netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Nie potrafię rozgryźć zachowania faceta...

29 odpowiedzi5 560 wyświetleńzałożony przez orinoko, 18.03.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie potrafię rozgryźć zachowania faceta...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

1

Temat: Nie potrafię rozgryźć zachowania faceta...

Witam wszystkich jako nowa na forum:)

Cieszę się, że znalazłam takie forum, może ktoś będzie w stanie rozwiać moje wątpliwości. Jesteśmy ze sobą dość długo, pięć lat.Nie mieszkamy jeszcze razem. Wszystko fajnie, kochamy się, są od czasu do czasu bywają spięcia, jak w każdym związku, ale wiadomo,takie życie. Mam jednak pewną niedokończoną sprawę. Mój facet dążył do tego, żebym to załatwiła, jednak nie wyszło tak jakbym chciała. Sprawę odłożyłam. Potem temat wrócił, zebrałam się do roboty i znów problemy... Teraz (od kilku tygodni)wygląda to tak: dostałam ultimatum od faceta, że nie widujemy się, dopóki nie przyniosę papierka, że mam to zdane. Rozmawiamy przez telefon, ja cholernie tęsknię, on też mnie zapewnia że mu zależy i że kocha. Nie raz po rozmowie z nim płaczę z bezsilności, bo chcę się z nim spotkać porozmawiać na żywo i wyjaśnić parę kwestii, bo podejrzewam, że nie chce mi powiedzieć prawdy, że tylko o tą sprawę chodzi. Zawsze byliśmy ze sobą szczerzy, ale mam wrażenie, że coś ukrywa przede mną, może coś nie leży w związku? nie wiem sama już co o tym myśleć...nie chcę się narzucać i naciskać na niego, ale strasznie źle mi z tym wszystkim:( co myślicie o takim zachowaniu?

2

Odp: Nie potrafię rozgryźć zachowania faceta...

nie napisałaś najważniejszej rzeczy o jaki papierek chodzi.

3

Odp: Nie potrafię rozgryźć zachowania faceta...

orinoko tak jest napisz o co chodzilo bo to moze byc istotne, on moze miec po prostu racje, a jesli tak to nie patrz na toczy wasz zwiazek sie konczy, bo ewidentnie masz w prost powiedziane, zalatw a bedzie ok, mysle ze zrobil to z bezsilnosci ze inne argumenty do ciebie nie docieraly

4

Odp: Nie potrafię rozgryźć zachowania faceta...

Moim zdaniem to szantaż .Bo można zmotywować w inny sposób , bez stawiania pod ściana. Trochę za mało napisałaś trudno tak ocenić sytuacje.No chyba ze ten papierek naprawdę ważny ale to też nie powód do takiego zachowania. To o co innego musi chodzić, a każdy pretekst jest dobry.

5

Odp: Nie potrafię rozgryźć zachowania faceta...

Ale co wogóle masz zdać?

6

Odp: Nie potrafię rozgryźć zachowania faceta...

Dzięki kochane za odpowiedzi...
Chodzi dokładnie o skończenie studiów, chociaż to nie jest uniwersytet. O dyplom konkretnie. Bo to tylko mi zostało a odkładam to od półtora roku co najmniej. Praca była jednak źle napisana, poprawiałam i teraz muszę czekać co powie mój promotor. Wiem, że mój facet się nie ugnie, ale ja tak nie umiem żyć. jestem podłamana, udaję że jest ok przed światem ale wewnątrz totalna rozsypanka. Po drugie związek na odległość to nie jest to samo...

7

Odp: Nie potrafię rozgryźć zachowania faceta...

