Luźne rozmowy o ,,tatusiach" :)) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Luźne rozmowy o ,,tatusiach" :))

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

1 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-03-16 22:38:40)

Temat: Luźne rozmowy o ,,tatusiach" :))

Moje dorosłe dziecko postanowiło odwiedzic w pracy(bo nie zna adresu domowego!) swego tatusia. Syn postanowił go zapytac co dalej? Obznajmił tatusiowi, ze chce zamieszkać z dziewczyna i nawet sie ozenic ..i jak tatuś dalej ma zamiar postąpic z rodzina czyli ze  mną  i dzieckiem. Mąż odparł, ze tak mu jest dobrze. Wiec syn zapytał, kiedy chce w takim razie tą swoja wolnośc jakoś przypięczętowac. Mąż odparł, ze moze  uraczy swoja obecnościa dom! Syn mu powiedizał, ze skoro tak kocha te swoja wolnośc, woli z nim  pogadac na neutralnym  gruncie, gdzies w knajpce przy piwku....na co mąz powiedizał, ze ....zadzwoni.....zamiast od razu sie z nim umówic....
Wniosek: tatusiowie co nie kochaja swoich kobiet, nie tylko zon, a w tym wypadku zony, czyli mnie, nie kochaja i nie szanuja swoich  dzieci. jest mi smutno, bo on olewa swego syna.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Luźne rozmowy o ,,tatusiach" :))

WITAJ GAZIU smile
Czyli nie ułożyło się nadal...

Wiesz, nie z kazdym facetem tak jest...nie którzy ojcowie / ci prawdziwi/ po rozwodzie nadal nimi są...czasami nawet bardziej się starają...
jak widzisz Twój mąż pokazał Ci się w kolejnej odsłonie...

"Tak niedoskonała, że aż idealna..'' cała Ja smile

3 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-03-16 23:35:22)

Odp: Luźne rozmowy o ,,tatusiach" :))

Tak. Syn bardzo chciał z nim pogadac, czyli zapytac go , o jego plany co do naszej rodziny, czy planuje mnie wspierac. A on odparł, ze łaskawie nas odwiedzi. Syn sie zdenerwował, bo skoro jest męzowi tak dobrze bez nas  teraz, to  po co ma sie fatygowac do domu ? Syn chciał z nim pogadac gdzies w knajpce, a mąz że zadzwoni....hehe. Watpie by zadzwonił.Nie chce by syn sie przed nim ponizał. poprosze syna by nie narzucał mu sie wiecej. Mam rację? Czy ma syn nalegac na te spotkanie? Juz nie wiem. Że mnie olewa, to rozumiem, bo mnie nienawidzi, ale syna?
Przeciez to mąz powinien zabiegać  o spotkania z synem. Ale niestety dzieci z kobietami niekochanymi mało znaczą chyba dla tatusiów...

Mam coraz wieksza ochotę rozmawiac z mężem  przez adwokata, ale kasy brak jest zaporą ewidentną. Nic z tego małżenstwa nie będzie!!!. Nie wiem jakie on ma plany. nawet dzisiaj go prosiłam o chwile rozmowy..by wreście cos postanowił, ale  on robi uniki dalej. Po rozwodzie to bedzie  dla mnie obcy juz człowiek, sadzę, ze będzie mi jednak łatwiej . Czuje się jak bym to ja była winna, bo on tak sie zachowuje , jak bym to ja zawiniła!!!! Pewnie jestem po połowie winna, ale czemu on unika rozmów nawet z synem. jak zobaczył  syna to pytał po co przyjechałeś???? .
Pewnie sie bał, ze syn mu zrobi wioche-hehe.  A szkoda, mógł sie przedstawic, ze jest synkiem i szuka tatusia!!!!!
Syn jest inteligentnym facetem i wie jak sie zachowac. Widac mąz nie zna swego dziecka..

Doris masz rację, to koejna odsłona, czym dłuzej go nie ma w domu,czym bardziej mnie olewa tym mniej chce by wracał kiedykolwiek. Syn ma racje trzeba to uregulowac wszystko prawnie.
Mąz mówi, że tak jest mu dobrze jak jest.  Jemu tak, ale ja wiedząc, ze ma klucze od domu, w którym  on juz tu  nie mieszka, skąd moge miec pewnośc, ze nie zgubi tych kluczy lub komus nie odda..To jest wycieńczające.


