Witam, nie umiem sobie z tym wszystkim poradzić, czuję, że spadam w dół i nie mogę tego zatrzymać. Może zacznę od początku. Mój maż zdradzał mnie przez całe małżeństwo, to był, nadal jest chory związek, ale trwalismy tak nie wchodzac sobie w drogę. 6 lat temu poznałam kogoś. Zaprzyjaźnikiśmy się i...zakochałam się. Mój maż pomiedzy pomieszkiwaniem u innych kobiet wracał skruszony do domu, ale od momentu poznania Andrzeja było mi to obojętne. Czułam sie szczęśliwa, chociaż mieszkaliśmy ponad 100 km od siebie. Żyliśmy "na telefonie", nocne rozmowy, czasem spotkanie. Przeżyliśmy wiele radości i smutków. Mój maż wyjechał, chciał spróbować czegoś innego, a ja zaszłam w ciażę, ale...nie powiedziałam Andrzejowi o tym, nikomu nie powiedziałam i...poroniłam. Powiedziałam mu dużo później i to był mój błąd. Zamilkł na chwilę, ale za kilka dni znów było jak dawniej i tak kolejne 4 lata. Zmieniłam dla niego całe swoje życie, a teraz on napisał, że znika, ze kogoś poznał. Zwykły SMS!!! po 6 latach. Nie było kwiatów, rozmowy, przytulenia, łez...pożegnania, tylko sms. Nie moge sobie poradzić. Nie śpie, nie jem, nie mam siły oddychać. Nie funkcjonuję normalnie. Pomóżcie, bo oszaleję.
Podobne tematy
iwona79 - z tego co napisałaś wynika że Andrzej jest kawalerem i w waszym związku pełnił rolę kochanka i z tego względu nie jest dziwne że w pewnym momencie spotkał kogoś wolnego z kim jest szansa założyć trwały związek na resztę życia. Dziwi mnie że ty po tylu latach posiadania kochanka nie zdecydowałaś się na rozwód i poukładanie sobie życia na nowo "legalnie" może Andrzej znudził się związkiem bez przyszlości w końcu cały czas należałaś formalnie do innego faceta.
A to że nie przybiegł z kwiatami itd... to po prostu chęć uniknięcia tego co piszesz pożegnania , łez może nawet twoich prób zatrzymania go po prostu nie miał ochoty na łzawe sceny jest to w pewnym sensie tchurzostwo ale w takich wypadkach mężczyźni niesą zbyt odważni. Co ci radzić dziś , teraz kiedy w sumie rozdział twojego romansu jest zamknięty chyba tylko tyle jeśli nic nie łączy cię z mężem odejdź od niego i zacznij wreszcie żyć normalnie jako wolna kobieta która nie tylko chce brać ale może też dać i nic jej nie krępuje żadne formalne więzy.
ja tez ci radze abys zamknela rozdzial malzenstwa i zaczela zyc normalnie
a nie w beznadziejmym zwiazku bez przyszlosci... twoj kochanek mial dosc swojej roli w jaka go obsadzilas... do ktoregos momentu telefony wystarczaja i zwiazek na odleglosc... ale wy ta granice wytrzymalosci przeroczyliscie i to ostro... odejdz od meza postaraj sie ulozyc zycie z kims innym albo przynajmniej bez meza ![]()
Ale ja odeszłam od meża, zmieniłam wszystko po tamtej ciaży, nie umiałam tak, zmieniłam całe swoje życie. To, że żyliśmy osobno wynikało tylko z tego, że Andrzej tak wolał, chciał mieszkać sam, ale ciagle wpadał, dzwonił, wyjeżdżaliśmy, było naprawdę cudownie. Planowaliśmy razem przyszłosć. Nie jesteśmy dziećmi, mamy po 40 lat i był to związek dojrzały, bez awantur, bez wymówek. Nie wiem jak pogodzić sie z tym co sie stało, jak przestać myśleć , jak przestać płakać. Umówił się z dziewczyną 14 lat młodszą, jadą w góry, choć to ja zamawiałam nocleg, bo mieliśmy razem jechać. Nie umiem sobie z tym poradzić. Mozecie mnie obwiniać, wiem, moje małżeństwo było pomyłką, wiele wycierpiałam, ale podniosłam głowę i powiedziałam dość odchodząc. I przyznałam sie przy rozwodzie do tego, ze kogoś mam, nie idealizowałam siebie, oj nie. Trochę to trwało, ale potrzebowałam właśnie takiego czasu.
Może dokładnie nie poznałaś Andrzeja?,znalazł sobie młodszą i mniej przetrenowana to poleciał.
Jak wróci do ciebie a tak może się stać to zamknij mu drzwi przed nosem.Niech Cię pocałuje
w klamkę.
Zajmij się sobą rób to czego nie mogłaś nigdy robić,jesteś teraz wolna.
Trzymaj się.
6 2011-03-17 13:02:37 Ostatnio edytowany przez Fumiko (2011-03-20 20:49:32)
To bardzo trudne i bolesne doświadczenie, które przeżywasz. Sześć lat wspólnego związku, nawet jeśli nie mieszkaliście na co dzień razem, to dużo. Ty postawiłaś dla niego wszystko na jedną kartę - rozwiodłaś się, aby być z nim. Nie wiem czy masz siłę i widzisz sens dalej walczyć o wasz związek. Czy pomimo tego, co zrobił twój partner, chcesz być z nim jeszcze? Dasz radę? Bo co tu dużo mówić, jego wyjazd w góry z inną jest zdradą, to bardzo trudne odbudować po niej swój związek, waszą relację i bliskość. Możliwe, ale bardzo trudne i tylko ty możesz odpowiedzieć sobie na pytanie czy masz siły i chcesz.