Oj dziewczyno jeśli faktycznie tylko o ta prace chodzi to faktycznie nie jest to straszny problem i nie musi oznaczac końca waszego związku. Może troche brutalnie Twój mężczyzna to zrobił, ale z tego co piszesz chyba jest troszeczke bardziej stanowczy niz ty sama. Moze uwaza ze to przez niego i czas spedzony razem nie mozesz sie zmotywowac do skonczenia studiów. Myśle ze nie masz sie czym przejmowac zebrac sie w sobie i napisac ta prace. Moim zdaniem on w ten sposób próbuje Cię zmotywowac, bo doskonale wie co jest dla Ciebie ważne i odbierając Ci to chce abys powalczyła troche. To dobrze, że dba o Twoja przyszłość. Tak jak mówie w dziwny sposób, ale może poprostu inne argumenty do Ciebie nie docierały ( wiem co mówie jestem taka sama-potrzebuje silnego bodźca, aby sie zebrac). Robi to dla Ciebie i chwała mu za to. Ja studiów nigdy nie skonczyłam zabrakło motywacji, problemy mnie przytłoczyły i mój facet (częsciowo tez przez niego tych studiów nie skonczyłam) nie był dla mnie takim "wsparciem". Dlatego zbierz się w sobie, skończ co masz skończyć I żyj ze swoim ukochanym w szczęściu i miłości. Powodzenia:)

8

Odp: Nie potrafię rozgryźć zachowania faceta...

ale skończone studia to już jest coś !!! może trochę ma racji z tym szantażem skoro Ty sama zaprzepaszczasz tak ważną sprawę! może nie wie jak do ciebie trafić inaczej ? Czemu nie chcesz napisać tej pracy i zaliczyć studia dyplomem? Nie łam się tylko weź się do roboty i pisz - wykorzystaj ten czas bez twojego faceta na pisaniu pracy a potem będziesz się zastanawiać właściwie jaki On miał cel ale wtedy będziesz już Mgr. Pozdrawiam

9

Odp: Nie potrafię rozgryźć zachowania faceta...

ja tez uwazam ze zbyt sie rozpraszasz doszukujac sie drugiego dna w wypowiedzi swego faceta.
chce miec wykrztalcona kobiete, nie ma racji? sama pomysl?
rozumiem ze inne sposoby(prozby grozby) nie pomogly wiec odebal ci to co najcienniejsze (jak dziecku)-siebie.
nie wymyslaj bo powod takiej sytulacji ci powiedzial ZALICZ!!
zyskasz i faceta i wykztalcenie- a satysfakcja-bezcenna:)

10

Odp: Nie potrafię rozgryźć zachowania faceta...

ten papier to ma być ukończenie studiów?

no nie wierze po prostu nie wierze, twój facet pragnie zebys sie rozwijała a ty doszukujesz sie w tym zakończenia związku?

to tylko potwierdza teorię ze kobiety same nie wiedzą czego chcą.

11

Odp: Nie potrafię rozgryźć zachowania faceta...

dzięki:)
teraz z perspektywy czasu wiem, że ta praca to nic strasznego ,ale kiedyś mnie to strasznie przytłoczyło. Już leży oddana promotor sprawdza, ale jeszcze to sprawdzanie potrwa.  Wiem, że chce mieć wykształconą kobietę:) dlatego szanuję go bardzo za to co robi, ale czy nie może spotkać się ze mną w wolnej chwili? przecież już to napisałam, oddałam, teraz wiem, że będzie dobrze. powiedzcie jak go przekonać? nie mamy przecież po 15 lat...nie umiem się cieszyć życiem bez niego. Teraz jeszcze mam zaproszenie(z osobą towarzyszącą) na taką małą firmową imprezę kameralną za kilka dni i nie wiem jak mu powiedzieć, czy pójdzie ze mną...boję się, że jak się zgodzi będzie zimny i oficjalny, albo nie zgodzi się wcale. Co myślicie?

12

Odp: Nie potrafię rozgryźć zachowania faceta...

na pewno pójdzie i na pewno będzie cieply i zabawny powiedz mu ze zlożyłas papiery na uczelni i czekasz na wynik. nie mógl inaczej cie zmotywować do zakończenia studiów z tad taka sytuacja. nie chcial abys zaprzepascia swoja szanse ktora za kilkanascie lat na pewno bys zalowala, niema tu zadnego ukrytego dna.