Oglądałam fajny film z K. Janda pt. "Zazdrość", tam to dopiero były watki..hehe smile

Za tydzień szpital, po wyjściu rguluje na maksa swoje sprawy-praca, i  zwrot wolności temu panu co jest moim mezem....


p.s link do filmu :    http://www.youtube.com/watch?v=sIUq3js454c   świetny film! Polecam!

4

Odp: Luźne rozmowy o ,,tatusiach" :))

Witaj Gaziu!
Tęskniłam...
Co do miłości ojcowskiej, to tak bywa... Mój przyszły były mąż już trzy miesiące napomyka dzieciom, że - w tym tygodniu, w następnym tygodniu, po świętach, po nowym roku, na ferie przyjedzie, odwiedzi i... nic. Dzisiaj dostałam maila: wyjeżdżam na miesiąc za granicę, ucałuj dzieci. Niech go zemdli! Sam całuj - odpisałam, to Twoje dzieci, ja swoje całuję, kiedy chcę.
Dzieci tylko machają ręką, nie chcą z nim gadać. I słusznie.
Jak zdrowie Kochana? Co z tym szpitalem?
Trzymaj się.

Nieważne, co robisz.
W historii świata odgrywasz zawsze główną rolę.
"Alchemik" - Paulo Coelho

5

Odp: Luźne rozmowy o ,,tatusiach" :))
marynarka napisał/a:

Witaj Gaziu!
Tęskniłam...
Co do miłości ojcowskiej, to tak bywa... Mój przyszły były mąż już trzy miesiące napomyka dzieciom, że - w tym tygodniu, w następnym tygodniu, po świętach, po nowym roku, na ferie przyjedzie, odwiedzi i... nic. Dzisiaj dostałam maila: wyjeżdżam na miesiąc za granicę, ucałuj dzieci. Niech go zemdli! Sam całuj - odpisałam, to Twoje dzieci, ja swoje całuję, kiedy chcę.
Dzieci tylko machają ręką, nie chcą z nim gadać. I słusznie.
Jak zdrowie Kochana? Co z tym szpitalem?
Trzymaj się.

Witaj marynarko! Ale pisze do Ciebie i do dzieci ten Twój byly. A mój a propos jeszcze formalnie aktualny olewa  i mnie i syna. Mam dośc coraz bardziej boje się , ze ktos niepowołany wejdzie mi kiedys do domu, bo ON MA ciagle klucze!!!! Wg ,mnie powinien oddac klucze, bynajmniej dopóki tu nie mieszka, sadze, że juz mieskac zamiaru nie ma on tutaj. Więc powinien z honorem odac klucze.
Ide spać, pozdrawiam Was wszystkie.

6

Odp: Luźne rozmowy o ,,tatusiach" :))

Cześć gaziu. Miło, że do nas wróciłaś. Przykro mi, że twoje sprawy z w/w dalej takie poplątane. No honoru to się po nim raczej nie spodziewaj, bo to "pan wygodnicki" najwyraźniej. A w sprawie kluczy... może po prostu zmień zamek? Jakby kiedy miał jakieś zastrzeżenia to powiesz, że się zwyczajnie zepsuł. A syn niech robi jak uważa, bo to dorosły chłop przecież i swój rozum ma - z tego co pamiętam niegłupi on smile Pozdrawiam i życzę poprawy zdrowia smile

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

7 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-03-17 09:12:57)

Odp: Luźne rozmowy o ,,tatusiach" :))

Witaj! Że tez na to nie wpadłam by po prostu wymienic zamek. On nie odpisuje na moje listy, na gg , ani na nk, zbywa je jednym słowem, więc nie czuje sie zobowiązana by go o tej zmianie zamka poinformować. jak zapyta , to własnie powiem ,ze sie popsuł, prawda?  Dziekuje za rade.
Syn wczoraj mu powiedział, że  chce sie z nim spotkac nie w domu lecz na miescie, boje se, żeby on nie pomyslał, że syn go nie chce widziec w domu, bo moze syna znienawidziec za to. Mnie on juz nienawidzi maksymalnie,  bo nie odzywając się do mnie nawet w sprawach formalnych stwarza pozory, ze to ja niby ponosze winę za jego wyprowadzke i odejscie z domu.. jWczoraj synka poinformował, ze zapisał sie na angielski. Syn po tej wczorajszej u niego wizycie, jest poddenerwowany. Mysle, ze ta wizyta go mocno zestresowala.

Fajnie go nazwałas wyżej wymienionym- smile hehe

Tez pozdrawiam.