Na pewno warto wesprzeć się na kimś bliskim: przyjaciółce, siostrze, kimś komu możesz zaufać, wypłakać, wyżalić. Zawód, który przeżywasz, budzi wiele bardzo trudnych uczuć i nie warto przeżuwać ich samej, lepiej dzielić się z kimś tym smutkiem i bezradnością. Jeśli miałoby to trwać dłużej, zawsze możesz poszukać wsparcia u specjalisty, aby złapać trochę dystansu i uporządkować te wszystkie wydarzenia i uczucia. Pozdrawiam.
Obaj nie byli Ciebaie warci. Daj sobie z nimi spokoj i zacznij od nowa. powodzenia.
Witaj.
Umówił się z dziewczyną 14 lat młodszą,
No cóż...wymienił Cię na " młodszy model"- okrutne to, tym bardziej, że planowaliście wspólne życie. Trochę długo zeszło czasu na samym planowaniu, bo byliście w związku 6 lat i nic nie stało na przeszkodzie, aby go zalegalizować, czy choćby razem zamieszkać.
Ale jak piszesz:
To, że żyliśmy osobno wynikało tylko z tego, że Andrzej tak wolał, chciał mieszkać sam,
Znaczy się, że to ON dyktował warunki, a Ty się na to godziłaś.
Tak w sumie, to nie wiedziałaś co porabia poza wspólnie spędzonym czasem.
jadą w góry, choć to ja zamawiałam nocleg, bo mieliśmy razem jechać.
Perfidia i chamstwo do potęgi entej. Brak słów.
Tak naprawdę, w tym momencie pokazał swoje prawdziwe oblicze i ile w jego życiu znaczysz.
Zastanawia mnie, czy nic wcześniej nie zauważyłaś? jakieś czerwone światełko się nie zapaliło?
Ta znajomość mogła już dłużej trwać.
Serdecznie Ci współczuję, tym bardziej, że to Twój kolejny nieudany związek.
Ale nie załamuj się, bo tak jak powiedziała MOTYLEK: "...obaj nie byli Ciebie warci. Daj sobie z nimi spokój i zacznij od nowa..."
Serdecznie Cię pozdrawiam.
moze jakbyscie mieszkali razem on by to traktowal jak powazny zwiazek a tak niestety widocznie tego nie odczul dosc dziwna sytuacja moze poznal kobiete ktora chce prawdziwego zwiazku i chce zalozyc rodzine
problem jest w tym że dla niego to był wolny związek i podle się zachowal ściemniając ci o wspólnej przyszłości. zapomnij o nim gdyż swoimi czynami pokazał czym jest.
moze jakbyscie mieszkali razem on by to traktowal jak powazny związek...
Ale, to przecież ON chciał mieszkać sam.
tygrysica doczytaj. On nie chciał z nią mieszkać. Trudna sytuacja, ale tak jak juz Ci wszyscy radzą, facet jest bucem i pomimo tego co Was łączyło powinnaś dac sobie z nim spokój. Nie trzymaj bólu w sobie, może masz jakąs kumpele,, która pozwoli Ci się wypłakać na swoim ramieniu, wesprze Cię w tych trudnych chwilach, a kiedy pierwsza fala bólu minie, to zrób coś dla siebie. Nie wiem wybierz się do Spa, jakiejś kosmetyczki, wyjedz nad morze albo w góry, by oddetchnąc, ucieć i powoli staraj się zapomnieć. Zbuduj na nowo swoje zycie małymi kroczkami. A tego dupka, gdyby sie przypadkiem pojawił kopnij w tyłek, bo jesli mu wybaczysz to zafundujesz sobie po raz kolejny powtórkę ze swojego małżeństwa. Życzę Ci owocnych przemyśleń i powodzenia.
Byłaś dla niego atrakcyjna tak długo jak długo byłaś nieosiągalna - tak też bywa.Podniesiesz głowę jeszcze raz i jeszcze.Potrafisz dokonać zmian w swoim
życiu bo masz w sobie siłę.Popełniłaś błąd ale to nie koniec świata...
tygrysica doczytaj. On nie chciał z nią mieszkać. Trudna sytuacja, ale tak jak juz Ci wszyscy radzą, facet jest bucem i pomimo tego co Was łączyło powinnaś dac sobie z nim spokój. Nie trzymaj bólu w sobie, może masz jakąs kumpele,, która pozwoli Ci się wypłakać na swoim ramieniu, wesprze Cię w tych trudnych chwilach, a kiedy pierwsza fala bólu minie, to zrób coś dla siebie. Nie wiem wybierz się do Spa, jakiejś kosmetyczki, wyjedz nad morze albo w góry, by oddetchnąc, ucieć i powoli staraj się zapomnieć. Zbuduj na nowo swoje zycie małymi kroczkami. A tego dupka, gdyby sie przypadkiem pojawił kopnij w tyłek, bo jesli mu wybaczysz to zafundujesz sobie po raz kolejny powtórkę ze swojego małżeństwa. Życzę Ci owocnych przemyśleń i powodzenia.
umiem czytac... skoro chcial mieszkac sam nie byl to powazny zwiazek
moze jakbyscie mieszkali razem on by to traktowal jak powazny zwiazek a tak niestety widocznie tego nie odczul dosc dziwna sytuacja moze poznal kobiete ktora chce prawdziwego zwiazku i chce zalozyc rodzine
Nie powiedziałam, że nie umiesz czytać. Poprostu czytając to co napisałać( "może jakbyście mieszkali razem....") odniosłam wrażenie, że nie zgłębiłaś dokładnie tego co napisała autorka i tyle.