13

Odp: Nie potrafię rozgryźć zachowania faceta...

szczeze mowiac mysle ze podrapanie go po ego wszystko zakonczy.
powiedz "kochanie miales racje, powinnam dokonczysz szkole, zlozylam papiery i czekam na wynik, dziekuje bardzo za motywacje i ze dzieki tobie w koncu to ukonczylam, a w nagrode chocmy razem na impreze firmowa...poza tym tesknie i bardzo cie potrzebuje"
mojego meza by to skusilo:)

14

Odp: Nie potrafię rozgryźć zachowania faceta...

podniosłyście mnie na duchu dziewczyny, dziękuję smile

syla135: szkoda że to impreza jest najpierw niż to zaliczenie dyplomu...ale zobaczę czy on się skusi...a po zdanym egzaminie to chyba będę najszczęśliwsza;)

Domyślam się czemu on tak zrobił, bo do mnie niestety inaczej niż terapią wstrząsową mało co dotrze, taka już jestem.

15

Odp: Nie potrafię rozgryźć zachowania faceta...

A dla mnie zachowanie twojego faceta jest dziwne i na mnie osobiście by wywarło wręcz odwrotny skutek, nienawidzę jak ktoś stawia mnie pod ścianą, stawia jakieś ultimatum czy szantażuje. W końcu nie jesteś małym dzieckiem, a że masz kłopoty z dokończeniem czegoś - twoja sprawa. Rozumiem rozmawiać, motywować, doceniać itp - ale taki sposób mi się nie podoba.

Poza tym - czemu on się nie chce spotkać, skoro wie, ze złożyłaś papiery (no chyba że nie wie??? mówiłaś mu?), przecież teraz to nie zależy już od ciebie, jak się sprawy potoczą, kiedy będziesz mieć wyznaczony jakiś termin itp. Czemu nie może docenić, że w końcu się zebrałaś i zrobiłaś co należy, tylko nalega na jakiś papierek???

Wydaje mi się, ze stawiasz się tu w pozycji zalęknionej dziewczynki, która boi się porozmawiać ze swoim parnterem, wiesz, że się nie ugnie.... Dziwne to, w końcu dlaczego ma się nie ugiąć? Nie rozumiem. Hmm, czujesz, że traktuje cię na równi? Jest u was partnerstwo? Trochę  mało danych, żeby stawiać diagnozy wink

16

Odp: Nie potrafię rozgryźć zachowania faceta...

Elede: Jest partnerstwo (przynajmniej wcześniej tak było), dlatego właśnie tak mi zależy, żeby porozmawiać na żywo. On już tak kiedyś mi zrobił, że się nie będziemy spotykali jeśli nie zdam. Ale jakoś to zażegnałam, oddawałam do sprawdzenia pracę, ale niestety było wiecznie coś nie tak. Nikt mi nie wytłumaczył gdzie robię jakieś błędy, sama do tego doszłam ale niestety rozciągnęło się to w czasie i tak jak mówisz teraz nie zależy ode mnie jak to dalej będzie. Parę dni temu płakałam w słuchawkę i mówiłam, że chcę się spotkać...On twardo - będzie zaliczone, to się zobaczymy. Praca złożona, on o tym już wie, ale niestety dość długo będę czekać na wynik jaki przedstawi mi promotor.I jaki on będzie nie wiem, ale mam nadzieję, że będzie ok, bo naprawdę się solidnie przyłożyłam. Też mu tłumaczyłam, że osiągnie odwrotny efekt - mogę się do wszystkiego zniechęcić. Wiem, ktoś pomyśli, że ludzie to dopiero mają problemy...ale rozbija mnie ta sytuacja. On mnie wyciągnął z toksycznego związku w którym 3 lata się męczyłam, bo paradoksalnie mój były uważał, że studia to strata czasu. Już dawno bym miała to z głowy, ale miałam inne rodzinne problemy, potem praca od 10-18 i nie mogłam z niczym wyrobić. Teraz jestem dużo bardziej zorganizowana, ale pozwalałam się traktować jak dziecko i niestety potem takie efekty.

17

Odp: Nie potrafię rozgryźć zachowania faceta...

