hej sluchajcie mam problem w sumie tak jak kazda z nas ale on akurat nie jest moj tylko mojej siostry
moja siostra ma 25 lat i 2letniego synka . jej facet (nie maz)kttory jest z nia i jest ojcem jej dziecka ma nie rowno pod sufitem bynajmniej ja tak odczuwam.
gdy moja siostra byla w ciazy on pil balowal (rozumiecie bar piwo,wodka, kobiety..) a ona byla w szpitalu bo byly to ostatnie tygodnie ciazy .gdy urodzila miala nadzieje ze sie cos zmieni , ale niestety mylila sie. bylo to samo on naturalnie jest wspanialy do rany przylórz ze tak ujme ale czasem ..sama nie wiem jak to nazwac jest osłem!! no coz ale wrucmy do tego co jest teraz
juz wiele razy odchodzila od niego . wRacajac do domu rodzinnego .powodow wiele glownie alkohol i zdrady ..on jak zawsze tydzien bawil sie (po jej odejsciu) a potem jak potulny baranek przyjezdza obiecuje , przeprasza no i oczywiscie przekonuje moja glupia siostre a ona dalej do niego wraca . ja juz naprawde nie mam sily:( ile on ja bedzie tak meczyl . no i oczywiscie ona kolejny chyba 6 raz wrucila do domu tydzien temu ..on wielce kochajacy tatus powrucil po tygodniu bo musial sie wyszales przeciesz . teraz wlazi jej w dupe a ja nie moge na to patrzec . caly czas opiekuje sie malym gdzie nigdy tego nie robil zawsze to moja siostra 24 na24 opiekuje sie malym kompie go , bawi sie , uczy go itd kazda mam wie o co chodzi . i kolejny raz obiecuje jej wszystko ... doslownie wszytko ze sie zaszyje bog wie co poprostu.
ja juz nie wiem jak z nia rozmawiac . Ona niby ma inne podejscie ze nie chce do niego wracac i tak dalej , ale ja sie boje ze ona do niego znowu wruci
:( ze bedzie tak jak zawsze !! Moj tata nie wtraca sie juz jej powiedzial kiedys ze on sie nie zmieni i zeby dala sobie spokoj , ale on tez wie ze jesli jest dziecko nie jest tak prosto jak by sie wydawalo .
błagam pomuzcie co ja mam jej mowic zeby wracala czy nie ?? jak mam z nia rozmawiac .pomuzcie nie chce zeby zmarnowala sobie rzycie jezeli juz tego nie zrobila...:(
jezeli macie pytania dodatkowe pisac ...