8 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-03-18 23:11:42)

Odp: Luźne rozmowy o ,,tatusiach" :))

przelał mi na kwiecień 500 złotych i nadal nie ma z nim kontaktu. Chyba nie uda mi sie z nim gadac. Od teraz, od dzisiaj musze urwac z nim kontakt, ale jak to zrobic, kiedy tyle spraw jest do obgadania. Czego on sie boi??? Chyba, ze mnie az tak nienawidzi, , lub ma zal , że ta jego panna go odstawiła od piersi, czyli zerwała moze z nim. A ja sobie medytuję , jak to zrobic, jak znaleźc prace po szpitalu, jak przyzwyczaic psa do długiego samotnego przebywania w domu. No , kiedy pójde do pracy to całe 8 lub 9 godzin bedzie w domu. Czy ta psina wytrzyma? Musze wiecej wychodzic z domu by nie zgłupiec. Sklepy  musze odwiedzac, bo w nie wsyztskich cos kupię,  ciotkę , nawet fajnie mi sie ostatnio z nia gadało,  dam rade! Muszę! Wytrwac i juz go nie prosic by obgadał ze mna nasze rodiznne sprawy i problemy. Musze wytrwać. nie pisać. trudne , ale wykonalne!?
Wiecie, że on na nk KAZDEJ znajomej a ma ich sporo, przesłał zyczenia na dzień kobiet. Mnie , kiedy był w domu nigdy zyczen nie skladał. moze to i dobrze ze poszedł? Jaki on tera zrozrzutny z tymi zycZeniami obdziela kazda, heheh. Chciałam wyjechć DO  wspólnoty ludzi pogubionych ..ale sie po ludzku boje, znowu mnie ogarnia jakis lęk. Szlaczek by to trafił. .:)
Z jednej strony sie ciesze , że on mnie finansowo wspiera, te 500 zlotych na kwiecień , to więcej niz 400 za marzec. Ale dlaczego czuje sie jakos upokorzona, ze robi to z łaski, bo milczy...i przelewa.., ostatnio przelał gdy odwiedzil go syn, a syn nic o kasie nie wspominał...  Dlaczego zamiast sie cieszyc , że mam juz 500 złotych na kwiecień, to mi smutno jest...
Czy ja jestem głupia że tak debatuje sama ze soba?

9 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-03-19 23:59:12)

Odp: Luźne rozmowy o ,,tatusiach" :))

chyba niepotrzebny wpis.

10

Odp: Luźne rozmowy o ,,tatusiach" :))
gazia napisał/a:

przelał mi na kwiecień 500 złotych i nadal nie ma z nim kontaktu. Chyba nie uda mi sie z nim gadać...
Dlaczego zamiast sie cieszyc , że mam juz 500 złotych na kwiecień, to mi smutno jest...
Czy ja jestem głupia że tak debatuje sama ze soba?

Nie gaziu, nie jesteś głupia. Wszyscy mają zwyczaj po zakończeniu związku zadawać sobie bez końca pytanie dlaczego... Taki etap...
Nie można przestać myśleć. Rzecz w tym, żeby więcej myśleć o przyszłości - a skończyć z myśleniem o tym, by zmienić coś, co jest od nas niezależne - bo tego akurat nijak zmienić nie możemy smile
Pozdrawiam i życzę miłego dnia smile

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

11 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-03-21 10:14:39)

Odp: Luźne rozmowy o ,,tatusiach" :))

Witajcie, syn chce sie ozenić. Na razie cywilny chca slub wziąc. Chca wziąc kredyt mieszkaniowy i kupic mieszkanie. na pocżatku wpadlam w panike, czy daza rade spłacic. Wczoraj syn z dziewczyna i rodzicami jej byli zobaczyc mieszkanie. Ja siedze w domu i sie martwie czy  kredyt to dobry pomysł. Ale dizisaj doszłam do wniosku, że syn jest dorosły i musi sam podejmowac decyzje. Nie chce, żeby było, że blokuje syna, że chce mu narzucac sie ze swoim zdaniem. Nie chce byc nadopiekuncza, jak to opisuja dizsiaj w artykule  nadopiekuńczych rodziców. No martwie się, by nie popadłw długi, ale syn uwaza, ze to jest dla nich szansa. Sama nie wiem.....
Czy mam rację?Czy powinnam się wtrącac w tej kwestii? nie chce ingerowac w ich decyzje. Ale mam obawy co do kredytu...
Anhedonio, widze , ze jesteś.:) Doradź coś, nawet na maila, jesli masz czas i mozesz. smile

bardzo potrzebuje rady. Ciotka mówiła, ze to zły pomysł. Kredyt i małzeństwo , by mniec lepsze warunki spłaty. Syn  mówi , ze i tak chcą sie pobrac., podobno sie kochaja, mam nadzije, ze sie KOCHAJA!   SYN  jest dorosły, ale boje sie kredytów. Nie mam kogo sie poradzic. Poradzcie mi. mąz , nawet go nie pytam bo on ze mna unika kontaktu. Znajomi......brak czasu. Zostajecie WY! smile

