hej. Jestem u Was pierwszy raz , nie wiedzialam do kogo juz sie odezwac... 1,5 roku temu byłam z chlopakiem w sumie ktoremu nie mogłam nic zarzucic, nie wiem czemu sie z nim rozstalam czy dlatego ze na wszystko mi przytakiwal nie wiem ... lubil chodzic na imprezy tak jak ja wiele rzeczy mielismy wspolnych , byl nieziemsko przystojny, świetnie sie ubierał. Tylko był innej narodowosci bo tego czasu bylam w Anglii on byl Litwinem. zaczelam sie zastanawiac nad przyszloscia , jakby to wygladalo. inne religie, kultury. mam 23 lata zawsze marzyłam o hucznym ślubie ale ciezko mi bylo wyobrazic sobie tego wszystkiego z nim. powrocilam do Polski gdzie spotykam sie od roku czasu z chlopakiem ktory byl moja miloscia w gimnazjum. gdyby wyciac wszystkie kłotnie, to ze trzeba za nim latac podczas kłotni itp. jest super. Ale nie umiem zapomniec o chlopaku z Litwy mimo zakazu mojego obecnego nawiazalam z nim kolejny raz kontakt( bo wczesniej musialam zerwac przez obecnego chlopaka) i po dzisiejszej godzinnej rozmowie mam taki metlik w glowie.. nie pierwszy raz bo czesto go wspominam... i nie wiem co mam o nim myslec co mam o tym wszystkim myslec....błągam pomozcie ![]()
Podobne tematy
2 2011-03-03 22:14:13 Ostatnio edytowany przez Okruszka (2011-03-03 22:24:01)
Nie dobrze wróży typ za którym trzeba latać, prosić się. Jeżeli jedynym powodem dla którego rozstałaś się z Litwinem była wizja nie takiego ślubu jaki sobie wyobraziłaś to... Przepraszam, głupi powód. Zawsze w tej kwestii można się dogadać. Są różne opcje. To samo z kulturą... No i bez przesady, Litwin? Przed chwilą czytałam o dziewczynie która jest z Afrykańczykiem, ktoś jest z Turkiem, Muzułmaninem. To jest przepaść kulturowa do "poznania" i zaakceptowania.
Normalne, że tęsknisz za starą miłością, jeśli było Ci z nią dobrze. Nie jesteś teraz w pełni szczęśliwa, twoje myśli się bronią i wracają do lepszego stanu umysłu w którym kiedyś byłaś.
Nie wiem, czy ktoś Ci tutaj konkretnie doradzi. Musisz podjąć męską decyzję
. Nie można łapać dwóch srok za ogon. Ja miałam podobną sytuację. Tylko, że mój były 1 sam ze mną zerwał + trochę wcześniej odnowiłam moją znajomość z kumplem w którym się szaleńczo zakochałam. Z moim byłym 2 byłam niecały rok... A teraz jestem sama.
I trochę się motałam z uczuciami. Z jednym kłótnie, a drugi do rany przyłóż, wyszło jak zawsze...
Sama musisz ocenić w którą stronę iść i jakie kroki poczynić.
wiec co powinnam zrobic?? do Anglii i tak w tym momencie nie moge sie wybrac wiec zwiazek na odleglosc na jakis czas?? czy zostac przy facecie z ktorym jest mi dobrze ale w klotniach jest ie do przejscia?
wiec co powinnam zrobic?? do Anglii i tak w tym momencie nie moge sie wybrac wiec zwiazek na odleglosc na jakis czas?? czy zostac przy facecie z ktorym jest mi dobrze ale w klotniach jest ie do przejscia?
Zacznij od pogoni za rozumem, a nie facetem (sorry, ostro, nie obraź się na te słowa). Dlaczego musi KONIECZNIE być jakikolwiek facet? Jakikolwiek związek? Tylko po to aby był? Zastanów się czego TY chcesz. Czy TY kochasz. Co będzie dla Ciebie poświęceniem a co nie. Co warto ryzykować a co nie. Czy warto zrezygnować, czy nie.
No kurcze, przecież ludzkie uczucia to nie albo to, a jak nie to, to... ![]()
Cześć kash
Zastanów się czy to zauroczenie czy miłość. Teraz jesteś w komfortowej sytuacji bo nic cię z nikim nie łączy - musisz tylko wybrać. No i Twój nick też nasówa jedno pytanie - pieniążki niby szczęścia nie dają ale poza tym jeżeli teraz Twój obecny traktuje Cię kłótniami to na co pozwalać sobie będzie po ślubie ?
