Proszę NetKobiety pomóżcie mi!
Mam problem... Otóż jestem w związku od 2 miesięcy z na prawdę cudownym facetem! Jest bardzo inteligentny, czuły tak bardzo kochany i na początku bardzo się z tego cieszyłam byłam taka zakochana ale minęło mi to:( dodam, że tuż przed rozpoczęciem naszego związku zakończyłam mój 3 letni związek, w którym wiele się nacierpiałam:( wiem, że za szybko wleciałam w nowy związek bo nawet miesiąca nie odczekałam ale mój przyjaciel mi powiedział, że chciałam wypełnić pustkę po facecie z mojego poprzedniego związku. Żałuję, że byłam taka głupia bo teraz się męczę z moim teraźniejszym chłopakiem, a nie potrafię od niego odejść bo on jest tak zakochany, że wiem co się stanie jak zerwę z nim:( napisać, że się załamie to za mało! Próbowałam prowokować do kłótni aby mieć pretekst do zerwania ale on jest taki dobry, że się nie kłóci! Wiem, że powinnam szczerze powiedzieć mu co czuje ale nie potrafię bo wiem jak zareaguje:( i dodam, że żyjemy jakby na odległość gdyż jego firma w lutym do sierpnia wysyła go na delegację jest daleko od naszego miasta przyjeżdża co 3 tygodnie na 2 dni,a ja kiedyś mu wspominałam, że nie potrafię żyć na odległość. Jak ja mam odejść od niego? nie chcę więcej się męczyć tym bardziej, że on ciągle mówi jak tęskni, kocha itp. a ja nie mogę tego słuchać:( pomóżcie proszę! ![]()
Podobne tematy
Im prędzej tym lepiej, po dwóch miesiącach to chyba raczej zauroczenie niż wielka miłość, tym bardziej, że jesteście związkiem na odległość. Skoro nic do niego nie czujesz to go nie oszukuj, pomyśl co on będzie czuł gdy będziesz to ciągnąć i zostawisz go np. po roku, gdy jeszcze bardziej się zaangażuje.
Spróbuj zrobi to dalikatnie aczkolwiek szczerze, nie pozostawiaj mu zbędnych nadziei skoro nic do niego nie czujesz. Powiedz mu to otwarcie, prosto w oczy, to najlepsze co możesz teraz dla niego zrobić. I dla siebie, skoro nic nie czujesz to ulzy i Tobie.
Popieram moje przedmówczynie. Nie ma sensu ciągnąć dalej tego związku. Ty nic nie czujesz, męczysz się, jest Ci głupio, że w ogóle zdecydowałaś się na ten związek. On się zaangażował, zakochał. Im dłużej będziesz czekać tym bardziej go zranisz. Nie czekaj aż zauroczenie zmieni się w prawdziwą miłość - wtedy będzie cierpiał jeszcze bardziej.
5 2011-03-20 20:22:38 Ostatnio edytowany przez Małgorzatka (2011-03-20 20:23:20)
Otóż jestem w związku od 2 miesięcy z na prawdę cudownym facetem! Jest bardzo inteligentny, czuły tak bardzo kochany i na początku bardzo się z tego cieszyłam byłam taka zakochana ale minęło mi to:(
W ciągu tych dwóch miesięcy zdążyłaś się zakochać, poczuć motylki w brzuchu i się odkochać? To jakieś ekspresowe tempo.
Moja rada taka: Odejdź od niego, nie szukaj pretekstu na siłę. Poprostu zrób to, bo skrzywdzisz człowieka bardziej swoją obecnością przy nim, niż odejściem.
im dluzej bedziesz to ciagnac, tym gorzej. oczywiscie, nie zrywaj z nim przez telefon, poczekaj na spotkanie. powiedz mu wtedy spokojnie i szczerze, co czujesz. nie ma sensu prowokowac do klotni ani na sile szukac innego pretekstu do rozstania. powiedz mu wszytsko tak, jak napisalas tutaj na forum. i nie zadreczaj sie, ze cos sobie zrobi. kazdy w swoim zyciu przechodzi przez jakies milosne rozczarowanie i rozgoryczenia. bedzie dobrze!
Musisz powiedziec wprost, nie przez sms/gg/facebook/telefon czy skype. Prosto w oczy. Najlepsza opcja. Zrob to jak najszybciej, bo im dluzej bedziesz zwlekac, tym ciezej bedzie i tym bardziej bedzie ciezko chlopakowi pozbierac sie po Waszym rozstaniu. Lepsza jest nawet najbardziej bolesna prawda niz slodkie klamstwo. Widocznie, zbyt szybko weszlas w nowy zwiazek i dlatego jest tak, a nie inaczej. Nic na sile kochana, jestes mlodziutka i tyle zycia przed Toba. Powiedz mu dokladnie to co napisalas tutaj, Twoj facet zasluguje, bys byla wobec niego szczera. Badz twarda. Bedzie dobrze.
dziękuję Wam wszystkim za rady
zrobiłam tak jak mi napisałyście i na szczęście przyjął to dobrze choć wiem jak bardzo Go skrzywdziłam. Powiedział, że bardzo by chciał mieć ze mną kontakt taki koleżeński i się zgodziłam. Dobrze zrobiłam??
dziękuję Wam wszystkim za rady
zrobiłam tak jak mi napisałyście i na szczęście przyjął to dobrze choć wiem jak bardzo Go skrzywdziłam. Powiedział, że bardzo by chciał mieć ze mną kontakt taki koleżeński i się zgodziłam. Dobrze zrobiłam??
Myślę, że nie. Dla Ciebie to moze będzie zwykła znajomość, ale on będzie miał nadzieje. Kontakt można odnowić zawsze, ale ja nie wyobrażam sobie znajomosci z kimś kto rozwalił mi serce na tysiace kawałków.
Ale każdy podchodzi do tego indywidualnie.
To tylko 2 miesiące! Żadna miłość ani rozwalanie serca na tysiące kawałków. Ten "związek" był na etapie sprawdzenia "co z tego będzie". Można z tym dalej zrobić wszystko. Również znajomość koleżeńską. Pod jednym warunkiem - że Sandrunia będzie konsekwentna, będzie unikać flirtów i dwuznaczności. Swoją drogą myślę, że to koleżeństwo i tak się rozejdzie po kościach.