12

Odp: Luźne rozmowy o ,,tatusiach" :))
gazia napisał/a:

Witajcie, syn chce sie ozenić. Na razie cywilny chca slub wziąc. Chca wziąc kredyt mieszkaniowy i kupic mieszkanie. na pocżatku wpadlam w panike, czy daza rade spłacic. Wczoraj syn z dziewczyna i rodzicami jej byli zobaczyc mieszkanie. Ja siedze w domu i sie martwie czy  kredyt to dobry pomysł. Ale dizisaj doszłam do wniosku, że syn jest dorosły i musi sam podejmowac decyzje. Nie chce, żeby było, że blokuje syna, że chce mu narzucac sie ze swoim zdaniem.

Ciotka mówiła, ze to zły pomysł. Kredyt i małzeństwo , by mniec lepsze warunki spłaty. Syn  mówi , ze i tak chcą sie pobrac., podobno sie kochaja, mam nadzije, ze sie KOCHAJA!   SYN  jest dorosły, ale boje sie kredytów.

Kochana - takie to już wyzwania życie nam stawia smile Ciesz się szczęściem syna i nie dramatyzuj. Piszesz, że syn poszedł oglądać mieszkanie z narzeczoną i jej RODZICAMI, więc to NIE tylko na twoją głowę spadnie w razie czego. Chyba jako rodzice młodych się spotkacie i będziecie rozmawiać smile Daj młodym wolną rękę - są dorośli.
Ja się nigdy moim dzieciom nie wtrącałam w takie życiowe decyzje - i nie mogą mieć w związku z tym o nic do mnie pretensji. I mówiłam im to wyraźnie - róbcie jak uważacie, że dla was najlepiej.
Mnie się zrobiło miło jak przeczytałam o planach twoich "młodych" bo to przecież szczęście oznacza big_smile Nie martw się gaziu - nie pali się, wszystko się ułoży big_smile

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

13 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-03-21 10:47:14)

Odp: Luźne rozmowy o ,,tatusiach" :))

Anhedonio! smile Dziekuje, potrzebowałam Twojej rady. smile pozdrawiam. Syn chce sie spotkac ze swoim ojcem i ...pogadac o swoim slubie....

14

Odp: Luźne rozmowy o ,,tatusiach" :))

mój synek co prawda jest jeszcze malutki ale ojca nie widział ponad dwa lata..
czy "tatuś" kiedyś sobie o nim przypomni? byc może tak-ale nie wiem czy pozwolę mu na to spotkanie.

Bywają w życiu chwile, których ból daje się zmierzyć dopiero po jego przeżyciu, i wówczas dziwi nas, iż zdołaliśmy go znieść.

15 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-03-22 17:25:38)

Odp: Luźne rozmowy o ,,tatusiach" :))
madzia0311 napisał/a:

mój synek co prawda jest jeszcze malutki ale ojca nie widział ponad dwa lata..
czy "tatuś" kiedyś sobie o nim przypomni? byc może tak-ale nie wiem czy pozwolę mu na to spotkanie.

Hej Madzia, a czy ten 'tatuś" płaci Ci na dziecko? jesli nie płaci - walcz.!!!

16

Odp: Luźne rozmowy o ,,tatusiach" :))
gazia napisał/a:
madzia0311 napisał/a:

mój synek co prawda jest jeszcze malutki ale ojca nie widział ponad dwa lata..
czy "tatuś" kiedyś sobie o nim przypomni? byc może tak-ale nie wiem czy pozwolę mu na to spotkanie.

Hej Madzia, a czy ten 'tatuś" płaci Ci na dziecko? jesli nie płaci - walcz.!!!

alimenty płaci mi państwo:)

Bywają w życiu chwile, których ból daje się zmierzyć dopiero po jego przeżyciu, i wówczas dziwi nas, iż zdołaliśmy go znieść.

