofanym środowisku może nadal tak się wierzy, to musisz nadal ich olśniewać jakże odkrywczą prawdą, że kobieta święta nie jest...

34

Odp: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości

Ale żeś się rozpisał, szkoda tylko, że nie na temat.
Ja nikomu nic nie wytykam, tylko objaśniam dlaczego chłopak odpalił wrotki. Sorry, prościej już nie umiem, i nawet mi się już nie chce.

35 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-02-04 22:09:09)

Odp: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości

Anderstud,
Chyba trzeba ci trochę pamięć odświeżyć:

tęczowybalonik napisał/a:

Nie wiem sama do końca co zrobić z tą sytuacją - czy zachowywać się jak dawniej i utrzymać tę dość dobrą relację, którą mieliśmy, czy po prostu zrezygnować i pogodzić się z tym, że super znajomymi nie będziemy?

summerka88 napisał/a:

Lepiej daj mu teraz spokój.

anderstud napisał/a:

Ale jak to spokój? Przecież cały fun polega właśnie na tym, że on za nią łaził i jej pieskował, a ona udawała że tego nie widzi.


Powiedz mi po co dziewczynie, raczej nastolatce, która - z tego co pisze - nie ma żadnych doświadczeń w relacjach damsko-męskich i zwróciła się do forumowiczów po poradę, zarzucać zaraz wyrachowane gierki? Po co zrzucać na jej barki grzechy wszystkich innych forumowiczów, którzy - z własnego wyboru - pieskowi „koleżankom”, licząc na okazję?




EDIT:
Balin, na czym opierasz na przykład określenie „moralizowanie”? Czy to nie jest ocenne? Sorki, ale wydaje mi się, że posługujesz się słowami, których znaczenie nie specjalnie rozumiesz.
Poza tym, to czyżbyś ustalił z kimś, że w tym wątku i TYLKO w tym wątku nie można kobietom formułować sądów, a faceci mogą jechać po autorce, aby odpokutowała za krzywdy wszystkich misiów, którzy zostali odrzuceni przez „koleżanki”?


Mierzi mnie, jak faceci po 40tce dokuczają nastolatce, żeby powetować sobie swoje własne niepowodzenia

36

Odp: Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości
anderstud napisał/a:

Ale żeś się rozpisał, szkoda tylko, że nie na temat.

Właśnie, że na temat. Chyba Twoje pisanie wcześniejsze było nie na temat. W ogóle to swoim wcześniejszym pisaniem poszerzałeś temat wątku, więc jestem usprawiedliwiony, żeby pójść jeszcze troszkę dalej...

Posty [ 36 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Utrzymywanie relacji po wyznaniu miłości

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024