Zakazy zakazy i zakazy a Twoja wolność co z Twoją wolą?
Znam takie małżeństwo gdzie było im na poczatku super ze sobą potem normalnie ona wciąż godziła się na jego ZAKAZY a teraz to tak wygląda, że czasami ma pod oczami coś jakby fioletowy kolor i zawsze to albo się potknęła, albo źle przespana noc bo coś oglądała - wszyscy w koło wiedzą o co chodzi ale ona nie potrafi wybrać ma mniejszy komfort jest w związku małżeńskim mają dzieci - ma wyjście dzici mają 12 i 16 lat więc coś kumają ale co z tego przy tym się wychowały. Zastanów się bądź scherlockiem holmsem i wybież albo poczekaj jeszcze trochę
rozumiem..tylko wlsnie tu we mnie tkwi problem ze boje sie tego co bedzie w przyszłosci.. marze o wielu rzeczach, ale nie wiem co bedzie dla mnei njlepsze..wiem jestem jeszcze mloda mam 23 lata, ale boje sie mysli ze kiedys zostane sama.. boje sie podjecia decyzji...boje sie ze bedzie zla i bede zalowac... bo moj obecny zwiazek nie jest zly gdy nie ma klotni jest wzorowo ale przy klotniach gdy slysze stwierdzenie " to se zmien" , gdy on wychodzi i przychodzi na nastepny dzien jakby nigdy nic nie wiem... nie umiem go tego oduczyc... a di tego własnie nie umiem zapomniec o chlopaku z Anglii...
marzenia to jedno, a rzeczywistość to drugie. Owszem, marzenia się spełniają, ale nie zawsze, a życie nimi ogranicza inne możliwości.
Moim zdaniem z Litwinem nie było prawdziwej miłości-jeśli rozstaliście się bo Ty miałaś marzenie o wielkim ślubie, to wybacz ale to troszkę dziecinne. Inna kultura-to rozumiem, co kraj to obyczaj, ale chyba wszystko można przeskoczyć prawda? Gdybyś naprawdę tego chciała to pewnie bylibyście razem-a nie jesteście. Więc?
Co do obecnego-związek to nie tylko motyle w brzuchu i czułe słówka, nawet najbardziej kochającym się parom zdarzają się kłótnie. Mi się wydaje że Ty jesteś z obecnym facetem bardziej ze strachu przed samotnością i niepewnością tego co będzie za n lat. A tak nie powinno być. Poza tym ja uważam że nie ma co wracać do przeszłości i rozpamiętywać tego co było. Związek na odległość, bo takim czasie, po rozstaniu z takiego powodu a nie innego moim zdaniem to po prostu błąd.
Co więcej, myślę że najlepszym wyjściem byłoby chwilowe rozstanie się z obecnym facetem. Pisząc chwilowe, mam na myśli to, żebyście oboje zastanowili się co dalej. On też nie wykazuje dobrej woli mówiąc Ci zawsze "znajdź sobie innego". Za dużo w tym wszystkim frustracji i takiego zniechęcenia.
A co do wieku masz 23 lata, ja mam prawie 24. jestem młoda i wszystko przede mną, ale wiem też że teraz jest właśnie moment na to by decydować, by ukierunkować swoje życie.
Znajdziesz sobie kogoś na stałe, nawet zq 10-20 lat. Nie bądź z kimś na siłę, a tym bardziej nie tęsknij za innym, bo to świadczy tylko o szczerości Twoich uczuć. A właściwie ich nieszczerości.
Życzę odwagi. Bez niej ani rusz. Chcesz osiągnąć swe marzenia? To po nie sięgnij-samo nic nie przyjdzie zwłaszcza w obecnych realiach.
tak rozstalam sie z Litwinem bo gonilam za marzeniami a je moglam spelnic w Polsce... a poza tym balam sie rzeczywistosci w Anglii, tam jest swawolne zycie jeden zdradza drugiego balam sie ze z nami tez tak sie kiedys stanie powrocilam do Polski chcac osiagnac moj cel czyli ukonczyc Akademie ale mialam tez nadzieje ze znajde sobie tutaj kogos no i tak bylo.... ja sama siebie nie rozumiem czemu tak jest ze nie moge zapomniec o tamtym chlopaku , a do tego przychodzi chec powrotu do Anglii ... bo brakuje mi tego co tam bylo...