W wirze tych wszystkich myśli nasunęło mi się jeszcze, że może to jest przyczyna odwlekania ślubu? odnoszę wrażenie, że on się boi małżeństwa, bo na początku jak się poznaliśmy, powiedział mi, że on by się nad ślubem nie zastanawiał długo ( wtedy byłam jeszcze z kimś innym). Teraz od dawna nie poruszaliśmy tego tematu, kiedyś tylko usłyszałam, że mu się nie śpieszy do małżeństwa. Może nie chce mi tego powiedzieć wprost...głupieję już od tego wszystkiego.

18 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-03-19 00:42:57)

Odp: Nie potrafię rozgryźć zachowania faceta...

Moim zdaniem to pretekst. Fajnie jak facet chce motywowac do dzialania, ale on zachowuje sie co najmniej jakby mial z Toba zerwac, jesli nie bedziesz miala ukonczonych studiow. Dla mnie to dziwne.
Potrafie zrozumiec, ze ktos chce miec wyksztalcona kobiete, lecz nie sadze, zeby moj facet rzucil mnie bo bym nie miala ukonczonych studiow, gdy sie kocha to naprawde jest malo istotne.

19

Odp: Nie potrafię rozgryźć zachowania faceta...
truskaweczka19 napisał/a:

Dla mnie to dziwne.
Potrafie zrozumiec, ze ktos chce miec wyksztalcona kobiete, lecz nie sadze, zeby moj facet rzucil mnie bo bym nie miala ukonczonych studiow, gdy sie kocha to naprawde jest malo istotne.

No właśnie i tu leży mój problem:( bo chociaż on mówi, że kocha, to nie rozumiem, czemu to dla niego takie ważne. Doceniam, że chce żebym to skończyła. Wiem, że odkładałam to już bardzo długo i może czuć się zawiedziony...ale dlaczego mi to robi nie potrafię sobie odpowiedzieć.

20

Odp: Nie potrafię rozgryźć zachowania faceta...

Moim zdaniem przesadza z tym niespotykaniem się....
Rozumiem może być zły może być zawiedziony bo to wygląda jakby Ci na dympolmie ni zależało, ale
no przesadza..

Moja rada odpuść, teraz niech on postara się o kontakt..normalny kontakt.
Mów mu tylko o swoich postępach itp smile

21

Odp: Nie potrafię rozgryźć zachowania faceta...

Może po prostu zaczęło mu przeszkadzać to, że sama nie umiesz się zająć swoimi sprawami np. skończeniem studiów. Myślę, że to tylko czubek góry lodowej. Zastanów się czy jest coś co może mu przeszkadzać? Na ile się zmieniłas przez te 5 lat? Czy jesteś samodzielna czy tylko zawsze liczysz na niego?

22

Odp: Nie potrafię rozgryźć zachowania faceta...
Mirabelka25 napisał/a:

Może po prostu zaczęło mu przeszkadzać to, że sama nie umiesz się zająć swoimi sprawami np. skończeniem studiów. Myślę, że to tylko czubek góry lodowej. Zastanów się czy jest coś co może mu przeszkadzać? Na ile się zmieniłas przez te 5 lat? Czy jesteś samodzielna czy tylko zawsze liczysz na niego?

Z tymi studiami to faktycznie bylo tak, że najpierw się zniechęciłam, potem poszłam do pracy i się zaczęło odkładanie na dalszy plan tego. Myślałam, że on o tym zapomni...ale tak się nie stało, i wiem że można mieć wrażenie, że samej mnie na skończeniu nie zależało:( Nie ma raczej nic, co mogłoby mu przeszkadzać, bo rozmawialiśmy zawsze jak było coś nie tak i zawsze było porozumienie. Jestem samodzielna, tylko czasem się boję różnych wyzwań podejmować i on mnie zachęca, żeby być bardziej otwartym i iść przez życie przebojem. W ciągu tych 5 lat bardzo się zmieniłam,jestem bardziej dojrzała i cały czas pracuje nad tym, by było lepiej i bym zaczęła wychodzić do ludzi i nie przepraszać, że żyję. Wychodzę z założenia, że najbardziej można liczyć na samego siebie, bo zanim poznałam mojego obecnego mężczyznę to byłam "zaszczuta" przez byłego, nie spotykałam się ze znajomymi, wmówił mi że nauka jest be, chciał skłócić z rodzicami. Taki przykład kogoś, kto lubi sobie podporządkować osobę z niską samooceną.A taka niestety byłam 5 lat temu. Dopiero małymi kroczkami, uwierzyłam w siebie.