17 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-03-26 17:36:29)

Odp: Luźne rozmowy o ,,tatusiach" :))

Mysle, że jak by on podał w koncu na rozwód to ja w koncu odzyje, bo przestane rozmyslac, dumac, zarzucac sobie winę, szukac z nim rozmowy. STOP. Kiedy on sie zdecyduje?

18 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-03-29 19:20:46)

Odp: Luźne rozmowy o ,,tatusiach" :))

Witam, no i synek po spotkaniu z ojcem . Pogadali. Uzgodnili. Nie wraca, bo " on czyli mąz i już nie mąz" uważa, że  nie ma sensu wracać. . Dalej nie wiadomo,kiedy weźmie rzeczy, dalej nie wiadomo, kiedy poda na rozwód. jest już jednak wiadomo, że wznawia kontakt z synem.oraz  pare innych szczegółów ..Tatus synka a mój "mąz czyli już prawie nie mąz"  zaczął nowe życie chyba pełną para .... Na razie bez rozwodu. Płaci podobno mnóstwo kasy za wynajem.swego mieszkania..., cóż na własne życzenie...
Poinformował synka, że   skończyła sie umowa na mój telefon, który jest na jego nazwisko. Zadzwoniłam do operatora ,nie prawda-wazna jeszcze rok.....Poprosiłam na gg męza, by przepisał umowe na MOJE  imię i nazwisko, bede SAMA płaciła rachunek czyli 30 złotych., które teraz buli on na wspólnej fakturze ze swoimi telefonami...
Im wiecej łaze po dentystach tym więcej bola mnie dziąsła, nawet miesiac po wyrwaniu....
Tatuncio czyli "mój mąz a jednak juz prawie nie mąż", postanowił życ jak lubi. Więc słodkiego miłego zycia z ewa lub ewo - podobnymi osobnikami   mu życzę.. jak on chce czerpać z zycia garsciami,niech czerpie z zycia na wolności, każdemu wg jego potrzeb.....na siłe do domu go nie przywloke, bo bycie prawie(hihi) rozwodnikiem  smakuje mu lepiej niż czekoladki pralinki...a nawet lepiej niz jego ulubione wafelki za 4, 98 .

19

Odp: Luźne rozmowy o ,,tatusiach" :))

Gaziu - wpadłam na wątek gdzie możesz sobie popsioczyć, bez zadrażnień smile dla każdego to, co mu potrzeba http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=10953. Pozdrawiam i NIE NERWUJSJA big_smile życie takie krótkie a wiosna taka piękna smile

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

20 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-04-03 11:48:34)

Odp: Luźne rozmowy o ,,tatusiach" :))

Gaziu - jeżeli miałabyś ochotę pogadać nt. dlaczego w naszym wieku można nie chcieć rozwodu - to będę zaglądać do "netkafejka żalu => czyli tu możesz się wypłakać ;("
I to nie prawda, że komukolwiek na forum zależy abyś TY wzięła rozwód - nie nasze małpy, nie nasz cyrk. smile Uwierz - te inne osoby mają własne cierpienia i troski, ale INNE spojrzenie smile
Pozdrawiam w ten piękny wiosenny dzień smile
Ps. już Cię znalazłam big_smile SUPER rozwiązanie

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

21 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-04-06 21:32:12)

Odp: Luźne rozmowy o ,,tatusiach" :))

Postanowiłam cos wpisac. Tatuńcio, czyli ojciec mego syna, a mój mąż, czyli on, oprócz kolekcjonowania nowych zdobyczy na nk, od czasu do czasu sie  odezwie. . Wazne , ze w niektórych sprawach mozna sie jakos z nim skomunikować, bo przeciez trzeba. Nadal sa jego rzeczy i wiele szpargałów  w szafach. 
Praca mnie jakos jeszcze nie znalazła. smile, a ja zaklepuje ją sobie w nowych miejscach i czekam na telefony z tychże miejsc.
Za punkt programu  postawiłam sobie  odgrzebac  w internecie  stare znajomosci wsród znajomych i krewnych . oraz wyhodować nowe. ...hehe

Pozdrawiam wszystkich .

