netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

wyjazd... i koniec związku?

7 odpowiedzi3 176 wyświetleńzałożony przez cherrylady1799, 07.03.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: wyjazd... i koniec związku?

Jestem z moim chłopakiem już ponad 7 miesięcy. Bardzo go kocham i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Tym bardziej, że to już drugi raz, za pierwszym nam nie wyszło... ale po roku przerwy, gdy znów się zobaczyliśmy,  poczuliśmy to samo. Jedyną przeszkodą naszego związku jest odległość. Mieszkamy w odległości ok. 60-70 km. Widujemy się dość rzadko, raz na tydzień, dwa ze względu na szkołę, prace i koszty z tym związane. Jednak kontakt mamy praktycznie przez cały czas. Zdarzyło nam się kilka wpadek, na początku on powiedział do mnie imię swojej byłej, ale byłam w stanie to wybaczyć, bo był z nią długo i każdemu może się wyrwać z przyzwyczajenia. Innym razem powiedziałam coś czego nie przemyślałam i uraziłam jego męską dumę, a kolejnym razem wygadałam to, czego miałam nikomu nie mówić. I to by było na tyle z takich naszych największych sprzeczek. Jednak po tym ostatnim moim wybryku zaczęliśmy się od siebie oddalać. I on stwierdził, że skoro już teraz mamy takie problemy to co dopiero będzie kiedy on wyjedzie do szkoły. I jeśli taka odległość jest dla nas problemem to jak to będzie jeśli będzie jeszcze dalej i rzadziej będziemy się widywać. Nie chce mnie ograniczać, nie chce żeby było tak że on tam jest a ja nie pójdę nigdzie na imprezę, a jak nawet pójdę to tylko o nim będę myśleć, co robi, co u niego itp. Twierdzi ze jestem jeszcze młoda i muszę się wyszaleć. (ja mam prawie 19 lat a on 21) Chce żebym skupiła się tylko na maturze. Bo to moja przyszłość...Jednak ja tak nie potrafię, bo on również jest dla mnie przyszłością. I dał mi tydzień, żebym sobie przemyślała to wszystko dokładnie. Ale ja nie mam nawet o czym myśleć, bo jestem pewna że nie chcę tego skończyć. Jednak sama już nie wiem czego on chce. Nie chce żebym myślała o najgorszym, że to za tydzień się skończy, bo jemu też zależy i nadal mnie kocha. I prosił mnie żebym mu obiecała, że jeśli jednak uznamy ze to skończymy to, żebyśmy mieli nadal kontakt ze sobą. A mnie paraliżuje myśl ze może się to skończyć. Że on tak zdecyduje. Malo jem, co chwile łzy mi same lecą, wrak człowieka itp.

Nie rozumiem jego zachowania, bo skoro mówi że nadal czuje to samo, to czemu odległość staje się dla niego problemem... a Wy co tym myślicie???

2

Odp: wyjazd... i koniec związku?

po 1. 60 km to wcale nie tak dużo. Mój M. jest ode mnie oddalony o 2 000 km. hmm
po 2. on mówi, ze chce zebys sie zajeła matura - mądrze mówi
po 3. mówi, ze jestes młoda i chce zebys sie wybawiła - skoro tak mówi, tzn. ze sam chce sie jeszcze pobawic.
po 4. on mówi, ze skoro teraz macie takie problemy, to co bedzie póxniej...? to co bedzie póxniej to bedzie, po co psuć coś, co jest teraz?

3

Odp: wyjazd... i koniec związku?

No właśnie chodzi o to że on nawet nie będzie miał gdzie szaleć bo to dość nietypowa szkoła która trwa do 9 miesięcy, a później praca w tym miejscu przez kilka lat zanim tutaj się przeniesie, więc w to akurat wątpię... I tym samym jeszcze bardziej go nie rozumiem. Chyba powinien się cieszyć, że jest taka osoba która chce na niego cały czas czekać... A tu widać co innego.