23

Odp: Nie potrafię rozgryźć zachowania faceta...

Podtrzymuję swoją wypowiedź, i dobrze że wzięłaś się za siebie, oby tak dalej smile

24

Odp: Nie potrafię rozgryźć zachowania faceta...

tak to czytam i cos mi sie tu nie podoba
po pierwsze , to pewne,ze powinnaś dokończyć te studia sama mowisz że to tylko praca, czyli mniej niz więcej Ci zostało i ja jestem pewna że w tej kwestii sobie poradzisz i niedlugo zdobędziesz ten dyplom
bynajmniej dziwne jest zachowanie twojego faceta, uważam że powinien Cie wspierać a nie szantażować, to nie jest normalne zachowanie, każdy z nas ma prawo decydowac o kształcie swojej przyszlości, inni moga nam pomagać doradzac wspierac  i motywować, ale szantaz emocjonalny, jest podły. Nie wiem co on chce tym osiągnąć, byc może na siłę che Cie dostosowac do swoich wyobrażeń, to tak jakby nie akceptowal Cie takiej jaką jestes tylko na siłę szukał ulepszeń
mam nadzieje że sie myle

25

Odp: Nie potrafię rozgryźć zachowania faceta...

Dzięki za słowa otuchy:)

Im dłużej dumam nad tym jego zachowaniem, myślę, że on dobrze wie, że na mnie nie ma innej rady i trezba drastycznych kroków. Ale próbuję rozmawiać, że taki szantaż nic nie da, że może osiągnąć odwrotny skutek...

widzę, że on się waha, mówi że pomyśli, jak proszę o spotkanie, ale nie wiem jak mam skutecznie go przekonać...ale cóż, może to dzieje się "po coś"? żeby bardziej zatęsknić i wzmocnić związek...

26

Odp: Nie potrafię rozgryźć zachowania faceta...

Aniaa89 obawiam się, że się nie mylisz.

Moje pytania, to kiedy się ostatnio widzieliście (w realu) i jak daleko On mieszka od Ciebie (chodzi mi oczywiście tylko o odległość)?

Dla mnie to wygląda tak, że po tych 5 latach w związku On się wypalił. Gdyby kochał to by wspierał, a nie się odwracał tyłkiem. No jak tak można, przecież takie warunki to topór obosieczny, mówię: nie zaliczysz to się nie spotykamy, za karę, ale karę też i sobie wymierzam, bo przecież skoro kocham to też chcę się spotykać i być blisko, no chyba, że nie kocham wtedy jest to sposób trzymania Ciebie na dystans, plusem w tej sytuacji jest fakt, że dostaniesz ten dyplom, czyli nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, ale jakim kosztem.

Piszesz, że z Tobą to trzeba drastycznie, ja tu jednak nie widzę powodów do drastyczności, nie wiem, może np. jakbyś miała anoreksje i ta choroba zagrażałaby Twojemu życiu lub zdrowiu, to wtedy trzeba by z Tobą drastycznie, ale nie w tym przypadku. Tu sprawa jest prosta. Pierwsze podstawowe pytanie jakie powinien Ci zadać to czy chcesz zrobić te studia, czy Ci na tym zależy. Bo to przede wszystkim Ty musisz chcieć i chcieć zrobić to dla siebie, a w następnej kolejności dla niego, bo papier zostanie, a On może w każdej chwili wyparować z Twojego życia. Jeśli mówisz tak chciałabym, zależy mi na tym, to On wtedy powinien powiedzieć super, cieszę się, wiedz, że możesz liczyć na moją pomoc i wsparcie, tyle na ile będę Ci w stanie pomóc w tej nauce.
A jeśli mówisz nie, nie chcę no to się zaczyna rozmowa o przyszłości, czyli dlaczego nie, może masz inne perspektywy na przyszłość, na pracę itd.