22

Odp: Luźne rozmowy o ,,tatusiach" :))
gazia napisał/a:

Postanowiłam cos wpisac. Tatuńcio, czyli ojciec mego syna, a mój mąż, czyli on, oprócz kolekcjonowania nowych zdobyczy na nk, od czasu do czasu sie  odezwie. . Wazne , ze w niektórych sprawach mozna sie jakos z nim skomunikować, bo przeciez trzeba. Nadal sa jego rzeczy i wiele szpargałów  w szafach. 
Praca mnie jakos jeszcze nie znalazła. smile, a ja zaklepuje ją sobie w nowych miejscach i czekam na telefony z tychże miejsc.
Za punkt programu  postawiłam sobie  odgrzebac  w internecie  stare znajomosci wsród znajomych i krewnych . oraz wyhodować nowe. ...hehe

Pozdrawiam wszystkich .

no i to jest odpowiednie nastawienie:) pozdrawiam:)

Bywają w życiu chwile, których ból daje się zmierzyć dopiero po jego przeżyciu, i wówczas dziwi nas, iż zdołaliśmy go znieść.

23 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-04-07 12:40:06)

Odp: Luźne rozmowy o ,,tatusiach" :))

Ech, ta cała jego wstepna po odejsciu miłośc, na nk jest adorowana przez tajemniczego wielbiciela..hehe.Wczoraj otrzymała od tajemniczego wielbiciela..dwie połówki pomaranczki...
Ciekae co na to mój mąz....

No i kolekcvjonuje nowe panienki, nowe , nowsze , coraz nowsze ..na nk....no, no, no oczywiści do pogadania .:)

Jak ostatnio wspomniałam mezowi, że bedzie mogł sobie sprowadzac panienki do domu, jak by  wprowadził  sie znowu na nowych zasadach do domu,  to odparł :, ja bym miał mieszkac w domu i sprowadzac  sobie dziwki? A ja mu na to :nie , nie dziwki, tylko powiedziałam ..znajome....Hihi chyba jest czyms zdenerwowany....., ale wymowna jest ta jego wypowiedź....hihi
Cos mu chyba "życie towarzyskie " - heh , nie idzie po jego mysli , czy cuś.....

No i miota się bidak, miota, bo jak zaobaczył  ze ktos jednej z panienek wstawił prezencik sms - owy szybciutko wkleil wierszyk....oj, zal mi go "bidaczka". Ciekawe czy panienka odwzajemni starania...:)
tongue

Miłego dnia.

24

Odp: Luźne rozmowy o ,,tatusiach" :))

Oj jak mnie rozbawiają tacy podrywacze z nk czy innych portali, aż się dziwię jak nisko można upaść big_smile i to dorośli faceci ehhh

25 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-04-10 16:56:36)

Odp: Luźne rozmowy o ,,tatusiach" :))

Witam w niedziele.
Synek dzisiaj powiadomił męza, że było by dobrze sie "spisac" , bo jest tu zameldowany. Mązszybko poinformował synka, ze sie już spisał.
Pozdrawiam.

26

Odp: Luźne rozmowy o ,,tatusiach" :))

Jest poniedziałek. Mój synek poszedł z dziewczyna załatwic date slubu, bo aby mogli wziąc kredyt rodzina na swoim, musza byc po slubie. wesela ni eplanują, tylko obiad uroczysty. Powinnam dołozyc se do wódki, tylko pytanie z czego? Powiadomiłam męza, tylko czy zareaguje....., pewno oleje to. Młodzi  musza planować przyszłośc, mam jednak obawy co do kredytu, ale sie nie wtracam.

Co będzie dalej? Bóg raczy wiedizec . Ja nie wiem.

27

Odp: Luźne rozmowy o ,,tatusiach" :))
gazia napisał/a:

Młodzi  musza planować przyszłośc, mam jednak obawy co do kredytu, ale sie nie wtracam.

Co będzie dalej? Bóg raczy wiedizec . Ja nie wiem.

Moja ciotka mawiała: "życie nie rentgen, nie prześwietlisz".
Gaziu - dobrze będzie, nie martw się. Ciesz się szczęściem młodych big_smile

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

28 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-04-12 22:01:00)

Odp: Luźne rozmowy o ,,tatusiach" :))

Mam nadzieje, ze będzie dobrze. Oczywiście nadzieja dotyczy szcęescia młodych i tego, z esobie poradza z kredytem. Nie mam kasy by sie dorzucic do slubu, ale synek  to wie, i rozumie. Kasy schowanej w skarpetach nie mam, zaszytej w poduszkach także aktualnie jakos nie mam...

29

Odp: Luźne rozmowy o ,,tatusiach" :))

A kto ma kochana? Kto ma? No, nie my dwie akurat tongue Dzieci wiedzą, to i oczekiwać cudów nie będą.

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Luźne rozmowy o ,,tatusiach" :))

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018