Tez uwazam, ze w wielu przypadkach zwiazki rozpadaja sie z powodu braku komunikacji miedzy partnerami lub zlej komunikacji.
Nawet zdrady czasem mozna byloby uniknac, gdyby ludzie nie szli na skroty, tylko rozmawialiby ze soba. Moze prozaiczne, ale np czasem maz nie zabiega o zone, nie adoruje jej, a ona czasem zamiast pogadac z nim czy probowac na nowo rozpalic zar wskakuje w ramionai innemu , o zgrozo potem czasem chce zostawic meza dla kochanka. No jasne, ze nie jest tak zawsze, lecz zdarza sie niestety. Ludzie czasem zapominaja tez, ze etapy milosci sie roznia, tzn czasem naiwnie wierza, ze motyle w brzuchu , zauroczenie przetrwaja zawsze. Dlatego, gdy juz tego nie ma lub trzeba sie wiecej w zwiazku postarac to kapituluja i wlasnie szukaja nowych , ekscytujacych wrazen i czasem bywa tak, ze nie potrafia przez to zbudowac trwalego zwiazku, bo kazdy facet sie nudzi, bo okres fascynacji im minal. Smutne, ale sie zdarza.