Natomiast postawienie jakiegoś wymogu (ultimatum), do tego jeszcze odwrócenie się plecami i czekanie na gotowe to dla mnie nie jest ani partnerstwo, ani koleżeństwo, ani przyjaźń, a o miłości to już nie wspomnę. Drastyczność tej sytuacji polega jedynie na Twoim cierpieniu spowodowanym bezsensowną rozłąką.

Napisałaś też "zanim poznałam mojego obecnego mężczyznę to byłam "zaszczuta" przez byłego", a co robi w tej chwili obecny? Oczywiście, ktoś może powiedzieć "Cel uświęca środki" - ja wtedy powiem: na pewno nie w tym przypadku. W tym przypadku mamy do czynienia ze zwykłą manipulacją i wyrachowaniem.

Zresztą sama czujesz, że z Nim coś jest nie tak, a więc zaufaj swojej intuicji.

27 Ostatnio edytowany przez orinoko (2011-03-31 00:02:10)

Odp: Nie potrafię rozgryźć zachowania faceta...
Mareczek napisał/a:

Aniaa89 obawiam się, że się nie mylisz.

Moje pytania, to kiedy się ostatnio widzieliście (w realu) i jak daleko On mieszka od Ciebie (chodzi mi oczywiście tylko o odległość)?

Mieszkamy niedaleko (może jakieś 10 km nawet nie). Widzieliśmy się w sobotę bo zgodził się iść ze mną na wspomnianą firmową imprezkę. Było bardzo kameralnie, trochę wypiłam (jakiś drink+szampan) ale tak z umiarem, nie spiłam się do nieprzytomności. Potem pół niedzieli razem, luźna rozmowa, kiedy spytałam czy się będziemy dalej jak dotychczas spotykali powiedział że przemyśli sprawę. I nic - we wtorek(od poniedziałku tylko telefon) lakoniczny jak dla mnie sms, że ma jakiś zły dzień czy nastrój...próbowałam dociekać co i jak, chciałam rozmawiać  wszystko na nic. Nie zmuszam, chociaż to dla mnie piekielnie trudne bo cały czas bardzo go kocham, jednak powoli coś się zapala w mojej głowie, coś jakby niechęć do niego...że mnie odrzuca. Dać na wstrzymanie?jak kocha to się odezwie?wiem że ma jakiś problem, tylko dlaczego nie chce mi powiedzieć?



Dla mnie to wygląda tak, że po tych 5 latach w związku On się wypalił. Gdyby kochał to by wspierał, a nie się odwracał tyłkiem. No jak tak można, przecież takie warunki to topór obosieczny, mówię: nie zaliczysz to się nie spotykamy, za karę, ale karę też i sobie wymierzam, bo przecież skoro kocham to też chcę się spotykać i być blisko, no chyba, że nie kocham wtedy jest to sposób trzymania Ciebie na dystans, plusem w tej sytuacji jest fakt, że dostaniesz ten dyplom, czyli nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, ale jakim kosztem.

Dziękuję Ci, że mnie rozumiesz:) czuję dokładnie to samo. Kiedy pytałam dziś, czy chce zakończenia związku nic nie powiedział. Mówił coś o jakimś wyjeździe, że on nie będzie czekał. Wyczułam jakieś zniechęcenie, jakbym nie była mu już potrzebna że nie potrzebuje czułości i pytań o samopoczucie...a nie przesadzajmy jak wysyłałam kiedyś smsa miłego dnia to chyba jest przyjemne?