4

Odp: wyjazd... i koniec związku?

dziwne ma podejscie Twoj facet , jesli cie kocha to nie powinno byc dla niego przeszkoda ze jest miedzy wami odleglosc , ktora nie powstala nagle bo juz od samego poczatku zdawal sobie sprawe  tego ze dzieli was , ze jestes mloda i ze masz mature. wiec nie wiem co mu sie nagle przypomnialo ... jakies nagle oswiecenie ?
wg mnie jego zachowanie jest dziwne i powinnas mu powiedziec ze Ty zdajesz sobie z teg wszystkiego sprawe ale jestes gotowa na powazny zwiazek i nie chcesz ani imprez ani innego , masz gdzies odleglosc bo milosc pokona wszsystko , i ze jestes w stanie wiele poswiecic dla waszego zwiazku i zamiast glupich tesktow zwalajacych problem na ciebie ' bo musisz sie wyszumiec nie chce cie ograniczac' niech chlopak zastanowi sie nad soba czy nie stwarza pretekstu zeby uwolnic sie bo zaczyna sie szkola... bo jak dla mnie problem tkwi w nim

5 Ostatnio edytowany przez Naidoo (2011-03-08 11:19:27)

Odp: wyjazd... i koniec związku?

Witam! wink

Ja w zupełności zgadzam się we wszystkim z moimi przedmówcami chociażby z tego powodu, że "miłość pokona wszystko nawet kilometry".
Ja też jestem w związku na odległość tylko, że ja wiedziałem w jakiej sytuacji jest moja miłość, ale to mnie nie przestraszyło, wiedziałem jak będzie nam trudno i zakochałem się. Moja kobieta ma 21 lat, ma 2,5 letniego synka, jest w trakcie rozwodu. Mieszkamy od siebie ponad 300 km. Nie widujemy się co tydzień bo to nie możliwe. Ona pracuje, ja też. Dzwonimy do siebie często.

cherrylady są u Ciebie chwile zwątpienia tak jak i u mnie sad przyznam że u mojej kobiety już kilka razy były takie momenty, ale nie mówiła tego dosłownie, tylko dawała mi do zrozumienia, że jest jej ciężko. Ja to ogólnie gorzej znoszę rozłąkę i tęsknotę za nią. Kilka razy nawet płakałem jej do telefonu. Ja natomiast po pewnym czasie zrozumiałem, że moja kobieta podchodzi do naszego związku z dystansem. Ponieważ napisałem, że jest w trakcie rozwodu. Wychowuje też synka. Zrozumiałem, że nie chce być po raz kolejny skrzywdzona, że nie chcę po raz kolejny cierpieć sad

cherrylady 7 miesięcy to już sporo czasu. Musicie sobie jasno powiedzieć czego tak naprawdę od siebie oczekujecie. Tylko nie przez telefon i sms, bo do takich rozmów potrzeba spotkania.
Nie wiem może to Ty powinnaś dać mu zatęsknić? Spróbuj! Nie pisz, nie dzwoń. Zajmij się nauką. Codziennymi obowiązkami. To w jakimś stopniu odepchnie twe myśli o nim. W taki sposób będziesz lepiej znosić tęsknotę. Wiem, że to nie jest tak łatwo. Sam to przerabiałem i przerabiam nadal. Tęsknie jak cholera!
Będzie dobrze smile Wszystko się ułoży smile

cherrylady ja to w sumie jetem "nieuk" hehes też postanowiłem podejść do matury w tym roku. Może dostanę jakieś porady od Ciebie?
A przydałyby się, przydały smile

Pozdrawiam
M.

6 Ostatnio edytowany przez Tisha (2011-03-08 12:50:20)

Odp: wyjazd... i koniec związku?

Wydaje mi się, jest niedojrzały i Cie nie kocha, a te argumenty, które podaje to zwykłe wymówki, pic na wodę jak dla mnie.

7

Odp: wyjazd... i koniec związku?

wedlug mnie odleglosc 60 km to jest nic i jak mezczyzna poddaje pod watpliwosc taki zwiazek, tzn ze sam chce miec swobode, tzn Ciebie miec na odleglosc jako "przyjaciolke", ale jakby co to, zebys nie miala pretensji, ze cos po drodze przeskrobal i Cie zdradzil, no bo przeciez on cie uprzedzal, wiem, ze serce nie sluga, nie da rady przetlumaczyc, chociaz czasami trzeba, wlasnemu sercu, ze to nie Ten, ze to nie to, mnie zajelo kilka lat, zeby uwolnic swe serce od mezczyzny, ktory nie darzyl mnie prawdziwym uczuciem, ale udalo sie, i jestem wdzieczna Bogu, ze tak sie stalo. tylko, ze ja duzo sie modlilam, zeby to zrozumiec, zastanow sie nad tym, 7 miesiecy to akurat czas, zeby zakonczyc nieudany zwiazek, powodzenia.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026