Piszesz, że z Tobą to trzeba drastycznie, ja tu jednak nie widzę powodów do drastyczności, nie wiem, może np. jakbyś miała anoreksje i ta choroba zagrażałaby Twojemu życiu lub zdrowiu, to wtedy trzeba by z Tobą drastycznie, ale nie w tym przypadku. Tu sprawa jest prosta. Pierwsze podstawowe pytanie jakie powinien Ci zadać to czy chcesz zrobić te studia, czy Ci na tym zależy. Bo to przede wszystkim Ty musisz chcieć i chcieć zrobić to dla siebie, a w następnej kolejności dla niego, bo papier zostanie, a On może w każdej chwili wyparować z Twojego życia. Jeśli mówisz tak chciałabym, zależy mi na tym, to On wtedy powinien powiedzieć super, cieszę się, wiedz, że możesz liczyć na moją pomoc i wsparcie, tyle na ile będę Ci w stanie pomóc w tej nauce.
A jeśli mówisz nie, nie chcę no to się zaczyna rozmowa o przyszłości, czyli dlaczego nie, może masz inne perspektywy na przyszłość, na pracę itd.

Dochodzę do wniosku, że tak naprawdę jestem dalej w punkcie wyjścia. Kiedyś zapewniał mnie, jak jeszcze nie byliśmy oficjalnie razem, że on by się nie zastanawiał i ożenił ze mną po krótkiej znajomości. Teraz mija piąty rok i stoimy w miejscu. Ani nie mieszkamy razem, ani nie było żadnych deklaracji. Nie wiem co myśleć, czy warto przeczekać i ciągnąć ten związek do przodu czy dać sobie spokój?



Natomiast postawienie jakiegoś wymogu (ultimatum), do tego jeszcze odwrócenie się plecami i czekanie na gotowe to dla mnie nie jest ani partnerstwo, ani koleżeństwo, ani przyjaźń, a o miłości to już nie wspomnę. Drastyczność tej sytuacji polega jedynie na Twoim cierpieniu spowodowanym bezsensowną rozłąką.


Dla mnie też ta rozłąka nie ma sensu:(ciągle tęsknię, ciężko mi to wytrzymać. On pisze że kocha, ale tak jakby nie miał w sobie uczuć. Jeśli kocha naprawdę, nie wierzę że mu nie brakuje kontaktu ze mną. Ja już zaczynam mieć drobne kłopoty ze zdrowiem, bo ta sytuacja trwa już jakiś okres czasu.   

Napisałaś też "zanim poznałam mojego obecnego mężczyznę to byłam "zaszczuta" przez byłego", a co robi w tej chwili obecny? Oczywiście, ktoś może powiedzieć "Cel uświęca środki" - ja wtedy powiem: na pewno nie w tym przypadku. W tym przypadku mamy do czynienia ze zwykłą manipulacją i wyrachowaniem.

Nie wiem czy będzie dobrym posunięciem powiedzenie mu tego wprost? myślę że przesadza, sądziłam że po tej imprezie zmieni zdanie, ale chyba się pomyliłam:(

Zresztą sama czujesz, że z Nim coś jest nie tak, a więc zaufaj swojej intuicji.

No nic innego mi nie pozostaje. Dam mu trochę czasu, zobaczę czy powalczy jak mu zależy.
Dzięki za wpis, pozdrawiam!

28

Odp: Nie potrafię rozgryźć zachowania faceta...

hm a oto moja poranna mysl..
gdybym  zaufała intuicji nie byłabym z moim facetem z którym jestem ponad 5 lat..
słucham rozumu a może raczej głupoty.. czas pokaże.
rozum czy intuicja?
co lepsze?

29

Odp: Nie potrafię rozgryźć zachowania faceta...

Ja już nie wiem czemu ufam, czy intuicji, czy sercu...niestety jestem bardzo emocjonalną osobą i bardziej niż rozumem kieruję się uczuciami, co nie zawsze jest dobre. Teraz mój związek dalej jest na takim "huśtawkowym etapie", bo rozmawiamy, spotykamy się w miarę jak jest wolne od pracy...ale i tak czuję, że muszę powoli nakierować go na rozmowę o nas, bo stoję w miejscu. Dość długo już czekam, on też chyba miał dość czasu, żeby wszystko przemyśleć. Gdyby jednak to co jest między nami miało się jednak rozpaść, to dobrze że teraz wyszło a nie  np. dopiero po ślubie i miałoby zakończyć się rozwodem. Nie rozumiem facetów, dlaczego boją się mówić wprost i uciekają od rozmów...

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie potrafię rozgryźć zachowania faceta...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026